Reportaże

Na barszczyku u trzech pasjonatów z Targówka i ich rodziny – Talent Warszawa

Było ich trzech, w każdym z nich inna krew, ale jeden… ale jeden klub ich wkurzył. Więc założyli swój własny. Taki, z którym po kilku latach pracy w stolicy liczy się coraz więcej osób. Jak powstawał Talent Warszawa? Gdzie jest dziś? Czym wyróżnia się według jego twórców? Zapraszamy na Targówek!

Sobota, godzina 7:30. Trener Bogumił Bonisławski w klubie jest ponad trzy godziny przed rozpoczęciem meczu ligowego swojego zespołu. Dyrektor i współzałożyciel Talentu pełen entuzjazmu, delikatnie spięty, oczekuje na starcie na poziomie Ekstraligi U-16.

Stałe fragmenty gry, faza obrony, skład. Trzy kartki wiszą już w szatni, sporo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Przyjeżdża lider. Bonisławski wszystko wydrukował w czarno-białych kolorach, co ma symbolizować żałobę, którą po meczu obchodzić będą goście.

Projektor już rozgrzany, czas na odprawę, Trener Talentu do swojego zawodu podchodzi bardzo poważnie, bo marzy o seniorskiej piłce. Coś jednak obiecał jeszcze młodym.

***

Kiedy przechodzimy przez klubowe biuro, w oczy rzuca się duży puchar. To trofeum z roku 2015, za Turniej „Z Podwórka Na Stadion o Puchar Tymbarku”. Pierwsze miejsce w województwie, w kategorii U-8. W poprzednim roku ci sami chłopcy przegrali z Legią, która w ramach szkolnej drużyny połączyła siły z FFA.

W Turnieju „Z Podwórka Na Stadion o Puchar Tymbarku” startujemy cyklicznie od momentu powstania naszej akademii. Uważamy, że po pierwsze jest to świetny turniej, a po drugie nie może nas zabraknąć na największej piłkarskiej imprezie dla dzieci w Europie. Sukces, który odnieśliśmy w 2015 roku, wygrywając finał wojewódzki sprawił, że nasza akademia została zauważona i doceniona przez naprawdę szerokie grono – zarówno trenerów jak i władze związkowe. Byliśmy wtedy sporą niespodzianką imprezy, tym bardziej że od pierwszych eliminacji na szczeblu powiatowym, aż po sam finał, wygraliśmy wszystkie spotkania. Najlepszym zawodnikiem turnieju został Jonasz Potyra – wspomina Mateusz Gontarz, drugi z założycieli, aktualnie trener U-13.

Przed sezonem poszło także całkiem znośnie. Gontarz: – Sukces w roku 2019 nie był przypadkowy. Dwa lata wcześniej nie przedarliśmy się do finału ze względu na bilans bramkowy. Zabrakło nam jednej bramki, by powtórzyć sukces z roku 2015. W kolejnym sezonie było równie blisko, ponieważ zajęliśmy II miejsce. Ponownie nasz gracz – Krzysztof Impert – został wyróżniony. Jednak to zwycięstwo z roku 2019 najbardziej cieszy, ponieważ ukazuje ciągłość szkolenia, którą zachowaliśmy. Jest wizytówką pracy każdego trenera w Talencie. Warto również nadmienić, że organizatorzy ponownie wręczyli statuetkę naszemu zawodnikowi – tym razem był to Jakub Kołakowski.

W kategorii U-10 Talent poradził sobie na tyle dobrze, że zwyciężył wśród wszystkich ekip Mazowsza, meldując się w majówkę na Agrykoli, na XIX finałach krajowych Turnieju.

***

Od naszego ostatniego spotkania z Bonisławskim wiosną minęła chwila.

Zrezygnowałem z prowadzenia zespołu. Myślę, że osiągnęliśmy coś, co dla wielu wydawało się niemożliwe. Dotarliśmy na najwyższy mazowiecki poziom w kategorii U-16, w Ekstralidze zwyciężaliśmy z Escolą Varsovia, Polonią Warszawa, Zniczem Pruszków czy Wisłą Płock, a w ostatniej kolejce ligowej pokonaliśmy Legię 5:0 – mówi dyrektor.

