Reportaże

“Trenujemy blisko ciebie” – AP Falubaz Zielona Góra

Zielona Góra jest miastem, które od razu kojarzy się z jednym sportem. Z żużlem. Falubaz ma na tyle wyrobioną markę, że jest rozpoznawalny w całym kraju. W tym tygodniu odwiedziliśmy jednak nie klub żużlowy, a prężnie działającą akademię piłkarską. Jak wygląda szkolenie w województwie lubuskim?

Akademia Piłkarska Falubaz to największa szkółka na Ziemi Lubuskiej, w której trenuje ponad 1200 zawodników. Jej lokalizacje są rozmieszczone po 25 różnych miejscach w Zielonej Górze i ościennych miejscowościach. Każdy w dowolnej chwili może dołączyć do klubu i spróbować swoich sił na treningach, gdyż nie jest prowadzona selekcja.

Na szkółkę składają się dwie ścieżki rozwoju zawodnika: lokalizacyjna i reprezentacyjna. Ta pierwsza jest dla osób rozpoczynających treningi, a do drugiej trafiają wyróżniający się piłkarze. AP Falubaz nikogo nie skreśla, każdy ma szansę trafić do reprezentacji, jeśli będzie wyróżniać się w grupie lokalizacyjnej. Klub zapewnia ciągłość szkolenia we wszystkich kategoriach wiekowych od czwartego roku życia do seniora.

Akademia powstała w 2011 roku i na samym początku funkcjonowała pod nazwą Akademia Piłkarska Reissa.  – Na jednym ze szkoleń na Wyższej Szkole Zarządzania i Coachingu we Wrocławiu spotkałem Piotra Mateckiego, który w tym samym czasie zakładał akademię wraz z Piotrem Reissem w Poznaniu. Wymiana zdań, gdzieś od słowa do słowa padła propozycja, żeby pod szyldem AP Reissa ruszyła pierwsza szkółka na Ziemi Lubuskiej opowiada nam historię powstania akademii prezes AP Falubazu Damian Stopa.

Nowa Sól, Zielona Góra i Sulechów to pierwsze lokalizacje, gdzie funkcjonowała AP Reissa. Na początku ta akademia skupiała wokół siebie ok. 200 dzieci chcących rozpocząć przygodę z piłką nożną. – Zakładając szkółkę, szukałem jakiejś nazwy, która będzie działać jak magnes. Na początku był nim Piotr Reiss. Chcieliśmy iść w takim kierunku, żeby utworzyć sieć takich akademii. Tak jak to zrobił Piotr Reiss z Piotrem Mateckim. Wiadomo, że na Ziemi Lubuskiej największym bodźcem, który przyciągnie ludzi, jest Falubaz. Doszło do spotkania z przedstawicielami klubu żużlowego, a następnie porozumienia i tak zaczęliśmy funkcjonować pod brandem Akademia Piłkarska Falubaz – dodaje Stopa.

Z kolei współpraca na linii AP Reissa – AP Falubaz trwa do dzisiaj. Razem organizują m.in. Wielkopolsko-Lubuską Ligę Piłkarską. Co więcej, prezes akademii z Zielonej Góry uważa, że gdyby nie AP Reissa, dzisiaj inaczej wyglądałaby szkółka, którą teraz zarządza: – Nic w życiu nie dzieje się przypadkiem. Gdybym nie spotkał na tym szkoleniu Piotra Mateckiego, pewnie dzisiaj prowadziłbym założony w tym samym czasie UKS Dozamet Nowa Sól. A tak, zobaczyłem szerszą wizję projektu Akademii Piłkarskiej Reissa. Później chciałem tę samą kalkę przełożyć tutaj. Udało się nam stworzyć dużą szkółkę, która jest pozytywnie odbierana na Ziemi Lubuskiej. 

Z inicjatywy kibiców powstał klub Falubaz Zielona Góra, który rozpoczął rywalizację w B-klasie. Przychodziły awanse i w pewnym momencie potrzebowali struktur młodzieżowych. Dlatego doszło do tego, wspomnianego przez prezesa, spotkania. Współpraca między akademią a drużyną seniorską trwała przez trzy lata. Drogi ich się rozeszły, kiedy to seniorski klub połączył się z UKP Zielona Góra i przejął ich drużyny młodzieżowe.

