Weszło Junior

Dofinansowanie budowy hal pneumatycznych. Czy to jest potrzebne?

Pytanie postawione w tytule jest retoryczne, bo dofinansowanie budowy kolejnych hal pneumatycznych w Polsce przez rząd jest oczywiście dobrym pomysłem. W Polsce nadal takich obiektów jest zbyt mało i najczęściej na postawienie hal decydują się prywatni inwestorzy lub kluby. Nie wszystkich na to stać, a każdy chce przecież grać. 

Wielkimi krokami nadchodzi owiana już sławą marchewka. Pojawiła się w programie certyfikacji szkółek piłkarskich, a teraz władza podbija stawkę. Rząd przygotował pięciopunktowy plan dla polskiego futbolu i ma on zostać realizowany natychmiastowo. O całym rządowym pomyśle i jego genezie możecie przeczytać tutaj.

My pochylamy się nad najważniejszym punktem tego planu, czyli inwestycją w infrastrukturę sportową. Lada dzień ma być wprowadzany program zakładający dofinansowanie (nawet stuprocentowe) budowy hal pneumatycznych w Polsce. Plan jest ambitny i zakłada powstanie nawet kilkuset takich obiektów w krótkim czasie.  

Dla mieście rozmiarów Poznania są obecnie trzy hale pneumatyczne o wymiarach niepełnego boiska piłkarskiego i dwie z nich należą do prywatnych właścicieli, a jedna do Lecha Poznań. W Polsce klimat mamy, jaki mamy i prawda jest taka, że praktycznie przez pół roku nie mamy warunków do grania w piłkę, a gramy i trenujemy cały rok. Oznacza to wprost, że wszystkie ośrodki szkoleniowe w rejonie Poznania zabijają się w okresie jesienno-zimowym o możliwość treningu na takich halach. Obiekt Lecha jest wyłączony, więc pozostają dwa boiska.

Ostatnio drugą halę pneumatyczną, a pierwszą w Poznaniu otworzyła Akademia Piłkarska Reissa. Prezes zarządu Piotr Matecki bardzo dobrze wie, jaka jest potrzeba takich hal. Akademia dogadała się ze Szkołą Podstawową nr 21 i miastem, przez co uzyskała grunt pod budowę. Całość inwestycji sfinansowała Akademia Reissa, a jej koszt wyniósł 2 miliony złotych.  – Do godziny 15-15:30 korzysta z niego szkoła i inne placówki oświatowe w pobliżu. W godzinach popołudniowych na boisku trenuję Akademia, a od godziny 20:30-21 boisko można wynająć – kontynuuje prezes Matecki.

Wynająć halę pneumatyczną można jedynie od godziny 20:30 albo 21:00. Ile zespołów młodzieżowych przyjdzie grać o tej godzinie? Takich hal jest ewidentnie za mało, a mają one bagatelne znaczenie pod kątem szkolenia tej najważniejszej grupy dzieci w wieku 7-12 lat. – Zależało nam, żeby boisko miało 75 metrów, bo wtedy jesteśmy w stanie szkolić do piłki dziewięcioosobowej – mówi Piotr Matecki. 

Slavia Praga w swojej bazie ma pięć boisk sztucznych o różnych wymiarach trawy, a my w 500 tys. mieście mamy dwie hale pneumatyczne? Na zachodzie praktycznie każda topowa akademia posiada taki obiekt na własny użytek bądź dzielą go podobnie jak Akademia Reissa. U nas na palcach jednej ręki można policzyć kluby, które posiadają takie obiekty.

Budowa hal pneumatycznych i ogólnej infrastruktury (pozdrawiamy Michała Probierza) jest jednym z kluczy do sukcesu polskiego szkolenia i jest to bardzo ważne pod kątem ułatwiania przejścia do piłki jedenastoosobowej. Jeśli chcemy być profesjonalni, musimy myśleć o tak ważnych aspektach na każdym kroku.

– Obiekt powstał, żebyśmy robili cały czas postęp w szkoleniu. Dla nas szczególnie ważne było, by w tych grupach wiekowych 7-12 lat nie trenować zimą na hali, tylko na porządnym obiekcie. Warunki, jakie im stwarzamy, są idealne do treningu zimą. Mam nadzieję, że kiedyś w przyszłości to docenią. Młodzi nie tylko mają teraz zdecydowanie lepsze możliwości, ale też muszą to poprzeć naprawdę ciężką pracą – mówi nam Piotr Reiss o idei powstania hali pneumatycznej.

Warto też zauważyć, że czasy się zmieniły. Kiedy my ganialiśmy za piłką, robiliśmy bramki z tornistrów, a na środku boiska było drzewo. Dzisiaj takie warunki zniechęciłoby 80% chętnych do uprawiania tego sportu. Rodzice też bardzo uważanie patrzą, jaką bazą dysponuje klub lub akademia i gdzie ich dzieci mogą trenować. Powstanie tego obiektu w Poznaniu jesienią ubiegłego roku, to i tak kropla w morzu potrzeb na boiska piłkarskie, co pokazuje, że rządowy projekt jest słuszny i idzie w dobrym kierunku.

W Warszawie sprawa z takimi halami ma się dużo lepiej. Większość dzielnic posiada takie obiekty, ale mają one absolutnie pełne obłożenie. Dla przykładu na Białołęce wynajem prywatnej hali pneumatycznej na półtora godziny treningu wynosi 600 zł. Z kolei na innej, także na Białołęce, gdzie jest dofinansowanie z Urzędu Dzielnicy, ta kwota jest o połowę mniejsza, a obiekt jest o niebo lepszy. Hale mają i tak pełne obłożenie, a często w okresie zimowym akademie muszą trenować w kilka grup i dzielą boiska na dwa lub nawet trzy w zależności od roczników.

Nadal jest wiele miast, gdzie ewidentnie brakuje miejsc do treningu zimą.  Jeśli w każdym mieście powiatowym mielibyśmy halę pneumatyczną, to zdecydowanie łatwiej będzie nam zachęcić dzieci do grania w piłkę. Więcej dzieci, to większe sito, z którego możemy wybierać.  W Polsce w piłkę gra obecnie 3% aktywnej populacji. W Czechach jest to 8% i to pokazuje, że jesteśmy zdecydowanie w odwrocie. Czesi posiadający lepszą obecnie infrastrukturę od nas, są w stanie przyciągnąć więcej ludzi w każdym wieku do uprawiania sportu.

Dofinansowanie budowy hal ma być praktycznie pełne, a głównym warunkiem ma być prowadzenie szkolenia młodzieży. Skorzystają na tym wszyscy. Na początku zapewne najwięksi, ale gdy koniunktura pójdzie w takim kierunku, to zaraz coraz więcej podmiotów będzie aspirować do posiadania takiego obiektu, być może nawet na własność.

Projekt Certyfikacji Szkółek Piłkarskich będzie miał zapewne kluczowy wpływ w przyznawaniu ewentualnego dofinansowania. Certyfikowane akademie posiadające złoty order, będą mogły z czystym sumieniem ubiegać się o kasę, a i rząd zapewne spojrzy na nich przychylniejszym okiem. Ruszyło się w tym temacie, a to jest najważniejsze.

DD