Blogi i felietony

Wtorkowa rozgrzewka z Mamczakiem: nie na raz

Nie wiem czy jako rodzic zapłaciłbym w szkółce piłkarskiej składkę za kwiecień, maj i czerwiec. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie. Bo wszystko zależy od tego, czym sam w chwili pandemii bym się zajmował.

W sieci pojawiają się apele o to, by składki zapłacić. Pisze się o pomocy, o lojalności, o tym, że trenerzy muszą mieć na chleb.

I wszystko to wygląda oczywiście pięknie, dopóki nie przeanalizujemy sytuacji głębiej.

Po co w ogóle JA piszę na ten temat? Przecież ja żyję z tego, że żyją szkółki. Przecież ja JE opisuję, ICH wizytówki doklejam regularnie do mapy Weszło Junior. A co tydzień w radiu na temat ICH funkcjonowania rozmawiam z ICH trenerami.

Ale ja mimo wszystko nie jestem pewien tego, że w obliczu wydarzeń, które mają miejsce, składki powinniśmy płacić. Tym bardziej z wyprzedzeniem.

Wydaje mi się nawet, że dużo bardziej istotne w tym wszystkim jest to, jak kwarantanna wpłynie na całą naszą gospodarkę. Bo my chyba zapominamy czasem, że ten kryzys nie dopadł wyłącznie branży piłkarskiej.

To nie jest nasza futbolowa pandemia. Cały świat krwawi.

Mam koleżankę, która wynajmuje mieszkania na doby. Zajmuje się tym od lat, wypracowała sobie na rynku niezłą pozycję. Codzienną, ciężką pracą. Dziś to dla niej “full time job”. W zasadzie wczoraj, nie dziś.

Bo dziś to trzydzieści umów z wynajmującymi, trzydzieści mieszkań do ogarnięcia. Do ogłoszenia, wynajęcia, zarezerwowania. Do regularnego sprzątania, remontowania. I myślę sobie, że ona ma teraz prawdziwy problem. Bo o ile jej koszty miesięcznej działalności utrzymały się na poziomie stu tysięcy złotych, o tyle tej właśnie stówki brakuje po drugiej stronie – w kolumnie z przychodami.

Ona ma prawdziwy problem. Bo marża, z jaką pracowała przez ostatnie miesiące czy lata, nie pozwoliła jej wypracować poduszki bezpieczeństwa na najbliższe pół roku. Chociaż mam nadzieję, że pozwoliła…

Szkółki mają trzy duże plusy swojego funkcjonowania:

Po pierwsze. 99% umów podpisanych z trenerami to śmieciówki. Nie prowadzisz więc treningów = nie zarabiasz. Okej, jeśli mówimy o bieżących dwóch tygodniach, to bardziej chodzi o podejście do pracowników “po ludzku”. Szef, właściciel, to ten DUŻY, on taki przestój musi wziąć na klatę. Może się migać, ale byłoby to nie fair, w uznaniu wszystkich wokół. Ale kwarantanna wydłuża się i rozmiary ekonomicznych następstw będą takie, że będziemy wspominać je przez całe nasze życia. Nie oszukujmy się: w takim wypadku trenerzy będą musieli się do sytuacji dostosować. Uznać, że pieniędzy po prostu nie otrzymają. Będą mieli więcej czasu na poszukanie innego zarobku. Być może za jakiś czas wszystko się unormuje i znów podpiszą zlecenie czy dzieło z jakąś szkółką. Oby. Pewnie, że nie jest to rozwiązanie idealne, ale przecież nad dywagacjami nad czymkolwiek się teraz nie pochylimy – idealnych rozwiązań już nie ma.