Od tamtego momentu na mapie piłkarskiej Polski funkcjonowały dwa  kluby, które w nazwie miały Falubaz: KS i AP. Dwa oddzielne podmioty. Choć co ciekawe przez jakiś czas Akademia Piłkarska Macieja Murawskiego też funkcjonowała pod szyldem Falubazu. W lipcu 2019 roku została reaktywowana Lechia Zielona Góra na bazie piłkarskiego Klubu Sportowego Falubaz i przystąpiła do rozgrywek III ligi. Od tego momentu w piłce nożnej tylko jedna akademia nosi taką samą nazwę jak klub żużlowy.

Obecnie AP Falubaz nie ma swojego seniorskiego zespołu. Jednak współpracują z IV-ligową drużyną TS Masterchem Przylep. Drużyny od trampkarza w górę grają pod nazwą TS APF Masterchem Przylep – Jesteśmy otwarci na współpracę z innymi klubami. My nie szkolimy dla siebie. Oczywiście zapewniamy naszym zawodnikom całą ścieżkę rozwoju Chcemy, żeby się rozwijali i w przyszłości zadebiutowali w piłce seniorskiej, jak nie tutaj w regionie to w innych klubach w Polsce – zaznacza prezes.

Umowę partnerską mają podpisaną również z Zagłębiem Lubin. Na jej mocy trenerzy Falubazu jeżdżą tam na szkolenia. Obie akademie umawiają się również na sparingi. – Chcemy rywalizować z najlepszymi, a nie zawsze jest to możliwe w województwie lubuskim. Dlatego organizujemy Falubaz Cup i zapraszamy silne akademie z kraju, które przyjeżdżają do nas wiodącymi rocznikami. Nie zawsze wygrywamy, ale tutaj chodzi o rozwój tych chłopaków. Jeździmy na różne turnieje czy gramy sparingi z Zagłębiem Lubin, Akademią Reissa – mówi nam koordynator do spraw szkolenia Mariusz Karpiński.

Na czym jeszcze polega współpraca z “Miedziowymi” wyjaśnia prezes AP Falubaz: – Zagłębie ma pierwszeństwo do naszych zawodników, lecz głos decydujący mają zawsze rodzice. Jeżeli oni wybiorą inny klub do dalszego rozwoju ich dziecka, my nie robimy z tego tytułu problemów. Jednak poprzez współpracę z Zagłębiem pokazujemy rodzicom, jak wygląda jedna z czołowych akademii w Polsce.

AP Falubaz zaczyna szkolić od czwartego roku życia, aczkolwiek wprowadzili również projekt Sportowe Przedszkole Akademia Piłkarska Falubaz, który obejmuje dzieci z przedszkoli, w wieku 4-6 lat. Gry, zabawy i ogólne wprowadzenie do sportu. Takie są początkowe założenia, a następnym celem jest utrzymanie młodych zawodników w strukturach akademii. Na ten moment przedszkolaków w Falubazie jest około 600. Dzięki temu pomysłowi zachowana jest ciągłość szkolenia.

Wspomniana wcześniej Wielkopolsko-Lubuska Liga Piłkarska to autorskie rozgrywki AP Reissa i Falubazu dla drużyn lokalizacyjnych. W ten sposób działa wewnętrzny skauting. Młodzi zawodnicy mają szansę przebić się do reprezentacji rocznika. W akademii trenuje ponad 1200 dzieci, ale z tego około 200 trafia do tego grona wyróżniających się.

Ścieżka reprezentacyjna to kolejny etap w rozwoju młodego piłkarza. Grupy są dobierane pod względem wieku i poziomu zaawansowania. Specjalne pod tych zawodników układane są treningi. – Uczymy dzieci, że jak będą pracować, to tutaj trafią. – zaznacza Stopa.