Dlaczego więc szkoleniowiec zakończył współpracę z taką drużyną? – Naszą misją jest promowanie

jednostek, które wyróżniają się na tle drużyny. Teraz pomagamy takim chłopcom znaleźć miejsce gwarantujące dalszy rozwój i perspektywę gry w seniorach na wysokim poziomie rozgrywkowym. Cieszę się, że miałem do czynienia z tak utalentowanym rocznikiem na skalę kraju. Często mówiło się, że to właśnie ten rocznik będzie nową generacją polskich piłkarzy na miarę Europy. Głęboko w to wierzę. Mam w swojej bazie nieco ponad 300 zawodników urodzonych w 2003 roku z najmniejszych zakamarków kraju. Obejrzałem setki meczów tej kategorii wiekowej i odważnie mówię – dajmy tym chłopakom grać, a będziemy z uśmiechem na ustach oglądać mecze reprezentacji Polski – ocenia z pewnością.

***

Było o Bonisławskim, wypowiedział się Gontarz. Trzeci muszkieter to Rafał Piasecki, dziś opiekun U-12.

Talent założyli w 2013 roku, wcześniej jednak prowadzili drużyny GKP Targówek. Ale mieli sporo problemów.

Ćwiczyli z niezłymi grupami, lecz gdy przychodzili na treningi, okazywało się na przykład, że boisko czy hala nie są opłacone. O czym przed samym wejściem na zajęcia informował dopiero woźny. Grupy spychane były na „kalarepy”, aż miarka się przebrała.

Wkurzyli sie, GKP się rozpadło. Dziś utrzymuje się wyłącznie przez kibiców i dopiero co grało z KTS-em. Ale do A-klasy weszło… Weszło.

Bonisławski: – Talent to projekt młodych osób, pełnych pasji i oddania piłce nożnej. Pracując w okolicznych klubach dostrzegliśmy ogromną dziurę jakościową. Nie chcąc być częścią braku organizacji, stabilizacji i nieustannych ograniczeń, wyszliśmy z inicjatywą stworzenia klubu piłkarskiego. Klubu, który obecnie zrzesza ponad 400 zawodników, ma w swojej kadrze szkoleniowej 22 trenerów, zatrudnia sześciu pracowników technicznych oraz współpracuje z placówkami oświatowymi. Jesteśmy dumni z wykonanej pracy, jednak jej efekty będą widoczne w kolejnych latach. Dopiero wypuszczamy na rynek nasze „produkty”. Postawiliśmy sobie bardzo ambitne cele na najbliższe 5 lat. Jednak jeżeli istniejący od 6 lat Talent Warszawa zwycięża z Benficą Lizbona to czy istnieje jakaś granica? Poprzeczkę zawiesiliśmy wysoko i dokonamy wszelkich starań, by ją przeskoczyć.

22 trenerów prowadzi drużyny w rocznikach od 2002 do 2012. W każdym funkcjonuje reprezentacja z trenerem i asystentem, każda z grup ma po dwóch szkoleniowców. Ponadto w klubie pracuje dwóch trenerów bramkarzy i dwóch przygotowania fizycznego.

Czym Talent wyróżnia się na tle innych warszawskich szkółek? Głos oddaliśmy Piaseckiemu, ale takiej odpowiedzi się nie spodziewaliśmy. Zdążyliśmy w jej trakcie wypić dwie kawy. I zjeść śniadanie:

– Uważamy, że najcenniejszą wartością, jaką udało nam się wypracować przez sześć lat istnienia jest współpraca ze Szkołą Podstawową nr 377 na ul. Trockiej 4. Co roku prowadzimy nabór do klasy sportowej przeznaczonej dla naszych zawodników. Chłopcy mają sposobność odbycia dodatkowych jednostek treningowych, prowadzonych przez trenerów Talentu, zatrudnionych w szkole. Oprócz tego, dużą korzyścią jest również możliwość wykorzystania do celów szkoleniowych obiektów szkolnych (np. siłownia, sala do videoanalizy) oraz tych należących do dzielnicy (np. pływalnia).

– Naszą przewagą są również podejmowane przez nas dodatkowe inicjatywy. Od początku regularnie monitorujemy postępy naszych zawodników z wykorzystaniem baterii testów sprawnościowych. W minionym roku zaopatrzyliśmy się w specjalistyczny sprzęt Fit Light (fotokomórki – przyp. red.), który pozwala nam jeszcze wnikliwiej ocenić parametry motoryczne i techniczne naszych zawodników. Wyniki dają nam odpowiedź o tempie rozwoju i skuteczności naszych środków treningowych. Na zgrupowaniach prowadzimy także badania z zakresu wieku PHV, które są wykorzystywane do programowania treningu siłowego. Do szkolenia staramy się podchodzić maksymalnie kompleksowo, dlatego stale współpracujemy ze specjalistami z zakresu: przygotowania motorycznego, dietetyki, psychologii sportu oraz fizjoterapii.

