Reportaże

Liga od kuźni: Podbeskidzie Bielsko-Biała

Każdy ośrodek szkoleniowy w Polsce charakteryzuje się niepowtarzalną historią. Taką, której nie sposób odnaleźć gdzieś indziej. Taką, która wynika z licznych przekształceń, twórczych, ale i kruchych współprac, a często także konfliktów czy rozłamów. Nie inaczej jest w Bielsku-Białej.

Piłkarskie szkolenie w Bielsku oparte jest na dużym doświadczeniu. BBTS Podbeskidzie to stowarzyszenie stanowiące odrębny od klubowej spółki akcyjnej podmiot. Zasadniczo, od zawsze stworzony dla TS Podbeskidzie.

– BBTS istnieje od 1907 roku. Akademia piłkarska powstała natomiast w 2002 roku, jako osobny podmiot sportowy – z uwagi na budżet finansowy. Młodzież miała finansować się osobno od drużyny seniorów, by zapewnić odpowiedni poziom szkolenia. W 2002 roku powstała też Szkoła Mistrzostwa Sportowego i od września tamtego roku całe szkolenia opiera się na SMS-ie. Od dekady w szkole posiadamy więc wszystkie roczniki szkoleniowe. Uważamy, że to bardzo dobry sposób na prowadzenia szkolenia piłkarskiego na terenie kraju. W Bielsku ten „produkt” się sprawdził. Zawodnik przychodzi do szkoły na 8:00, a o 16:00 jest już po zajęciach sportowych i szkolnych – tłumaczy Jarosław Rozmus, prezes BBTS-u, który na własność posiada nawet treningową bazę.

W dzielnicy Komorowice BBTS dysponuje pełnowymiarową płytą naturalną, która niebawem ma zostać zastąpiona murawą sztuczną oraz boiskiem typu Orlik obok. A wszystko w sąsiedztwie budynku z szatniami, biurem czy gabinetem fizjoterapii.

Rozmus: – Baza sportowa, która jest naszą własnością, składa się z pełnowymiarowego boiska naturalnego z centralnym nawadnianiem oraz oświetlonego boiska treningowego o wymiarach 62×40 metrów z trawą syntetyczną. Posiadamy do tego zaplecze techniczne – szatnie, pokój fizjoterapeuty, gabinet trenerów i zaplecze administracyjne.

BBTS ponadto dzierżawi boisko na popularnej „Górce”. Obiekt BBOSiR z zadaszonymi trybunami i sztuczną pełnowymiarową płytą spełnia wymogi trzecioligowe. Co ciekawe, jest najstarszym z funkcjonujących boisk w… Polsce! Powstało w 1907 roku na górce, w miejscu dawnego kamieniołomu. Tu również mocno eksploatowana sztuczna nawierzchnia ma być w lipcu wymieniona.

Dziś młodzi adepci futbolu w Bielsku są mocno rozrzuceni po mieście. Ci, którzy nie mieszczą się w Komorowicach oraz przy Młyńskiej, trenują na boiskach MOSiR-u Czechowice. Na zajęcia dojeżdżają szkolnym autobusem.

Od lat w mieście u stóp Beskidu Małego i Beskidu Śląskiego krążą plotki o tym, że wybudowana zostanie tam piłkarska baza z prawdziwego zdarzenia. Konkretów jednak brak. Mówi się o jednym miejscu, w którym powstaną trzy naturalne i jedno sztuczne boisko wraz z całym zapleczem obok.

– Brakuje nam boisk. To karygodne, by dwie grupy trenowały na jednym boisku, a tak mamy – szczerze mówi nam Rozmus. – Na terenie Bielska przydałyby się jeszcze 2-3 pełnowymiarowe boiska piłkarskie. Z tego co wiem, jest taki plan.

Przydałby się także balon. Tym bardziej, że w Bielsku zima potrafi dać w kość. To przecież już góry, w 15 minut można się stąd dostać na stoki do Szczyrku. Niby miasto dba o regularne odśnieżanie sztucznych muraw, ale przy dużym mrozie, kłopoty są nieuniknione.

