Wywiady

“Za kilka lat zobaczymy pierwsze efekty projektu Talent Pro”

W Opalenicy dobiegło końca drugie zgrupowanie Talent Pro. 44 najzdolniejszych zawodników z roczników 2003-2005 przez osiem dni trenowało pod okiem wielu cenionych szkoleniowców. O całym projekcie opowiedział nam jego koordynator i selekcjoner reprezentacji Polski U-19 Bartłomiej Zalewski. 

Jak oceniacie drugą edycję Talent Pro w Opalenicy?

– Bardzo dobrze. Przede wszystkim cieszymy się, że możemy się spotkać po raz kolejny z zawodnikami, z którymi mieliśmy już okazję trenować w Hiszpanii. Byli też z nami nowi piłkarze, którzy na Talent Pro pojawili się pierwszy raz.

Czy coś się zmieniło od styczniowego zgrupowania w Esteponie?

– Nasze działania są konsekwentne. Chcemy, żeby ten proces był powtarzalny. Żebyśmy mogli pewne elementy kontynuować. Myślę tutaj szczególnie o treningu pozycyjnym. Cały czas pamiętamy o tym, że rozwijamy naszych zawodników również pod kątem innych obszarów, m.in. społecznych, mentalnych.

Dlaczego uznaliście, że trening pozycyjny będzie najlepszy do tego projektu? Dlaczego nie na przykład trening w formie gier, żebyście mogli cały czas obserwować, jak radzą sobie zawodnicy w środowisku meczowym?

– Podczas tego zgrupowania gier również nie brakuje, bo musimy pamiętać, że zawsze na takim zgrupowaniu są dwie gry kontrolne i wewnętrzne. Skoncentrowaliśmy się natomiast głównie na treningu pozycyjnym, ponieważ codzienna praca w klubie jest pracą bardziej zespołową. Nie ma tam zbyt wielu jednostek treningowych poświęconych zachowaniu zawodnika na danej pozycji. Chcielibyśmy tę lukę uzupełnić, wesprzeć kluby w tym aspekcie. Przykładamy dużą uwagę do każdego zawodnika indywidualnie. Z tej racji tak szerokie jest grono szkoleniowców przy tym projekcie.

Jak szeroki jest wasz sztab?

– Cały sztab składa się z 41 osób. Na 44 graczy. Myślę, że to pokazuje ideę tego projektu. Na zgrupowanie przyjechało wielu wybitnych specjalistów, tylko po to, żeby wspierać i rozwijać ich indywidualnie.

Celem Talent Pro jest sprawowanie nadzoru nad najzdolniejszymi w kraju zawodnikami w przedziale wiekowym 14-17 lat?

– Tak, staramy się objąć opieką najmłodsze roczniki reprezentacyjne. Ta opieka jest wszechstronna. Wiąże się też z bardzo dobrą współpracą z klubami. Bez niej ten projekt nie mógłby w pełni istnieć. Współpracuje nam się bardzo dobrze, staramy się wspólnie wpływać na wyróżnionych zawodników.

W mniejszych klubach nie ma problemu z tym, że nie chcą one np. pokazywać swoich najzdolniejszych zawodników?

– Absolutnie nie. Cieszy nas to, że kluby chętnie oddają zawodników w nasze ręce. Sporo graczy regularnie występuje w młodzieżowych reprezentacjach Polski, na zgrupowaniach kadry często kontynuujemy pracę wykonaną podczas Talent Pro. Nie mamy żadnych problemów ani z dużymi, ani z małymi klubami.

Jak wygląda system komunikacji między związkiem a klubem?

– Dwoma kulminacyjnymi punktami w cyklu rocznym są zgrupowania: zimowe w styczniu oraz letnie, które zawsze będzie się odbywało w na przełomie lipca i sierpnia, w zależności od tego, kiedy będzie start ligi. Czas pomiędzy zgrupowaniami jest bardzo intensywną pracą dla trenerów, którzy są zaangażowani w Talent Pro. 2-3 razy w miesiącu staramy się spotykać w akademiach, którymi się opiekujemy. Po każdym zgrupowaniu przedstawiamy pełen raport tego, co się tutaj działo, pracę zawodników, jaką wykonali, jakich środków treningowych użyliśmy. Wszystkimi tymi informacjami dzielimy się z klubami. Rozmawiamy z trenerami i koordynatorami w danych drużynach na temat zawodnika, wytyczamy wspólną ścieżkę rozwoju dla każdego z nich. Na końcu fizycznie uczestniczymy w treningach w zespołach, w których zawodnicy na co dzień trenują. Pozwala to na to, że my wiemy wszystko o zawodnikach, ale też drużyny mają pełną wiedzę na temat tego, co działo się na zgrupowaniach.

Na liście powołanych było 50 nazwisk, sześciu nie mogło przyjechać z powodu kontuzji, ale nie dobieraliście nikogo w zastępstwo. Grupa jest zawężona do 50 zawodników?

– Staramy się oscylować wokół tej liczby, ale nie oznacza to, że jest ona stała. Stawiamy na jakość, więc nie chcemy szukać na siłę zawodników o mniejszym potencjale. Pracujemy z tą grupą, która jest dostępna i z chłopakami, którzy prezentują najwyższy poziom.

Jakie są cechy łączące wszystkich zawodników, którzy przyjechali do Opalenicy?

