Weszło Junior

Rodzic Na Medal #19: Pomóż dziecku w noworocznych (i nie tylko) postanowieniach

Rok 2019 właśnie się rozpoczął, a to dla wielu czas zmian. Czas postanowień noworocznych, planowania nowych celów i mobilizacji do ich realizacji. Czy młodzi sportowcy mogą i powinni brać w tym czynny udział?

– Przekornie powiem, że… nie warto mieć postanowień noworocznych, a warto mieć postanowienia zmian, które możemy wprowadzać cały rok. Postanowienia noworoczne mogą nam nie wypalić i co wtedy? Trzeba będzie czekać 12 miesięcy, żeby zacząć od nowa? Kryzysy przytrafiają się dorosłym, a co dopiero młodym zawodnikom, więc warto zachęcać ich, aby wprowadzali drobne zmiany przez cały rok. Jeśli oczywiście chcą zostać piłkarzami w przyszłości – mówi nam psycholog Łukasz Rutkowski, trener Akademii Piłkarskiej KGHM Zagłębie.

Nad czym więc pracować, jak planować zmiany, by nie przedobrzyć? Rutkowski dzieli się kilkoma radami z rodzicami młodych zawodników i zawodniczek: – Najpierw trzeba zastanowić się, nad czym trzeba popracować. Rola rodzica tutaj jest nieoceniona. Zapytajmy się dziecka z czym, jego zdaniem, ma trudności. Im dziecko starsze, tym bardziej świadome, więc pytania dopasujmy do jego wieku. Im młodszy zawodnik, tym konkretniejsze pytania, typu: chciałbyś popracować nad grą w ataku czy w obronie? Co trener mówił? Czego unikasz w trakcie meczu (zazwyczaj unikamy wykonywania czynności, w której czujemy się niepewnie)? Warto spisać wszystko na kartce i ułożyć wspólnie z dzieckiem plan. Fajnie będzie też umieścić to w widocznym miejscu oraz zapisywać przepracowane tematy, czas, trudności jakie się pojawiły, co dobrze wychodziło. Jeśli rodzic będzie się interesował, jest duża szansa, że dziecko wytrwa w planie. Dzieci uczą się naszych zachowań, więc jeśli rozwój dziecka będzie dla rodzica ważny, to stanie się ważny też dla dziecka. Moim zdanie jakość wprowadzania zmian jest ważna, nie ilość. Jak już określimy nad czym trzeba pracować, zacznijmy od rzeczy najbardziej istotnych dla dziecka.

W życiu sportowca najważniejsza jest efektywność jego działań. Jak zatem przy całych tych postanowieniach pozostać regularnym i osiągnąć zamierzone efekty?

– Łyżką, nie chochlą (śmiech). Warto się zapoznać z metodą KAIZEN, zwaną inaczej metodą małych kroków lub metodą nieustających, małych zmian. I to ostatnie określenie najlepiej opisuje całą filozofię. Małe zmiany w zapisanych elementach. Przykładowo, ktoś śpi za długo – zacznijmy od przestawienia budzika o 5 minut do tyłu. Zbadajmy jak długo następuje przyzwyczajenie do zmiany i to będzie punkt wyjściowy. Jak zacznę wstawać o 5 minut wcześniej, to ponownie przestawmy zegarek o kolejne 5 minut. Pamiętajmy, że nasz mózg nie lubi dużych, drastycznych zmian i szybko zaczyna się przeciwko nim buntować. Pozwólmy wybrać dziecku kilka elementów z zapisanych wcześniej i wspólnie zaplanujmy drobne zmiany. Najlepiej będzie, jeśli przyłączymy się ze zmianami do dziecka. Małymi oczywiście. Będziemy mieć wspólny cel oraz podobne rozterki, W kupie raźniej, a dziecku będzie łatwiej wytrwać w postanowieniach, jeśli będzie działać wspólnie z rodzicem lub z kimś innym z rodziny – dodaje szkoleniowiec od trzech lat związany z AP KGHM Zagłębie.

Kiedy zaczynamy, silnej woli zawsze jest nadmiar. Co jednak, gdy zapał opadnie? Co, gdy pojawi się kryzys?

Rutkowski: – Warto przeczekać, aż kryzys minie, a jak minie, ponownie wziąć się do pracy. Kryzysy przydarzają się każdemu, warto uczulić na to dziecko i być czujnym. Jeśli będziemy się interesować na bieżąco jak radzi sobie młody zawodnik, to szybko wyłapiemy, że coś dzieje się nie tak. Zachęcajmy dziecko do ponownego wysiłku pokazując mu, jak dużo już zrobiło. Jeśli utknęliśmy w miejscu z jedną rzeczą, to zostawmy ją i zajmijmy się czymś innym. Czasami potrzeba dystansu i odpoczynku. Warto zachęcać dziecko do podejmowania kolejnych prób, pomijając fakt czy wychodzi mu dana czynność, czy nie. Najlepsi piłkarze też popełniają błędy, ale za chwilę podejmują kolejną próbę – koniec końców osiągają swój upragniony sukces. Po każdym kryzysie dobre jest zapisać, co ułatwiło wyjście z niego i odnosić się do tego, kiedy dziecko dopadnie kolejny kryzys.

– Inną kwestią jest motywacja. Porozmawiajmy z dzieckiem, jeśli zauważymy, że dzieje się z nim coś niepokojącego. Może być po prostu zmęczone. Dzieci na ogół lubią robić to, co sprawia im radość. Postarajmy się dowiedzieć, gdzie leży przyczyna. Może jest to tylko gorszy dzień, więc zapewnijmy dziecko, że jesteśmy do jego dyspozycji, jeśli będzie miało taką potrzebę. Pamiętajmy, żeby dać dziecku trochę czasu, na poradzenie sobie z trudnymi chwilami. Jeśli natomiast dziecko już zdecydowanie nie ma ochoty na uprawianie danej dyscypliny, nic na siłę. Możemy zachęcić je do spróbowania nowego sportu – najlepiej wspólnie na początek. Dzieci też mają prawo eksperymentować i szukać dyscyplin, które sprawiają im radość. Jeśli dziecko naprawdę kocha dany sport, to zostanie przy nim.

Trener Rutkowski temat noworocznych (i nie tylko) postanowień rozbił na czynniki pierwsze. Teraz pora na was i wasze pociechy. Wiecie co i jak w teorii powinniście robić, zatem… pora na praktykę!

Fot. 400mm.pl