Blogi i felietony

Wtorkowa rozgrzewka z Mamczakiem: nie na raz

Nieodłącznym kompanem piłki nożnej jest zmiana. O ile światowe trendy futbolu co chwila się jednak odwracają, o tyle trudno uznać jej słuszność w odniesieniu do szkolenia.

Bo w szkoleniu potrzebna jest cierpliwość. Bardzo ważnym jest, by z obranej drogi nie schodzić, nawet, jeżeli tymczasowo nie idzie najlepiej. Ja wierzę wyłącznie w systemowe podejście do szkolenia. W to, że tylko poprzez systematyczną i uporządkowaną pracę możemy stworzyć coś trwałego. Coś powtarzalnego, działającego tak, jak chcielibyśmy, by działało.

Oczywiście sukces osiągnąć można także bez systemu. Wtedy jednak, choć chętnych nigdy nie brakuje, trudno podpisywać się pod nim z czystym sumieniem. Ot, to triumf incydentalny. Moglibyśmy uznać, że zwykły fart.

Polskiej myśli szkoleniowej brakuje wiele. Odpowiednich boisk – na pewno. Skuteczniej, a przede wszystkim mądrzej funkcjonujących klubów – oczywiście. Niektórym brakuje nawet lepszej pogody, ale clue jest chyba system szkolenia, który nad Wisłą jest wyjątkowo niestabilny.

No bo jak tu ocenić „Trening Pozycyjny” i „Trening Formacyjny”, czyli dodatki do Narodowego Modelu Gry PZPN, które wyciągają z gry jej mniejsze części, tuż po tym, jak uznaliśmy, że za mało w naszej piłce jest piłki i publikacja „Gry Zadaniowe” miała za zadanie te trendy odwrócić (notabene całkiem słusznie, a i realnie wpłynęła na treści trenerskich kursów, z udziałem choćby  Marcina Dorny, który postawił na bardzo mocno warsztatową pracę i objechał z wykładami Polskę wzdłuż i wszerz).

Innowatorzy mają pod górkę. Tomek Tchórz z Mateuszem Ludwiczakiem przywieźli z Portugalii do Polski fundamenty gry już pięć lat temu, napisali też książkę “Dorastanie w grze”. Twórcy Deductora i inne osoby zaangażowane w szkolenia Soccer Services Barcelona – rozwijają od dłuższego czasu własne metodologie pracy. Koncepty taktyczne i zasady, na których bazują z kolei Hiszpanie.

Zresztą mocną ekipę udało nam się zebrać w jednym miejscu. Na studiach podyplomowych Wyższej Szkoły Zarządzania i Coachingu we Wrocławiu. Na kierunku “Rozumienie Gry”.

Choć wyżej wspomniani bardzo różnie odbierani byli przez środowisko, w Zabrzu zapaliło się właśnie światełko w tunelu. Na sierpniowym spotkaniu trenerów edukatorów zorganizowanym przez Śląski ZPN dyskutowano o radykalnych zmianach w podejściu do treningu. Trener Paweł Grycmann ostatnie miesiące poświęcił na eksplorowanie zagranicznych źródeł piłkarskiej wiedzy. Wraz z praktykiem – Januszem Kowalskim (od kilkunastu lat Gwarek Zabrze, a ostatnio także koordynator w Górniku) – oraz Damianem Galeją, na tapet wzięli rozumienie gry i paradygmat złożoności.

Kompleksowe podejście do piłki to według Grycmanna nawet nie przyszłość, ale coś, co mocno zaniedbaliśmy na krajowym podwórku i czym prędzej musimy wrócić na właściwe tory.

Najbardziej cieszy mnie fakt, że na spotkaniu edukatorów nie spotkaliśmy się z oporem, tylko wszyscy wspólnie uznaliśmy, że to jest właściwa droga – mówi Grycmann, koordynator kształcenia i licencjonowania trenerów na Śląsku.

Podobną koncepcję szkolenia ma koordynator krajowy – Adam Łopatko, a to w kontekście jakiś ruchów odgórnych dobrze wróży. – Szkolenie Wojewódzkich Koordynatorów Kształcenia i Licencjonowania Trenerów w Zabrzu otworzyło nowy rozdział współpracy edukatorów odpowiedzialnych w naszym kraju za rozwój polskiej piłki nożnej – czytamy nawet na stronie Śląskiego ZPN.

Jak to się ma do naszej ostatniej rozmowy w „Jak Uczyć Futbolu”, gdy ten ostatni opowiadał o programie kursów UEFA A, nad którymi pracowano przez ostatnie dwa lata? Tego nie skomentuję.

Wciąż nie mogę przetrawić tego, co przeczytałem o AZ Alkmaar. Goście robią coś na top poziomie i mają badania, że to jak świat postrzega proces treningu i nauki jest błędne. Powtarzanie nie jest kluczowe, a najlepsza nauka jest w chaosie. Kiedy to dotrze do Polski? – zapytał na Twitterze Kamil Pivot, “Tata Trampkarza”, gdy wracałem z Chorzowa, po zjeździe UEFA A. Zjeździe, który wywrócił spojrzenie części kursantów do góry nogami.

Wbrew pozorom – dotarło już dawno temu, niestety nie na masową skalę.

Łopatko i Grycmann szukają. Cieszy mnie, że chcą ukierunkować się na to, co w zasadzie od dłuższego czasu i my promujemy – w „Jak Uczyć Futbolu” czy podczas innych działań, których podejmujemy się w ramach projektu EkstraTrener.

Pytanie tylko, jak mocna jest ich pozycja w związku. Bo tam musi wejść ktoś z wielkimi jajami. Ktoś, kto powie, jak ma być i za kim pójdą inni. Tam nie może być tak, że jeden myśleć będzie w taki sposób, a inny w kompletnie odmienny (nie mylić z brakiem dyskusji i analizy!). Potrzebna jest jedna koncepcja, dzięki której za kilka lat będziemy mogli mówić o systemie. Lojalnie zaufać jednej ścieżce? Struktury dziś są tak podzielone, że każdy robi to na własną modłę.

Jeżeli nie chcemy tkwić w próżni, potrzeba lidera z prawdziwego zdarzenia. Panie Łopatko, Panie Grycmann – róbcie swoje, możecie napisać historię.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Chcesz podyskutować o szkoleniu? O najnowszym artykule? Nie zgadzasz się ze mną lub chciałbyś coś dodać? Napisz koniecznie – [email protected].