Reportaże

Od zera do złotej gwiazdki w trzy lata – Rozbark Bytom

Gdy Maciej Stelmaszyński i Marceli Kasprzycki w 2016 roku przyszli do klubu… nie było w nim praktycznie nic. Problemy ze starym zarządem, brak grup młodzieżowych, wycofani seniorzy z rozgrywek – to zastali ponad trzy lata temu. Dzisiaj wymienia się ich w gronie najlepszych szkółek w Bytomiu, chociaż wszyscy w Rozbarku wiedzą, że to dopiero początek.

Historia Rozbarku Bytom sięga 1946 roku. Wtedy to Ludwik Piątek założył Klub Sportowy “OTMUR-Rozbark”, a kilka lat później zmieniono jego nazwę na GKS Rozbark. Klub był dawniej podzielony na sekcje: piłkarską, bokserską, lekkoatletyczną, gimnastyczną, pływacką, strzelecką, siatkarską czy szachową. W latach 1962-1970 występował na poziomie ówczesnej III ligi, a jego barwy reprezentował m.in. Jan Wraży, były zawodnik GKS-u Katowice i Górnika Zabrze, siedmiokrotny reprezentant Polski. Ciekawostką jest, że w przeszłości w Rozbarku grali Michał Probierz i Artur Skowronek, dzisiaj trenerzy ekstraklasowiczów z Krakowa.

Wraz z zamknięciem kopalni w 2004 roku, skończyło się finansowanie klubu. Sezon później zespół z IV ligi spadł do B-klasy i był nad przepaścią. W 2016 roku wydawało się, że walka jest już przegrana, w klubie pojawił się likwidator. Wtedy, podczas walnego zgromadzenia, padła decyzja o próbie uratowania klubu.

– Zaczęło się od audytu, gdzie badaliśmy nieprawidłowości w klubie. Chodziło o to, żeby odciąć poprzedni zarząd od klubu i zacząć wszystko od nowa. Tacy ludzie byli, że dzień przed zebraniem walnym wyprowadzili wszystkie pieniądze z konta. Przed startem rozgrywek w seniorskiej B-klasie, nie mieliśmy nawet na opłatę startową. Szatnie były zdemolowane, sprzętu treningowego nie było. Spadło na nas multum problemów, o których nawet wcześniej nie wiedzieliśmy – mówi prezes klubu Maciej Stelmaszyński.

Trzeba przyznać, że nie jest to wymarzony start pracy w klubie. W kilka lat, od wyciągnięcia go ze stanu likwidacji, do… wielogodzinnych rozmów z Markiem Śledziem, ojcem sukcesów akademii Lecha Poznań, dzisiaj dyrektorem akademii Rakowa, które poskutkowały umową pomiędzy dwoma klubami. Ich program szkolenia jest spójny z wizją częstochowskiej akademii. W przyszłości chcą stworzyć autorski program szkolenia, na podstawie którego, będą szkolić swoich chłopaków.

Ich infrastruktura składa się z dwóch pełnowymiarowych boisk o nawierzchni trawiastej. Mają też przydzielone godziny na orliku. Atutem jest to, że poza orlikiem, są to płyty na wyłączny użytek klubu, z których mogą korzystać do woli. Byliśmy w Bytomiu zimą i wówczas owe boiska nie wyglądały najlepiej, ale wierzymy, że latem jest w tej kwestii zdecydowanie lepiej (co widać na ujęciach z drona). Przy klubie znajduje się także zaplecze z szatniami, któremu przydałby się remont, ale jak się dowiedzieliśmy, ten ma za niedługo nastąpić.

Dzieci z Rozbarku biorą udział w turniejach krajowych, na zagraniczne jeszcze nie jeżdżą. Sami także organizują zawody dla dzieci. Poza tym wyjeżdżają na obozy oraz organizują coroczne festyny. – Ograniczamy tak naprawdę wydatki do minimum. Na przykład nie ma busów na mecze ligowe i stąd integrujemy rodziców, żeby cały czas kursowali za dzieckiem – tłumaczy prezes klubu.

Gdy panowie Stelmaszyński i Kasprzycki przychodzili do Rozbarku, w ogóle nie było w nim grup młodzieżowych. Teraz jest ich 13, a do tego dochodzi grupa dziewcząt. Łącznie daje to ponad 200 adeptów i adeptek piłki nożnej. Szkolą od rocznika 2005 do 2016.

– Już po pierwszym naborze wiedzieliśmy, że to wypali. Na pierwszy trening przyszło sześć osób, na drugi pięćdziesiąt, a na kolejnych zajęciach mieliśmy już osiemdziesiąt dzieciaków – wspomina wiceprezes Marceli Kasprzycki.

Co ich wyróżnia na tle innych? – Na pewno dobra organizacja i to, że zarząd klubu jest zawsze dostępny pod telefonem dla każdego rodzica. Atutem jest także nasza wykwalifikowana kadra trenerska, która cały czas podnosi swoje kwalifikacje i, co ważne, jest stała. Staramy się wprowadzać rodzinną atmosferę. Dodatkowo, nasz klub jest prowadzony w inny sposób niż większość ośrodków. Nasz budżet jest zbudowany w prawie 80% z prowadzonej przez nas działalności gospodarczej, gdzie większość klubów jest finansowana w odwrotnych proporcjach, bądź nawet w 100% ze środków publicznych odpowiada prezes klubu.