Akademia głównie utrzymuje się ze składek członkowskich, które wynoszą od 80 do 120 zł. Cena jest uzależniona od miejsca, w którym odbywają się treningi. Oczywiście AP Falubaz otrzymuje wsparcie od miast, jak i bierze udział w dotacjach europejskich czy jest wspierana przez prywatne firmy. Jednak jak sam prezes zaznacza, najważniejsze są składki od rodziców: – Gdyby nie one i obecność tych dzieciaków, nie istnielibyśmy. Teraz tak naprawdę za każde zajęcia trzeba zapłacić, czy to jest piłka nożna czy taniec. Utrzymujemy się z tych składek. Oczywiście, jeśli znajdzie się ktoś z biednej rodziny, nie odmawiamy udziału w zajęciach. 

Umowa między rodzicem a akademią jest wysyłana elektronicznie. Zrezygnować można również przy pomocy maila. AP Falubaz ma swój panel, gdzie gromadzi informacje o zawodnikach, treningach czy grupach. Służy również do komunikacji z innymi trenerami z akademii.

Drużyny liczą nie więcej niż 20 osób, a na jednego trenera przypada dziesięciu zawodników. Nie jest to reguła, gdyż w niektórych rocznikach pracuje nawet czterech szkoleniowców. Jednak Falubaz stara się funkcjonować według zasad, jakie wyznaczył PZPN.

Grupy reprezentacyjne AP Falubazu dołączyły do projektu certyfikacji szkółek i będą starać się o otrzymanie złotej gwiazdki. W województwie lubuskim o tę odznakę wystąpiły również cztery inne akademie: Stilon Gorzów Wielkopolski, MUKS Warta Gorzów Wlkp., Progres Gorzów oraz Akademia Macieja Murawskiego Zielona Góra.

Szkółka korzysta z trzech pełnowymiarowych naturalnych boisk, które są położone na obrzeżach Zielonej Góry, w cichych miejscach. Idealne warunki do gry w piłkę. Murawa jest regularnie koszona i nawadniana. Są to obszary, z których wcześniej nie korzystano, a akademia zagospodarowała te tereny i ma je na wyłączność. Mimo że te miejsca nie są w centrum Zielonej Góry – łatwo i szybko można tam się dostać. Bezpośrednio wyjeżdżając z drogi szybkiego ruchu, omija się korki. Rodzice mogą zawozić dziecko na trening z miejscowości oddalonych nawet o 30 km, gdyż podróż trwa ok. 20 minut.

Zimą dzieci trenują na sztucznych boiskach z oświetleniem. Zdarzają się treningi w halach, ale tylko w grupach lokalizacyjnych i nie we wszystkich grupach wiekowych.

Falubaz swoją metodologię szkolenia opiera o program przedstawiony przez PZPN w oparciu o Program Akademii Młodych Orłów. W swoich szeregach mają dwóch szkoleniowców, którzy również są trenerami AMO. Ogółem w szkółce zatrudnionych jest ok. 70 trenerów. Z czego większość ma licencje UEFA: A, B lub C. Kadra trenerska odwiedzała między innymi w celach dydaktycznych sztaby klubów: hiszpańskiego Getafe CF, niemieckiej Herthy Berlin czy holenderskiego Twente Enschede. – Ważne jest dla nas to, jakie podejście ma trener do dzieci. Musi umieć i lubić z nimi pracować – zaznacza Karpiński.

W klubach wielokrotnie zdarza się tak, że prezesami są ludzie, którzy nie znają się za bardzo na piłce albo wydaje im się, że taką wiedzę mają. Prezes AP Falubazu nie tylko ma wykształcenie wyższe, aby prowadzić klub. Ma też licencję trenerską UEFA B. – Wyszedłem z założenia, że będąc prezesem klubu, który ma wymagać od swoich trenerów, muszę sam posiadać odpowiednią wiedzę, żeby z nimi dyskutować. Nie wystarczy to, że gdzieś się grało amatorsko w piłkę czy pooglądało Ligę Mistrzów w telewizji. Oczywiście, tak jest najłatwiej. Jednak chciałem przejść taką samą ścieżkę jak trenerzy – twierdzi.

– Sam prowadziłem drużyny, wiem, z czym to się je. Z drugiej strony mam też większe zrozumienie u trenerów, bo podczas dyskusji oni wiedzą, że mają odpowiedniego partnera do rozmowy, a nie osobę, która się wymądrza, a nigdy nie prowadziła treningu – dodaje.

