Reportaże

Juventus Academy Toruń. Metodologia Starej Damy z techniką na pierwszym miejscu

Marzeniem wielu dzieci, które zaczynają przygodę z piłką, jest granie w wielkim europejskim klubie. Takim, jak Juventus Turyn. Niemożliwe do zrealizowania?

Projekt Juventus Academy, który wdrażany jest w wielu krajach na całym świecie, pomaga te marzenia realizować. Dzieci grają w trykotach Juventusu, trenują pod okiem włoskich szkoleniowców, mają okazję zagrać na Allianz Stadium w Turynie i tam rywalizować z rówieśnikami z innych krajów o miano najlepszej akademii Juve na świecie. Takie możliwości mają również młodzi zawodnicy z ośmiu akademii w Polsce.

Projekt Juventus Academy trafił do Polski w 2013 roku. Na początku powstały szkółki w Bydgoszczy, Toruniu i Piekarach Śląskich. Od tamtego czasu powstało jeszcze pięć kolejnych: w Gdańsku, Wrocławiu, Legnicy, Rzeszowie i Warszawie.

Juventus ma swoje akademie rozsiane po całym świecie, m.in. w Gwatemali, Libanie, Tunezji, Australii, Stanach Zjednoczonych czy Kosowie.

Zazwyczaj na jeden kraj przypada jedna szkółka, aczkolwiek to nie jest reguła, gdyż choćby Polska tej teorii zaprzecza. Nie jesteśmy również jedyni na całym świecie, gdzie istnieje wiele akademii “Starej Damy”. Kilka szkółek Juve funkcjonuje również, chociażby w Stanach Zjednoczonych czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

Juventus FC nie ma podpisanej jednej umowy z Polską, każde miasto to osobny podmiot włoskiego klubu. Choć do listopada 2016 roku Juventus Academy Bydgoszcz był oddziałem Fundacji Kujawsko-Pomorskich Akademii Piłkarskich Juventus Soccer Schools Klub Sportowy. Jednak ze względu na to, że szkółki w Toruniu i Bydgoszczy dynamicznie się rozwijały Zarząd Fundacji, w porozumieniu z Juventusem FC, podjął decyzję o rozłączeniu obu akademii. Założycielami wspomnianej Fundacji oraz jego prezesami są Patryk Pędzierski i Arkadiusz Bogusiewicz.

Warto zaznaczyć, że Juventus nie finansuje tych szkółek. Działa to na zasadach franczyzy. Podmiot płaci za licencję Juventusowi. Z kolei klub z Włoch nie tylko dzieli się swoim brandem i marką, jaką jest Juventus, ale oferuje szkolenia trenerom i dzieli się swoją wiedzą, bazą danych oraz metodologią szkolenia.

Kilka razy w roku przedstawiciele “Starej Damy” przyjeżdżają do każdej akademii na wizytacje, obserwują, w jaki sposób prowadzone są treningi oraz sami również pokazują nowe ćwiczenia dzieciakom.

Metodologia szkolenia Juventusu nie jest stała. Zmienia się co jakiś czas. Na takich spotkaniach oraz szkoleniach przekazują trenerom nową wiedzę szkoleniową. – Fajne jest to, że Juventus, mając tyle szkółek na całym świecie, obserwując je na bieżąco, jest w stanie oceniać i ulepszać metodologię szkoleniową. Nie jest to coś stałego. Zazwyczaj jak są zmiany, bywają one kosmetyczne, np. zmienia się czas na wykonywanie danego ćwiczenia. Cały czas to się rozwija, nie zatrzymaliśmy się na jednym i tym samym programie szkolenia z 2013 roku – ocenia prezes Pędzierski.

Raz w roku, w czerwcu, Juventus FC organizuje w Turynie Mistrzostwa Świata, w których biorą udział wszystkie akademie objęte projektem Juventus Academy.

Rozgrywki są świetnie opakowane, mecze odbywają się na Allianz Stadium. Dzieci z całego globu mogą spotkać obecnych bądź też byłych zawodników światowego formatu, tj. Giorgio Chielliniego, Pavla Nedveda czy Gianlucę Pesotto. Dla najmłodszych to wielka przygoda i emocje im towarzyszące.

Na trybunach zasiada wielu kibiców, a transmisję na żywo na youtubowym kanale Juventusu oglądało 80 tysięcy osób. W tym roku, w roczniku 2006, najlepsza okazała się akademia z Torunia, która w meczu o złoty medal pokonała Tunezyjczyków. Co ciekawe, w zeszłym roku miał miejsce taki sam finał, lecz wtedy lepsi byli zawodnicy z północy Afryki.

Szkolenie w Juventus Academy trwa od 5. do 16. roku życia. Pierwszymi rocznikami w toruńskiej szkółce były 2003 i 2004. Jednak ci chłopcy nie przeszli całego systemu szkolenia. Po czasie grupy się rozpadły, wielu chłopców skończyło przygodę z piłką, choć trzech zawodników trafiło do akademii Wisły Płock i tam się dalej rozwija.

