Weszło Junior

40 życzeń dla szkoleniowego środowiska w Polsce od Weszło Junior

Zapach karpia i zupy grzybowej unosi się już w powietrzu. Za kilka godzin w gronie najbliższych będziecie składać sobie życzenia świąteczne, dzieląc się przy tym opłatkiem. Lecz przed tym, to my chcielibyśmy wam czegoś życzyć… 

Po 1. Samych solidnych i chętnych do pracy zawodników na treningach.
Po 2. Przenoszenia wielkich inspiracji szkoleniowych z ekranów telewizorów na wasze boiska treningowe.
Po 3. Efektów pracy w postaci wychowanków – nie tylko tych w kadrach wojewódzkich, ale i jak najwięcej graczy, którzy kiedyś za dziecięcą współpracę podziękują wam przesyłając koszulkę ze swoim nazwiskiem na plecach i z orzełkiem na piersi.
Po 4. Wzorowych relacji z rodzicami waszych podopiecznych. By ci wspierali działania trenerów na każdym kroku.
Po 5. Mądrych szefów. By zarażali was swoją wizją, a ta była nieco głębsza niż w oparciu wyłącznie o członkowskie składki.
Po 6. Podwyżki. By dyrektorzy i prezesi waszych szkółek nie oszczędzali na pensjach ludzi, którzy budują i tworzą ich firmy.
Po 7. Żebyście grali tak jak trenujecie. A trenowali, tak jak chcecie grać. I mogli pochwalić się, że to, co widać w meczach, to wasz autorski model gry.
Po 8. Złotej gwiazdki w programie certyfikacji. A co!
Po 9. Pomyślnych wizyt monitorujących. Ich nie trzeba się bać, wystarczy solidna praca.
Po 10. Oficjalnego ogłoszenia Ministerstwa Sportu w sprawie milionów, które rząd przeznaczy na szkolenie. Żebyście wszyscy mogli odetchnąć i oszacować, ile wpłynie na wasze konta.
Po 11. Wygodnej infrastruktury.
Po 12. Remontów i renowacji obiektów, na których trenujecie.
Po 13. Interesujących i rozwijających kursów trenerskich.
Po 14. Wsparcia waszych kobiet. Bez nich trudno realizować się w jakiejkolwiek pasji.
Po 15. Taktycznego geniuszu Arrigo Sacchiego.
Po 16. Sympatii Juergena Kloppa.
Po 17. Szaleństwa Pepa Guardioli.
Po 18. Szczęśliwej marynarki jak niegdyś u Piotra Stokowca.
Po 19. Defensywnego zacięcia Czesława Michniewicza.
Po 20. Kreatywnej dominacji dawnej Barcelony.
Po 21. Cierpliwości jak do Kazimierza Moskala.
Po 22. Władzy jaką w Cracovii otrzymał Michał Probierz.
Po 23. Organizacji pracy jak u Marka Papszuna.
Po 24. Niezapomnianych wrażeń w Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”.
Po 25. Gry na Narodowym podczas majowych finałów XX edycji Turnieju.
Po 26. Środków treningowych udokumentowanych jak #ĆwiczeniaTygodnia Tomka Oleksego.
Po 27. Budżetu dla akademii jak w Stali Rzeszów.
Po 28. Warunków do treningów jak w akademii Zagłębia Lubin.
Po 29. Technologii szkolenia tak rozbudowanej i precyzyjnie określonej jak w akademii Rakowa Częstochowa.
Po 30. Potęgi kontroli emocji, niczym u duetu Malinowski-Czapeczka z EduSport.
Po 31. Innowacji, jak system AiCoach Piotra Dziewickiego.
Po 32. Liczby dzieciaków niczym w całym Football Academy.
Po 33. Wymarzonych lekcji wychowania fizycznego w każdej szkole.
Po 34. Racjonalnego podejścia do sportu najmłodszych, jak u autorów książki “Sport uczy życia”.
Po 35. Siły i przekonania do szerzenia idei “współczesnej pedagogiki”.
Po 36. Pogody ducha 90-letniego Jerzego Talagi.
Po 37. Rozumienia gry Maćków Szeligi i Szymańskiego.
Po 38. Otwarcia gry jak u Filipa Raczkowskiego.
Po 39. Samych awansów i żadnych spadków.
Po 40. Wytrwałości i cierpliwości do swojej pracy.

Tego wszystkiego życzą wam Arek, Bartek i Przemek, redakcja Weszło Junior.