Reportaże

Liga od kuźni: Korona Kielce

Obok Legii, Lecha i Górnika to najliczniejsza ekstraklasowa akademia. A to dlatego, że w Kielcach postanowiono wykorzystać markę Korony i zaangażować w nią każdego, kto ma na to ochotę. W „Lidze od kuźni” zobaczyliśmy jednak nie tylko jak z piłką bawią się najmłodsi, ale też jak pracują najbardziej wyróżniający się gracze żółto-czerwonych!

– Kiedy objąłem funkcję prezesa zarządu Kieleckiego Klubu Piłkarskiego Korona, opracowaliśmy nowy program szkolenia na następne lata. Wspólnie z zarządem zastanawialiśmy się jak poprawić jakość i organizację naszej pracy, a przede wszystkim chcieliśmy zintegrować naszą koroniarską rodzinę. Trenerów, zawodników, włącznie z rodzicami. Mamy swoją wizję i misję, wspólnie z trenerem koordynatorem dopasowaliśmy odpowiednich trenerów do odpowiednich grup szkoleniowych. Nasza misja okazała się sukcesem i strzałem w dziesiątkę. Dziś w KKP Korona trenuje ponad 750 zawodników, cztery lata temu było ich 200 – mówi Robert Stachura, prezes zarządu Kieleckiego Klubu Piłkarskiego Korona.

„Kiedy Dorosnę Zostanę Koroniarzem”. Takie hasło widzimy wszędzie. Na autobusach, stronie internetowej, w reklamach. To wizja, którą w Kielcach się wpaja. – Misja naszego klubu ma uświadamiać młodym Koroniarzom, że oprócz nauczania czysto piłkarskich aspektów, przyswajają zasady funkcjonowania w grupie, tworzenia jedności i równości. Przez wspólnie spędzone lata nauczą się zasad, które pomogą im w życiu w dorosłym społeczeństwie. Młody Koroniarz to nie tylko dobry piłkarz, a – przede wszystkim – w przyszłości dobry człowiek, wierny kibic, być może trener, partner a nawet właściciel klubu – przyznaje Stachura.

– Chcemy zapełnić dzieciom od najmłodszych lat wolny czas. Ci, którzy trafiają do naszego klubu, oprócz nauki gry w piłkę, mają wpajane zasady wychowawcze. Mówimy o patriotyzmie lokalnym, często na treningach pojawiają się zawodnicy z pierwszego zespołu. Chcemy, by zawodnik trafiający do Korony, utożsamiał się z jej herbem i barwami. Jeśli nie zostanie piłkarzem, zostanie kibicem i swoje dzieci czy wnuki będzie przyprowadzał na stadion. Zależy nam na tym, żeby koroniarska rodzina była jak najszersza – dodaje Marcin Gawron, koordynator ds. szkolenia w Korona SA i KKP Korona.

W Kielcach ważna zmiana nastąpiła w roku 2014. Zainspirowany pobytem w Lizbonie Gawron, na własnym gruncie postanowił odwzorować „soccer schools” Benfiki, czyli komercyjne grupy, będące podstawą szkoleniowej piramidy w klubie. Takich jest 35, z czego 22 uczestniczą czynnie w różnych rozgrywkach!

Za przetasowaniami organizacyjnymi przyszły też te programowe. Gawron, twórca Akademii Młodych Orłów w Kielcach, na co dzień zatrudniony także w Świętokrzyskim Związku Piłki Nożnej, na lata 2016-2020 opracował szkoleniowy system. Choć póki co jest on bardzo ogólny.

– Program uzależniony jest od wieku zawodników. Zabawa u przedszkolaków, kolejne elementy techniczne przy późniejszych etapach, a w grupach starszych taktyka – słyszymy tylko, pytając o konkrety. Dużo banałów.

Jak w wielu ośrodkach coś jednak się ruszyło i w Kielcach. Europejskiej… Stolicy Sportu roku 2018.

– Od 2014 roku zostały zwiększone wydatki na cały pion młodzieżowy. Kiedyś nie mieliśmy co myśleć np. o obozach dla grup juniorów. Zostały też zwiększone środki na trenażery, sprzęt sportowy. Z każdym rokiem wzmacnialiśmy też sztab trenerski, który teraz mamy skompletowany – wspomina trener Korony U18 Marek Mierzwa. I dodaje: – Idzie to w dobrym kierunku. Myślę, że w kierunku takim, w jakim powinno. Do profesjonalizacji. Jesteśmy w juniorskiej ekstraklasie i jest to już piłka profesjonalna.

Mierzwa ze swoim zespołem osiąga wyniki ponad stan. W Centralnej Lidze Juniorów U-18 Korona prowadzi, rok temu zespół U-17 doszedł do półfinału mistrzostw Polski.

