Weszło Junior

Centralny Raport: Co słychać u kobiet?

Nie zatrzymujemy się z podsumowaniami rundy jesiennej w Centralnych Ligach Juniorów. Dzisiaj zajrzymy nie do juniorów, a juniorek, żeby zobaczyć, co wydarzyło się w pierwszej części sezonu tych nowo powstałych rozgrywek.

Na początek trochę o samym formacie rozgrywek. Centralna Liga Juniorek U-17 zastąpiła Makroregionalną Ligą Juniorek Młodszych do lat 16. Ponadto, od tego sezonu zrezygnowano także z rozgrywania Mistrzostw Polski Juniorek Starszych U-19 oraz Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży U-16 w rywalizacji kadr wojewódzkich.

CLJ U-17 jest podzielona na dwie dziesięciozespołowe grupy. Każda drużyna ma do zatem rozegrania 18 meczów (po dziewięć jesienią i wiosną). Z ligi spadają po dwie najsłabsze ekipy z każdej grupy, za to po dwa najlepsze zespoły z grupy północnej i południowej walczą między sobą o awans do finału. Nie jest rozgrywany mecz o trzecie miejsce, więc rozdawane są dwa komplety brązowych medali. Zwyciężczynie ligi otrzymują w nagrodę 50 tys. złotych.

Dużą zaletą, a dla niektórych klubów jedyną deską ratunku, jest fakt, że Polski Związek Piłki Nożnej pokrywa koszty związane z dalekimi wyjazdami. Powstanie Centralnej Ligi Kobiet spowodowało, że z rozgrywek seniorskich wycofało się ok. 30 drużyn, głównie zespołów rezerw, w których występowały nastoletnie zawodniczki.

– Uważam, że powstanie CLJ U-17 jest bardzo dobrym pomysłem i fantastyczną alternatywą dla dziewczyn w wieku 15-17 lat. Moim zdaniem poziom tych rozgrywek jest bardzo dobry. Natomiast, na pewno wiele klubów ma problem ze skompletowaniem drużyny seniorskiej, bo jeżeli trener potrzebuje wiele juniorek do uzupełnienia składu, to pewnie teraz narzeka, ale jeśli ma ten komfort i dużą liczbę młodych zawodniczek, to może być zadowolony z powstania tej ligi – mówi trener UKS-u 4 Staszówka Jelna Wojciech Mróz.

No właśnie, średnia wieku drużyn kobiecej Ekstraligi jest zdecydowanie niższa niż wśród mężczyzn. W obecnym sezonie na boisku pojawiło się aż dziesięć 15-latek, za to zawodniczek powyżej 32. roku życia było tylko osiem. Trenerzy dają dużo szans młodym piłkarkom, żeby jakiś czołowy klub je dostrzegł, sprowadził, a może nawet miały szansę na zrobienie takich karier jak Ewa Pajor, Paulina Dudek czy Katarzyna Kiedrzynek.

Wracając do rundy jesiennej, to grupę południową absolutnie zdominowały zawodniczki UKS-u SMS Łódź. Komplet zwycięstw, 60 zdobytych bramek i tylko… jedna stracona! Tego jednego, jedynego gola w trzeciej kolejce łodziankom strzeliła Ślęza Wrocław, którą i tak pokonały 4:1. Skąd taka przewaga? Już sama nazwa dużo zdradza – w Łodzi mają swoją Szkołę Mistrzostwa Sportowego, która przyciąga najzdolniejsze dziewczyny z całego kraju.

Zimą pewnie postarają się ściągnąć do siebie wyróżniające się piłkarki z zespołów rywalek, co spowoduje, że w rundzie wiosennej będą jeszcze mocniejsze, a ich przewaga nad pozostałymi zespołami jeszcze większa. Kroku starają się im dotrzymać zawodniczki UKS-u 3 Staszówki Jelnej, którym pozostała walka o utrzymanie drugiego miejsca w lidze. Nie będzie o to łatwo, bo szósta w tabeli Bronowianka Kraków ma na swoim koncie zaledwie dwa punkty mniej.