Kolejną inicjatywą jest program Talentinho. Stanowi on zestaw ćwiczeń realizowanych w najmłodszych kategoriach wiekowych. Celem programu jest wyposażenie naszych wychowanków w podstawowe umiejętności techniczne oraz  ukształtowanie poprawnych wzorców ruchowych, które będą stanowić bazę do dalszego szkolenia piłkarskiego.

– W ostatnim czasie zderzyliśmy się z problemem braku perspektywy w obrębie struktury klubu dla naszych najstarszych wychowanków. Gdy zaczynaliśmy pracę w 2013 roku, nasi najstarsi zawodnicy mieli 11 lat. W tym wieku chłopcy cieszą się grą, a rodzicom zależy przede wszystkim na harmonijnym szkoleniu swoich dzieci. Dziś tamci chłopcy to 17-letni mężczyźni, którzy aspirują do gry na poziomie piłki seniorskiej. Chcąc zapewnić im dalszą ścieżkę rozwoju, od sezonu 2019/20 zdecydowaliśmy się otworzyć zespół seniorów, który w przyszłości będzie oparty na wychowankach naszego klubu do lat 21.

– Jeszcze ważniejszym wydarzeniem w kontekście perspektywy dla naszych wychowanków jest nawiązanie współpracy z Akademią Piłkarską Legii Warszawa. Niemal każdy chłopiec ze stolicy marzy o przywdzianiu białej koszulki z „elką” na piersi. Decydując się na tę współpracę, podejmujemy się przygotowania naszych najlepszych zawodników do dołączenia do Akademii Legii. To ścieżka rozwoju, którą akceptujemy i w pełni się jej poświęcamy. W trosce o rozwój najzdolniejszych naszych zawodników niebawem startujemy także z kolejną inicjatywą „Talent Elite”. Program będzie skupiał najbardziej perspektywiczne jednostki, którym pomożemy wydobyć pełnię swojego potencjału.

– Oprócz wymienionych powyżej inicjatyw, które są istotne z perspektywy rozwoju sportowego, dbamy również o rozwijanie osobowości młodych ludzi. Niemal od początku istnienia dysponujemy DNA Talentu, którym jest zestaw 12 zasad. One stanowią dla nas fundament zachowań nie tylko w życiu sportowym, ale i w osobistym. W każdym miesiącu akcentujemy inną zasadę, żeby wpoić naszym zawodnikom odpowiednie wartości.

– Ciekawą inicjatywą jest także „Klub 100”, do którego należy już sześciu zawodników: Ramil Mustafaev, Marcel Kluczny, Damian Jaczewski, Daniel Kłos, Wiktor Podolski oraz Jan Świętoń. Poprzez prowadzenie ewidencji meczów mistrzowskich nagradzamy chłopców mianem wybitnego reprezentanta Talentu oraz pamiątkową koszulką.

***

Na początku poprzedniego roku w Talencie podjęto się przeprowadzenia badań. Dotyczących warszawskich szkółek piłkarskich. One odbiły się szerokim echem w całym kraju.

Ranking klubów na Mazowszu opracowaliśmy na podstawie wyników osiąganych w rozgrywkach ligowych MZPN. Im wyższa liga i pozycja końcowa drużyny, tym więcej punktów zdobywała ona na konto swojego klubu. Na koniec zrobiliśmy podsumowanie punktowe, które wyłoniło hierarchię – opowiada Piasecki.

