Reportaże

Dają młodym zawodnikom prawdziwą szansę – Akademia Southampton

Jak dostać się do akademii Southampton? Trzeba dobrze grać w piłkę – odpowiada z uśmiechem Les Reed, do niedawna jedna z najważniejszych osób w klubie. Nie są organizowane żadne testy, a zawodnicy trafiają do Southampton dzięki rozbudowanej sieci skautingowej, która wyszukuje najzdolniejszych chłopców w całej Europie.

Pod koniec ubiegłego stulecia sytuacja klubu z południa Anglii była stabilna. Zespół utrzymywał się w Premier League, ale częściej bronił się przed spadkiem, niż realnie walczył o mistrzostwo. Jedynym sukcesem w tamtym okresie był awans do finału Pucharu Anglii w 2000 roku.

Brak satysfakcjonujących wyników sprawił, że włodarze klubu poszli w drugą stronę. Postanowili zbudować akademię i zaczęli poważnie podchodzić do aspektu szkolenia młodzieży. Wierzyli, że dana inwestycja za kilka lat zwróci się z nawiązką, a w pierwszym zespole będą grać młodzi wychowankowie, którzy będą stanowić o sile drużyny. Chociaż już wcześniej z juniorskich drużyn Southampton wybił się Alan Shearer czy Matthew Le Tissier, to faktyczna akademia powstała pod koniec lat 90.

Ośrodek treningowy mieści się w miejscowości Marchwood, niewielkiej wiosce leżącej 115 kilometrów od Londynu. Na jego terenie znajdują się przede wszystkim liczne boiska treningowe, ale też basen, centrum medyczne, hala sportowa, restauracja, a nawet sala lekcyjna. Włodarze klubu przywiązują dużą uwagę do edukacji, we wspomnianej sali lekcyjnej na ścianie widnieje napis: “Edukacja jest najsilniejszą bronią, którą możesz użyć, żeby zmieniać świat”. Słowa te wypowiedział Nelson Mandela, pierwszy czarnoskóry prezydent Republiki Południowej Afryki oraz laureat Pokojowej Nagrody Nobla.

Obecnie w akademii najmłodszą drużyną jest U-9, ale najmłodsze dzieci mają po sześć lat. Łącznie posiadają drużyny w dziewięciu kategoriach wiekowych. Najstarszym zespołem jest U-23, który występuje w tzw. Premier League 2. Nie posiadają bursy, a zawodnicy w kategoriach wiekowych od U-12 do U-21, którzy mają zbyt daleko, żeby codziennie dojeżdżać na treningi, mieszkają w rodzinnych domach innych piłkarzy z akademii lub z rodzinami z okolicy, które są chętne “przygarnąć” do siebie takiego gracza. Zawsze lepsze to niż samotne mieszkanie w bursie.

W Southampton wzorują się na najlepszych. Nikt nie ukrywa, że akademia budowana jest na wzór hiszpańskiej La Masii. – Naszą wizją jest stworzenie pierwszego zespołu, który w 50% będzie się składał z absolwentów akademii – czytamy na oficjalnej stronie klubu. Zawodnicy, którzy wychodzą ze szkółki Southampton, cechują się przede wszystkim nienagannym wyszkoleniem technicznym.

– Wykonują fantastyczną pracę. Ich skauting i wyszkolenie młodzieży jest bliskie perfekcji – mówił swego czasu były szkoleniowiec Arsenalu, Arsene Wenger. Obecnie akademia “Świętych” należy do jednych z najlepszych w całym kraju. Co ich wyróżnia od Chelsea, Liverpoolu czy Manchesteru United? Dawanie realnej szansy na grę młodym zawodnikom.

Ogromną rolę odgrywa także rozbudowana sieć skautów. Nie organizują testów dla zawodników, a rolą skautów jest obserwowanie rozgrywek szkolnych i różnych turniejów młodzieżowych w celu pozyskania najlepszych piłkarzy nie tylko z Wielkiej Brytanii, ale i całej Europy. Obecnie w drużynach od U-15 do U-21 znajduje się ponad dwudziestu graczy z zagranicy.

– Moim zdaniem w południowej Anglii to bez dwóch zdań najlepszy ośrodek dla młodych piłkarzy, w którym mogą rozwijać swoje umiejętności. Dysponują świetnym zapleczem oraz ośrodkiem treningowym, który przyciąga wielu zawodników z okolicy – mówi nam Jakub Bokiej, polski skaut akademii Manchesteru City.

Ale nie zawsze w klubie było tak kolorowo. Problemy zaczęły pojawiać się w sezonie 2004/2005, gdy pierwszy zespół spadł z Premier League. W lidze zajęli ostatnią lokatę, a do utrzymania zabrakło im wtedy zaledwie dwóch punktów. W ostatnim meczu sezonu mierzyli się na St. Mary Stadium z Manchesterem United, a samo spotkanie miało ogromną wagę. Gdyby wówczas pokonali podopiecznych Sir Alexa Fergusona, utrzymaliby się w lidze. Mecz zakończył się zwycięstwem gości 2:1.

