Reportaże

Liga od kuźni: Cracovia

Przez lata największe krakowskie marki piłkarskie nie potrafiły szkolić na wysokim poziomie. W ostatnim czasie sytuacja zmieniła się jednak diametralnie. W Małopolsce nie dominują już Akademia Piłkarska 21 (Mirosława Szymkowiaka, Tomasza Frankowskiego i Marka Koniecznego) czy Progres, którego członkiem honorowym był Jerzy Dudek, a coraz mocniej łokciami rozpychać się zaczęły Cracovia oraz Wisła.

Cracovia dysponuje najlepszą w Krakowie bazą treningową. Młodzi piłkarze „Pasów” na co dzień ćwiczą przy ulicy Wielickiej 101.

– Dysponujemy dwoma pełnowymiarowymi płytami trawiastymi, ale jedno przeznaczone jest do treningów pierwszego zespołu. Ponadto mamy też jedno pełnowymiarowe boisko z murawą sztuczną oraz boisko o wymiarach Orlika przykryte balonem – wymienia koordynator ds. grup młodzieżowych MKS Cracovia SSA Robert Kasperczyk.

– Spokojnie sobie radzimy, czekając na to, kiedy najstarsze zespoły na czele z pierwszą drużyną przeprowadzą się do Rącznej – dodaje były trener m.in. Hutnika Kraków, Podbeskidzia Bielsko-Biała czy Sandecji Nowy Sącz.

Bo mimo niezłej bazy, którą do dyspozycji mają w najstarszym polskim klubie, niebawem sytuacja ma się jeszcze poprawić.

– Program inwestycji jest bardzo szeroki. Obejmuje sześć pełnowymiarowych boisk oraz boiska pomocnicze. Ośrodek będzie miał bogate zaplecze z odnową biologiczną, salami szkoleniowymi, hotelem. Obiekt będzie służył nie tylko Cracovii, ale także między innymi Szkole Mistrzostwa Sportowego czy lokalnej społeczności. Cracovia pełni misję społeczną, działając na rzecz środowiska sportowego – mówił już półtora roku temu na konferencji prasowej prezes Cracovii, profesor Janusz Filipiak.

Treningowy kompleks powstanie w Rącznej, w gminie Liszki, czyli około 20 kilometrów od Wielickiej.

W skład ośrodka wchodziło będzie 6 boisk pełnowymiarowych:

– 4 trawiaste o wymiarach 100×64 metrów, w tym 2 oświetlone,
– 1 oświetlone boisko trawiaste o wymiarach 105×68 metrów z podgrzewaną murawą oraz stadionem spełniającym wymogi trzecioligowe,
– 1 oświetlone boisko ze sztuczną murawą o wymiarach 100×64 metrów.

A ponadto: oświetlone boisko ze sztuczną murawą, kryte balonem w okresie jesienno-zimowym, o wymiarach 57×35 metrów oraz 3 boiska do siatkonogi, zaplecze z siłownią, odnową biologiczną, gabinetem fizjoterapeutycznym i terapii manualnej, krioterapią, fizykoterapią, jacuzzi, saunami czy basenami. Brzmi imponująco.

craxa 1

***

Wróćmy jednak do stanu obecnego. Dziś szkolenie w Cracovii w dość dziwaczny sposób dzieli się między Akademię Mistrzów Cracovia oraz MKS Cracovia SSA. Ci pierwsi prowadzą najmłodszych, aż do etapu trampkarza młodszego. Następnie część ich podopiecznych trafia do drugiego podmiotu, który z kolei niedawno wystartował z projektem Cracovia Kids… dla przedszkolaków.

– Przejście naszych zawodników do MKS Cracovii następuje w zespole trampkarza młodszego. Dwie drużyny łączą się ze sobą i tworzą jedną wyselekcjonowaną grupę składającą się z zawodników o największym potencjale – opowiada Szymon Krzysztań, trener koordynator ds. szkolenia w Akademii Mistrzów Cracovia.

I dodaje: – Współpracujemy ze sobą jeżeli chodzi o szkolenie piłkarskie. Tak jak drużyny MKS-u wzorujemy się na Narodowym Modelu Gry, ale ze swoimi nakładkami, z naszymi założeniami, celami w danych kategoriach wiekowych. Te nakładki to odpowiednie ustawienie, określone cele indywidualne i założenia, jakie dany zawodnik w swej kategorii wiekowej powinien realizować.

Wtóruje mu Kasperczyk: – Zaczynamy swoją pracę od grup młodzika starszego, które posiada również Akademia Mistrzów Cracovia. Z nią współpracujemy na co dzień. Z tych dwóch drużyn powstaje elitarna grupa pod opieką MKS-u. Dodatkowo selekcjonujemy wartościowych zawodników z Krakowa i okolic.

O ile Krzysztań z Kasperczykiem dogadują się znakomicie, o tyle władze obu podmiotów już niekoniecznie. Choć to tylko nasze odczucie, bo oficjalnie współpraca wygląda wzorcowo.

craxa 3

Na kibicowskich forach jednak, czy w środowisku trenerskim, nie brak  zakulisowych historii o wspólnych niesnaskach. Akademia od MKS-u dzierżawi na przykład boiska, miesięczne stawki za udział w treningach są w obu miejscach różne – 180 zł w Akademii przy 140 zł w MKS-ie.

