Weszło Junior

Wygrał CLJ i odchodzi z klubu. Trener Korony tłumaczy kulisy swojej “obniżki”

Marek Mierzwa, szkoleniowiec Korony Kielce U-18, z którą miesiąc temu pewnie sięgnął po mistrzostwo Polski juniorów starszych, odchodzi z klubu. Powodem jest niedogadanie się w sprawie nowego kontraktu.

Drużyna Korony zdominowała rozgrywki Centralnej Ligi Juniorów do lat 18 w zakończonym niedawno sezonie. Zespół na czele z Oskarem Sewerzyński, Wiktorem Długoszem czy Danielem Szelągowskim bez większych problemów rozprawiał się z kolejnymi rywalami, a sezon zakończył z przewagą aż szesnastu punktów nad drugim Śląskiem Wrocław.

Architektem tego sukcesu był również szkoleniowiec drużyny Marek Mierzwa. Pomimo bezsprzecznego sukcesu, dużo mówiło się o tym, że w Koronie młodzież nie ma łatwo. Wielokrotnie zarzucano Gino Lettieriemu, że ten nie daje jej szans na grę w Ekstraklasie.

– Co tu komentować? Na ten moment nie doszliśmy do porozumienia z klubem i tyle. Uważam, że trzeba szanować się nawzajem. Na ten moment mogę powiedzieć tylko, że nie doszliśmy do porozumienia – powiedział przybitym głosem w rozmowie z nami Mierzwa.

Wiadomym było, że kontrakt Mierzwy z kieleckim klubem obowiązywał do 30 czerwca tego roku. Zdaniem portalu echodnia.eu zaproponowano mu… obniżenie pensji o 30%.

Drużyna juniorów Korony we wtorek rano wyjechała na obóz do Woli Chorzelowskiej z dotychczasowym asystentem Marka Mierzwy, Krzysztofem Mądzikiem i trenerem bramkarzy Piotrem Gilem. Gdy Andrzej Szołowski, trener od przygotowania fizycznego, dowiedział się, że 42-letni szkoleniowiec nie przystał na warunki kieleckiego klubu, również odrzucił nowy kontrakt.

Wcześniej były prowadzone wstępne rozmowy, ale bez konkretów. Do punktu kulminacyjnego doszło w poniedziałek. Sam poszkodowany mówił w rozmowie z nami po zakończeniu sezonu: – Jestem wychowankiem tego klubu, poświęcam się swoim obowiązkom, a swoją pracę wykonałem najlepiej, jak tylko mogłem.

Korona po artykule wydała oświadczenie: – Oferta zawarcia kontraktu na kolejny sezon, pomimo korzystniejszych warunków, nie została zaakceptowana przez trenera Mierzwę. Zarząd klubu Korona S.A. dziękuje trenerowi za zaangażowanie i duży wkład pracy w podnoszeniu umiejętności piłkarskich młodzieży oraz życzy dalszych sukcesów w pracy trenerskiej.

Rafał Kielczyk, rzecznik prasowy Korony S.A., potwierdził nam powyższe stanowisko: – Propozycja kontraktu dla trenera Mierzwy była lepsza, jeśli chodzi o warunki finansowe, od tej, którą otrzymał w poprzednim sezonie. Informacje, które pojawiły się w tym artykule, są nieprawdziwe. Nie byłem osobiście przy negocjacjach, ale z tego, co mi przedstawiono, trener Mierzwa otrzymał korzystniejsze warunki. Możliwe, że miał wyższe wymagania niż były na kontrakcie, nie jestem w stanie tego dokładnie powiedzieć. Zarząd klubu życzy mu dalszych sukcesów w karierze trenerskiej.

O co więc tutaj chodzi? O odpowiedź poprosiliśmy samego zainteresowanego: – Moje wynagrodzenie w Koronie za pracę z juniorami składało się z umowy z Koroną S.A. i z umowy z Miejskim Szkolnym Ośrodkiem Sportowym, którą gwarantował mi klub. W Koronie S.A. zaproponowano mi więc minimalną podwyżkę, ale jednocześnie nie zagwarantowano umowy z MSOS-em. To była ważna składowa mojego wynagrodzenia. De facto zarabiałbym dużo mniej pieniędzy niż w obecnym sezonie. Do tej pory Korona S.A gwarantowała mi te pieniądze. Będę szukał sobie innego zajęcia. Przez ten czas, kiedy myślałem, że dojdziemy do porozumienia z klubem, odrzucałem inne ciekawe oferty. Mam swoje pomysły na życie zawodowe, zobaczymy, jak się wszystko potoczy.

– Moimi obowiązkami w MSOS-ie było prowadzenie zajęć z juniorami starszymi Korony S.A. Do tej pory mieliśmy umowy z MSOS-em od 1 września do 31 sierpnia, ale w tym roku była do 30 czerwca. Zawsze klub Korona S.A gwarantował tę część pensji, czyli wynagrodzenia za pracę z juniorami z Miejskiego Szkolnego Ośrodka Sportowego na określoną liczbę godzin. Korona dogadywała się z urzędem miasta odnośnie części wynagrodzenia dla trenerów za pracę z drużynami młodzieżowymi, a dlaczego tak się stało, że w tym roku nie ma płynności? Ciężko mi powiedzieć. Teraz klub nie mógł mi tego zaproponować, stądże miałbym o wiele niższą pensję w stosunku do ubiegłego sezonu. Moje wynagrodzenie w tym sezonie byłoby licząc kwotę netto ok. 20% niższe w porównaniu do ubiegłego sezonu – kontynuuje były trener Korony.

Szkoda, że fajna trenerska przygoda Marka Mierzwy z klubem, w którym spędził tyle lat kończy się w ten sposób. Wygrała papierologia, a sprawa chyba nie została dobrze przemyślana z odpowiednim wyprzedzeniem.

BARTOSZ LODKO

Fot. Newspix