Mało brakowało, a zanotowaliby dwa spadki z rzędu. Harry Redknapp, gdy odchodził z zespołu, zostawił drużynę na dwudziestym miejscu w lidze, przedostatnim gwarantującym utrzymanie w Championship. Stery objął George Burley, który wygrał pięć z ostatnich sześciu spotkań i ostatecznie Southampton skończyło sezon na 12. pozycji.

Konieczność gry w niższej lidze poskutkowała tym, że z klubu odeszło kilku zawodników stanowiących o sile drużyny. Przekornie, pojawiła się wtedy okazja, żeby odważniej postawić na młodych piłkarzy. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. W sezonie 2005/2006 regularnie występować zaczął 16-letni Theo Walcott, a w tej samej kampanii debiutował młodszy o zaledwie kilka miesięcy Gareth Bale, początkowo grający na lewej obronie. Ciekawostką jest, że w tym samym sezonie w barwach “Świętych” występowało aż czterech Polaków –  Bartosz Białkowski, Tomasz Hajto, Kamil Kosowski i Grzegorz Rasiak.

Wystarczyła jedna udana kampania, a po Walcotta zgłosił się Arsenal. Prawie 11 mln euro, które otrzymali łącznie za tego zawodnika miały duże znaczenie dla klubu. Ich sytuacja finansowa robiła się coraz gorsza, a taki zastrzyk gotówki mógł okazać się zbawienny.

Następny sezon był lepszy, ale nie udało im się wrócić do Premier League. Kluczowe były play-offy z Derby County, które przegrali. Podczas tej rundy debiutowało kolejnych dwóch zdolnych wychowanków – Nathan Dyer i Adam Lallana, późniejszy kapitan drużyny.

W latach 2008-2009 nastąpiło apogeum finansowych problemów Southampton. Odebrano im punkty oraz relegowano do League One. Rozpoczęło się wielkie dzieło odbudowy klubu, w ramach którego położono wielki nacisk na szkolenie młodzieży. Zdecydowano się nie ciąć kosztów związanych z akademią, a na młodych graczach oprzeć trzon drużyny. W następnych latach z zespołu wypromowali się Luke Shaw czy Alex Oxlade-Chamberlein, którego w młodości z powodu wieku relatywnego  zdecydowano się przesunąć do rocznika młodszego.

Szczególną sławą akademii Southampton szczyci się ich “czarna skrzynka”, czyli prowadzona na żywo baza danych, na bieżąco obsługiwana przez analityków. Największą korzyścią, jaką daje, jest możliwość śledzenia postępów własnych zawodników.

Od 2000 do 2016 roku w pierwszej drużynie zadebiutowało łącznie 34 wychowanków, co daje liczbę dwóch piłkarzy na sezon. Obecnie w zespole na regularną grę może liczyć kilku wychowanków. W pierwszym składzie na ostatni mecz z Burnley wybiegło dwóch takich zawodników, a z ławki wszedł jeszcze 19-letni Michael Obafemi.

Zmieniła się też trochę polityka transferowa drużyny. Dalej ważną rolę odgrywają wychowankowie, ale postanowiono też ściągać do zespołu młodych zawodników z innych drużyn. Pomysł ten okazał się rewelacyjny. Najbardziej udanymi zakupami byli Sadio Mane oraz Virgil Van Dijk, obecnie gwiazdy Liverpoolu. Według portalu transfermarkt.de razem wyceniani są na 210 milionów euro! Dla kontrastu dodamy, że kilka lat wcześniej, gdy zawodnikiem tej drużyny był Marek Saganowski, jego pensja opiewająca na siedem tysięcy funtów tygodniowo była dla klubu dużym obciążeniem finansowym, a niedługo później m.in. z tego powodu pożegnano się z byłym napastnikiem Legii Warszawa i ŁKS-u Łódź.

– Często zwracam uwagę na to czym cechują się zawodnicy wywodzący się z danych akademii. W tym przypadku warto zwrócić uwagę, że każdy z wyżej wymienionych zawodników (Bale, Walcott, Oxlade-Chamberlein, Shaw) był zawsze świetnie przygotowany dynamicznie, a piłka w pełnym biegu nie sprawiała im problemów. Paradoksalnie można też postawić tezę, że większość z tych zawodników miała lub ma poważne problemy zdrowotne. Może to być spowodowane właśnie świetną dynamiką i ogromnymi obciążeniami, których ci piłkarze nie wytrzymywali, przez co nie zrobili jeszcze większych karier – zauważa Bokiej.

Warto dodać, że akademia Southampton współpracuje z… Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Na niedawną Letnią Akademię Młodych Orłów przyleciało trzech trenerów z Anglii. Był to drugi staż trenerów tego klubu w Polsce, pierwszy miał miejsce w październiku 2018 roku.

Akademia Southampton należy obecnie do jednych z najlepszych w całej Wielkiej Brytanii. Kluczem jest dawanie szansy młodym zawodnikom, co sprawia, że piłkarze szybko wchodzą do poważnej piłki. Nawet gdy borykali się z problemami finansowymi i grali w trzeciej lidze, akademia była na pierwszym miejscu.

BARTOSZ LODKO

Fot. Łączy Nas Piłka, Southampton, thestatszone.com, Getty Images