Trening i szkolenie

Tajniki gry obronnej pod choinkę

Ponad setka trenerów z województwa opolskiego i okolic w dość nietypowy sposób spędziła przedświąteczną sobotę. W Brzegu zorganizowano bowiem Stal Brzeg Conference, na której swoje prelekcje wygłosili Dariusz Rolak, Marcin Dorna i Mariusz Rumak.

Choć zaproszeni do Brzegu mocno główkowaliśmy nad zasadnością tego wyjazdu, wszak termin był bardzo nietypowy, ostatecznie zdecydowaliśmy się. I nie żałujemy.

Było niesamowicie konkretnie, a wszyscy prelegenci skupili się nad jednym zagadnieniem. Padło na grę w obronie.

– Gra w obronie to trudny i wymagający temat. Większość konferencji oparta jest na atakowaniu, którego nauczanie w porównaniu z grą w defensywie jest łatwe i popularne – rozpoczął swoje wystąpienie Dorna.

Ale przecież wszyscy znamy tę prawdę, że mecze wygrywa się atakiem, a tytuły… solidną obroną.

Część teoretyczna została podzielona na trójkę przybyłych gości. Każdy miał godzinę. Trener Rolak rozpoczął od teorii gry w obronie w pojedynkach 1×1, 1×2, 2×2 oraz 2×3.

Zadania defensywne podzielił na krycie (1×1 lub strefowe), przechwyt, pressing (opóźnianie, odbiór piłki oraz blokowanie) i grę bramkarza. Wszystkie kolejne aspekty, no, może poza ostatnim, krótko omówił teoretycznie, pokazując jednocześnie przykłady wymaganych w Legii zachowań.

Dorna przeszedł do zadań grupowych, dodając do tego kwestie pressingu i kontrpressingu, a Rumak podsumował wszystko swym ogólnym spojrzeniem na poszczególne zagadnienia.

Szkoleniowiec Odry Opole wtórował przedstawicielowi Polskiego Związku Piłki Nożnej. – Gra w obronie to niewdzięczna tematyka. Błędy trzeba punktować, zawodników dyscyplinować. A to proces dość żmudny i długotrwały, co widać było nawet przy okazji ostatnich meczów Odry, jeśli ktoś śledzi pierwszą ligę – żartował.

Choć część jego wykładu zajęły przemyślenia z całej 18-letniej kariery, nie było nudno. Rumak przyzwyczaił, że potrafi porwać publikę przy okazji takich wydarzeń. Jego osiągnięcia działają na wyobraźnię młodych.

Dorna podkreślał dbałość o fazy przejściowe, ale i wiele szczegółów, które PZPN ujął w swoich programach czy Narodowych Modelach Gry. Widać, że jest w pełni oddany swojej pracy. Wierzy też w to, co we współpracy z federacją tworzy. Szkoda, że czasem nie może pozwolić sobie na podzielenie się własnym zdaniem, a pozycja zawodowa zmusza go często do roli trenera-PR-owca.

Rumak: – Skoro organizacja gry w piłkę nożną opiera się na przestrzeni, czasie i ludziach, fundamentami w grze obronnej są ustawienie zapewniające kontrolę przestrzeni, poruszanie się w celu ograniczenia czasu i atak na piłkę.

Detale, detale i jeszcze raz detale. Tomasz Hajto byłby dumny. Tym razem nie było o otwartej pozycji czy kierunkowym przyjęciu – to jest ostatnio wszędzie. Nie było o intensywności i kreatywności, pominięto też filozofię szkolenia Odry Opole i Legii Warszawa.

Tym razem chodziło o szeroko rozłożone ręce, zwiększanie kąta, ustawienie ciała względem atakującego rywala. Bieg bokiem i jego koordynację. Dowiedzieliśmy się kiedy stosować krok odstawno-dostawny, a kiedy wyglądać ma to inaczej. Przez które ramię obrócić się w przypadku zgrania na ścianę, by dopaść rywala uciekającego nam na obieg.

Wyszła z tego całkiem mocna taktycznie konferencja. Z dozą taktyki bronienia zespołowego, ale i mnóstwem przydatnych informacji o zachowaniach indywidualnych w defensywie.

Ostatnio dość szorstko podsumowaliśmy Lech Conference. Relację zakończyliśmy jednak wnioskiem, że warto byłoby odejść od ogólników i wejść wreszcie w szczegóły. Być może interesujące tylko garstkę wybrańców, ale jednak.

Z przymrużeniem oka możemy podziękować organizatorom konferencji w Brzegu za to, że dostosowali się do naszych rad. Jeśli takie mają być efekty istnienia Juniora, czujemy się zaszczyceni!

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Fot. FotoPyK