– Przede wszystkim perspektywa rozwoju. Chłopcy z rocznika 2003 mają lepszą budowę ciała, motorykę, są sprawniejsi oraz prezentują już wyższy poziom. Oczywiście jest też grupa zawodników późno rozwijających się, u których także widzimy perspektywę rozwoju. Mamy pewność, że w wielu przypadkach konieczna jest cierpliwość oraz dobra współpraca z klubami.

Jak wygląda plan zgrupowania Talent Pro?

– Podzieliliśmy czas zgrupowania na dwa etapy. Pierwszy jest stricte sportowy, ćwiczymy trening pozycyjny, następnie przechodzimy do treningu formacyjnego, a kończymy na grze wewnętrznej. Oprócz tego, szczególnie popołudniami, odbywają się zajęcia edukacyjne. Chłopcy mają trening mentalny, naukę z zakresu dietetyki sportowej oraz lekcje angielskiego, które są niezwykle ważne. Chcemy, żeby mogli się swobodnie komunikować za granicą. Mamy grupę utalentowanych zawodników nie tylko sportowo, ale też w aspektach naukowych.

To opiera się tylko na raportach czy używacie sport-testerów lub GPS-ów?

– Oczywiście, jeśli chodzi o pracę klubową, to jak najbardziej tak. Korzystamy z tych danych, ponieważ jest to proces ciągły, który jest bardziej dedykowany do pracy klubowej. Na poziomie reprezentacyjnym monitorujemy obciążenia, mamy te wszystkie informacje, ale tak naprawdę to jest tylko tygodniowy wycinek pracy piłkarza. Ściśle współpracujemy z Instytutem Sportu, który przeprowadza pełną baterie różnych testów, badań.

Patrząc na strukturę i ilość trenerów, którzy pracują przy Talent Pro oraz systemie ISOS, o którym w Akademii Weszło Junior mówił Marcin Dorna, ktoś jest jeszcze w stanie przepaść i możecie nie dostrzec go do wieku seniora?

– Staramy się z każdym miesiącem minimalizować te straty. Ten procent jest już bardzo mały, ale liczymy się z tym, że może się to jeszcze przydarzyć. Już widzimy tego korzyści, ponieważ system skautingu ISOS przynosi kolosalne efekty.

Kiedy będzie taki pierwszy namacalny efekt, żeby ludzie mogli zobaczyć, że faktycznie projekt Talent Pro przyniósł efekty dobrej pracy?

– Potrzeba czasu, to jest proces. Myślę, że okres 4-5 lat będzie wystarczający, pozwoli nam zdiagnozować pewne rzeczy i wytyczyć nowe kierunki działania. Tak naprawdę jest to autorski projekt PZPN-u, niespotykany w innych federacjach na taką skalę. Działamy pioniersko, staramy się wytyczać nowe ścieżki w tym wątku. Dajemy sobie te kilka lat, żeby pewien etap podsumować, wyciągnąć wnioski, ale też zobaczyć już pierwsze efekty.

Jakie są sposoby oceniania zawodników i jakie kryteria przyjmujecie podczas gierki?

– Po zakończeniu zgrupowania każdy sztab szkoleniowy, który był odpowiedzialny za daną pozycję, ocenia indywidualnie każdego zawodnika we wszystkich obszarach, o których wspominałem wcześniej. Tworzy się z tego raport video, analizujemy z piłkarzami ich pracę zarówno w treningu pozycyjnym, jak i formacyjnym. Z racji tego, że grupy są małe, jesteśmy w stanie z każdym zawodnikiem indywidualnie porozmawiać, pokazać materiał video, który mamy zarejestrowany. Na tej podstawie tworzymy raport, który jest skierowany głównie do klubów, w których występują.

Jest ktoś, kto podpadł i rozczarował was przez pryzmat całego zgrupowania?

– Na taką gruntowną ocenę przyjdzie czas, natomiast po pierwszej analizie nie ma takiej osoby.

To zawodnicy bardzo świadomi.

– Dokładnie. Martwią nas tylko sytuacje, gdzie zawodnicy nie mogli w pełni uczestniczyć w zajęciach ze względu na różne drobne urazy.

Jakie są największe plusy programu Talent Pro?

– Tak, jak powiedziałem, jest to projekt pionierski, więc wytyczamy pewne drogi sami. Myślę, że największą zaletą tego projektu jest indywidualnie podejście do zawodnika. Jesteśmy do ich dyspozycji przez cały rok, otaczamy ich opieką medyczną, pozwalamy im realizować się w nauce języka angielskiego, treningu mentalnym. Wszystkie projekty, które rozpoczęliśmy z nimi tutaj, są kontynuowane przez pozostały okres. Często jeżdżąc do nich pytamy o ich problemy, czy nie potrzebują wsparcia w jakimś aspekcie i oczywiście tę pomoc natychmiast kreujemy.

Czy ta opieka medyczna, dietetyk, z waszej strony są oferowane w zamian za coś?

– Nie, nasza praca opiera się na budowaniu świadomości. Chcemy, żeby zawodnicy byli przygotowani do uprawiania w przyszłości piłki nożnej. Mówimy tutaj o zawodnikach z drużyn U-15, U-16 czy U-17, gdzie ta świadomość się najbardziej kształtuje. Jesteśmy po to, żeby ich wzmacniać w każdym aspekcie, przygotowywać i dawać im potrzebną wiedzę. Robimy to tylko i wyłącznie dla nich. Nagrodą dla nas będzie fakt, że ci zawodnicy będą mieli okazję zaistnieć, chociażby w starszych kategoriach wiekowych, a marzeniem – w pierwszej reprezentacji.

Z OPALENICY – PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Fot. Łukasz Grochala/Cyfrasport