Reportaże

Zwiększyć potencjał sportowy i zmniejszyć ryzyko kontuzji. Misja Akademii Ruchu

Tym razem zawitaliśmy nie do kolejnej szkółki piłkarskiej, a do miejsca, gdzie dba się o ruch i zdrowie. Gdzie sportowcy pod okiem specjalistów ćwiczą motorykę. Na pierwszy rzut oka – to zwykły klub fitness. Dzieje się tam jednak zdecydowanie więcej.

Akademia Ruchu Płock to przede wszystkim dwa prozdrowotne kluby dla mamy, taty i dziecka. Na stronie możemy wyczytać, że to nie tylko miejsce do zbudowania muskularnej sylwetki, ale i metoda na poprawę ogólnego stanu zdrowia, bezpieczne dla organizmu zrzucenie zbędnych kilogramów czy polepszenie nastroju.

Dlaczego akademia? Ponieważ Ania (Brzezińska, założycielka AR – przyp. red.) zawsze chciała uczyć, wspierać i człowiek jest dla niej najważniejszy. Akademia Ruchu kojarzy się z dużą liczbą osób i interakcją między nimi. Ruch, żeby był zawsze, i prawidłowy. Wyróżnia nas przede wszystkim dobra atmosfera i kadra specjalistów – pasjonatów – mówi nam Łukasz Pachelski, były piłkarz, a dzisiaj trener w Akademii Ruchu.

W logo Akademii Ruchu wkomponowano hasło “więcej niż fitness”. To wszechstronny klub. Składa się na niego siłownia, zajęcia fitness, ćwiczenia z seniorami, ćwiczenia z dziećmi, przygotowanie motoryczne dla sportowców, jak i dla dzieci, aqua aerobik, zajęcia dla kobiet w ciąży, zajęcia w podwieszeniu i program autorski (składa się z rozmowy motywacyjnej, analizy składu ciała i pomiar kluczowych partii mięśniowych, fit testów, ćwiczeń przez pięć tygodni, a następnie sprawdzenie efektów), maraton fitnessowy, prozdrowotne zajęcia – zdrowe plecy, mobilność.

Które zajęcia łączą się z piłką nożną? Te z przygotowania motorycznego, jednego z najważniejszych elementów dla każdego sportowca. Pozostałe to mentalność i przygotowanie techniczno-taktyczne. Na motorykę składa się siła, wytrzymałość, zwrotność czy zwinność.

W Akademii Ruchu nad przygotowaniem motorycznym zawodników pracuje Łukasz Pachelski. W przeszłości był napastnikiem m.in. Wisły Płock, a w 2001 roku wraz z kadrą Polski U-18 sięgnął po złoto na Mistrzostwach Europy. Niestety, liczne kontuzje pokrzyżowały mu plany na zostanie profesjonalnym piłkarzem.

Z kolei nad wstępem do przygotowania motorycznego, który jest skierowany do dzieci, skupia się jego brat. Klub nie ma podpisanej umowy z żadnymi drużynami sportowymi. Do trenera Pachelskiego może przyjść każdy. Najczęściej są to zawodnicy z polecenia trenera klubowego bądź rodzice decydują się na taki ruch.

– Dla mnie przygotowanie motoryczne to dwie litery Z. Pierwsza – Zwiększyć potencjał sportowy. Druga – Zmniejszyć ryzyko kontuzji. Nauczyć zawodnika jak najwięcej, uświadomić oraz, żeby prawdopodobieństwo kontuzji było jak najmniejsze – zaznacza Łukasz Pachelski.

Ważnym czynnikiem, który decyduje o tym, żeby zawodnik dołączył do treningów indywidualnych z motoryki, jest wywiad. Trwa on ok. 30 minut. Z niej trener dowiaduje się, jak dziecko się odżywia, ile się rusza itp. Następnie przeprowadza na sali testy na zakres ruchu i stabilizacji.

Po to, żeby sprawdzić, czy dane dziecko może wykonać dane ćwiczenie czy nie. Trener w płockim klubie korzysta z testów FMS (Functional movement screen), jest metodą badania przesiewowego, która służy do oceny stanu funkcjonalnego zawodnika sportowego czy osoby trenującej amatorsko. Test FMS polega na wykonaniu siedmiu poniżej podanych aktywności fizycznych: głęboki przysiad, przejście przez płotek, wypad w linii, ruchomość kompleksu barkowego, aktywny wyprost kończyny dolnej, stabilizacja tułowia i stabilizacja rotacyjna.

Przygotowanie motoryczne to nie tylko trening, który trwa godzinę na sali bądź boisku. Należy również zadbać o aspekty poza sportowe. Wiedzieć o organizmie zawodnika jak najwięcej, np. o podatności na stres.

Chcę wiedzieć, ile dany zawodnik grał, jak się czuje, czy jest zmęczony, jakie są problemy w szkole. To jest dla mnie praca, która trwa 24 godziny na dobę. Bo oni często do mnie piszą i raportują. Interakcja jest bardzo ważna. Dążymy do tego w klubie, żeby był kontakt z ludźmi. Pracując z dziećmi, ok ważne jest, żeby był dobry zawodnikiem, jednak dla mnie najważniejsze, żeby był dobrym człowiekiem – puentuje Pachelski.

Z PŁOCKA – ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Akademia Ruchu Płock / Facebook