Weszło Junior

Nowy, imponujący obiekt w Poznaniu. Akademia Reissa nie zwalnia tempa

Wczoraj nastąpiło oficjalne otwarcie APR Arena Dębiec, która będzie na co dzień służyć Akademii Piłkarskiej Reissa. Jest to nowoczesna hala pneumatyczna zlokalizowana na poznańskim Dębcu. 

Nowoczesny balon robi wrażenie i jest to już drugi taki obiekt, jaki Akademia ma w swoim portfolio. Hala spełnia wszelkie normy i kryteria, jakie powinny mieć tego typu obiekty. – Zależało nam, żeby boisko miało 75 metrów, bo wtedy jesteśmy w stanie szkolić do piłki dziewięcioosobowej – mówi Piotr Matecki, prezes zarządu Akademii Piłkarskiej Reissa.

Udało się postawić Akademii kolejny piękny obiekt, z którego dużo pociechy będą miały dzieci trenujące w Akademii, ale także wszyscy mieszkańcy okolicznych dzielnic Poznania. W tak dużym mieście jest to praktycznie pierwszy taki obiekt, który będzie dostępny również do użytku publicznego. – Do godziny 15-15:30 korzysta z niego szkoła i inne placówki oświatowe w pobliżu. W godzinach popołudniowych na boisku trenuję Akademia, a od godziny 20:30-21 boisko będzie można wynająć – kontynuuje prezes Matecki.

Z obiektu będą mogły korzystać okoliczne przedszkola, a także liczymy, że mniejsze UKS-y będą w stanie wynająć halę na treningi.

Trzeba zaznaczyć, że nie każdego stać na budowę takiego obiektu. Środki w całości pochodzą z Akademii, a teren, na którym stoi hala został wydzierżawiony od miasta. Budowa całego obiektu wyniosła 2 miliony złotych. AP Reissa dysponuje teraz świetnym obiektem, dzięki czemu w miejscu swojego powstawiania może szczycić się teraz najnowocześniejszą halą w Polsce. Zdecydowanie popieramy takie inicjatywy i promujemy rozbudowę swoich klubowych obiektów, pod kątem najmłodszych. Jest to jeden z kluczy do sukcesu polskiego szkolenia. Warto zauważyć, że zawodnicy Akademii dzięki treningom na takim balonie, będą mieli ułatwione przejście do piłki jedenastoosobowej. AP Reissa sama zwróciła uwagę, że młodzi zawodnicy Legii Warszawa, którzy mają możliwość trenować regularnie na podobnym obiekcie, zdecydowanie szybciej adaptują się do warunków gry na pełnowymiarowym boisku.

Wrażenie robi też trawa i jej technologia. Jej wysokość to 6 mm i jest to najwyższy możliwy wymiar, jaki został zastosowany na tym boisku. Chodząc po płycie mamy wrażenie, jakbyśmy chodzili po dywanie z wysokim włosiem. Głównym celem takiego zastosowania jest zmniejszenie ryzyka występowania kontuzji u najmłodszych.

Piotr Reiss nie kryje radości z powstania nowego obiektu.

– Tak jak każdy mówi, że coś po sobie zostawi, to ja też zostawię po sobie jakiś obiekt, jak odejdę z tego świata (śmiech). Ciesze się, bo mimo że pochodzę z Grunwaldu, to nadarzyła się okazja przy fajnej współpracy zarówno z władzami miasta, jak i władzami szkoły, by stworzyć taki obiekt. Trenowałem na Dębcu zanim zostałem piłkarzem Ekstraklasy i ostatnie lata mojej kariery również tutaj spędziłem. Otworzyliśmy piękny obiekt, który mam nadzieję będzie funkcjonował przez lata, zarówno dla dzieci z Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2, okolicznych mieszkańców, jak i tych, którzy być może w przyszłości zostaną piłkarzami.

– Obiekt powstał, żebyśmy robili cały czas postęp w szkoleniu. Dla nas szczególnie ważne było, by w tych grupach wiekowych 7-12 lat nie trenować zimą na hali, tylko na porządnym obiekcie. Takie warunki jak im stwarzamy, są idealne do treningu zimą. Mam nadzieję, że kiedyś to w przyszłości docenią. Zresztą jeszcze przed oficjalnym otwarciem rozmawiałem z chłopcami, że ja takich warunków nie miałem, a udało mi się zostać piłkarzem. Nie tylko mają teraz zdecydowanie lepsze możliwości, ale też muszą to poprzeć naprawdę ciężką pracą. Ale chciałbym być w ich wieku i jeszcze raz spróbować podjąć rękawice – kończy z charakterystycznym dla siebie uśmiechem Piotr Reiss.

Powstał piękny obiekt, czego gratulujemy, ale w Poznaniu nadal jest to kropla w morzu potrzeb na boiska piłkarskie. Władza przybyła, wstęgę przecięła, ale mamy przesłanie do wszystkich możnych ludzi w samorządach i władzach miast. Boiska to nasze wspólne dobro. Potrzeba ich najwięcej.

fot. własne i AP Reiss