59498886_483584218846457_1093391222069788672_n

Wyjaśnić musimy wam, o co chodziło nam na wstępie…

Rys historyczny jest w Podbeskidziu szalenie istotną kwestią. Szczególnie, jeżeli myślimy o historii najnowszej.

– To nie jest dobry moment na taki reportaż – przywitał nas w kwietniu Marcin Zarębski, rzecznik Podbeskidzia. Klubu, w którym w kontekście szkolenia w najbliższych dniach miało się sporo zmienić.

Ale po kolei.

BBTS dla TSP szkolił praktycznie od zawsze. Powstały szerokie i skuteczne struktury, wspomniana wcześniej szkoła. Gdy pierwszoligowy klub wpadł jednak w finansowe tarapaty, nastąpiło małe spięcie.

Za Podbeskidziem bardzo burzliwy czas. W jednym roku spółka miała aż trzech prezesów!

Kryzys w relacjach z BBTS nastąpił w czerwcu 2018 roku, a tymczasowym rozwiązaniem okazał się miejscowy BTS Rekord. Znany w całym kraju z sukcesów swych sekcji futsalowych.

O rozłam zapytaliśmy prezesa Rozmusa: – Zaważyły na nim tylko i wyłącznie kwestie finansowe. My, szkoląc, otrzymujemy pewną kwotę od spółki akcyjnej. Były jednak problemy finansowe i to spowodowało przerwanie naszej współpracy. Nie było nas stać na prowadzenie tego typu zajęć, nie było nam po drodze z zarządzającym poprzednią spółką. Po zmianie wygląda to wzorcowo, idziemy w dobrym kierunku. Liczymy, że będzie tak, jak przez poprzednie 17 lat. Klub zrozumiał, że na wychowankach można zarabiać. Przy dobrym prowadzeniu produkt ten może się samofinansować.

24 kwietnia bieżącego roku podpisano więc nową umowę pomiędzy TSP i BBTS.

59500536_415425515926079_1334567401110372352_n

Bogdan Kłys, prezes klubu od grudnia, zwolnił dyrektora sportowego Andrzeja Rybarskiego. Podczas wizyty w Bielsku zdradził nam, że chciałby funkcjonowanie Podbeskidzia oprzeć o model angielski. Menedżerem zespołu będzie Krzysztof Brede, a za jego decyzje nie ma być innych współodpowiedzialnych.

Po odejściu Rybarskiego łącznikiem w sprawach szkoleniowych jest dziś wychowanek i były trener BBTS-u Adrian Olecki, aktualnie analityk w sztabie trenera Brede.

Rozmus: – Kilka dni przed waszą wizytą wróciliśmy do współpracy ze spółką akcyjną TS Podbeskidzie. Mieliśmy rok przerwy, pierwszy taki w siedemnastoletniej historii naszej akademii.

Ten czas pokazuje, jak kruche bywają takie współprace. Co, jeśli kolejnemu prezesowi coś się odwidzi? Co, jeśli się nie dogada z Rozmusem i BBTS-em?

W całym tym zamieszaniu podkreślić trzeba, że nikt nie ściemniał nam, co w Bielsku się wydarzyło. Funkcjonowanie szkoleniowych struktur zostały przedstawione szczerze i szczegółowo, a zawierucha ostatnich miesięcy – wyjaśniona.

57398683_632070523927365_8411323987539263488_n

BBTS szkoli od roczników najmłodszych, do juniora starszego. Ma także w IV lidze śląskiej zespół rezerw. Ciągłość szkolenia zapewnia także SMS, którego organem prowadzącym jest stowarzyszenie.

Zawodnicy w akademii płacą za szkołę 100 zł miesięcznie. To placówka niepubliczna, ale składka pozwala na bezpłatne korzystanie z fizjoterapii oraz przydatne młodym sportowcom ubezpieczenie.

