Weszło Junior

Dominacja Anglików, cudowny gol Szymańskiego. Remis młodzieżówki

W bardzo wyraźnym cieniu pierwszej reprezentacji, w meczu towarzyskim, który – siłą rzeczy, ze względu na nakładające się terminy – mało kogo interesował bardziej niż wydarzenia w Wiedniu. Warto jednak odnotować, że polska młodzieżówka w ramach przygotowań do mistrzostw Europy zremisowała z Anglią.

Zremisowała, choć – patrząc po przebiegu meczu, a przede wszystkim po liczbie stwarzanych sytuacji – skupiała się przede wszystkim na obronie. Ot, głęboka defensywa i polowanie na kontry lub liczenie na popisy indywidualne zawodników.

A wspominając o popisach indywidualnych zawodników, trzeba skupić się na TYM trafieniu Szymańskiego.

Cudo. Ozdoba całego spotkania. Jak dobrze, że kontuzja pomocnika Legii, którą odniósł w meczu z Miedzią, nie okazała się poważna. Podejrzewano zerwanie więzadeł, kilkumiesięczną przerwę, co byłoby opłakane w skutkach i dla Legii, która ma szansę na nim sporo zarobić, i dla samego zawodnika, który znajduje się w ważnym momencie swojej kariery, i dla polskiej młodzieżówki, która straciłaby kluczowego piłkarza.

Szymański doprowadził do wyrównania, wcześniej bramkę zdobyli Anglicy. Akcja skrzydłem, zagranie pomiędzy naszych obrońców i spory błąd Mateusza Wieteski, który przepuścił piłkę, sprawiając, że Reiss Nelson znalazł się w bardzo dobrej sytuacji. Skrzydłowy Anglików minął Kamila Grabarę i wystawił piłkę Dominicowi Calvert-Lewinowi, który skrzętnie swoją sytuację wykorzystał.

W tamtej akcji Grabara naszej drużyny nie zbawił, ale grzechem byłoby, gdybyśmy nie przyznali mu zasług w uratowaniu remisu. Właśnie, uratowaniu. Anglicy dość swobodnie przedostawali się w okolice naszego pola karnego, raz po raz – szczególnie na początku, gdy mogli zdobyć trzy-cztery bramki – stwarzając zagrożenie. Przykładem bomba z dystansu Jonjoe Kenny’ego i świetna interwencja naszego bramkarza, a w dalszej fazie meczu chociażby sparowanie piłki końcami palców na słupek.

Jakkolwiek spojrzeć, Anglicy dyktowali tempo, my ograniczaliśmy się do mało zdecydowanych ataków, których owocem nie były ani sytuacje bramkowe, ani tym bardziej gole. No, w doliczonym czasie gry mieliśmy okazję po rzucie rożnym i strzale głową Świderskiego, ale to tyle.

Czy warto wyciągać z tego meczu jakieś wiążące wnioski? Pierwszy i najbardziej oczywisty – jeżeli nie wyeliminujemy ze swojej gry błędów indywidualnych, takich jak pomyłka Wieteski, to na mistrzostwach we Włoszech za wiele nie osiągniemy. Poza tym, mimo wszystko, widać było różnicę klas, co niby nie jest jakimś zaskoczeniem, ale może niepokoić.

Anglia U-21 – Polska U-21 1:1 (1:1)
1:0 – Calvert-Lewin 13′
1:1 – Szymański 34′

Fot. 400mm.pl