Weszło Junior

Piłka nożna dla każdego. Jaguar także dla niepełnosprawnych

Piłka nożna to sport, który może uprawiać każdy, mimo różnych trudności, co pokazują choćby AMP futboliści czy zawodnicy Blind Footballu. Stopniowo w Polsce powstaje coraz więcej klubów, sekcji dla dzieci niepełnosprawnych, żeby one także czerpały radość z gry w piłkę. O jednej z takich inicjatyw, a jedynej na Pomorzu, napisaliśmy słów kilka.

Jaguar Gdańsk to prężnie działająca akademia w województwie pomorskim. W ramach projektu Jaguar Kids, czyli dla przedszkolaków, otworzono również sekcję dla dzieci niepełnosprawnych. – Pomysł powstał z inicjatywy jednej z mam, której dzieci uczęszczały na zajęcia do szkółki Jaguar Kids. Z racji tego, że ta mama jest fizjoterapeutką i pracuje na co dzień z dziećmi niepełnosprawnymi, powiedziała w klubie, że: “zebrała się taka grupa chłopaków, która chciałaby trenować piłkę nożną”. Przystałem na jej propozycję i tak się zaczęła nasza przygoda – wyjaśnia genezę powstania tej sekcji trener koordynator Jaguar Kids Cezary Dobrzelecki.

Czy czymś różni się jednostka treningowa od tej prowadzonej w grupie przedszkolnej? – Z mojej perspektywy zajęcia nie różnią się od zajęć z przedszkolakami. Wiadomo, że wszystko dzieje się nieco wolniej. Trzeba zwracać dużą uwagę na bezpieczeństwo i wykazać się większą cierpliwością do tych dzieciaków – zauważa trener.

Gry i zabawy, które są wprowadzane w wieku przedszkolnym, żeby zapoznać dziecko z piłką, również są wdrażane w tej sekcji, do której należą dzieci z zespołem downa i mózgowym porażeniem dziecięcym. Mali chłopcy mają trudności z poruszaniem, więc jednostkę treningową należy tak dostosować, żeby były w stanie tym ćwiczeniom sprostać.

Na tę chwilę grupa liczy dziesięciu zawodników, głównie z rocznika 2012, ale zdarzają się też nieco starsi chłopcy. Trenują raz w tygodniu, choć w planach na dalszą przyszłość jest wprowadzenie jeszcze jednej dodatkowej jednostki treningowej. Przy grupie pracuje trener Dobrzelecki, ale często ma też drugą osobę do pomocy.

Grupa istnieje już rok i można śmiało powiedzieć, że zrobiliśmy postępy. To jest też dla nich forma rehabilitacji, więc celów piłkarskich jako takich sobie nie stawiamy. Głównym celem jest to, żeby dzieci na zajęciach czuły się dobrze, swobodnie. W tle tego wszystkie jest oczywiście piłka nożna – zaznacza Dobrzelecki.

Jaguar Kids nie jest jedyną taką inicjatywą w Polsce. Znany w środowisku trenerskim Tomasz Wilman prowadzi drużynę Megamocni Kielce i co roku organizuje turnieje piłkarskie dla dzieci niepełnosprawnych z całej Polski. W tym roku impreza odbędzie się 23 lutego, wystąpi również ekipa z Gdańska. – Odezwał się do nas Tomasz Wilman z propozycją, czy chcemy wziąć udział w turnieju. Cieszymy się, że będziemy mieć możliwość rywalizować z drużynami z całej Polski. Uważam, że jest to świetna inicjatywa. Wiadomo, że nasz projekt dopiero raczkuje i my jako trenerzy dopiero się tego wszystkiego uczymy. Dlatego też jedziemy do Kielc, żeby spotkać się ze środowiskiem, żeby zobaczyć, jak to robią inni, którzy mają większe doświadczenie – uważa koordynator.

Jak rodzice podchodzą do tej inicjatywy? – Z tego, co ja widzę, to rodzice są wniebowzięci. Bo to jedna z niewielu możliwości, gdzie ich dzieci czują się po prostu normalnie. Nasi podopieczni często chodzą do szkół ze swoimi rówieśnikami, gdzie są narażone na mniejsze lub większe odrzucenie, bo wiemy, jak zachowują się dzieci. Z kolei w tej grupie każdy jest równy i czuje się swobodnie – zauważa.

Czy to jest jednorazowa przygoda z tą daną grupą, czy Jaguar Kids planuje kolejne nabory? – Dzieci są w podobnym wieku, więc można ich kształcić. Tyle, ile się da, ile będą chcieli. Nie widzę przeciwwskazań, żeby wzorem ścieżki, którą oni przejdą, robić nowe nabory u młodszych dzieci – odpowiada koordynator.

Dlaczego warto otwierać takie sekcje w Polsce? – Jest to świetna sprawa dla tych dzieci, jak i samych rodziców. Przez pierwsze pół roku nie zdawałem sobie sprawy jako trener, ile im sprawiam frajdy, zarówno dzieciakom, jak i rodzicom. Jest to też lekcja społeczna dla trenera. Naprawdę bardzo fajne wyzwanie. Możemy się od tych dzieci wiele nauczyć, jeśli je dobrze obserwujemy. Dzieci uczą nas tego, że jeśli nam się wydaje, że mamy ciężko, to jesteśmy w błędzie. Przy dzieciach niepełnosprawnych i rodzicach, którzy się poświęcają, żeby zawozić je na różne zajęcia rehabilitacyjne itd., to ja nie mogę powiedzieć, że mam ciężko albo, że nie mam na coś czasu – stwierdza Dobrzelecki.

Czy każdy trener może prowadzić zajęcia z dziećmi niepełnosprawnymi? – Myślę, że każdy trener, który ma doświadczenie w pracy z dziećmi, może prowadzić zajęcia także z dziećmi niepełnosprawnymi. Przede wszystkim musi to lubić. Trzeba czerpać z piłki radość, żeby zarażać pasją do niej dzieciaki. W innym wypadku może być ciężko się za to zabrać. Szczerze polecam każdemu trenerowi, który lubi pracę z najmłodszymi, żeby spróbował zorganizować taką inicjatywę. Wielu szkoleniowców do mnie dzwoni i pyta, jak się przeprowadza takie zajęcia. Jest zainteresowanie i wiem, że ta inicjatywa będzie coraz większa. Środowisko jest chętne, żeby takie ośrodki tworzyć – mówi Cezary Dobrzelecki.

Niewątpliwie bardzo wychwalamy takie inicjatywy i oby było ich jak najwięcej w Polsce! Bo każdy ma prawo robić to, co lubi i czerpać z tego radość. To jest najważniejsze w piłce nożnej i za to ją kochamy. Dlatego na sam koniec tego artykułu dołączamy krótki apel od trenera Dobrzeleckiego: – Naprawdę zachęcam, żeby spróbować. Rozejrzeć się i wypytać dookoła czy nie ma takich dzieci w regionie, które chciałyby chodzić na takie zajęcia. Nie trzeba ich robić cyklicznie. Jest dużo ośrodków, gdzie takie dzieci są. My trenerzy nie zdajemy sobie sprawy, jaką mamy moc sprawczą i ile możemy dać frajdy tym dzieciakom, naszą zwykłą, codzienną pracą. Mocno zachęcam, żeby spróbować.

Fot. Jaguar Kids