Reportaże

Pierwszy klub Sebastiana Mili – Bałtyk Koszalin

Ostatnio na naszych łamach pojawił się reportaż z wizyty w Gwardii Koszalin. Jednak w tym zachodniopomorskim mieście znajduje się jeszcze jeden silny klub szkolący młodzież, czyli Bałtyk Koszalin. Musimy przyznać, że Bałtyk zrobił na nas pozytywne wrażenie. Jakie? Przedstawiamy reportaż z wizyty w klubie, który jest triumfatorem ostatniej edycji Turnieju ,,Z podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. 

Na początek trochę historii. Koszaliński Klub Piłki Nożnej ,,Bałtyk” został założony w 1946. Przypominamy o tym, bo nazwa i herb nie zawsze były takie same. Fuzje i zmiany zostały zatrzymane w 1995 roku dzięki staraniom braci Jana i Zenona Bednarków. Pierwszym prezesem został Jan Bednarek – obecny wiceprezes zarządu PZPN ds. piłkarstwa amatorskiego i prezes zarządu Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej. Piastował to stanowisko do 1997 roku, a jego następcą został jego brat Zenon Bednarek, który jest prezesem do dnia dzisiejszego. Seniorski zespół Bałtyku powstał dopiero w 2007 roku, rozpoczynając rozgrywki od A klasy.

Poniżej przedstawiamy historię klubu w miniaturze.

Naszą wizytę w obiektach klubowych zaczynamy o godzinie 12:00 w poniedziałek. Od początku wita nas baner reklamowy, który przedstawia obecnie najlepszych wychowanków Akademii, którzy przebijają się do poważnej piłki (tytułowe zdjęcie). Bałtyk może być dumny w szczególności z Kacpra Kozłowskiego, który już robi furorę w kadrze U-17 i Akademii Pogoni Szczecin. O młodego piłkarza pytały już podobno Everton i Juventus, dlatego warto zapamiętać tego chłopaka i bacznie obserwować jego poczynania. Drugi z nich – Adam Bukowski również ma solidne papiery na granie na wysokim poziomie i już trenuje w Akademii Zagłębia Lubin.

Akademia Piłkarska Bałtyku Koszalin przeszła w tym roku kluczowe zmiany organizacyjne. Szefem AP został wiceprezes klubu Mariusz Wiewióra natomiast Dyrektorem finansowym członek Zarządu KKPN Bałtyk Paweł Sominka. Od przejęcia przez nich władzy w kwietniu 2018, klub zdecydowanie poprawił swoje warunki szkolenia, powstał też Klub Biznesu Akademii, który zrzesza wiele koszalińskich firm. Wspomniana inicjatywa przynosi już widoczne efekty. We wrześniu udało się zakupić komfortowy Mini Bus, którym podróżują młodsze roczniki. Jeśli dodamy do tego, że Akademia zaczęła współfinansować szkolenia trenerskie i obniżyła składkę członkowską z 60 na 30 zł miesięcznie (w ciągu roku jest plan, by całkowicie znieść opłaty miesięczne) to chyba nie musimy przekonywać, że dla AP Bałtyk nadchodzą lepsze czasy. Już teraz w Bałtyku powstała grupa Gold złożona z najlepszych zawodników z rocznika od 2004 do 2007, którzy są całkowicie zwolnieni z jakichkolwiek kosztów i mają wszystko opłacane przez klub (dresy, stroje, buty, obozy itp.). Każdy zakup odzieży treningowej jest w połowie dofinansowywany przez Akademię. Podpisana została również umowa z Centrum Medyczno-Rehabilitacyjnym Remedica w Koszalinie. Każdy w klubie przyznaje, że Panowie Sominka i Wiewióra są mocno zaangażowani w życie akademii.

Bałtyk Koszalin trenuje na boiskach należących do Zarządu Obiektów Sportowych zlokalizowanych przy ulicy Władysława Andersa. Są to miejskie obiekty, na których w ciągu dnia odbywają się lekcje wf-u oraz treningi zespołów młodzieżowych i seniorów Bałtyku. Klub ma w tym miejscu do swojej dyspozycji pełnowymiarowe boisko ze sztucznej murawy (w tym miesiącu ma nastąpić jej wymiana) oraz naturalne boisko, posiadające wokół bieżnię lekkoatletyczną.