A gdybyśmy poszperali głębiej, okaże się, że za Akademią stoi część dobrze znanych w klubie… kibiców.

***

W grupach najstarszych, po latach posuchy, coś drgnęło wraz z przyjściem do klubu nowego koordynatora. Trudno jednak bardzo pozytywnie ocenić te zmiany, gdyż są one tak naprawdę w początkowej fazie rozwoju. Kasperczyk do Cracovii trafił niecałe półtora roku temu.

– Od jakiegoś czasu pracujemy nad indywidualnym programem szkolenia, który utożsamiałby nas z Cracovią. Chcemy mieć swój styl nie tylko szkolenia, ale i prowadzenia chłopaków. Pracujemy w Małopolsce, dawnej Galicji, gdzie specyfika gry była odmienna od innych regionów. W Cracovii funkcjonuje słynna krakowska piłka. Krótkie podania po ziemi, to się podoba naszym kibicom. Widzę, że ludzie oczekują od nas futbolu opartego na dynamicznych zmianach pozycji, na ciągłym ruchu i grze krótkimi podaniami po ziemi. Dla kibiców nie jest przekonujące granie górnych piłek. W programie naszego szkolenia dbamy o kod genetyczny nie tylko klubu, ale i miasta. Mówią, że małopolska piłka jest najbardziej podobna do hiszpańskiej i coś w tym jest – ocenia.

– W moim przekonaniu praca z zawodnikami wiąże się z pewnym modelem szkolenia. Mamy Narodowy Model Gry, etapizację szkolenia Polskiego Związku Piłki Nożnej, natomiast chcemy pracować nas systemem swoim. Szkielet mamy wytyczony. Są jeszcze obszary, które musimy dopracować. Wydaje mi się jednak, że idzie to w bardzo dobrą stronę.

Oczkiem w głowie Kasperczyka i spółki stało się profilowanie zawodników. Przy Wielickiej przygotowano nawet specjalną prezentację, gdzie pozycja po pozycji wynotowano pożądane cechy graczy na określone pozycje.

Jeśli nie masz 185 cm wzrostu, a jesteś stoperem – zostaniesz przeprofilowany. Jeżeli z badań wynika, że nie będziesz już wyższy, spróbujemy cię np. na „szóstce”. Albo odpadniesz, albo się zaadaptujesz.

Docelowo krakowianom szkoda czasu na ustawianie zawodników na pozycjach, na których nie mogą zaistnieć na poziomie mistrzowskim. Nie masz gazu? Niestety, skrzydłowym w Cracovii nie będziesz.

Krzysztań: – Często wymieniamy się poglądami na temat piłki nożnej. Są to luźne rozmowy na temat naszych przyszłych celów, tego jak zawodnicy z Akademii Mistrzów mają wyglądać trafiając do MKS-u. Mają posiadać znany profil zawodnika. Odpowiedni pod względem przynależności do pozycji, wyszkolenia indywidualnego, motorycznego oraz mentalnego. Tworzymy profil zawodnika, który mówi co dany gracz powinien sobą prezentować w kategoriach starszych. Drużyna MKS-u ma stworzoną całą bazę profili, a my w Akademii staramy się, by zawodnicy przychodzący do MKS-u od nas, do tych profili pasowali.

craxa 2

Na etapie trampkarza młodszego zawodnicy trafiają na dzień dzisiejszy do trenera Marcina Bogdana, wychowanego na holenderskiej szkole Wiela Coervera, później przechodzą pod skrzydła Piotra Gizy, który po pół roku pracy w Cracovii zrobił awans do CLJ U-15. Następnie terminują u Marcina Gędłka, który ostatnio był analitykiem u Jacka Zielińskiego i to tutaj dostają największy „taktyczny strzał” przed motoryczną młócką u Kordiana Wójsa, w zespole juniora starszego. W zespole wicemistrza Polski z poprzedniego sezonu.

– To mój trzeci rok pracy w Cracovii z najstarszym rocznikiem juniora. To, co zauważalne, jeśli chodzi o zmiany w klubie, to że większy jest nakład organizacyjny na grupy młodzieżowe. W moim pierwszym roku do klubu trafiali pojedynczy zawodnicy. W ostatnim sezonie zaciągi były już bardzo duże. I to nie dotyczyły one ostatnich roczników, staraliśmy się sięgnąć głębiej, by mieć czas wyszkolić nowe nabytki – mówi Wójs, trener drużyny U-18.