Raz w tygodniu w szkole odbywają się zajęcia ze sportów uzupełniających: judo, aerobiku, boksu, trampolin czy gimnastyki. Uczniowie korzystają również z basenu.

W bursie miejskiej przy ulicy Starobielskiej mieszka około 30 graczy BBTS. Reszta to piłkarze z Bielska i okolic.

A te coraz dokładniej nadzoruje klub. W ramach „Akademii Młodego Górala” prowadzone są np. zajęcia dla przedszkolaków. W formie gier i zabaw. Na terenie Bielska i okolic, w kilku lokalizacjach, równolegle funkcjonuje nawet po 9 dziecięcych grup.

W klasach 1-3 stworzono za to grupy naborowe, z których później tworzone są wyselekcjonowane klasy czwarte. One trafiają do SMS-u.

59562731_372852459995043_5586558640166273024_n

Program szkolenia w BBTS oparty jest na zaleceniach PZPN-u dla klas piłkarskich. Cały rok zaplanowany jest względem tematów i akcentów szkoleniowych, które trenerzy, za pomocą dowolnych już środków treningowych, realizują. Typowa periodyzacja techniczno-taktyczna.

– Mamy swój autorski program szkolenia, oparty na wytycznych Polskiego Związku Piłki Nożnej dla szkół o profilu piłka nożna. To bardzo szczegółowy program. Uwzględniliśmy w nim wszystkie aspekty szkolenia piłkarskiego od najmłodszych kategorii wiekowych do piłki seniorskiej. Skupiamy się na wszystkich aspektach – technicznych, taktycznych, motorycznych oraz mentalnych – mówi Dariusz Drewniak, koordynator ds. szkolenia w BBTS Podbeskidzie Bielsko-Biała.

– Formy i metody treningowe dostosowane są do wieku i potencjału, który drzemie w konkretnej drużynie. W kwietniu na przykład skupialiśmy się, wśród kategorii młodszych, na technice prowadzenia piłki. Wplatamy to w gry, co jest podstawową umiejętnością naszych zawodników – dodaje.

W BBTS nie mają swojego modelu gry, bazują na modelu narodowym.

Trudno też o bieżący monitoring obciążeń treningowych, choć w klubie posiadają zestaw fotokomórek i 12 sport testerów. Ich używają jednak do testów motorycznych. Co pół roku.

Drewniak: – Monitoring obciążeń by nam pomógł, ale korzystamy z tego co mamy. Fotokomórki i pulsometry wykorzystujemy w okresie przygotowawczym, przy testach zawodników. W przyszłości poczynimy pewne inwestycje, ale nie możemy narzekać.

58737451_291665055086821_5449893356333170688_n

BBTS Podbeskidzie nie ma swoich drużyn w Centralnych Ligach Juniorów. Wszystkie zespoły jednak, poza trampkarzem C2, występują w pierwszych ligach śląskich.

Efekty szkolenia pochwalić można natomiast patrząc na długą listę wychowanków akademii. Jedenastu z nich dziś występuje na poziomie centralnym. Damian Byrtek znajduje się w kadrze walczącego o mistrzostwo Polski Piasta Gliwice, a Kacpra Kostorza ściągnęła do siebie Legia.

W kwietniu na pierwszoligowych boiskach zadebiutował także 16-letni Jakub Bieroński, który kwadransem przeciwko Rakowowi Częstochowa zapisał się w historii klubu jako najmłodszy wychowanek na tak wysokim poziomie rozgrywkowym.

– Chcemy wykorzystać specyfikę naszego regionu. Góralski charakter przyświeca naszym drużynom. Chcemy grać piłkę szybką, atrakcyjną i dość agresywną. Chcemy, by nasi zawodnicy odnajdywali się w różnych formacjach i systemach gry. Nie wiadomo, gdzie będą grać przecież w przyszłości – puentuje Drewniak.

