Blogi i felietony

Wtorkowa rozgrzewka z Mamczakiem: nie na raz

Coś drgnęło? Burzliwa dyskusja o szkoleniu trwa od miesięcy, ale za gadaniem… zaczynają iść jakieś czyny. Ratunek w akademiach na dobrym poziomie zobaczyła i Ekstraklasa SA.

W ramach projektu “ESA_Lab16” spółka zarządzająca naszą ligą zaczęła cyklicznie skupiać odpowiedzialnych za szkolenie w całej Polsce.

Dyrektorzy akademii, trenerzy koordynatorzy i główni szkoleniowcy ze wszystkich 16 jednostek szkolących w klubach co około trzy miesiące zjeżdżają się do Warszawy na dwudniowe szkolenia z przedstawicielami swoich europejskich odpowiedników. Szkoleniowych hegemonów.

Na pierwszy ogień poszedł Ajax Amsterdam, wczoraj i dziś Polaków szkolił zaś Jean Kindermans z Anderlechtu Bruksela, a wiosną zobaczyć będziemy mogli od kulis Bayer Leverkusen oraz Arsenal. Trzeba przyznać, że wybór prelegenta na grudniowe spotkanie okazał się strzałem w dziesiątkę.

Od filozofii klubu, wizji i strategii, przez model gry w piłce 5-osobowej, 8-osobowej i wejście w coraz głębsze szczegóły. Struktura akademii, ale i jednostek treningowych, mikrocyklu, tematyka zajęć indywidualnych. Profile zawodników, główne boiskowe zasady, a nawet cechy idealnego trenera, którego w stolicy Belgii chcieliby zatrudnić.

Otwartość Kindermansa i ramy czasowe jego wystąpienia spowodowały, że ze spotkania wynieść można było wór wartościowych przemyśleń. I detali, które przy okazji takich spotkań są najistotniejsze.

Ważnym podkreślenia jest fakt, że każdy z ekstraklasowych klubów otrzymał po pięć zaproszeń. Z noclegiem, śniadaniem i lunchem. Trudno o lepszy bodziec do rozwoju.

Inicjatywa Ekstraklasy jest moim zdaniem godna pochwały. To dobry kierunek. Ciekaw jestem tylko, w jaki sposób szkolenia wpłyną na rzeczywisty poziom polskich akademii. I czy nie pogłębią różnic pod tym względem. Dlaczego tak?

Bo w trakcie kawowych przerw słyszałem różne głosy. Co ciekawe, te pozytywne płynęły od tych, którzy reprezentowali najbardziej poukładane szkoleniowo ośrodki. Występem Kindermansa zachwycały się delegacje choćby Pogoni Szczecin, Legii Warszawa czy Rakowa Częstochowa. Ale byli też tacy, którzy nie widzieli w prelekcji Belga niczego odkrywczego. Może ze względu na miejsce, w którym obecnie się znajdują?

Bo trudno było się przez tyle godzin skupić i wyciągnąć jakieś clue jego wystąpienia. Jeśli nie wiesz, czego szukasz, raczej nie znajdziesz tego ot tak.

Ale jeśli analizowałeś jakiś problem w swojej akademii, gotowe rozwiązanie według pomysłu Anderlechtu, poparte 14-letnim doświadczeniem Kindermansa, zainspiruje cię do dalszej pracy.

Proste?

Na Twitterze wiele osób pytało mnie o relację z Łazienkowskiej. I złapałem się na tym, że musiałbym ją chyba przedstawić w formie naukowej pracy. Obszernej pewnie na jakieś 100 stron, popartej slajdami w oparciu o zdjęcia tego, co na ekranie wyświetlał dyrektor techniczny “Fiołków”. Bo w tym projekcie nie chodzi o skopiowanie największych. Chodzi wyłącznie o ty, by podpatrzeć coś, co może zafunkcjonować u nas.

Krótki, ale bardzo ogólny tekst, przygotowuję na jutro. Bo ja wielu detali nie wyłapałem. Tak jak przedstawiciele części akademii, jeszcze na te szczegóły niegotowi.

Coraz mocniej wierzę w to, że kluczem do odniesienia sukcesu w szkoleniu jest dobra organizacja. Określone standardy pracy, wytyczne, jej filozofia i cierpliwe wdrażanie ustaleń w życie – mogą zdziałać cuda. Przypomina mi się slajd z zebrań w Rakowie: “kultura organizacji kroczy zawsze przed sukcesem”. Dyrektor Marek Śledź wie w czym rzecz.

Bo, odpowiadając na pytania niektórych ze SkyBoxu na Legii – “czy ten Kindermans pokazał coś szczególnego” – może i nie. Ale pokazał ład i porządek. Pokazał organizację opartą na solidnym fundamencie, której drużyny mają swoje DNA. Swój “tatuaż”. Akademię, która dziś nie musi przejmować się finansami. Bo 3,5 miliona euro jej rocznego budżetu klub zgarnia w przerwie letniej za transfery Dennisa Praeta (z Sampdorii Genua do Leicester City), Youriego Tielemansa (z AS Monaco do Leicester City) i Romelu Lukaku (z Manchesteru United do Interu Mediolan). Z samego solidarity contribution!

Pora zakasać rękawy i wytrwale dążyć do celu. Zobaczyliście panowie, że tak można.

***

Dolnośląski Związek Piłki Nożnej chciał od nas za patronat nad Kongresem Wiedzy o Szkoleniu Piłkarskim 2500 złotych. Nie zgodziliśmy się jednak na to i napisaliśmy oświadczenie (link).

Jako współorganizator wydarzenia jestem dumny. Dumny z reakcji środowiska na nie. Zewsząd nie tylko płyną pozytywne głosy wsparcia, ale uczestnicy mailowo potwierdzają nam swoją wizytę we Wrocławiu. Do tej pory nie zrealizowaliśmy jeszcze zwrotu pieniędzy za jakikolwiek bilet, co jasno udowadnia, że trenerzy na KWOSP nie zamierzali przyjechać tylko po godziny do swoich licencji. A po wiedzę i inspirację, które na pewno dostaną.

Coś drgnęło?

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Chcesz podyskutować o szkoleniu? O najnowszym artykule? Nie zgadzasz się ze mną lub chciałbyś coś dodać? Napisz koniecznie – [email protected].