I dodaje: – Motywacją do stworzenia rankingu była dla nas zwykła ciekawość. W momencie, gdy wpadliśmy na ten pomysł, nie było jeszcze informacji o wdrożeniu Programu Certyfikacji Szkółek PZPN. Ranking był zatem odpowiedzią na coś, czego brakowało, a zainteresowanie jakie wywołał utwierdza nas w przekonaniu, że był potrzebny. Uważamy, że klasyfikacja końcowa odzwierciedla poziom szkolenia w klubach mazowieckich. Zasady rankingu premiowały akademie, w których występuje ciągłość szkolenia i te, które posiadają mocne drużyny w każdym roczniku. W pracy tych klubów widać systemowość, która owocuje stałymi efektami. Oczywiście dobre wyniki w rozgrywkach młodzieżowych nie stanowią gwarancji wyszkolenia profesjonalnego piłkarza, co powinno być priorytetem dla każdej akademii. Logicznym dla nas jest jednak, że w kadrach drużyn na poziomie najwyższej klasy rozgrywkowej znajduje się więcej perspektywicznych zawodników oraz istnieje lepsze środowisko do rozwoju niż w zespołach z niższych lig. Kryterium wyniku sportowego stanowi zatem pewną ocenę stanu aktualnych możliwości zawodników w danym klubie. Ranking obiektywnie zobrazował także poziom wykorzystania swojego potencjału przez mazowieckie kluby. Zauważyliśmy, że istnieją kluby, które mimo szeroko rozbudowanego zaplecza sportowego oraz posiadania wykształconej kadry szkoleniowej, nie posiadają mocnych zespołów młodzieżowych.  Z drugiej strony ukazały się również akademie, które mimo ograniczeń, potrafią szkolić zawodników z powodzeniem rywalizujących na wysokim poziomie. Wydaje nam się, że jest to wypadkowa pasji, zaangażowania i sprawnej organizacji pracy, którą ciężko jest ująć w ramach kryteriów punktowych.

***

W Talencie stawiają na skauting. W domu piłkarza obok boiska głównego mieszka ośmiu graczy. To coś na kształt bursy, gdzie całodobowo przebywa trener.

Czterysta dzieci co miesiąc płaci składki od 120 do 160 złotych. To dość niskie stawki, Talent wciąż „buduje markę”.

W SP 377 na stałe zatrudnionych jest trzech trenerów, a klasy sportowe trenują na oddalonym od niej o jakieś 800 metrów boisku przy ul. Blokowej.

Od roku września 2015 roku, dzięki współpracy z Gimnazjum nr 141, a następnie ze Szkołą Podstawową nr 377, prowadzimy klasy sportowe. Reforma edukacji sprawiła, że już od pierwszej klasy szkoły podstawowej mamy oddziały o takim profilu. Wiąże się, to z sześcioma dodatkowymi godzinami treningu piłkarskiego w tygodniu. W związku z tym nabór jest bardzo istotnym elementem w procesie selekcji do naszych drużyn reprezentacyjnych. Mamy do dyspozycji halę sportową, boisko w okresie zimowym pokrywane balonem, siłownię, salę do aerobiku oraz miejsce, w którym odbywają się analizy video czy odprawy treningowe – tłumaczy Gontarz. – W Szkole są zatrudnieni trenerzy akademii, którzy są odpowiedzialni za dodatkowe treningi. Uczniowie lekcje wychowania fizycznego odbywają pod opieką nauczycieli, którzy nacisk kładą na inne gry zespołowe, ale także lekkoatletykę czy rozwój ogólny.

Dodatkowe zajęcia po szkole odbywają trzykrotnie. Jednostki najstarszych trwają po półtorej godziny, w poniedziałek w szkole mają basen, we wtorek rano siłownię, a przed treningiem analizę. Młodszym wystarczają godzinne treningi, wszyscy dodatkowo w weekend rozgrywają oczywiście mecze.

Niestety w szkole nie udało się zgrupować wszystkich, niektórzy mają za daleko. Zawodnicy spoza reprezentacji trenują też w oddziałach, które obecnie istnieją trzy: dwa na miejscu, na Targówku, oraz jeden na Ursynowie.

Piasecki: – Najzdolniejsi zawodnicy z tych zespołów trafiają do Talentu Warszawa. W przeszłości myśleliśmy nad otwarciem kolejnych lokalizacji, jednak nie zrobimy tego dopóki nie zyskamy pewności, że w nowym oddziale będziemy w stanie prowadzić szkolenie na odpowiednim poziomie. Stawiamy sobie wysoko poprzeczkę i naszym priorytetem jest, aby marka Talent kojarzyła się z jakością. Szkolenie w nowym miejscu rozpoczniemy dopiero, gdy będziemy na to w stu procentach przygotowani.

W oddziałach trenują do Orlika, potem zostają najlepsi To oni tworzą sześć starszych reprezentacji przy Blokowej.

Poza wspomnianą naturalną, oświetloną, pełnowymiarową płytą OSiR Targówek, szkółka dysponuje boiskiem „Talent Arena” przy szkole (Orlik pokryty zimą balonem).

