Weszło Junior

Takefusa Kubo – największy błąd Barcelony?

Wielki japoński talent Takefusa Kubo został włączony do kadry Realu Madryt na tournee po Stanach Zjednoczonych. Młody zawodnik z Kraju Kwitnącej Wiśni jest uważany za najbardziej perspektywicznego zawodnika Królewskich, wyprzedzając Viniciusa czy Rodrygo.

“Japoński Messi” mając 10 lat trafił do szkółki Barcelony. Wcześniej nastolatek trenował w lokalnej szkółce talentów pod patronatem Barcelony w miejscowości Fukuoka w południowej Japonii. Po czterech latach musiał opuścić La Masię z powodu sankcji FIFA, które zostały nałożone na Barcelonę w 2014 roku. Drużynę Blaugrany opuścił w 2015 roku. Podczas całego pobytu w Hiszpanii nauczył się języka hiszpańskiego i katalońskiego.

Po epizodzie w Europie młody Japończyk wrócił do ojczyzny. Tam związał się z FC Tokio, gdzie w 13 ligowych meczach  zdobył cztery gole i dołożył cztery asysty. Zadebiutował również w reprezentacji Japonii – 9 czerwca 2019 roku w zwycięskim spotkaniu z Salwadorem. Po dwóch latach gry w ojczyźnie młody talent chciał wrócić do Europy.

https://twitter.com/AxFtXoGPLTxRmq1/status/1150390837328482305

Ofensywnym pomocnikiem interesowały się takie kluby jak Barcelona, PSG, Bayern Monachium czy Manchester City. Finalnie wylądował w Realu Madryt. Okazało się, że Królewscy jako jedyni byli świadomi, że jego kontrakt kończy się w czerwcu 2019 roku, a nie jak prezentował portal Transfermarkt 31 czerwca 2020 roku. Sam transfer nie kosztował więc ich ani grosza. Takefusa Kubo podpisał pięcioletni kontrakt, na mocy którego ma zarabiać 1,2 mln euro netto za sezon. Zinedine Zidane na początku najprawdopodobniej będzie dawał szanse Japończykowi ogrywać się w Realu Madryt Castilla, czyli drugiej drużynie Realu Madryt.

Fot. Newspix.pl