Reportaże

Sport i edukacja – Żywiecka Akademia Piłki Nożnej

Wydawałoby się, że gdzie, jak gdzie, ale na Śląsku nie brakuje mocnych akademii, które mogłyby toczyć między sobą zacięte boje. Jednak nie we wszystkich rejonach województwa jest pod tym względem tak owocnie. Przyjechaliśmy z wizytą do Żywieckiej Akademii Piłki Nożnej, w której bardzo mocno sport łączy się z edukacją.

Żywiecka Akademia Piłki Nożnej powstała w 2005 roku za inicjatywą pana Piotra Tymińskiego, a swoją działalność rozpoczęła od Liceum Mistrzostwa Sportowego. Następnie w 2017 roku zdecydowano się otworzyć Szkołę Mistrzostwa Sportowego i to od razu ze wszystkimi klasami. W Żywcu nie było wówczas dobrego miejsca do szkolenia dzieci i przez te 14 lat poza Żywiecką Akademią wiele w tej materii się nie zmieniło. Można powiedzieć i to zgodnie z prawdą, że w tym 40-tysięcznym mieście jest nawet drużyna na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. I nie jest to kłamstwo, bo Mitech Żywiec występuje w kobiecej Ekstralidze, ale większych sukcesów nie odnoszą.

– Początkowo był to projekt, którego rodzice się bali, dlatego, że dziecka teoretycznie długo nie ma w domu. Wyszło to jednak wręcz odwrotnie. Dzieci mają więcej czasu niż gdyby jeździły na zajęcia sportowe wieczorami. Mają więcej jednostek treningowych, rodzice też mają łatwiej, bo są już po wszystkich zajęciach sportowych – mówi trener, a zarazem koordynator Marcin Osmałek.

Infrastruktura akademii wygląda całkiem nieźle. Do dyspozycji mają dwa orliki o wymiarach: 60m x 30m i 52m x 26m. Ich głównymi obiektami są dwa pełnowymiarowe boiska trawiaste i korzystają także z balonu o wymiarach 40m x 20m z nawierzchnią parkietową. Wszystkie boiska znajdują się w obrębie czterech kilometrów, ale to nie jest problem, ponieważ uczniowie są wożeni na treningi busami. W Żywcu jednak wiedzą czego im brakuje. – Do pełni szczęścia potrzebny nam jest pełnowymiarowy orlik, ponieważ zimą pojawia się problem ze starszymi zawodnikami i prawie wszystkie roczniki muszą pomieścić się na dwóch boiska – słyszymy od wielu osób.

Dzień ucznia w szkole trwa codziennie od 8:00 – 16:00. Zawodnicy są przywożeni jednym z czterech busów do szkoły (wszystkie roczniki uczą się w jednym budynku). Przykładowo rano mają dwie godziny lekcyjne, później jadą na trening trwający zwyczajowo trzy godziny lekcyjne, wracają do szkoły na lekcje i od godz. 16:00 są wolni. – Jest to nasz atut, że dzień dziecka w naszej szkole trwa 8 godzin, choć może wydawać się to dużo. Porównując do szkół, gdzie dzieci mają lekcje w godzinach 8:00 – 14:00, wracają szybko do domu, muszą zjeść obiad i nie mają czasu na nic, bo już za chwilę trzeba jechać na trening. To jest nasz atut. Chłopak wraca z treningu, jest godzina przykładowo 19:00, chwila odpoczynku, a jeszcze trzeba zrobić zadania/pouczyć się, wykonać jakieś obowiązki domowe, więc takie dziecko nie ma praktycznie na nic czasu – tłumaczy dalej koordynator.

Przykładowo rocznik 2008 ma w tygodniu kilkanaście godzin aktywności fizycznej, na które składa się: 9 godzin treningu czysto piłkarskiego z trzema trenerami w 20-osobowej grupie, cztery lekcje WF-u, na którym grają w inne sporty i mają elementy gimnastyki, dwie godziny pływania oraz rzecz dosyć nietypową, ponieważ godzinę zajęć z judo. Uczniowie bardzo lubią ten rodzaj wysiłku fizycznego. Judo poprawia fizyczność oraz świadomość własnego ciała.

Od liceum przechodzą do pięciu jednostek treningowych w tygodniu i to tworzy całe szesnaście godzin. Jest w tym jeszcze godzina basenu, która jest bardziej formą odnowy biologicznej.

Kolejnym sukcesem akademii jest fakt, że udało im stworzyć drużynę piłkarską w każdej kategorii wiekowej. Począwszy od skrzatów, przez żaka, orlika, młodzików, trampkarzy i kończąc na juniorach – każda drużyna występuje w swoich rozgrywkach. Jak na tak nieduże miasto, jest to dosyć spory sukces.

– Na Żywiecczyźnie jest spory problem z rywalizacją w młodszych kategoriach. Łącznie w naszym rejonie są dwie, czy trzy szkółki i nie ukrywam, dzieciom w pierwszej fazie rozwoju piłkarskiego brakowało ogrania i meczów, czyli tego, co młodsi lubią najbardziej. Dlatego też w tych kategoriach kładziemy duży nacisk, żeby regularnie jeździć na różne turnieje i rywalizować z silnymi akademiami – mówi trener Kamil Żołna.

