Weszło Junior

Dzień drugi Pucharu Syrenki. Odpadamy po karnych z Belgią

To chyba jakieś fatum. Do ostatnich kiepskich wyników reprezentacji młodzieżowych. Dokładamy jeszcze jeden. Tym razem pechowy, bo przegrany po karnych i po dość dobrej grze z mocniejszym przeciwnikiem. Belgia wygrywa po karnych 5:3 i biało-czerwoni nie sięgną po raz ósmy po Puchar Syrenki. 

Przed meczem, wszyscy przypominali zeszłoroczny triumf Polaków nad Belgami w Pucharze Syrenki aż 4:1. W tamtym meczu bardzo dobrze wyglądała gra ofensywna biało-czerwonych. Trener Małecki ostrzegał przed neczen, że taka nieskuteczność jak w meczu z Estonią nie może się powtórzyć. Zwracał uwagę, że Belgowie mają problemy w postaci kiepskiej organizacji w grze obronnej, które trzeba wykorzystać.

Mecze w Pucharze odbywają się co dwa dni, więc obydwaj trenerzy dokonali kilku roszad w swoich składach. Trener Małecki dokonał czterech zmian w porównaniu z ostatnim spotkaniem z Estonią, a trener Belgów wymienił ośmiu zawodników przed spotkaniem z reprezentacją Polski.

Początek meczu ułożył się idealnie dla biało-czerwonych. Już w 5 minucie, świetne podanie z głębi pola od Wędrychowskiego przyjął Kozłowski i zagrał wzdłuż boiska gdzie, stał kapitan polskiego zespołu Michał Rakoczy i ten nie dał szans belgijskiemu bramkarzowi. Polacy potrafili utrzymać się przy piłce i odeprzeć pressing Belgów. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie. W drugiej połowie Belgowie zdecydowanie ruszyli do przodu. Napór czerwonych diabłów rósł, ale coraz lepiej bronił bramkarz biało-czerwonych Mikołaj Biegański. Długo utrzymywał nas w finale. Jednak w ostatnich minutach rywal naciskał już tak mocno, że mimo świetnych interwencji Biegańskiego i pomocy słupka oraz  poprzeczki, Belgowie wcisnęli bramkę. I to dosłownie. Rzut rożny w 94 minucie. Nie wychodzi belgom dośrodkowanie z rzutu rożnego, ale jakimś cudem piłka zostaje przedłużona z krótkiego słupka na środek pola bramkowego, gdzie stał Dragan Lausberg, który nie miał problemów z wykorzystaniem tej okazji. Belgowie wyrównali i to oznaczało serię rzutów karnych.

Karne wiadomo… loteria. Oby dwie drużyny bardzo dobrze wykonywały rzuty karne. Niestety, najmłodszy w drużynie polskiej, Kacper Kozłowski w czwartej serii nie zdołał pokonać Senne Lammensa i to Belgowie rzutem na taśmę, meldują się w finale Pucharu Syrenki. Zagrają w finale z Portugalią, która po remisie 1:1 w podstawowym czasie gry pokonała w rzutach karnych Anglię.

Biało-czerwoni w tym spotkaniu pokazali się z bardzo dobrej strony. Trener Małecki widać, że przygotował zespół jeszcze lepiej niż na pierwsze spotkanie. W drugiej połowie szansę na strzelenie gola były z obu stron, ale podopiecznym trenera Małeckiego zabrakło niestety szczęścia. Na tle silnego rywala, nie było widać wielkiej różnicy, więc może to optymistycznie napawać przed rozpoczęciem eliminacji do przyszłorocznych Mistrzostw Europy. Świetny mecz zaliczył bramkarz biało-czerwonych Biegański, który kilka razy ratował w niebywały sposób biało-czerwonych przed stratą gola.

W finale Pucharu Syrenki zagrają, więc Belgowie z Anglikami. Drużyny, które doszły do finału dzięki dwukrotnej wygranej w serii rzutów karnych. Polsce pozostaje mecz o trzecie miejsce z ubiegłorocznym triumfatorem Portugalią.

Wtorek, 11.09

Sandomierz, mecz o 3. miejsce, Polska- Portugalia, godz. 11.00,
Ostrowiec Św., FINAŁ, Belgia-Anglia, godz. 17.30.

Puchar Syrenki 2018

Polska U-17 – Belgia U-17 1:1 (1:0)

Rzuty karne: 3:5

Bramki: Michał Rakoczy ‘5 – Dragan Lausberg ’94

Polska: Biegański- Iskra, Bejger, Niewiadomski, Rezaeian- Wędrychowski (78′ Szelągowski), Kozłowski, Biegański, Rakoczy (c) (60′ Dudziński), Górski (56′ Zalewski)- Marchwiński (60’ Szymczak).

fot. 400mm.pl