– Największym problemem polskiej piłki jest to, że osoby, które zarządzają klubami, nie są do tej roli przygotowane. Jestem po Akademii Wychowania Fizycznego, skończyłem menadżera sportu, dodatkowo robiłem również polsko-niemiecką praktykę podyplomową z zakresu menadżera sportu. Jako prezes jestem przygotowany teoretycznie i praktycznie. W wielu klubach są to ludzie z przypadku, którzy nie są do tego odpowiednio przygotowani, nie mają odpowiedniej wiedzy – uważa.

W najmłodszych kategoriach podczas treningów zwraca się szczególną uwagę na koordynacją ruchową. Ona jest bardzo ważna w kontekście dalszego rozwoju. Gdy ktoś ma problemy, nie jest odsuwany z klubu, ale pracuje się z nim indywidualnie zapisując go na inne zajęcia, np. judo czy boks.

Stopa: – Wyznajemy taką zasadę: “trening jest dla trenera, a mecz dla dziecka”. Podczas jednostek treningowych szkoleniowiec podpowiada, uczy oraz pokazuje jak wykonywać dane ćwiczenie. Na meczu nie ma wskazówek, dziecko ma samo myśleć. My szkolimy zawodników, a nie joysticki. Chcemy by nasi zawodnicy byli kreatywni. Dlatego na treningach szkoleniowcy zadają im wiele pytań i oczekują rozwiązania problemu przez same dzieci, zamiast tylko gotowych rozwiązań przedstawionych przez trenera. 

AP Falubaz jest także objęta programem “Indywidualne Fundamenty Gry”, czyli po  prostu dodatkowymi treningami indywidualnymi. Młodzi zawodnicy pracują w małych grupach pod okiem psychologa, dietetyka i nadrabiają braki treningowe. Każdy zawodnik akademii może też skorzystać z darmowej konsultacji u fizjoterapeuty.

Dwa razy w tygodniu odbywają się również indywidualne treningi bramkarskie w ramach Lubuskiej Akademii Bramkarskiej.

Ogólna liczba zwykłych jednostek treningowych w tygodniu wynosi od dwóch do trzech. Nie ma przerw w procesie szkolenia. Treningi odbywają się przez 12 miesięcy w roku. Pojedyncze zajęcia trwają do godziny i piętnastu minut. Charakteryzują się dużą intensywnością. Ćwiczenia są urozmaicane, a trenerzy zadają zadania domowe zawodnikom.

Nad niektórymi elementami młody zawodnik może sam popracować przed domem, w ogrodzie itd. Jeśli ma psa może ćwiczyć drybling poprzez zabawę z nim. Ważne, żeby po treningu każdy z nich coś jeszcze robił, pracował, po to są te prace domowe – zaznacza Stopa.

W AP Falubaz jest również osobna sekcja Ladies, więc nie tylko dbają o wyszkolenie zawodników, ale i też zawodniczki. W sztabie szkoleniowym również pracują kobiety.

Falubaz powstał w 2011 roku, więc trudno mówić o wychowankach, kiedy pierwszym rocznikiem, na którym pracują od podstaw, jest 2006. Jednak w akademii Lecha Poznań trenuje obecnie Ksawery Kukułka z rocznika 2004, który również był powoływany na konsultację kadry U-15. Wśród obecnych zawodników są tacy, którzy uczestniczyli w Letniej Akademii Orłów.

Naszym celem jest, żeby jak najwięcej tych dzieci grało w przyszłości w piłkę. Będziemy zaszczyceni, jak wychowamy reprezentantów Polski. Nie ukrywajmy, że sieć skautingu jest na tyle rozbudowana w Polsce, że są już one obserwowane na wczesnych etapach. Mamy wiele zapytań o zawodników z czołowych akademii w Polsce czy Holandii, np. Twente Enschede. Pokazuje to nam też, że szkolenie u nas jest na dobrym poziomie – stwierdza.

