Weszło Junior

Nowy trend wśród polskich drużyn – dobrze grające rezerwy

Rezerwy Lecha Poznań stały się przykładem dla innych klubów w Polsce na to, że drugie drużyny nie muszą być tylko miejscem dla nienadających się do pierwszej kadry zawodników. One mogą osiągać naprawdę satysfakcjonujące wyniki. I to przy dużym udziale młodzieży.

Awans “dwójki” Kolejorza do II ligi w poprzednim sezonie był wydarzeniem, którego dawno nie oglądaliśmy na lokalnym podwórku. Był to pierwszy przypadek, żeby jakikolwiek zespół rezerw zdołał awansować na trzeci szczebel rozgrywkowy w Polsce od zmiany formatu ligi w sezonie 2014/2015 (zmniejszono liczbę drużyn z 36 do 18 oraz powstała tylko jedna grupa – dop. red.).

Awansować to jedno, a utrzymać się i dobrze grać w piłkę, to już zupełnie inna sprawa. W 20 spotkaniach duet trenerów Rafał Ulatowski-Przemysław Małecki desygnował do gry 25 zawodników w wieku 17-21 lat. Niektórzy zagrali łącznie dwie minuty, inni wystąpili w siedemnastu meczach, ale i tak liczby są imponujące.

Co im to przyniosło? Całkiem niezłą 13. lokatę w lidze. Na start dostali 0:4 od Olimpii Elbląg, ale już w trzeciej kolejce odnieśli pierwsze zwycięstwo. Poznaniacy grają w ostatnim czasie seriami. Obecnie notują tę lepszą – sześciu spotkań bez porażki, ale chwilę wcześniej nie potrafili pokonać sześciu kolejnych rywali. Wiosna powinna być dla nich jeszcze lepsza – młodzi zawodnicy będą już ograni z ligą, co powinno przynieść wymierne efekty i pozwolić na utrzymanie w II lidze.

Lech nie jest wyjątkiem w kwestii dobrze prezentujących się zespołów rezerw. Głośno w tym sezonie było także o Legii Warszawa II, która napisała ładną historię w Pucharze Polski. W pierwszych dwóch rundach wyeliminowali zespoły z I ligi, nie tracąc przy tym ani jednej bramki. Odpadli dopiero w 1/8 finału i to nie z byle kim, tylko obecnym mistrzem Polski.

W tym starciu byli stroną słabszą i Piast Glwiice zasłużenie awansował dalej. Ale naprzeciw 16-letniego Ariela Mosóra, 18-latków Cezarego Miszty, Marcina Rosołka i Łukasza Łakomego czy o rok starszego Mateusza Grudzińskiego, stanęli piłkarze, którzy na co dzień występują trzy poziomy wyżej. Ciężko było tu oczekiwać cudów, Legioniści swoje i tak zrobili.

Nieźle wygląda też ich sytuacja w III lidze, gdzie zajmują trzecie miejsce, tracąc do lidera z Ostródy cztery punkty. Do rozegrania mają jeszcze zaległe spotkanie, właśnie z Sokołem, które albo pozwoli im na zmniejszenie straty do jednego “oczka”, albo stanowczo oddali ich od powtórzenia osiągnięcia Lecha z ubiegłego sezonu (do II ligi awansują tylko zwycięzcy każdej z czterech grup).

Zaskakująco dobrze prezentowały się na jesień również rezerwy Śląska Wrocław. Ich skład nie jest tak młody, jak Legii lub Lecha, ale regularnie szanse na zaprezentowanie swoich umiejętności otrzymują Piotr Samiec-Talar (10 meczów, 6 goli), Sebastian Bergier (16 meczów, 7 goli) czy Bartosz Boruń (15 meczów, 2 gole) – zawodnicy znani nam z rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów. W lidze przewodzą z sześciopunktową przewagą nad Ruchem Chorzów i Polonią Bytom. Awans do II ligi w ich przypadku staje się coraz bardziej prawdopodobny.

W zeszłym sezonie zdominowali CLJ U-18, a teraz skutecznie wchodzą do dorosłej piłki. Korona Kielce także jest liderem swojej grupy w III lidze, ale sytuacja w czołówce jest bardzo wyrównana – cztery pierwsze zespoły dzieli tylko punkt. Z całym szacunkiem do CLJ-ki – więcej korzyści tym zawodnikom przyniesie na pewno rywalizacja na niezłym poziomie w piłce seniorskiej.

Wyobraźmy sobie taką sytuację: masz 19 lat, wychodzisz z wieku juniora i trafiasz do seniorskiej piłki. Nie masz szans na grę w pierwszym zespole, więc klub wysyła cię na wypożyczenie. Dla przykładu, do czwartoligowej drużyny. Starasz się, występujesz regularnie, nawet notujesz jakieś liczby, ale nie oszukujmy się – musiałbyś się niesamowicie wyróżniać na tle innych zawodników, żeby zostać dostrzeżonym na piątym szczeblu rozgrywkowym.

A teraz jesteś dokładnie tym samym piłkarzem, tylko że trafiasz do II-ligowych rezerw. Występujesz wśród profesjonalistów, na dobrym poziomie, a sztab szkoleniowy pierwszego zespołu regularnie monitoruje twoje postępy, być może dostaniesz nawet szansę w Ekstraklasie. Obopólne korzyści – zyskuje i klub, i zawodnik.

W tym wszystkim chodzi o to, żeby młodzi piłkarze ogrywali się na dobrym poziomie. Dlatego obecna sytuacja rezerw Lecha, Legii, Śląska i Korony może wyjść tym klubom tylko na plus.

A gdzie występują rezerwy pozostałych ekstraklasowych klubów? Na koniec – szybki przegląd:

Pogoń Szczecin – III liga, grupa II, 10. miejsce
Cracovia – IV liga, grupa małopolska zachód, 2. miejsce
Lechia Gdańsk – IV liga, grupa pomorska, 6. miejsce
Piast Gliwice – Okręgówka, grupa śląska I, 3. miejsce
Wisła Płock – IV liga, grupa mazowiecka północ, 9. miejsce
Jagiellonia Białystok – IV liga, grupa podlaska, 1. miejsce
Zagłębie Lubin – III liga, grupa III, 17. miejsce
Raków Częstochowa – IV liga, grupa śląska I, 9. miejsce
Górnik Zabrze – III liga, grupa III, 10. miejsce
Arka Gdynia – IV liga, grupa pomorska, 2. miejsce
ŁKS Łódź – IV liga,  grupa łódzka, 5. miejsce
Wisła Kraków – IV liga, grupa małopolska zachód, 4. miejsce

BARTOSZ LODKO

Fot. Newspix