Zrzut ekranu 2018-12-31 o 11.36.02

Mierzwa: – Źródło sukcesu? Tych źródeł jest kilka. To praca, pasja, zaangażowanie całego sztabu trenerskiego. Nie tylko w juniorze starszym, ale i w poprzednich rocznikach. Mamy zawodników, którzy wychowywali się w Kielcach od małego. Furorę robi teraz np. Wiktor Długosz, który w Koronie jest od piątego roku życia! Bodaj 16 zawodników w zespole CLJ jest naszymi pełnymi wychowankami, widać pracę u podstaw. Mamy też skauting zawodników z ościennych województw z naszego regionu. Staramy się wzmacniać rywalizację wśród naszych chłopców i to przynosi efekty. To jest nasze źródło sukcesu.

W U-17, co ciekawe, przed rokiem w jednym momencie na centralnym poziomie Korona miała… dwie drużyny. Jedną już w spółce, a drugą, rok młodszą, ze stowarzyszenia.

Zrzut ekranu 2018-12-31 o 11.37.19

Jakub Górski i Daniel Szelągowski, liderzy tej młodszej ekipy, dziś są w zespole juniora starszego.

– Szkolenie dzieci i młodzieży w Kielcach odbywa się w dwóch podmiotach. Pierwszym i najważniejszym jest Korona SA, do której zaszeregowani są zawodnicy pierwszej drużyny, drugiej drużyny oraz zespołów juniora starszego i juniora młodszego, występujących na co dzień w Centralnych Ligach Juniorów. Szkoleniem do szesnastego roku życia zajmuje się akademia, a tak naprawdę to KKP Korona, który jest stowarzyszeniem pożytku publicznego. Dzięki temu możemy liczyć na wsparcie finansowe Urzędu Miasta (stowarzyszenie pożytku publicznego może pozyskiwać środki finansowe – dotacje Urzędu Miasta – poprzez wykonywanie zadań publicznych – przyp. red.). Swoje środki pozyskujemy też poprzez 1% podatku. Mamy oczywiście swoich sponsorów, a zdradzę, ze od stycznia również Suzuki napędzać będzie grupy młodzieżowe naszego klubu – wyjaśnia prezes Stachura.

Sukcesy najstarszych to nie przypadek. W juniorach każdy zawodnik jest dokładnie monitorowany, ma swój zegarek, sport tester. Od szesnastego roku życia prowadzone są też testy mocy, siły czy szybkości, jak również badania składu masy ciała.

– Jesteśmy w budowie poważniejszej piłki. Co roku dokładamy jakąś cegiełkę, którą są np. trenerzy przygotowania fizycznego. Robimy cyklicznie badania na Uniwersytecie im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, który dysponuje specjalistycznym sprzętem – chwali się Gawron.

2

Niemniej chciałoby się w Kielcach, by więcej wychowanków akademii pojawiało się w pierwszym zespole. Gino Lettieri to nie jest łatwy do współpracy z młodzieżą trener.

Gawron: – Chcielibyśmy, aby w pierwszej drużynie, czyli w ekstraklasie, funkcjonowało jak najwięcej naszych wychowanków. Nie na wszystko mamy jednak wpływ, bo o liczbie wychowanków decyduje zawsze trener pierwszej drużyny. Mimo wszystko trzeba spojrzeć szerzej, bo wychowanków na poziomie ekstraklasy mamy. Są Żubrowski, Angielski, Malarczyk czy Cebula, natomiast na roczniki, które teraz będą wychodzić, przyjdzie czas. Zresztą czterech juniorów trenuje z pierwszym zespołem – Kornel Kordas, Artur Piróg, Paweł Sokół i Kuba Osubiński. Pół roku wcześniej przez kilka miesięcy trenował z jedynką Wiktor Długosz. W tym momencie jakieś 90% zawodników w kadrze CLJ było już na zajęciach pierwszego zespołu. Kwestią czasu jest, kiedy otrzymają swoją szansę, by zaistnieć w piłce pierwszoligowej. A że idą do przodu? To pokazują wyniki, nawet w lidze CLJ U-18.

Powołania na konsultacje reprezentacji Polski w swoich kategoriach wiekowych w 2018 roku otrzymali Iwo Kaczmarski i Radosław Seweryś z rocznika 2004, Oliwier Piątkowski, Bartłomiej Juszczyk, Maksymilian Dąbski, Kacper Żabka i Wojciech Gębka z 2005 oraz Borys Szejna z 2006. Związkowym programem Talent Pro objęto trzech zawodników Korony. Czekamy więc na nich na boiskach ekstraklasy.

***

W Koronie jest wizja, jest misja, ale brak modelu gry. Trenerzy zaangażowali się w jego tworzenie, ale to dopiero początek. Wyżej wypunktowaliśmy nieprecyzyjny program szkolenia, w Kielcach jednak zapewniają, że na wszystko przyjdzie odpowiedni czas.

