Wywiady

Jacek jest w gorszej sytuacji od Czesia, bo krócej pracuje z drużyną

Czy był zaskoczony, że reprezentacja Czesława Michniewicza wyeliminowała Portugalię? Dlaczego trudniej przygotować się do mundialu U-20 niż do mistrzostw Europy U-21? Jaki miał handicap w przygotowaniach do mundialu w 2007 roku? Co jest największym atutem reprezentacji U-21? Na jakie pytania selekcjoner znajduje odpowiedzi w meczach kontrolnych? Czym kierował się przy powołaniach? Jak ocenia szanse reprezentacji Magiery i Michniewicza na mundialu i Euro? O tym wszystkim opowiedział nam Michał Globisz, który przywoził medale z młodzieżowych mistrzostw Europy. 

Czy powinniśmy zastanawiać się nad tym, który turniej młodzieżowy jest ważniejszy?

W żadnym wypadku, ponieważ każdy mundial jest bardzo ważny, a mistrzostwa Europy U-21 zawsze uchodzą za prestiżowe. Nie ma sensu wybierać pomiędzy jabłkiem a gruszką. Oba owoce są smaczne. Inna sprawa, że nie powinniśmy porównywać tych imprez, gdyż mają zupełnie inną specyfikę.

Na mistrzostwach Europy jest wyższy poziom?

Zdecydowanie wyższy, tym samym uważam, że przed drużyną Czesława Michniewicza stoi dużo trudniejsze zadanie. Już samo wyjście z grupy byłoby wielkim sukcesem. Oczywiście szansa na awans jest zawsze, ale piekielnie trudno będzie ograć Belgów, Włochów i Hiszpanów. Z drugiej strony drużyna Jacka Magiery nie do końca wie, z kim będzie się mierzyła. Jasne, rywali już poznała, ale trudno analizować przeciwników z innych kontynentów niż Europa.

Reprezentacje Michniewicza i Magiery zagrają dziś sparingi z Anglią i Japonią. Czy na tym etapie selekcjoner dokonuje jeszcze selekcji, czy szlifuje już ostateczne warianty z piłkarzami, z którymi pracował wcześniej?

Tak właściwie selekcja trwa do ostatniego dnia, ponieważ zawsze może zdarzyć się kontuzja. Każdy selekcjoner musi mieć kilka wariantów, by tuż przed turniejem nic go nie zaskoczyło. Czesiek jest jednak w lepszej sytuacji niż Jacek, ponieważ dłużej prowadzi reprezentację. Co więcej – sprawdził chłopaków w boju, a to bardzo ważna kwestia. Szkielet drużyny ukształtował się w trakcie trudnych starć z Danią czy Portugalią. Wydaje mi się więc, że Michniewicz dokona już tylko kosmetycznych zmian przed samym turniejem.

Był pan zaskoczony, że reprezentacja U-21 pokonała Portugalczyków w barażu?

Małe zaskoczenie było, ponieważ każdy wiedział, że nie byliśmy faworytem w tym meczu. Inna sprawa, że Portugalia nie mogła być aż tak mocna, jeśli nie awansowała bezpośrednio. Można było więc przypuszczać, że rywale mają swoje słabości. Czesiek odkrył ich wady, a następnie zastosował jedyną słuszną taktykę.

Paradoks tej sytuacji jest taki, że dobrze się stało, iż nie awansowaliśmy bezpośrednio. Chłopcy mają w głowach, że pokonali mocny zespół, a na turnieju będą mierzyć się tylko z takimi. Wydaje mi się, że Michniewicz w starciach z Hiszpanią, Włochami i Belgią powinien grać podobną taktyką, którą zastosował przeciwko Portugalii. Cały czas jednak powtarzam, że Czesiek nie musi wyjść z grupy, a jedynie może. Nikt nie będzie żądał od niego cudów, bo powiedźmy sobie szczerze, że wyjście z tej grupy graniczy z cudem.

Zwycięstwo Polski u-21 w starciu z Anglią możecie obstawić w Totolotku po kursie 5,75

Michał Listkiewicz powiedział, że największym atutem zespołu Michniewicza jest gra w stylu seniorskim. Zgodzi się pan z tym?

Częściowo się z tym zgodzę, ponieważ faktycznie widać dojrzałość w grze podopiecznych Michniewicza. Bardzo ważnym punktem tego zespołu jest również selekcjoner, który jest świetnym taktykiem, co zresztą pokazał dwumecz z Portugalią. Teraz należy szlifować ten schemat, a także dopracować do perfekcji stałe fragmenty gry.

Wybierając przeciwników do spotkań kontrolnych kierował się pan tym, żeby grać przeciwko najlepszym drużynom, czy takim, które przypominały grupowych rywali?

Oczywiście najlepiej, żeby drużyny były mocne, a także przypominały rywali grupowych. Wydaje mi się, że drużyna Cześka powinna grać z ekipami, które będą nas atakowały. Wówczas można doskonalić grę w defensywie, a także z kontry. Tak więc mecz z Anglią na pewno jest dobrym wyborem.

Na jakie pytania selekcjoner może znaleźć odpowiedź w ostatnich sparingach przed turniejem?

