Weszło Junior

Walia deklasuje Polaków w eliminacjach do ME U-19

Polacy eliminacje do Mistrzostw Europy U-19 zaczynają od wysokiej porażki 0:3 z gospodarzami turnieju, Walią. Wynik jest fatalny, a awans do kolejnej fazy eliminacji, a jeszcze nie Euro, stoi pod dużym znakiem zapytania.

Zdecydowanie nie tak wyobrażali sobie start w kwalifikacjach podopieczni Bartłomieja Zalewskiego. W tej kategorii wiekowej “Biało-Czerwoni” ostatni raz grali w 2006 roku, ale wtedy występowali w  roli gospodarza mistrzostw Europy…

Zanosi się na to, że będziemy musieli poczekać kolejny rok na następną szansę. W teorii jeszcze nie wszystko stracone, bo wciąż mamy matematyczne… Eh, szkoda gadać. Czekają nas jeszcze mecze z Kosowem i Rosją. Jednak między tymi zespołami padł remis 1:1.

Do Elite Round, czyli ostatniej fazy eliminacji awansują po dwa najlepsze zespoły z trzynastu grup. Zatem Polacy mogą tam się jeszcze dostać, ale nie z taką grą. W sobotę starcie z Kosowem, a w poniedziałek z Rosją.

Wracając jednak do dzisiejszego blamażu. Na ten mecz wyszli zawodnicy, których znamy już z ekstraklasowych boisk. Michał Karbownik ostatnio jest podstawowym zawodnikiem Legii Warszawa. Bartosz Białek w miniony weekend zaliczył debiut w Zagłębiu Lubin i zdobył w nim gola. Maciej Rosołek był bohaterem w prestiżowym starciu Legia – Lech (1:0), strzelając zwycięską bramkę.

W kadrze Walii próżno szukać zawodników, którzy grają i znaczą coś w piłce seniorskiej. Jednak spora grupa trenuje i występuje w młodzieżowych zespołach takich angielskich marek jak: Liverpool, Manchester United, Everton, Southampton czy Leicester City.

Jak padały gole w tym spotkaniu? W 23. minucie ostre, cięte dośrodkowanie pięknym strzałem z woleja zamienił na bramkę Joe Adams. Nie popisali się nasi obrońcy w tej sytuacji, bo to był jedyny zawodnik Walii przed polem karnym, a i tak dotarła do niego piłka.

Podopiecznym Zalewskiego brakowało w kluczowych momentach dokładności i lepszej komunikacji. W ten sposób można opisać drugie trafienie dla gospodarzy. Cezary Miszta wyszedł z bramki, chciał zagrać głową do partnera z drużyny, ale piłka trafiła do rywali, a ci wykazali się spokojem, rozegrali tę akcję i od 37. minuty było już 2:0.

Z kolei trzeci gol zdobyty przez Walijczyków dobitnie pokazuje, jaka jest różnica między nimi a nami. Defensor pod presją naszego napastnika był w stanie spokojnie przenieść ciężar gry na drugą stronę. Ta akcja miała zaledwie kilka podań, ale były one dokładne i zagrywane w tempo. Strzelcowi tej bramki, Keenanowi Pattenowi wystarczyło tylko dołożyć nogę.

Oczywiście “Biało-Czerwoni” dochodzili do sytuacji bramkowych w tym meczu, ale czegoś brakowało w finalizacji. Oddali sporo strzałów niecelnych, kilkukrotnie byli blokowani. Bramkarz gospodarzy nie miał za dużo pracy w tym spotkaniu. Z kolei Miszta był zmuszany do trudnych interwencji i gdyby nie on, ten wynik mógłby być jeszcze bardziej okazały…

Skład Polaków: Cezary Miszta – Łukasz Bejger, Maik Nawrocki, Bartłomiej Mruk (74′ Filip Dymerski), Michał Bogacz (46′ Jakub Kamiński) – Marcel Wędrychowski (74′ Oskar Nowak),  Javier Ajenjo Hyjek, Michał Karbownik, Nicola Zalewski (66′ Szymon Czyż) – Bartosz Białek, Mateusz Żukowski (55′ Maciej Rosołek).

Fot. 400mm.pl