– Jesteśmy na etapie tworzenia pewnych rzeczy. Zaczęło się to, rzeczywiście, od 2014 roku. Od tego czasu nasza akademia się rozkręca. Jest jeszcze dużo do zrobienia, ale sporo zostało już osiągnięte – ocenia Gawron.

Stachura: – Jeśli chodzi o cały program szkolenia, opiera się on na czterech fundamentach: żółto-czerwone przedszkole od małego na całego, Koroniarska Kadra Czeka w Skrzatach, Żakach i Orlikach, trzeci program to klasy sportowe, a czwarty to IPR.

4-2

Omówmy więc krótko kolejne projekty, o których mowa:

1. Żółto-czerwone przedszkole od małego na całego to projekt, który powstał w trosce o prawidłowy rozwój najmłodszych. Dedykowany jest chłopcom w wieku 4-6 lat, a główną ideą Koroniarzy jest popularyzacja aktywnego spędzania czasu wśród najmłodszych. Zajęcia prowadzone są dwa razy w tygodniu, w formie gier i zabaw.

2. Koroniarska Kadra Czeka to niejako kontynuacja powyższego. Jej głównym celem jest wstępne wyselekcjonowanie chłopców uzdolnionych ruchowo z terenu miasta Kielce oraz najbliższych okolic, do poszczególnych grup szkoleniowych w kategoriach najmłodszych.

– Koroniarska Kadra Czeka dotyczy klas od pierwszej do trzeciej, czyli na dzień dzisiejszy roczników 2009-2012. Dwa razy w roku mamy testy, gdzie chłopcy od nowa są segregowani w grupy – złote, srebrne i brązowe. Złote grupy to ci najlepiej ocenieni – tłumaczy Gawron.

Zawodnicy o największym potencjale ruchowym wybierani są podczas eventu-festynu piłkarskiego, który odbywa się po zakończeniu rundy jesiennej, w pierwszych dniach grudnia oraz w czerwcu, po zakończeniu sezonu letniego. Ma on charakter otwarty, zatem dołączyć w każdej chwili może każdy chętny. Gra w kadrze srebrnej czy brązowej nie znaczy, że nie ma szans na sportowy awans. Za kolejne pół roku – czemu nie? Poza próbami sprawności, na zawodników czeka tam szereg atrakcji, na czele ze spotkaniem piłkarzy pierwszej drużyny Korony.

Gawron: – Aż do klas sportowych, mamy po cztery grupy. Z podziałem na umiejętności. Nikogo nie odtrącamy, jeżeli chłopiec jest słabszy, trafia do grupy o swoim poziomie, ale zostaje w Koronie i trenuje w swoim ukochanym klubie.

3. Jeżeli chodzi o szkoły, Korona współpracuje z dwiema. Zamieszanie nastąpiło po reformie oświaty. Nie wszyscy zmieścili się w jednej placówce, aktualnie w rocznikach zdarzają się po dwie klasy. Kielczanie chcą to jednak wyprostować – stworzyć po jednej, elitarnej klasie sportowej na rocznik. Dziś rozkład na dwie części nie służy nikomu.

4. Tajemniczy IPR to natomiast Indywidualny Program Rozwoju. Powstał przed rokiem, polega na pracy z najzdolniejszymi. Obejmuje zawodników od rocznika 2008 do juniorów starszych.

– Ten program powstał z myślą o chłopcach, którzy są u nas najbardziej uzdolnieni. Naszą myślą przewodnią była możliwość zapewnienia im dodatkowego treningu. Jednostkę, która wychodzi poza ramy normalnego szkolenia. Na jednostce obecnych jest minimum dwóch trenerów – mówi trener IPR Jacek Kubicki.

I dodaje: – Wyszliśmy z założenia, że grupy będą mniejsze, poświęcimy im więcej czasu. Najczęściej są to grupy 6-, 8-osobowe, ale bywa tak, że doskonalimy pewne kwestie potrzebne danemu zawodnikowi. Nie traktujemy tego jako nagrody. Wychodzimy z założenia, że mamy zapewnić mu dodatkowy trening. Jeśli trenerzy prowadzący wychodzą z założenia, że tej jednostce warto poświęcić czas i doskonalić jakieś umiejętności, taki czas poświęcamy. Trenerzy prowadzący wyznaczają zawodników i mówią nam nad czym pracować, a my realizujemy te założenia.

Trener Gawron zwraca też uwagę na korzyści, które IPR już przynosi: – W każdym roczniku trenerzy typują najzdolniejszych zawodników, którzy mają możliwość odbycia dodatkowych treningów. Pracują nad techniką, motoryką, świadomością, są treningi mentalne. Są już efekty, bo trzech zawodników z akademii objęto projektem Talent Pro – Jakuba Górskiego, Iwo Kaczmarskiego i Radka Sewerysia. Myślę, że dzięki dodatkowym zajęciom chłopcy mogą rozwijać się piłkarsko i nie tylko.