– Jestem bardzo zadowolony z dyspozycji swojego zespołu, bo tak naprawdę walczymy o najwyższe cele. Nasza grupa jest bardzo wyrównana i wiosną będzie bardzo ciekawie – dodaje trener Mróz.

Na drugim biegunie znajduje się KKS Zabrze, który w dziewięciu meczach zanotował już tak spektakularne wyniki jak 0:11 z Resovią, 0:16 z Wodzisławem Śląskim, 0:18 z UKS-em SMS Łódź czy 0:12 z Bronowianką. Jednym słowem – wygląda to fatalnie. Zawodniczki z Zabrza nie mogły dopisać do swojego dorobku ani jednego “oczka” i najpewniej wiosną z kretesem spadną z CLJ.

Tabela grupy południowej po rundzie jesiennej:

***

Sytuacja w grupie północnej jest dosyć analogiczna. Również jest jeden zespół, który odskoczył reszcie stawki, pięć drużyn walczących o drugie miejsce oraz czerwona latarnia ligi. Chociaż Medyk Konin nie może pochwalić się taką przewagą, jak zawodniczki z Łodzi, to jesienią tylko raz schodził z boiska pokonany.

– Myślę, że powstanie Centralnej Ligi Juniorek U-17 i rozdzielenie ich na dwie grupy jest bardzo dobrym pomysłem. Wcześniej, w ligach makroregionalnych, w których występowaliśmy, poziom rozgrywek był mocno nierówny. W tym momencie poziom jest bardziej wyrównany i nie ma dużo spotkań, w których gra toczyłaby się tylko do jednej bramki – uważa szkoleniowiec Ząbkovii Ząbki Marcin Wajda.

Ząbkovia jest zespołem, który zdobywa zdecydowanie najwięcej bramek – po rundzie jesiennej mają na swoim koncie 20 bramek więcej niż liderki z Konina. Szczególnie bezlitosne były w meczu z Włókniarzem Białystok, który wygrały 15:0.

Słaba postawa dziewczyn z Podlasia jest po części spowodowana… decyzją klubu. Zarząd Włókniarza zdecydował, że ważniejsza dla klubu jest drużyna rezerw, która występuje w II lidze i to właśnie tam grają najzdolniejsze juniorki. – Gdyby Włókniarz grał swoim optymalnym składem, to z pewnością byłyby w czołowej czwórce – dodaje Wajda.

– Nie do końca jestem zadowolony z pierwszej części sezonu. Mieliśmy super początek, wygraliśmy pierwsze cztery mecze, a potem dopadł nas trochę kryzys. W głównej mierze był on spowodowany powołaniami do młodzieżowych reprezentacji Polski, gdzie w kadrze do lat 17 występują trzy nasze zawodniczki. Traciliśmy punkty, których nie powinniśmy stracić. Celem na wiosnę jest pierwsza dwójka i gra o mistrzostwo Polski – kończy trener Ząbkovii.

Tabela grupy północnej po rundzie jesiennej:

***

Z pewnością o finał powalczy UKS SMS Łódź, w grupie północnej natomiast jeszcze wiele może się wydarzyć. W czołówkach obu grup panuje duży ścisk i jeszcze żadnej drużyny nie można skreślać. Na zawodniczkach wiosną będzie ciążyła duża presja – jeden słabszy mecz i mogą wypaść z walki o mistrzostwo. Co można powiedzieć o tej lidze? Zdecydowanie nie brakuje w niej bramek. W 90 rozegranych spotkaniach padło ich do tej pory 505, co daje średnią 5,61 gola na mecz!

BARTOSZ LODKO

Fot. Łączy Nas Piłka, MUKS Praga Warszawa/Facebook