Weszło Junior

Pięć meczów 15-latka w 13 dni. Za dużo czy w sam raz?

Często mówi się, że choć mamy nowoczesne orliki, to świecą one pustkami, bo dzisiejsza młodzież, zamiast kopać piłkę na boisku, woli kopać tę wirtualną. Zamiast biegać po murawie, woli przebierać palcami po padzie. Jednym z głównych wyzwań jest więc zachęcenie młodych do wysiłku. Ale też nie można przesadzić w drugą stronę, toteż gdy czyta się, że Kacper Kozłowski – 15-latek z Pogoni Szczecin – rozegrał w ciągu 13 dni pięć meczów, w głowie powstaje pytanie: czy to aby nie przesada?

Nie chcemy mieć jednak żadnych uprzedzeń, więc po prostu wykonaliśmy telefon do Piotra Łęczyńskiego, trenera zespołu Pogoni U18, który Kacpra prowadzi.

Czy taki natłok meczów dla równie młodego chłopaka nie jest przesadą?

Trzeba pamiętać, że Kacper nie rozegrał tych meczów w pełnym wymiarze czasowym. Wiemy, że jest utalentowanym zawodnikiem, kontrolujemy go, jak robiłaby to każda inna poważna akademia w Polsce. Pilnujemy jego obciążeń, tego, co się z nim dzieje. Dlatego mamy regularne badania krwi, na podstawie których oceniamy to, jak wygląda jego zmęczenie. Dostajemy rzetelne informacje od fizjologów, biochemików na temat chłopaków. Po jednym-dwóch meczach zawodnicy są monitorowani podobnie jak pierwszy zespół. Robimy to z głową i proszę nam zaufać, że my Kacprowi krzywdy nie damy zrobić.

Kacper gra ze starszymi od siebie, prawda?

Tak, jest w drużynie U18, którą ja prowadzę, był też powołany do reprezentacji Polski U17.

Dzisiaj te wyniki są okej, ale czy w przyszłości nie obawiacie się kontuzji Kacpra związanych z takim wysiłkiem?

Nie jest powiedziane, że grając dużo, złapie kontuzje, a gdyby grał mniej, to by tej kontuzji nie miał. Oczywiście, jest narażony na większy wysiłek i więcej kontaktów z przeciwnikami, ale tak jak wspomniałem wcześniej: po to my go kontrolujemy, by w razie obaw, że jego organizm jest na etapie przemęczenia, wiedzieć, kiedy dać mu odpocząć. Czy to chodzi o liczbę jednostek treningowych, ich intensywność, czy też o same mecze. On jest zawodnikiem dobrze rozwiniętym fizycznie, dlatego gra ze starszym rocznikiem, ale ma też duże umiejętności piłkarskie. Zależy nam na nim i jesteśmy spokojni, bo wiemy, ile pracy wkładamy w jego kontrolę.

Panuje taka opinia, że w Polsce trenuje się za mało, przykład Kacpra jest odpowiedzią na to, że idziemy w lepszą stronę?

Największy wpływ na to, czy piłkarz będzie gotowy do gry na wysokim poziomie, ma intensywność treningów. Byłem na wielu stażach za granicą i to, co się rzuca w oczy, to intensywność tych zajęć, chęć, by była ona jak najwyższa. Tym się różnimy od tego najlepszego futbolu, że trenujemy jeszcze dosyć słabo. Uogólniam to, jest to obserwacja naszej całej piłki krajowej. Natomiast w filozofii Pogoni jest potrzeba, by trenować dużo, ale i intensywnie. Chcemy, by te jednostki się rozwijały, trafiały do pierwszego zespołu i nie potrzebowały dużo czasu, na przejście do treningu seniorskiego, by taki zawodnik się szybko wkomponował w drużynę. Już nie patrząc na wyniki w rozgrywkach juniorskich, ale liczbę naszych reprezentantów w narodowych drużynach młodzieżowych, widać, że idziemy w dobra stronę.