***

Korona nie ma własnych boisk treningowych. Warunki do zajęć są jednak nienaganne. W Miejskim Szkolnym Ośrodku Sportowym jedno boisko trawiaste przeznaczono dla maluchów i młodzików, płytę główną z kolei dla drużyn U-15 i U-17. Na Szczepaniaka, starym boisku kielczan, ćwiczą pierwsza drużyna, rezerwy oraz zespół CLJ U-18.

Koordynator ds. szkolenia w Korona SA i KKP Korona: – Obecnie do dyspozycji mamy dwa pełnowymiarowe boiska trawiaste, dwa boiska ze sztuczną nawierzchnią, dwa boiska typu Orlik, a zimą trenujemy na prywatnej hali ze sztuczną murawą przy ul. Wschodniej. Jeżeli chodzi o plany na najbliższe lata, to chcemy przebudować ośrodek przy ul. Prostej. To jednak kwestia przyszłości. Miasto zawsze wspierało nasz klub i mam nadzieję, że ta współpraca nadal będzie się nam układać. Chcielibyśmy, by baza się poprawiła, przede wszystkim – by była w jednym miejscu, byśmy nie byli rozrzuceni po całym mieście. Na dzień dzisiejszy większość obiektów, z których korzystamy, należy do miasta. Boisko pod dachem to z kolei prywatny obiekt. Jako Korona nie mamy niestety swoich obiektów.

3-2

Swoją bazę Koroniarze chcieliby zbudować przy ulicy Prostej. To centrum miasta, trzy minuty drogi od stadionu. Poza budynkiem akademii miałyby tam powstać dwa naturalne boiska w poprzek dzisiejszej płyty głównej, jedno boisko sztuczne, a także Orlik.

– Mocno w codziennej pracy akademię wspomaga m.in. dział marketingu Korony. Stowarzyszenie współpracuje ze spółką na partnerskich zasadach, między oboma podmiotami panują bardzo rodzinne relacje i miła atmosfera. Jedno ciało, ten sam stadion, miejsce pracy. Jeden budynek, kalendarze, kubki, „jedna koroniarska rodzina” – podkreśla prezes Stachura.

Na pełne etaty nie są jednak zatrudnieni trenerzy pracujący z młodzieżą. – To na pewno jakaś niedogodność, bo nie możemy w pełni skupić się na pracy w klubie. Nie ukrywam jednak, że większość czasu poświęcamy na sprawy klubowe. Praca w Koronie daje wiele możliwości. Rozwoju, podpatrywania drużyny ekstraklasy, rozmów z innymi trenerami. W całym klubie jest wymiana doświadczeń, bardzo często ze sobą rozmawiamy, wymieniamy swoje poglądy. W małym klubie nie miałbym takiej możliwości, musiałbym szukać na zewnątrz – ocenia Mierzwa, który ma już uznane w kieleckim środowisku nazwisko.

Uwagę trzeba zwrócić z kolei na opiekę medyczną. Dwie najstarsze grupy mają dedykowanego fizjoterapeutę, trzeci zajmuje się zawodnikami stowarzyszenia. Mocno akcentuje się też odnowę, która rozpoczyna się już około dwunastego roku życia. Szczególnie dużo czasu inwestują w Kielcach w graczy objętych IPR-em.

RecoveryPump, system chłodzenia GameReady (iCOOL), prewencja wieku wzrostowego, rollery, TheraGun. Cokolwiek znaczą wymieniane jednym tchem przez fizjoterapeutę sposoby przyspieszania regeneracji wśród Koroniarzy, przynoszą pozytywne efekty.

Stowarzyszenie ma także umowę współpracy z lekarzami. Trzech ortopedów przy poważniejszych kontuzjach obsługuje skierowanych do nich na konsultację piłkarzy. Wizyta odbywa się w ciągu 24 godzin od urazu, wszystko w jednej przychodni, bez kolejek.

***

Sporo inicjatyw w Akademii Korony wygląda bardzo ambitnie. Od kilku lat w Kielcach nie brak pozytywnych wieści i licznych nowości. Europejskie wzorce są chętnie przenoszone na lokalny grunt, ale jak w wielu innych ośrodkach, potrzeba czasu, by praca u podstaw przyniosła szkoleniowe efekty.

Stachura, Gawron i spółka zrobili pierwszy poważny krok – z klubem utożsamiają się prawie wszyscy w okolicy. Teraz pora na kolejne. W Kielcach postawiono na masowość, bo tylko z niej zrodzić się może jakość.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Wideo: KAROL STĘPNIEWSKI