Kasperczyk: – Czytając wiele opracowań najlepszych szkółek europejskich wyczytałem, że zachód idzie w kierunku specjalizacji trenerów na dany etap szkolenia. Szkoli się trenera do żaków, do trampkarzy i do juniorów. To mi się bardzo podoba. Na dzień dzisiejszy dobór trenerów w MKS-ie mnie jako szefowi pasuje. Układ jest optymalny, bo każdy z pracujących w klubie trenerów ma do zaoferowania coś, co w tym wieku jest dla niego najlepsze. Nie wiem co byłoby, gdybym zaczął to mieszać, wydaje mi się, że nie byłby to dobry konglomerat. Kto bardziej by sobie nie poradził? Trener Wójs z najmniejszymi dzieciakami czy ktoś, kto wskoczyłby na jego miejsce do najstarszej grupy juniorów?

Wygląda to znów dość sensownie, ale póki co tylko na papierze. Gizę niedawno do współpracy zaprosił Michał Probierz. Na razie dwie funkcje godzi, ale trudno przypuszczać, by docelowo pięciokrotny reprezentant Polski chciał szkolić 15-latków, nie marząc o seniorskiej piłce.

Zagłębiając się w szczegóły, organizacyjnych problemów Cracovia ma nieco więcej. Klasy sportowe na przykład „Pasy” prowadzą tylko w juniorach młodszych i starszych, a do nich nie zapisani są nawet wszyscy zawodnicy z Wielickiej.

Ponadto kłopotem jest również odległość placówki przy ul. Szablewskiego od miejsca treningów obu drużyn. Szkołę na Bronowicach od bazy klubu dzieli prawie 11 kilometrów.

Zdarzają się więc sytuacje, że chłopcy po lekcjach pędzą na zajęcia, spóźniając się na nie, bądź spożywając na kilkanaście minut przed pierwszym gwizdkiem obiad. Trudno jednak, by szkoleniowcy „Pasów” ich za to krytykowali czy kazali im ćwiczyć z pustymi żołądkami.

To ma się zmienić, ale póki co to tylko plany. Współpraca ze szkołą, pomimo licznych wad, układa się harmonijnie. Tam o piłkarzy MKS-u dbają też trener przygotowania motorycznego Maciej Giza i dr Joanna Basiaga-Pasternak, pracująca na co dzień w krakowskim AWF-ie specjalistka od przygotowania mentalnego.

W klubie nie ma dietetyka, obciążenia treningowe monitorowane są tylko w najstarszych grupach. Nie ma też zespołu rezerw. Tego nie chciał Probierz. A po reformie rozgrywek CLJ U-19, w Krakowie rozleciał się bardzo mocny rocznik 2000. Podopieczni Wójsa sięgnęli po srebrne medale mistrzostw Polski i na tym musieli poprzestać.

– Ktoś powie, że chłopcy, którzy nie grają w pierwszym zespole, nie mają gdzie grać. Mogą to jednak zrobić w sparingach, a wielu młodych dostępuje zaszczytu trenowania z pierwszym zespołem. Przeskok jest przez to łagodniejszy. Kiedy jednak zmienimy bazę szkoleniową na bazę w Rącznej, drużyna rezerw powstanie –twierdzi Kasperczyk.

Wójs: – Mieliśmy zespół do walki o najwyższe cele, ale reforma namieszała nam w szykach. Pozytywna zmiana jest taka, że po przyjściu trenera Probierza szatnie zespołów juniora starszego oraz pierwszej drużyny zbliżyły się do siebie. Chłopcy mieli już okazję „dotknąć” tej ekstraklasowej.

Dziś wszystkie trzy najstarsze drużyny „Pasów” występują na centralnym poziomie rozgrywkowym.

Bujnie rozwija się także projekt Cracovia Kids, w którym uczestniczy już  70 przedszkolaków.

Kasperczyk: – Miałem przyjemność zakładać ten projekt oraz rozwijać go. Muszę powiedzieć, że Cracovia Kids wypaliło. Dzieciaki trenują w Krakowie i okolicach, a ze wszystkich zawodników w roczniku tworzony jest zespół do szkolenia w Akademii Mistrzów. Nabór trwa okrągłe 12 miesięcy w roku, dzieci ciągle przybywa!

Krzysztań: – Odczuwamy dopływ świeżej krwi, bo do Akademii trafiają dzieci z bardzo dużym potencjałem sportowym. Kibicujemy projektowi Cracovia Kids, by się rozrastał i by coraz więcej zawodników o dużym potencjale trafiało do nas.

Cracovia planuje też w styczniu mały rekonesans pośród swych klubów partnerskich. Dziś współpracuje z włoską Genoą, klubem Krzysztofa Piątka, który trafił tam właśnie z Krakowa, oraz z Sandecją Nowy Sącz czy Tarnovią Tarnów. Niebawem temat ma się jednak mocno rozwinąć.

***

Jak więc ostatecznie ocenić szkolenie przy Wielickiej? W dużej mierze dzisiejsza praca w krakowskiej akademii opiera się na planach. Choć widać, że z miejsca Cracovia prowadzona przez Kasperczyka ruszyła dość pewnym krokiem, faza budowy ośrodka treningowego z prawdziwego zdarzenia jest na etapie początkowym. By przyszły pierwsze efekty, potrzeba sporo czasu i cierpliwości. Dopiero wtedy na boiska przenieść będzie można to, co dziś kreuje się w trenerskich gabinetach.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Wideo: KAROL STĘPNIEWSKI