Dodatkowo Bałtyk korzysta z jeszcze jednego boiska naturalnego na obiektach Gwardii. Najmłodsze grupy młodzieżowe trenują na trzech orlikach w różnych lokalizacjach na terenie Koszalina. Wszystkie boiska naturalne, z jakich korzysta Bałtyk nie są niestety oświetlone. Zimą treningi odbywają się na halach miejskich i na dworze. Szatnie nie są w rewelacyjnym stanie, ale kolokwialnie mówiąc tragedii też nie ma.

Z boiska przenosimy się do budynku klubowego. Od wejścia wita nas trener zwycięskiej drużyny U-12 Turnieju ,,Z podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”, czyli Piotr Stołowski. Oprócz uśmiechu trenera, w oczy rzucają się liczne klubowe trofea i zdjęcia drużyn z poprzednich lat.

Swoje specjalne miejsce w klubie mają pamiątki z Pucharu Tymbarku. Trener Piotr Stołowski wspomina, że po Turnieju rodzice i trenerzy zawodników z rocznika 2005 dzwonili do klubu, żeby ich dzieci i podopieczni kontynuowali rozwój w Bałtyku.

Na początku wspominaliśmy o wychowankach klubu powoli przebijających się do piłki seniorskiej. Bałtyk oprócz tych młodych chłopaków wypuścił już w świat kilku ciekawych piłkarzy. Najbardziej znanym wychowankiem jest Sebastian Mila, którego nie musimy chyba szerzej przedstawiać. Możemy jedynie dodać, że koszalińskie media po strzeleniu historycznej bramki przez Sebastiana przeciwko Niemcom mocno podkreślały w tytułach, skąd pochodzi były reprezentant Polski. Oprócz niego wychowali się tu też Wojciech Pawłowski, Sebastian Rudol czy Patryk Łysiak, czyli zawodnicy znani z polskich boisk.

Akademia praktykuje model zrzeszania zawodników w klasy sportowe w czterech szkołach na terenie Koszalina. Najmłodsi piłkarze uczęszczają do Szkoły Podstawowej nr 7, gdzie powstał UKS Bałtyk SP7 Koszalin (mistrzowie w kategorii u-12 chłopców w Turnieju ,,Z podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”). Młodzież starsza uczęszcza do klas sportowych w Liceum Ekonomicznym.

Zdecydowana większość trenerów pracując w Bałtyku zatrudniona jest w szkole. O tyle jest to pomocne, że zawodnicy trenują podczas lekcji w ramach zajęć wychowania fizycznego. Piłkarze, którzy nie są z Koszalina, mieszkają w bursach. Klub dzięki temu ma zawodników do dyspozycji praktycznie przez cały czas. Trenerzy mogą na bieżąco monitorować rozwój fizyczny, jak i psychiczny swoich podopiecznych. Potwierdza to trener Tomasz Pozorski.

– W regionie do 100km wyróżnia nas przede wszystkim częstotliwość treningu. Dysponując klasami sportowymi odpowiadamy za wychowanie fizyczne, psychiczne oraz zajęcia piłkarskie. Sami możemy ten proces w pełni monitorować, modyfikować i kontrolować kwestie odnowy biologicznej. Mamy wpływ na wszystko od A do Z.

Treningi w Bałtyku mogą rozpocząć już dzieci od trzeciego roku życia w grupie o nazwie ”pisklęta”, a klub prowadzi drużyny w każdym roczniku. Dodatkowo w juniorach młodszych są np. dwa zespoły, a w młodzikach trzy. Służy to temu, aby na zajęciach panowała odpowiednia intensywność oraz by grupy treningowe składały się z właściwej liczby zawodników.

W kategoriach młodzieżowych Bałtyk odnosi sporo sukcesów. Wielokrotnie drużyny orlików, młodzików i trampkarzy wygrywały rozgrywki KOZPN Koszalin. Juniorzy Starsi rok temu byli o krok od awansu do Centralnej Ligi Juniorów. W barażach grali z mocnym Ruchem Chorzów, wzmocnionym zawodnikami na stałe będącymi w drużynie seniorskiej. W pierwszym meczu Bałtyk pechowo zremisował u siebie 1:1 po golu chorzowian w ostatniej akcji meczu. Na wyjeździe do przerwy był wynik 0:0, ale jak sam trener Tomasz Pozorski wspomina, zawodnicy Bałtyku musieli się odkryć, a Ruch to skrzętnie wykorzystał, strzelając trzy gole po przerwie.