Bielsko jest rejonem bogatym w piłkarskie talenty. 250 potencjalnych następców Roberta Demjana czy Dariusza Kołodzieja funkcjonuje w SMS-ie, łącznie zawodników w akademii jest 350. Nauczanie gry w piłkę powiązane jest ściśle z tym w szkolnych ławach.  BBTS chwali się tym, gdyż zeszłoroczną maturę rocznik zdał w stu procentach.

Aspektem wielce pozytywnym, na który musieliśmy zwrócić w Bielsku uwagę, jest także podejście do kadry szkoleniowej. Każdy trener w BBTS ma umowę o pracę, pracuje na pełen etat. Warunki zapewnione są na tyle komfortowe, że szkoleniowcy mają nawet zakaz dodatkowej pracy poza zawodem. Część z nich prowadzi własne szkółki, z których często ściągają później do akademii zawodników, jednak w pełni skupieni mogą być wyłącznie na futbolu.

Klub mocno inwestuje też w kursy, szkolenia czy konferencje. Okazji do rozwoju jest sporo, a wsparcie finansowe pomaga trenerom w opłacie kolejnych licencji czy zagranicznych stażów.

Drewniak: – Z całą pewnością możemy skupić się na naszej pracy szkoleniowej. Charakterystyka tego zawodu jest taka, że nie siedzimy w klubie od 9 do 17, ale nasza praca trwa cały dzień. Spotykamy się w sytuacjach formalnych i nieformalnych, wymieniamy się doświadczeniami, a rozmowy bywają burzliwe. Trenerzy w naszym klubie mają możliwość szkolenia się i podnoszenia swoich kwalifikacji. Klub wspiera nas przy okazji różnego rodzaju konferencji, na które wyjeżdżamy. Wspiera nas również przy okazji zdobywania licencji trenerskich, kursów. Stawiamy na rozwój. Mamy chęci i pasję, by doskonalić się i by nasza praca była jak najbardziej skuteczna.

Rozmus: – Uważamy, że sukcesem każdej drużyny jest trener. Podchodzimy do tego bardzo sumiennie. Trenerzy, którzy pracują w akademii, mają pełne etaty, umowy o pracę. Są to trenerzy, którzy współpracują z nami od wielu lat. Pięciu trenerów jest absolwentami naszej szkoły, później kończyli AWF. Dofinansowujemy uzyskiwanie kolejnych uprawnień trenerskich, dopłacamy do wszystkich licencji. Wysyłamy naszych podopiecznych na staże zagraniczne i krajowe. Staramy się wspomóc rozwój i zaangażowanie naszych szkoleniowców, to nasza siła.

Jeśli ktoś z BBTS odchodzi, to głównie do piłki seniorskiej. Niektórzy wychowankowie-trenerzy pracują w ekstraklasowych sztabach, inni prowadzą drużyny trzecioligowe. Akademia nie robi przeszkód przy takich transferach. Wprost przeciwnie: „jeśli mogą, niech idą wyżej” – słyszymy.

58961731_2181154921977057_7897602859070390272_n

– BBTS to przede wszystkim pasja. Mamy trenerów, którzy pochodzą z Bielska, którzy mają bardzo dobre wykształcenie i którzy chcą poznawać szkoleniowe trendy i nowości. Wielu naszych wychowanków przechodzi natomiast w klubie cały etap szkolenia – od przedszkola. Nie kupujemy najlepszych z okolicy, a wychowujemy ich sami. To nasza wielka zaleta. W ligach centralnych, od Ekstraklasy do II ligi, znajdziemy dziesięciu zawodników, którzy przeszli w BBTS-ie wszystkie etapy – od Orlika do Juniora! – podsumowuje Rozmus.

I trzeba przyznać, że jest się czym chwalić. Oby tylko współpraca ze spółką układała się należycie. Bo bez niej to wszystko kompletnie przestanie mieć znaczenie.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Wideo: MATEUSZ STELMASZCZYK