***

W Talencie przez lata ewoluuje program szkolenia. – Od momentu założenia klubu, w 2013 roku, realizujemy szkolenie według autorskiego programu szkolenia, opartego o naszą wiedzę i dotychczasowe doświadczenie. W każdej przerwie między sezonami prowadzimy ewaluacje naszych działań oraz wprowadzamy modyfikacje – mówi Piasecki. – Podstawę naszego planu stanowią założenia w czterech aspektach: taktyki, techniki, motoryki i mentalności. Najbardziej rozbudowanym działem jest zakres taktyczny, który uwzględnia: fazy gry, działania zespołowe i grupowe, a także stałe fragmenty gry. Zależy nam, aby nasi wychowankowie rozumieli grę i podczas zajęć doświadczali sytuacji, z którymi zderzą się podczas rywalizacji meczowej. Posegregowanie założeń szkoleniowych w programie rocznym gwarantuje nam realizację wszystkich aspektów, na którym nam zależy. Szkolenie każdej drużyny odbywa się w ramach tego samego planu na dany okres. Zadaniem trenerów jest dobranie środków treningowych oraz zastosowanie odpowiedniego przekazu do konkretnej kategorii wiekowej i poziomu zaawansowania grupy.

Każdy mikrocykl jest szczegółowo opracowany oraz omówiony w gronie trenerów podczas comiesięcznych warsztatach szkoleniowych. Te spotkania są okazją do podsumowania dotychczasowych działań, omówienia spraw bieżących i zaplanowania dalszej pracy.

– Koniec z zabawami, berkami, uczymy grać w piłkę – zapowiadał podczas spotkania, w którym wzięliśmy udział Bonisławski. – Nie ma odpoczynku, kluczem musi być intensywność! – przekonywał.

Wtedy też wystartował projekt Talentinho, który opiera się na elementach coerverovskich ball masterów poszerzonych o elementy motoryki. Powstał z myślą o dzieciach 7-12-letnich.

W danym miesiącu w Talencie określa się tematy pod kątem techniki, taktyki, motoryki i mentalu. Trenerzy dzielą to wszystko na założenia indywidualne (podanie, przyjęcie czy prowadzenie), grupowe (gra na trzeciego) i zespołowe (tworzenie przewagi liczebnej). Przykłady w nawiasach to makrocykl kwietniowy. Jeśli chodzi o aspekty taktyki i modelu gry – pierwsze dwa tygodnie pracują nad otwarciem gry, kolejne dwa w kwietniu – nad jej budowaniem.

Każdy trener ocenia swój trening. Co udało się zrealizować? Tym wszyscy dzielą się na koniec miesiąca.

Póki co model określili tylko dla piłki jedenastoosobowej. W młodszych rocznikach o wszystkim decyduje trener.

Zawód trenera w dzisiejszych czasach jest traktowany bardzo prestiżowo. Nieczęsto jednak można spotkać „trenera” z prawdziwego zdarzenia. W Talencie nie zobaczysz trenera z telefonem na treningu; nie zobaczysz trenera, który przyjeżdża prowadzić mecz w jeansach czy sweterku; nie zobaczysz trenera, który przyjeżdża na zajęcia punktualnie i punktualnie z niego wyjeżdża. Jest zawsze dużo wcześniej i po zajęciach nie pędzi do domu – uważa Bonisławski.

Mówią o sobie: „jedna talentowa rodzina”. Choć spora część kadry nie rozgrywa w sobotę meczu, swoje gry zaplanowali na niedzielę, cały weekend spędza na trybunach. Ogląda w akcji zespoły kolegów. większość trenerów Talentu zna wszystkich chłopaków ze szkółki, żyje ich piłkarskimi przygodami.

Bonisławski: – Przede wszystkim trener Talentu musi być pasjonatem. Ostatnio znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy to nie umawiając się wcześniej, sześciu naszych trenerów znalazło się na tym samym meczu w niedzielę rano. Dodam, że to nie był mecz naszego klubu. Atmosfera tworzy się naturalnie. Jeden napędza drugiego. Poprzez wymianę spostrzeżeń rozwijamy się, poszerzając swój pogląd na pewne sprawy. Kibicujemy sobie wzajemnie, przeżywając wspólnie porażki i zwycięstwa. Mecze to dla nas święto. Budując kulturę piłki nożnej staramy się zachęcać do częstszych wizyt na naszych spotkaniach. W każdym tygodniu wyznaczamy tzw. „mecz weekendu”. Zadaniem rodziców zawodników jest przygotowanie poczęstunku dla wszystkich kibiców, którzy pojawią się na stadionie. Jesteśmy pozytywnie zbudowani odbiorem naszego pomysłu. Herbata, kawa i ciastka już nie wystarczają. Dotychczas jako poczęstunek serwowaliśmy barszczyk z pasztecikami, naleśniki oraz chleb ze smalcem, a sezon jeszcze się nie skończył! Przyjezdni są pozytywnie zaskoczeni, a my takimi akcjami pragniemy wyznaczać standardy.