***

W szkole poza piłką nożną zwracają także dużą uwagę na wysoki poziom edukacji. – Dzieci mają 5 lekcji języka angielskiego zamiast trzech, jak w normalnych szkołach. Uważamy, że dobra znajomość choć jednego języka oprócz polskiego jest kluczowa. Poza tym zwiększona została liczba godzin informatyki, ponieważ wiemy, że to się im może przydać na późniejszych etapach życia. Zdajemy sobie sprawę, że z tych wszystkich chłopców poważnie w piłkę będzie grało kilku, dlatego dbamy o ich edukację – tłumaczy pani dyrektor Izabela Kubik.

Klasy sportowe są od 1 klasy podstawówki do 3 klasy liceum, czyli przez cały okres kształcenia. Na ten moment więcej osób dojeżdża z okolicznych miejscowości, niż mieszka w Żywcu, ale w większości przypadków nie muszą mieszkać na co dzień w internacie.

Przez czternaście lat swojego istnienia Żywiecka Akademii Piłki Nożnej wypuściła w świat kilku ciekawych piłkarzy. Z pewnością można do takich zaliczyć Łukasza Tymińskiego i Mateusza Kupczaka, którzy do niedawna grali z Termaliką w Ekstraklasie, Krzysztofa Kubicę, który przeszedł do Górnika Zabrze oraz jest równocześnie reprezentantem Polski do lat 19, ale także Wojciecha Juraka, który jest piłkarzem Olimpii Elbląg.

***

Sporym problemem dla akademii jest niski poziom piłki w regionie, ale jest to akurat rzecz, na którą nie mogą wpłynąć w większym stopniu. Dwie drużyny seniorów z Żywca grają w okręgówce, ale raczej z brakiem większych szans na awans do wyższej ligi, a w okolicy najbliższym klubem, który występuje na wyższym poziomie jest IV-ligowy Radziechów Wieprz. W młodszych kategoriach wiekowych istnieje problem z rywalami na wysokim poziomie, więc celem trenerów był awans do co najmniej pierwszej ligi śląskiej, co w większości kategorii wiekowych się udało.

Co ciekawe, awans do Centralnej Ligi Juniorów nie jest na wysokim miejscu na liście celów do wykonania. Znacznie bardziej w Żywcu wolą stawiać na utalentowane jednostki niż silne drużyny. W starszych kategoriach wiekowych nie zawsze też jest taka możliwość. – Wolimy naszych przesuwać 18, 19-latków do drużyn seniorskich niż na siłę trzymać ich w drużynie juniorów – dopowiada Marcin Osmałek.

W akademii polegają głównie na swoim własnym planie szkolenia. W zespołach U-8 do U-14 plan pracy jest oparty na projekcie Akademii Młodych Orłów, a od U-15 do U-18 na własnym modelu szkolenia stworzonym na podstawie Narodowego Modelu Gry.

Czołowym rocznikiem w akademii jest rocznik 2008. Niedawno wrócili z turnieju ogólnopolskiego o Puchar Prezesa, w którym zajęli ostatecznie ósme miejsce. Najpierw wygrali turniej w swoim okręgu, później eliminacje złożone z trzech kolejnych okręgów, następnie zwyciężyli w Mistrzostwach Śląska i na koniec swojej przygody pojechali rywalizować do Warszawy z najlepszymi drużynami w całym kraju o tytuł Mistrza Polski. Swoją przygodę skończyli na fazie grupowej, ale z pewnością zapamiętają ją na długo.

***

Poza jeżdżeniem na turnieje również sami je organizują. Jednym z ciekawych projektów jest Olimpiada Przedszkoli. Uczestniczy w niej 10 żywieckich przedszkoli. Każde z nich jest kilkakrotnie zapraszane w ciągu roku na otwarte, bezpłatne zajęcia, które prowadzą trenerzy akademii. Na tej podstawie wybierają reprezentację każdej z placówek i w czerwcu organizują olimpiadę przedszkoli, podczas której dzieci biorą udział w różnych zabawach oraz ćwiczeniach sprawnościowych. Głównym celem tego projektu jest zaszczepienie w nich pasji do sportu.

Kolejną ciekawą inicjatywą jest cykliczny turniej SMS Cup, który odbywa się cztery razy do roku. Jest to rywalizacja pomiędzy dziećmi z klas 4-8 ze szkół w Legnicy, Wrocławia, Katowic oraz Żywca. Turniej odbywa się w każdym mieście z zaproszonych drużyn, ale z racji dalekiej odległości Legnica organizuje imprezę w Zakopanem. Liczona jest łączna klasyfikacja z czterech zawodów i na uroczystej gali w żywieckim amfiteatrze wręczane są nagrody oraz puchary.

***

Podsumowując, w Żywcu na pewno można pochwalić akademię za dobre rozplanowanie czasu dziecka oraz wysoki poziom nauczania w szkole. Atutem są drużyny we wszystkich rocznikach, a najstarsze grają w pierwszych ligach śląskich. Plusem jest też fakt, że dla większości trenerów jest to jedyne miejsce pracy i wielu jest po ukończonych studiach na Akademii Wychowania Fizycznego. Jak na swój region, mają infrastrukturę na dobrym poziomie, ale jest jeszcze co poprawiać. Opłata miesięczna za szkolenie również jest przystępna, ponieważ wynosi równo 100 zł.

Jeśli Żywiecka Akademia Piłki Nożnej będzie szkoliła na dobrym poziomie i coraz bardziej poszerzała swoją działalność poprzez wprowadzenie selekcji, to w przyszłości może mieć dorobić się kilku wychowanków w czołowych polskich klubach. Wydaje się, że to, co najlepsze, jeszcze przed nimi.

BARTOSZ LODKO

fot. własne i sms-zapn.pl