W Turnieju “Z podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” nie mogą brać udziału zawodnicy, którzy są zgłoszeni do rozgrywek ligowych PZPN-u. Jednakże najmłodsze kategorie są wyjątkami. Drużyna U-8 Falubazu dwukrotnie zwyciężała w finale wojewódzkim. W nagrodę pojechali na mecz Polska – Litwa rozgrywany przed mistrzostwami świata 2018. – Dla dzieciaków było to fajne przeżycie, wyjazd do Warszawy na Stadion Narodowy i obejrzenie meczu reprezentacji. Teraz na jesień znowu dostaniemy zaproszenie, ale jeszcze nie wiemy, na jakie spotkanie – informuje prezes.

Jakie są największe wady akademii?. – Przy tak dużym projekcie zawsze znajdzie się coś, co można poprawić. Dla nas idealne byłoby to, gdybyśmy mieli taką bazę, jaką ma Zagłębie Lubin. Wszystko w jednym miejscu, internat. Nasza pełna struktura w jednym miejscu, która wyróżniałaby nas na Ziemi Lubuskiej – uważa Stopa.

A co wyróżnia Falubaz na tle innych akademii z regionu? – My jesteśmy blisko ludzi. Jesteśmy też niemal w każdej miejscowości w południowej części województwa. Mamy grupy naborowe i jeśli ktoś przykładowo mieszka na ul.Botanicznej – nie musi jechać przez całe miasto na trening, gdyż w pobliżu mamy lokalizację dla niego. Jest osoba z centrum, zapisuje się do grupy zlokalizowanej w centrum. To nas wyróżnia spośród wszystkich klubów w Zielonej Górze i innych miejscowości, że mamy parę lokalizacji, nie działamy w jednym miejscu. Z jednej strony chcielibyśmy w przyszłości mieć swój jeden ośrodek, ale z drugiej, gdy otworzysz sekcję w każdym miejscu, gdzie jest orlik, wtedy jesteś bliżej ludzi. Z naszych danych ankietowych wynika, że to głównie mamy zapisują dzieci do akademii, a nie ojcowie. Takiej mamy nieraz nie interesuje historia klubu lub jest jej nieświadoma, co powoduje, że zapisuje swoje dziecko tam, gdzie ma bliżej. Widzi, że pod blokiem jest orlik i tam są prowadzone zajęcia, zapisuje dziecko do nas.

***

Akademia Piłkarska Falubaz jest świadoma swojej wady, czyli braku jednego ośrodka szkoleniowego. Jednak warto zwrócić uwagę, że ten mankament potrafią przekształcić w atut. Mają wynajęte boiska rozmieszczone po całej Zielonej Górze i okolicach. Na treningi może przyjść każde dziecko, które akurat ma blisko na dany obiekt.

Dzięki temu, że mają wiele lokalizacji, zbudowali wewnętrzny skauting. Najlepsi z grup lokalizacyjnych trafiają do reprezentacji akademii. W każdym roczniku mają do dyspozycji ok. 120 zawodników i z nich wybierają 20 najlepszych do kadry. Nikogo nie skreślają. Ci, co nie trafili do ścieżki reprezentacyjnej, nadal mogą trenować i walczyć o to, żeby “awansować” w przyszłości.

Obiekty są zadbane, a treningi intensywne. Widać na nich wiele uśmiechu i radości. Młodzi zawodnicy bawią się piłką. Dużo ćwiczą gry jeden na jeden. Mało jest podań do najbliższego na etapie samego treningu.

Na pierwszy rzut oka widać, że AP Falubaz to szkółka, która jest dobrze zorganizowana. Realizuje wiele projektów, poszerza swoją bazę boisk. Osoby zarządzające akademią nie są przypadkowe.

Reasumując, Falubaz dba o rozwój najmłodszych. Mają dla każdego rozpisaną ścieżkę rozwoju, niekoniecznie piłkarską. Z tych 1200 piłkarzy na pewno wszyscy nie będą grać w przyszłości zawodowo. Po tym, co zobaczyliśmy jednak, możemy stwierdzić, że w przyszłości nie raz usłyszymy o wychowankach zielonogórskiej akademii.

Co jest oczywiście kwestią czasu, gdyż najstarsi zawodnicy mają obecnie po zaledwie 13 lat.

Z ZIELONEJ GÓRY – ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Akademia Piłkarska Falubaz/Facebook