Przy Blokowej pojawiają się także trenerzy innych warszawskich drużyn. Obserwują jak radzą sobie rywale już w U-12. W Warszawie poziom i cała otoczka młodzieżowej piłki są naprawdę wysokie.

***

Piotr Buda (rocznik 2002) i rok młodszy Ramil Mustafaev trafili do Stali Rzeszów. Rówieśnicy tego ostatniego grają w Centralnej Lidze Juniorów: Piotr Długołęcki w Zniczu Pruszków, Jakub Szyszkowski w Polonii, a Kacper Wasiluk w Ursusie.

Bonisławski: – Nasza stajnia w okienku letnim wypuściła kilku zawodników do drużyn seniorskich oraz kilku do rozgrywek CLJ. Z niecierpliwością oczekujemy momentu, kiedy to w rubryce „byłe kluby” ekstraklasowych skarbów kibica będzie widoczny „Talent Warszawa”. Ale spokojnie, nasi najstarsi wychowankowie mają dopiero po 17 lat, więc musimy zachować cierpliwość. Mamy już oferty dla kolejnych zawodników z rocznika 2003. Zarówno z drużyn seniorskich, jak i Centralnej Ligi Juniorów. Z każdym rokiem „Talentów” na mapie Polski będzie coraz więcej.

Dyrektor dobrze sprawdził się w roli skauta. Bo skauting jest dla Talentu bardzo istotny.

Stajemy do walki o zawodników z największymi klubami. Mieliśmy okazję np. uprzedzić Lecha Poznań w pozyskaniu gracza z województwa kujawsko-pomorskiego. Stawiamy na skauting, ponieważ zauważamy jak bardzo zaniedbany jest ten aspekt w polskiej piłce nożnej. Mentalnie nie jesteśmy gotowi na gonienie zachodu. Wyszukiwanie zawodników, jeżdżenie na mecze i obserwowanie utalentowanych graczy jest postrzegane negatywnie. To jest beton, z którym musimy walczyć. Celem jest oczywiście poprawa jakości polskich zawodników. Często zawodnicy i ich rodzice nie zdają sobie sprawy z tego, że mają predyspozycje do gry na wyższym poziomie. Nie mają też świadomości co powinien zawierać dobry trening piłkarski. Trener powiedział: „robimy kondycję!” i dzieci biegają dookoła boiska przez 20 minut. Rodzice zadowoleni, dzieci trochę mniej, a potencjał chłopca z każdym kolejnym dniem jest marnowany.

– Wiele mówi się o tym, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Proponuję włączyć mapę i znaleźć w promieniu pięciu kilometrów kilka klubów piłkarskich. Proszę podjechać na trening. Czego możemy się spodziewać? Rozgrzewki ogólnorozwojowej w dwóch rzędach, po dwudziestu pięciu zawodników na jednego trenera, berków przez połowę zajęć i aktywności instruktorów na poziomie dwóch nieprzespanych nocy. W okręgowych związkach powinni pracować Edukatorzy, którzy jeżdżą, obserwują i zabraniają tych patologii. To o czym mówię, jest rekreacją ruchową, a nie szkoleniem.

Bonisławski uważa, że stworzyli miejsce, w którym rywalizacja treningowa jest na odpowiednim poziomie. – Utalentowane jednostki muszą jak najszybciej trafiać w takie struktury. Filozofią klubu jest odwzorowywanie warunków meczowych, a to wiąże się z wysoką intensywnością, nieustanną presją czasu i szybkim podejmowaniem decyzji. Tym się charakteryzujemy, co można też gołym okiem zauważyć w meczach mistrzowskich.

***

Pasja trzech muszkieterów z Targówka oraz wszystkich ich podopiecznych może się podobać. Choć mamy wątpliwości do zestawiania rankingów na bazie wyników w rozgrywkach żaków czy orlików, trzeba oddać, że od sześciu lat w Talencie dzieje się całkiem sporo.

A złote czasy mogą nastać niebawem – przecież pod nosem powstaje stacja metra, a to, w kontekście przyszłości, ale wielu młodych warszawiaków i ich rodziców może być magnes, który skutecznie przyciągnie ich na Blokową.

Z WARSZAWY – PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Fot. Talent Warszawa