Pierwszym rocznikiem, który przebrnie przez cały system szkolenia według metodologii Juventusu, będzie 2008. Akademia nie ma drużyny seniorów i nie gwarantuje nikomu gry w seniorskiej piłce. Celem akademii jest ukształtować i wychować chłopaka.

Mając w grupie 20 chłopców, fajnie byłoby, gdyby chociaż jeden w przyszłości zagrał, gdzieś za granicą. Jednak, jeśli kilku z tej grupy zagra w Ekstraklasie, czy pierwszej lidze, będzie to tez efekt naszej pracy akademii – twierdzi Paweł Kędzierski, dyrektor sportowy akademii. Która utrzymuje się ze składek członkowskich. Czesne wynosi 130 zł na miesiąc.

W akademii Juventusu do 7. roku życia największą uwagę zwraca się na technikę indywidualną dziecka, tj. czucie i kontrolę piłki.

Gdy dziecko ten element opanuje i przejdzie wstępny etap selekcji w wieku 8-9 lat, na pierwszy plan wychodzą ćwiczenia grupowe, które również oparte są na technice, tj. przyjęciu i podaniu.

Na tym etapie wprowadzane są również małe gry. – Dużo się mówi o małych grach, żeby je wprowadzać w akademii Juventusu. Oczywiście je robimy, ale to nie jest tak, że ona rozwiązuje wszystko. Jeżeli dziecko nie potrafi przyjąć czy podać piłki to żadna świetna mała gra, nie ma racji bytu, ze względu na podstawowe braki techniczne. Przez 5 lat ćwiczymy technikę, żeby potem ci “najlepsi”, potrafili grać w tych małych grach. Jeśli chodzi o ten etap nauczania dla nas najważniejsza jest technika – zaznacza Kędzierski.

Jeśli chodzi o koordynację ruchową, zwracamy mocno uwagę na różne aspekty zwinności, technikę oraz zmienność kierunku biegu. Nie ma u nas stretchingu statycznego ani stricte ćwiczeń siłowych i pracy na obciążeniach. Według metodologii Juventusu są to rzeczy do nauczenia się w wieku 18 do 20 lat. W naszych meczach widać, że my nie gramy siłowo. Nasi zawodnicy są drobni, ale dobrze operują piłką. Na początek, ewidentnie technika, czucie oraz kontrola piłki, zmiany kierunków, jeśli to opanuje dziecko, jest w stanie zrobić krok dalej, czyli podania, strzały, czy przyjęcie piłki. Bo wiemy, że ma to czucie piłki. Jeśli tego nie będzie miał, ciężko iść dalej. Często to też tłumaczymy rodzicom. To jest tak, jakby dziecko poszło pierwszy raz na matematykę i od razu kazano mu pierwiastkować. Trzeba najpierw poznać cyfry, nauczyć się działań minusowych i plusowych, a potem można robić kolejne zadania – dodaje.

Obecnie w akademii pracuje 15 trenerów. W tym osoba odpowiedzialna za przygotowanie motoryczne i szkoleniowiec bramkarzy. Jednym z trenerów tej szkółki oraz koordynatorem jest Mistrz Polski z Polonią Warszawa z sezonu 1999/00, Przemysław Boldt. Z kolei licencję trenerską UEFA A posiada tylko Kędzierski.

Juventus Academy Toruń zatrudnia też dodatkowo dwóch sportowych psychologów.

Licencja UEFA A u trenera nie jest wykładnikiem, żeby u nas pracować. Liczy się podejście do treningu, jak i do dzieci, oraz chęć przyswojenia tego, co chce Juventus wyegzekwować. To jest ważne. Byli u nas trenerzy, którzy mieli swoją wiedzę i było trudno. To nie jest też tak, że Juventus mówi, że tak ma być i koniec. Jeśli trener uważa, że np. stretching statyczny jest dla niego bardzo ważny i nie wyobraża sobie treningu bez niego, w porządku, ale niech pracuje, gdzieś indziej. My działamy zgodnie z metodologią i tego, jak chcą Włosi, a nie jak mi się wydaje – tłumaczy Kędzierski.

W Polsce możemy zrobić UEFA B, UEFA A, jeździć na szkolenia po naszym kraju, różne konferencje dla trenerów, ale to nie jest ta sama dawka wiedzy, co na szkoleniach w Juventusie. Czasami jest tak, że wydawać by się mogło, że już się wszystko wie, a na takim szkoleniu w Turynie można się wiele nowego nauczyć – dodaje.

Juventus Academy Toruń mają swoją platformę, gdzie trenerzy rozpisują treningi i dodają je do kalendarza, a rodzice, którzy też mają do niej dostęp, mogą zobaczyć, co danego dnia ich dzieci będą ćwiczyć.

