Weszło Junior

Mariusz Rumak i kadra U-19. Dlaczego to się może udać?

Mariusz Rumak i sukcesy z polskimi klubami to para, która raczej nie łączy się ze sobą. Lech Poznań? Przez dwa i pół roku nie zdobył żadnego tytułu. Zawisza Bydgoszcz? Spadł z nim do I ligi. Śląsk Wrocław? To też nie była piękna historia. Termalica Bruk-Bet Nieciecza? Poprowadził ją w dziewięciu ligowych spotkaniach, tylko w jednym zdobył komplet oczek. Odra Opole? Więcej meczów przegrał, niż wygrał. Co przemawia jednak za tym, że 43-letni szkoleniowiec może poradzić sobie w młodzieżowej reprezentacji? 

“Na Rumaku do Europy” – każdy kibic “Kolejorza” pamięta to dumnie brzmiące hasło. Lech Poznań miał dzielić i rządzić w europejskich pucharach, a ostatecznie nawet się do nich nie zakwalifikował. “Na Rumaku” dojechali tylko na Litwę i Estonię, a to mniej więcej tak samo, jak mówić w świętokrzyskim, że jest się w górach…

Co było jednak przed prowadzeniem pierwszego zespołu klubu z Bułgarskiej? Skąd wziął się w ogóle Mariusz Rumak? Otóż był on piłkarzem Olimpu Złocieniec, ale zerwane w wieku 23 lat więzadła krzyżowe przedwcześnie zakończyły jego niezbyt dobrze zapowiadającą się piłkarską karierę. Potem zrobił kurs trenerski, był na stażach w kilku poważnych klubach (Werder Brema czy Ajax Amsterdam), a ostatecznie wylądował w grupach młodzieżowych poznańskiego Lecha.

I to jest właśnie pierwszy powód, który przemawia za tym, że wybór 43-letniego trenera z Drawska Pomorskiego na stanowisko selekcjonera reprezentacji Polski do lat 19, to wcale nie jest taki zły i głupi pomysł. Rumak nie ma na swoim koncie sukcesów z seniorami, ale z juniorami – owszem.

Dlaczego polscy piłkarze nie są kreatywni? O tym Mariusz Rumak opowiedział w audycji “Jak Uczyć Futbolu”

– Wszyscy go szanowali. Szczerze? Każdy się go… trochę bał. Miał bardzo dobry kontakt z zawodnikami, ale pamiętam, że płaciliśmy strasznie dużo kar finansowych za różne “dzień dobry” czy “do widzenia” – takie “głupoty” były dla niego bardzo ważne. Nawet na rozbieganiu przed treningiem, jak ktoś przebiegł po piątce, to płacił 20 złotych. Miał swoje zasady – wspomina Przemysław Jastrzębski, którego Rumak prowadził później w Młodej Ekstraklasie w Jagiellonii Białystok.

Mariusz Rumak w sezonie 2008/09 prowadził juniorów młodszych Lecha Poznań. Wtedy nie było jeszcze CLJ-ek, nawet podzielonych na grupę wschodnią i zachodnią, a po prostu mistrzostwa kraju juniorów młodszych i starszych. Zasady rozgrywek były takie, że najpierw trzeba było zwyciężyć na szczeblu wojewódzkim, potem pokonać w dwumeczu dwóch kolejnych rywali (w ich przypadku Stal Mielec i Miedź Legnica), a na koniec finałowa czwórka trafiała do jednej grupy i każdy rywalizował z każdym o tytuł najlepszej drużyny w danej kategorii wiekowej w Polsce.

“Kolejorz” słabo rozpoczął finały w Dębicy i Ropczycach, bo od porażki 0:1 z Cracovią. W kolejnym meczu udało im się już zdobyć trzy punkty – wygrali 2:0 z Legią Warszawa, ale jeżeli chcieli myśleć o mistrzostwie, musieli w ostatnim starciu pokonać MOSP Jagiellonię Białystok, a dodatkowo Cracovia nie mogła wygrać z Legią. Tak też się stało i Lech Poznań mógł cieszyć się z pucharu.

– Pamiętam, że nasze treningi zawsze były inne. Nie, że w poniedziałek to, we wtorek tamto – u niego dużo się zmieniało. Niby ta sama gra, ale w różnych formach. Dużo urozmaicał. Często nas chwalił, ale od razu było czuć taki respekt. Na początku mieliśmy dużo odpraw na temat tego, jak chcemy grać, czego on od nas wymaga. Z wszystkimi innymi trenerami zakończenia sezonu wyglądały raczej klasycznie – jakiś obiad i do domu, a on na koniec rundy podarował nam wszystkim biografię Xavi’ego, który był wzorem piłkarza. Myślę, że 21 na 22 zawodników będzie dobrze go wspominać – dodaje Jastrzębski.

Rok później przyszła pora na kolejny sukces, lecz tym razem w juniorach starszych. Podopieczni Mariusza Rumaka do końca walczyli z Wartą o tytuł mistrza Wielkopolski i okazali się w tej batalii stroną zwycięską. W barażach pokonali GKS Bełchatów (0:0, 2:0) oraz dzięki lepszemu stosunkowi bramek na wyjeździe – Jagiellonię Białystok (1:0, 2:3). O tytuł najlepszej drużyny w Polsce rywalizowali z Zagłębiem Lubin, Stalą Rzeszów i Koroną Kielce. Suma szczęścia w futbolu równa się zero, więc… mistrzostwo przegrali właśnie gorszym bilansem bramek, a puchar powędrował do Lubina.

Trzeba patrzeć na konkrety, a nie na opinie krążące po środowisku. Mam pięć medali mistrzostw Polski. Odcisnąłem swoje piętno na reprezentantach Polski. Jeśli ktoś zna się na piłce, to spojrzy też na takie rzeczy, a nie tylko na średnią punktową. Bo co mówi nam średnia punktów na mecz? Nic – mówił w lutym 2020 roku Rumak w rozmowie z Damianem Smykiem z Weszło! 

Nie zaliczylibyśmy obecnie Mariusza Rumaka do ścisłej czołówki szkoleniowców w Polsce, bo też w ostatnich latach nie dał wielu argumentów na swoją korzyść, żeby go za takiego uważać. Ma jednak doświadczenie pracy z juniorami, w Lechu Poznań zdobywał z nimi trofea, ciepło wspominają go również w Białymstoku. Będzie miał dużo czasu, żeby wszystko sobie poustawiać, spotkać się z zawodnikami, bo eliminacje do mistrzostw Starego Kontynentu zostały przełożone. Nie podchodzimy do tej kandydatury z wielką ekscytacją, bo tej kadry nie przejmuje Pep Guardiola, ale równocześnie nie ma sensu już na samym starcie go dyskredytować. Rumak musi pamiętać jednak o tym, że jeżeli nie poradzi sobie z reprezentacją do lat 19, szybko możemy go nie zobaczyć na ławce trenerskiej poważnego klubu.

BARTOSZ LODKO

Fot. Newspix