Po drugie. Wynajem boisk, czyli drugi największy koszt szkółek (który wraz z trenerskimi pensjami stanowi pewnie 90% ich budżetów) też w większości przypadków nie będzie ponoszony. Mało kto ma tak niekorzystne umowy, by nie móc zrezygnować z boisk w razie gdyby teraz ogłoszono kwarantannę np. na dwa miesiące. Nikt praktycznie nie płaci za infrastrukturę z góry, a wierzę też, że w tak specyficznej sytuacji miasta, gminy, samorządy – po prostu nie będą miały do szkółek roszczeń. Załóżmy, że szkółka na cały kwiecień i maj dołączyła do akcji #zostańwdomu, a pandemia zatrzymała nas w czterech ścianach do lata: czy któryś urzędnik będzie domagał się wtedy zapłaty za boiska? Ja w to wątpię, nawet dla dobrego PR-u ogłosi prędzej wszem i wobec, że takie opłaty umarza.

Po trzecie. Większe szkółki współpracują ze szkołami. Sporą część pensji najbardziej zaangażowanych trenerów pokrywa więc w ich przypadku oświata.

Pamiętajmy, że mało który trener opiera się na wypłatach wyłącznie z klubu. Ilu jest takich? Przecież co rusz na Twitterze toczą się dyskusje, że pensja trenera to “dodatek”, a jego praca – “pasja”. Jeżeli już ktoś żyje wyłącznie z trenerki – to właśnie dlatego, że etat ma w szkole. On swoją pensję zatem otrzyma.

W rzeczywistości, zakręcenie kurka z pieniędzmi dla szkoleniowca rzadko oznaczać będzie życiową tragedię. Dla większości to po prostu obniżenie komfortu życia. Nic przyjemnego, ale też żadna makabra. Komfort życia trenerów, jak wszystkich innych, pójdzie teraz w dół.

Za to w tragiczne sytuacje powoli wpędzani są kolejni przedsiębiorcy.

Bo co mają powiedzieć osoby wynajmujące lokale w rynku we Wrocławiu, Krakowie czy na Starym Mieście w Warszawie? Co z pubami, restauracjami, całą turystyką? Co z kinami? Pal licho, jeśli ktoś posiada na własność takie miejsce, on jakoś przezimuje, ale orientowaliście się kiedyś, ile wynosi miesięczny czynsz za wynajem lokalu pod jakąś knajpę w centrum dużego miasta? Pamiętajcie – dziś przychody nie zmalały, przychodów NIE MA. I przez najbliższy czas nie będzie.

Ludzie naprawdę stoją pod ścianą. Ci zazwyczaj bardziej obrotni, ci, którzy inicjowali jakieś pomysły, którzy przez lata rozkręcali swoje firmy. Ich koronawirus może zabić, i to nie poprzez zwłóknienie płuc.

Nie patrzmy tylko na czubek własnego nosa. Nie stawiajmy szkółek i lojalności wobec nich ponad krach, który się nam przydarza.

Mamy dziś zapłacić składkę dla szkółki, do której posłaliśmy syna, by ten chociaż dwa razy w tygodniu wstał z kanapy, odłożył smartfona i się poruszał? Płaćmy. Jeśli nas na to stać. Dziś kryzys nie dotknął znacząco naszej branży? Cieszmy się z tego, być może kiedyś to my będziemy w potrzebie. Wspierajmy więc wtedy szkółki, wspierajmy szpitale (zbiórkę organizuje np. siepomaga.pl). Bądźmy lojalni wobec klubu syna, opłaćmy abonament za siłownię do końca roku, karnet do kina na kolejny miesiąc.

Większość ludzi już jest pod kreską. Część niestety jeszcze o tym nie wie. Większość przeciętnych zjadaczy chleba na ten chleb za chwilę może nie mieć. Nie zachęcajmy ich do tego, by opłacali w takiej sytuacji szkółkę dla syna, niech każdy oceni swoją sytuację w pojedynkę i na kanwie tej oceny podejmie własną decyzję.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Chcesz podyskutować o szkoleniu? O najnowszym artykule? Nie zgadzasz się ze mną lub chciałbyś coś dodać? Napisz koniecznie – [email protected].