Ponadto, program ten szczegółowo monitoruje rozwój dzieciaków we wszystkich kategoriach wiekowych. Informacje w platformie Junior Soccer Base są wprowadzane przed i po każdym treningu, co wpływa na kompleksowy rozwój zawodników z zakresu techniki, koordynacji ruchowej, sfery mentalnej oraz rozwoju fizycznego. – Ta platforma też jest czymś, co nas wyróżnia jako akademię. Dzięki niej nie musimy używać Excela i arkuszy kalkulacyjnych, usprawniliśmy także kontakt z rodzicami – ocenia Pędzierski.

W Juventus Academy nie ma złożonej taktyki, aczkolwiek mają swój model gry, 3-4 warianty, które zawodnicy muszą zrozumieć. – Nie ma u nas złożonej odprawy taktycznej. Juventus twierdzi, że umysł dziecka jest w stanie skupić się na taktyce przez 28 sekund. Dlatego nie ma tych odpraw, bo to nie miałoby sensu, gdyż dziecko nieskoncentrowane większość informacji podanych przez trenera nie przyswoi. Szkoleniowiec może sobie mówić, a i tak zawodnik tego nie zapamięta. Skupiamy się na instrukcjach indywidualnych przed meczem. Trener podchodzi do każdego po kolei i mówi: “od ciebie dzisiaj wymagam tego” – wyjaśnia Kędzierski.

Jeśli natomiast chodzi o podpowiedzi w czasie meczu, Juventus zaznacza, że to wszystko zależy od charakteru trenera. Jednak jest małe zastrzeżenie, że szkoleniowcy nie mogą mówić, co ma dziecko robić, gdy jest przy piłce. – Od nas, trenerów, nigdy chłopak nie usłyszy komend: “podaj!”, “strzelaj!”, “wybij!”. To jest jego decyzja, jeśli podejmie dobrą, to chwała mu za to. A jeśli złą, to sam o tym wie, że popełnił błąd – zaznacza.

Główna siedziba akademii mieści się Szkole Podstawowej nr 9 im. Stanisławy Jaworskiej, przy ul. Rzepakowej 7/9 w Toruniu. Klub nie ma swojej bazy treningowej, choć posiada jedno boisko o naturalnej nawierzchni.

Treningi nie odbywają się w jednym miejscu. Akademia wynajmuje kilka boisk i orlików w Toruniu. – Największym naszym problemem nadal jest infrastruktura. Nie mamy ośrodka szkoleniowego, ale podejmujemy kroki, żeby w przyszłości taki powstał. W przeciągu najbliższych 2-3 lat powstaną dwa nasze boiska: naturalne i sztuczne – przyznaje Pędzierski.

W Juventus Academy Toruń wyniki nie są na pierwszym miejscu. Ważniejsze jest to, jak drużyna się prezentuje, gra podaniami, utrzymuje się przy piłce.

Jednak w przypadku tej akademii wyniki przychodzą wraz z dobrą grą, a gdy robi się to lepiej, należy rywalizować z najlepszymi. W I lidze wojewódzkiej występują zespoły Juventus Academy Toruń, a teraz będą mieć okazję powalczyć o CLJ U-15. – Z rocznikiem 2005 będziemy walczyć o Centralną Ligę Juniorów U-15. To jest nasz cel sportowy, żeby w najbliższym czasie tam awansować i rywalizować z najlepszymi – mówi prezes akademii.

Od nowego sezonu ruszy również nowy projekt “Juventini” w Toruniu, który jest kierowany do dzieci w wieku 2-5 lat. Będą one wprowadzane i zaznajamiane z piłką nożną poprzez gry, zabawy i ćwiczenia ogólnorozwojowe. Te zajęcia będą przygotowywane przez animatorów i przedszkolanki, które mają wykształcenie sportowe.

***

W Toruniu mają aspiracje, żeby stać się czołową akademią w Polsce. Stopniowo i dynamicznie się rozwijają, dzięki możliwościom, jakie dostarcza im Juventus. Brakuje im jeszcze stałego miejsca do treningów, czyli bazy szkoleniowej, jednak są tego świadomi i pracują nad tym, żeby za kilka lat wyglądało to zdecydowanie lepiej.

Na pewno można być pod wrażeniem, jeśli spojrzy się na plany treningowe oraz same zajęcia. Wszystko jest dobrze zorganizowane i zaplanowane wcześniej, a rodzic ma pogląd na to, czego jego dziecko się uczy.

Juventus Academy Toruń kształtuje i wychowuje piłkarza do 16. roku życia. Na pierwsze efekty przyjdzie nam jeszcze czekać kilka lat, jeśli mówimy o indywidualnościach. Rocznik 2008 będzie pierwszym, który przejdzie całą drogę szkolenia według metodologii Juventusu. Jednak najważniejsze na tym etapie jest to, że te dzieci czerpią radość z piłki nożnej i z przyjemnością przychodzą na treningi.

W akademiach, które stawiają od samego początku na technikę, z przyjemnością patrzy się na chłopców, którzy bezproblemowo przyjmują piłkę, a ta im nie odskakuje. Kto wie, może za kilka lat, dzięki takim akademiom, jak ta, doczekamy się kolejnych piłkarzy pokroju Piotra Zielińskiego?

Z TORUNIA – ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot: własne/ Juventus Academy Toruń