Czesiek na pewno już wszystko wie, a teraz tylko będzie szlifował niektóre elementy. Być może będzie szukał dublerów, jeśli – nie daj Boże – ważny zawodnik dozna kontuzji. Ostatnie mecze towarzyskie są również po to, by dopracować stałe fragmenty gry w obronie i ataku.

Mecz z Anglią powinien dać nam dać choć częściową odpowiedź, czy mamy lepszą drużynę niż dwa lata temu w trakcie Euro U-21. Wówczas przegraliśmy z Wyspiarzami aż 0:3 i nie mieliśmy w tym meczu nic do powiedzenia.

Nie do końca się z tym zgodzę, ponieważ trudno porównywać drużyny z innych lat. Tym bardziej jeśli chodzi o piłkę młodzieżową.

Jerzy Brzęczek powołał Dawida Kownackiego, Roberta Gumnego i Szymona Żurkowskiego do pierwszej reprezentacji. Tym samym Czesław Michniewicz stracił filary swojej reprezentacji. Można się domyślać, że cała trójka zagra na mistrzostwach Europy, ale teraz selekcjoner nie będzie mógł z nimi pracować. Jak duży to jest problem dla trenera?

Problemem ten poruszany jest od wielu lat, ponieważ zawsze się mówi, że pierwsza reprezentacja jest najważniejsza. Zgadzam się z tym, ale uważam również, że należy tak działać, by ci chłopcy nie tylko mogli zagrać na turnieju, ale także dobrze się do niego przygotować.

Trudno powiedzieć mi coś z moich doświadczeń, bo nikt nie zabierał mi zawodników. W mojej drużynie największą gwiazdą był Dawid Janczyk, ale nawet on nie dostał powołania do pierwszej reprezentacji.

Jak pan ocenia szansę reprezentacji U-20 na mundialu?

Jak już mówiłem, Jacek jest w trudniejszej sytuacji od Czesia. Przede wszystkim ten zespół budowany jest od niedawna. Czasu naprawdę jest bardzo mało, a trzeba zbudować szkielet drużyny.

Nawet jeśli porównamy sytuację Jacka z moją, gdy budowałem drużynę na mundial, miałem spory handicap. Drużyna składała się z rocznika 1987, który trenowałem od wieku juniora młodszego. Znałem tych chłopców doskonale, dlatego nie miałem problemu z żadnym powołaniem. Poza tym odbyliśmy kilka zgrupowań. Trenowaliśmy także z drużyną Leo Beenhakkera. Natomiast Jacek jest w trudniejszej sytuacji, ponieważ nie ma odpowiednio dużo czasu, by poznać tych chłopców. Nie zmienia to jednak faktu, że będzie mu łatwiej wyjść z grupy niż Czesiowi, bo drużyny na mundialu są słabsze. Koło się jednak zatacza, ponieważ gramy u siebie, a to zawsze generuje oczekiwania.

Reprezentacja U-20 zagra dziś z Japonią, a za kilka dni z Niemcami. Czy ewentualne porażki w tych spotkaniach powinny sugerować, że na mundialu nie powinniśmy liczyć na sukces?

Oczywiście jeśli dużo przegramy, zaczną się wątpliwości. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy o spotkaniach towarzyskich, w których Jacek będzie testował różne warianty taktyczne. Poza tym nie wydaje mi się byśmy przegrali oba spotkania.

Czym pan kierował się przy powołaniach?

Generalnie nie powinno powoływać się piłkarzy, którzy nie grają w swoich klubach. Tak jak już jednak mówiłem, miałem przewagę nad obecnymi selekcjonerami, że znałem chłopców kilka lat. Obserwowałem i trenowałem moich piłkarzy bardzo długi czas, dlatego przy powołaniach kierowałem się przede wszystkim swoją obserwacją.

Wolałby pan piłkarza, który gra pięć minut w spotkaniu na poziomie Ekstraklasy, czy cały mecz w Centralnej Lidze Juniorów?

Oczywiście granie w seniorskiej piłce daje bezcenne doświadczenie. Mimo wszystko jednak, jeśli miałby grać tylko ogony w Ekstraklasie, wolałbym zawodnika, który regularnie występuje w CLJ.

Powołał pan kiedyś do reprezentacji piłkarza w ostatniej chwili, bo akurat błysnął formą w kilku spotkaniach?

Nie było takiej sytuacji. Powołania w ostatniej chwili zdarzały się wtedy, gdy ktoś wypadł przez kontuzję. Choć i tak – pomimo działania na szybko – brałem chłopaka, którego dobrze znałem.

Zwycięstwo Anglików U-21 w starciu z Polską u-21 możecie obstawić w Totolotku po kursie 1,45

Bliżej panu do profilu Michniewicza czy Magiery?

Do Michała Globisza (śmiech). Wyznaję zasadę, że każdy trener musi być indywidualnością. Naprawdę trudno o podobnych szkoleniowców, ale to dobrze. Każdy selekcjoner posiada swoje atuty, które musi przełożyć na grę drużyny.

Chciałby pan, żeby selekcjonerzy Magiera i Michniewicz prowadzili młodzieżowe reprezentacje także po turniejach?

Ciągłość jest oczywiście ważna, ale wiele zależy od wyników, a także od tego, czego oczekują trenerzy.

Wygramy z Anglią i Japonią?

Żadnego meczu nie przegramy.

Rozmawiał: Bartosz Burzyński

Fot. FotoPyk