Reportaże

Nowy wymiar treningu mentalnego? Relacja z X Kongresu Psychologii Sportu

Esport rośnie w siłę. Esport tworzy narodową reprezentację. PZPN wchodzi w esport. To, ile razy w miniony weekend usłyszeliśmy o esporcie, potwierdziło trendy, które opanowują świat.

Na jubileuszowy X Kongres Psychologii Sportu ostrzyliśmy zęby już od dawna, bo regularnie gościmy na tym wydarzeniu.

Obok przedstawicieli kilkunastu sportowych związków tym razem jednak spotkaliśmy się z tymi, którzy żyją… z komputerowych gier. Tego dotyczył nawet jeden z głównych wykładów dnia pierwszego.

Trenerzy mentalni to nie przyszłość, a teraźniejszość wśród największych esportowych drużyn w kraju.

– Za sukcesem najlepszych drużyn esportowych na świecie stoją już nie tylko umiejętności czy talent, ale też różnego rodzaju specjaliści. Są to dietetycy, fizjoterapeuci, trenerzy przygotowania fizycznego, ale też psychologowie. Nawet w Polsce zdarza się, że psychologie sportowi, którzy na co dzień pracują np. z Olimpijczykami czy medalistami mistrzowskich imprez, działają też w esporcie. Te dwa światy się łączą i mają wiele podobieństw – mówi Paweł Książek, redaktor naczelny Weszło Esport.

A jego słowa w jednym z ostatnich wywiadów potwierdził Tomasz “phr” Wójcik, gracz Virtus.pro: – Mieliśmy jeszcze psychologa Michała, a także wzięliśmy udział w wykładzie i sesjach masażu z fizjoterapeutą. To już norma w drużynach, bo tak pracują nawet Astralis czy Liquid. Jeśli praca z takimi ludźmi daje przewagę, każdy chce iść w tę stronę.

I choć Urszula Klimczak o kulisach współpracy z esportem nie powiedziała za wiele, a jej wykład był bardzo ogólnikowy, kierunek, do którego zmierza również psychologia, daje do myślenia.

A jeśli tak jak nam, umknęło wam to co na filmie poniżej, musicie nadrobić zaległości (najmocniejszy fragment od 9:25):

Pierwszy dzień Kongresu zaczął się i zakończył wykładami w stylu show.

Tomasz Wilczewski, przez zdrowotną absencję profesora Tadeusza Hucińskiego, w pojedynkę musiał poradzić sobie podczas dwugodzinnej prelekcji, którą na start weekendu wytypowali uczestnicy poprzednich edycji. To oni, w specjalnym głosowaniu, z dużą przewagą nad innymi wykładowcami wyróżnili właśnie duet Huciński & Wilczewski.

Wilczewski na scenie dał radę, o czym świadczyły liczne pytania po występie oraz ponad pół godziny kuluarowych rozmów po jego zakończeniu.

Zakończył z kolei Wojciech Herra, podsumowując to, o czym opowiadał przez ostatnie lata.

Niespodzianką miał być gość specjalny, którym okazał się Mezo. Poznański raper wykonał dwa utwory, podzielił się także swoimi biegowymi doświadczeniami i walką o lepsze wyniki. Muzyka, sport i motywacja.

Merytorycznie jednak pierwszy dzień mógł rozczarować stałych bywalców. Klimczak nie do końca potrafiła dotrzeć do psychologicznych aspektów dotyczących esportu, a Christophe Brissonneau opowiadał, trochę nie w temacie, o dopingu we francuskim kolarstwie.

W niedzielę na części warsztatowej każdy miał do wyboru cztery panele: junior, senior, trener i marketing. Mnóstwo ciekawostek, do wykorzystania w praktyce, znaleźć można było szczególnie w tym ostatnim. Sportowcy czy klubowi działacze mogą teraz wykorzystać to, czego się nauczyli i łatwiej pozyskać sponsorów swoich działań.

Jak co pół roku, po weekendzie w warszawskim Digital Knowledge Village, każdy przywiózł do domu coś dla siebie. Jeden uwagę zwrócił na korelację treningu z treningiem dietetycznym (Herra: jeśli podczas biegu wpieprzasz żele, na treningu wpieprzaj żele. Nie możesz organizmowi dać zbyt wielkiej zmiennej), inny, dzięki Michałowi Dąbskiemu (notabene trenerowi Virtus.pro), poznał różnice w typach osobowości i temperamentach ludzkich.

Kolejna edycja Kongresu Psychologii Sportu odbędzie się 7 i 8 marca. Czy tematykę zdominuje trening mentalny w esporcie? Z całą sympatią – liczymy, że jednak nie.

Fot. Facebook/psychologiasportu.pl