Drużyna z Koszalina nie ma łatwego życia. Najlepsi chłopcy z Bałtyku są wyławiani już przed wiekiem trampkarza do mocniejszych akademii. Będąc otoczeni Trójmiastem, Szczecinem i Poznaniem bardzo ciężko im utrzymać dobrych juniorów. Mimo wszystko aż 90% zawodników pierwszej drużyny stanowią wychowankowie Bałtyku. Drużyna seniorska obecnie gra w III lidze. Trener Pozorski potwierdza, że możliwość szybkiego awansu do pierwszego zespołu jest ważnym bodźcem dla zawodników z Akademii.

– Prowadzę zespoły juniorskie kilka lat. Oni widzą, że mają blisko do pierwszego zespołu. Wiedzą, że będąc w wieku 17 lat, mogą już zagrać w seniorach. Jak graliśmy jeszcze w IV lidze, to 100 % naszej kadry było złożone z juniorów starszych. Ci zawodnicy widzieli, że jutro wskakują i mogą grać od dechy do dechy przez całą rundę.

Najstarsze grupy młodzieżowe (junior młodszy i starszy) są szkolone według autorskiego planu Bałtyku, natomiast dla najmłodszych grup, ten plan dopiero jest w fazie tworzenia. Plusem jest, że trenerzy wiedzą ze sporym wyprzedzeniem, jaki rocznik będą trenować w najbliższym sezonie. Nie są rzucani między różnymi rocznikami i pomaga im to w szukaniu dobrych zawodników do składu na przyszły sezon.

AP Bałtyk współpracuje także z Akademią Lecha Poznań. Trenerzy i prezes Akademii wspominają, że nawiązanie współpracy polega na korzyściach dla obu stron. Bałtyk miał propozycje współpracy ze strony innych klubów ekstraklasowych, ale nie były one korzystne dla klubu. Lech z kolei podchodzi inaczej do tej kwestii. Zaprasza trenerów Bałtyku do siebie na szkolenia czy konferencje. Kluby są w stałym kontakcie i wymieniają się na bieżąco doświadczeniami, a także informacjami o swoich zawodnikach. Już w niedalekiej przyszłości może usłyszymy o piłkarzu Lecha wychowanym w Bałtyku. Kto wie.

Co oprócz klas sportowych i możliwości szybkiego awansu do seniorów wyróżnia jeszcze Bałtyk na tle innych klubów? Trener Pozorski kontynuuje:

– Wyróżnia nas proces treningowy. Mamy bardzo młody zespół trenerów. Są oni bardzo ambitni. Czynnikiem decydującym jest ich chęć rozwoju razem z zespołem. W Bałtyku nie ma żadnego trenera, który jest nasycony. Piotrek wygrał Tymbark, ale chce rozwijać się dalej. Piłkarze też mają tu bardzo dobre warunku do rozwoju. 

Zapytaliśmy jeszcze, skąd przychodzą trenerzy do Akademii. Dla przykładu trener Piotr Stołowski jest z Darłowa, oddalonego o 40 km od Koszalina.

– Chcemy aktywizować naszych zawodników z seniorów. Z jednej strony jest to tworzenie kierunku tożsamości, a z drugiej jest to dla nich możliwość dorobienia. Jeśli mamy chłopaka i ma on potencjał w pracy z dziećmi, to dajemy  mu szanse bycia asystentem na treningach. Oprócz tego, że dorobi kilka złotych, to zdobędzie niezbędne doświadczenie dla siebie.

Jaki jest główny cel szkolenia Bałtyku? Wypromowanie zawodnika do ekstraklasowej akademii. Tutaj akurat mamy wrażenie, że padł banał ze strony klubu, aczkolwiek nie można im odmówić, że udało się im wypromować kilku chłopaków.

Podsumowując, Bałtyk Koszalin możemy polecić jako miejsce szkolenia. Jest to Akademia z solidnymi fundamentami, która ma odważnych zarządzających z planem działania, zapałem oraz przede wszystkim odpowiednim zapleczem finansowym. Po zmianach w klubie to Akademia stała się oczkiem w głowie. Bałtyk dzięki klasom sportowym angażuje się w pełen rozwój zawodników. Dla niektórych rodziców może to być minus, ale jeśli komuś zależy na pełnym monitoringu swojej pociechy, to należy uznać to za spory pozytyw. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że rywalizacja w Koszalinie między dwoma klubami opadnie i wpłynie to na jeszcze większy rozwój piłkarzy w tym mieście.

DAWID DOBRASZ