Trenerzy mają licencje trenerskie UEFA B oraz UEFA C, ale u niektórych w planach jest zrobienie kursu UEFA A. Tylko koordynator Jakub Kubica, który także prowadzi grupy treningowe, jest pełnoetatowym szkoleniowcem w klubie.

Tworzą grupy przedszkolne dla dzieci z roczników 2013-2016 w różnych częściach miasta, żeby małymi krokami przygotowywać się do rozwoju klubu. Jeszcze nie prowadzą selekcji, ale zdają sobie sprawę, że jeżeli chcą podnosić poziom sportowy swoich grup, takie działania są konieczne. W niektórych grupach występuje podział na wiodącą i rekreacyjną.

– Nie ma u nas ćwiczeń na treningach, w których nie korzystamy z piłek. Dla nas najistotniejsze są małe gry i fundamenty gry, żeby ci mali chłopcy mieli jak najwięcej kontaktów z piłką i przede wszystkim rozumieli grę. W Rozbarku pracuję od kwietnia 2018 i od początku wzorowałem się na wielu programach i metodologiach szkolenia z Polski czy też zza granicy, w tym również na programie szkolenia AMO, aby zaczerpnąć jak najwięcej wiedzy z każdej metodologii szkolenia i znaleźć taki swój złoty środek. W naszej pracy trenerskiej korzystamy również z wiedzy trenera Marka Śledzia, od którego bardzo wiele się uczymy, co nas cieszy, bo jest to człowiek niezwykle inteligentny i znający się na piłce jak mało kto. Wynik jest dla nas ważny, bo naszym celem jest wprowadzenie grup do lig wojewódzkich, ale chcemy, żeby to był efekt rozwoju naszych zawodników, czyli wynik ma być efektem naszego szkolenia, co jest dla nas najważniejsze  wyjaśnia koordynator Jakub Kubica.

W programie certyfikacji PZPN dla szkółek piłkarskich aplikowali na złotą gwiazdkę i jako jedyni w Bytomiu ją otrzymali. Na Śląsku taką odznakę otrzymały m.in. GKS Jastrzębie, GKS Katowice, Górnik Zabrze czy Raków Częstochowa, co stawia ich w doborowym gronie. Nie ma sensu jednak porównywać Rozbarku do ww. akademii, bo tak naprawdę są dopiero na początku swojej drogi na szczyt.

Docelowo chcą wprowadzić drużynę seniorów do klasy okręgowej (obecnie A-klasa). Plan zakłada, że w przyszłości drużyna będzie złożona wyłącznie z wychowanków klubu.

Mimo że na Śląsku roi się od szkółek i akademii, to nie jest łatwo znaleźć szkoleniowca z odpowiednimi uprawnieniami, który będzie chciał się dalej rozwijać w tym aspekcie. W grupach wiodących zawsze mają po dwóch trenerów na grupę z przynajmniej jednym szkoleniowcem z licencją UEFA B.

Czy są zaskoczeni tym, co się im udało w trzy lata osiągnąć? – Tak, nasze plany długoterminowe zostały wyprzedzone prawie o dwa lata – mówi wiceprezes klubu.

Największą wadą akademii, z której wszyscy zdają sobie sprawę jest infrastruktura. – Zwycięstwo naszego projektu #BO_Rozbark na budowę pełnowymiarowego boiska ze sztuczną nawierzchnią zawdzięczamy społeczności związanej z GKS-em Rozbark. Na nasz projekt głosowali również zwykli mieszkańcy, co oznacza, że wszyscy wiedzą z jakimi problemami infrastrukturalnymi do tej pory zmagał się nasz klub oraz, że jest wykonywana tutaj dobra praca. Kwota, którą pozyskaliśmy w ramach Budżetu Obywatelskiego to 3,5 mln złotych. Najprawdopodobniej wartość i zakres inwestycji będzie dużo większy dzięki wsparciu Ministerstwa Sportu i Turystyki. Bardzo cieszymy się, że obecne władze miasta dają nam taką możliwość, aby w sposób demokratyczny pozyskać dodatkowe środki, o których do tej pory mogliśmy jedynie pomarzyć. Po przebudowie obiektu będziemy mieli dwa pełnowymiarowe boiska, w tym jedno ze sztuczną nawierzchnią oraz boisko trawiaste o wymiarach dla kategorii młodzik, co dam dam możliwość jeszcze szybszego rozwoju – tłumaczy Marceli Kasprzycki.

Jakie są ich plany na najbliższe trzy lata? – Na pewno chcemy dalej rozwijać kwestie szkoleniowe, uczyć się edukować trenerów tak, żeby ta jakość szkolenia była jak największa, poprawić infrastrukturę. Kwestie organizacyjne są u nas całkiem fajnie poukładane, ale da się na pewno lepiej zrobić jeszcze wiele rzeczy i do tego będziemy zmierzać. Naszym celem jest liga centralna i uważam, że w ciągu dekady da się to zrobić – mówi Stelmaszyński.

Rozbark ma swoje problemy, ale trzeba zaznaczyć, że progres, który wykonali w ponad trzy lata, jest ogromny. Dziś nie można wymieniać ich w gronie najlepszych szkółek na Śląsku i złota gwiazdka w programie certyfikacji tego nie zmieni, ale krok po kroku… mogą stawać się coraz poważniejszą marką.

Z BYTOMIA – BARTOSZ LODKO

Fot. Rozbark Bytom/własne