Reportaże

“Zespół pieśni i tańca”, który bawił się i wygrywał na Narodowym. Historia KKS-u Katowice

Wyobrażacie sobie sytuację, żeby hymnem jakiegokolwiek zespołu była piosenka zespołu Akcent? “Przez twe oczy zielone” w 2017 roku królowało w szatni drużyny KKS-u Katowice, który triumfował na Stadionie Narodowym, sięgając po końcowy triumf w XVII edycji Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”.

Tylko do 31 października trwają zapisy do XXII edycji Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. Po dwuletniej absencji wracają największe rozgrywki dziecięce w Europie i jest w Polsce wiele dzieci, które już nie mogą się doczekać, kiedy rozpoczną swój marsz na Stadion Narodowy.

Tym razem chcemy wam przytoczyć historię KKS-u Katowice, który w krótkim czas od swojego powstania wpisał się mocnymi zgłoskami do tego Turnieju, przeżył wiele nie zapomnianych wrażeń i już może pochwalić się młodzieżową reprezentantką Polski. Wyobraźcie sobie, że w 2017 roku Zuzanna Witek została królową strzelczyń, doprowadziła drużynę do końcowego triumfu, a dziś jest w kadrze Polski U-15.

Czy atmosfera w drużynie 10-letnich dziewczynek jest bardzo ważna i ma przełożenie na wynik? Jaki potencjał miała już pięć lat temu Zuzanna Witek? Dlaczego w konkursie jedenastek stanęła na bramce?  Jaka jest historia piosenki “Przez twe oczy zielone”, która została hymnem drużyny?

KKS Katowice to drużyna, która po raz pierwszy wystartowała w Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” w 2016 roku. Debiut był bardzo udany, bo od razu dziewczynki w kategorii U-10 zajęły trzecie miejsce. Klub jest bardzo młody, bo powstał zaledwie dwa lata wcześniej, a tak w krótkim czasie udało im się stworzyć silną drużyną, która doszła tak daleko. Jak w ogóle udało im się zebrać wymaganą liczbę dziewczynek na ten Turniej?

Połączyliśmy siły. My, wtedy tak naprawdę zaczynaliśmy pracę w KKS-ie i wraz z Wartą Katowice szukaliśmy dziewczynek, aby móc wystartować w etapie wojewódzkim. Sparta Katowice miała dziewczynki. Szukaliśmy też w zespołach chłopięcych, gdzie pojawiały się pojedyncze zawodniczki. Słyszeliśmy o Zuzi Witek, że jest bardzo dobrą zawodniczką. Nawiązaliśmy kontakt z jej ojcem, Krzysztofem. On nie był wcześniej trenerem, a jego córka trenowała w Sprincie Katowice, a tam trenerem był Paweł Siedlecki i od niego też przyszły pojedyncze dziewczyny. Takim oto sposobem zrodził się skład, który zajął trzecie miejsce na Turnieju – opowiada Tomasz Nawrocki, trener, a zarazem prezes KKS Katowice.

Idealnie pasuje do tego modelu budowania drużyny piosenka śpiewana przez dzieci w przedszkolach: “mało nas, mało nas do pieczenia chleba. Tylko, tylko nam, ciebie tu potrzeba”. Wspólnymi siłami powstała drużyna, która zaszła tak daleko w XVI edycji Turnieju w 2016 roku.

Podobny schemat tworzenia zespołu był i rok później. Do finałów wojewódzkich drużyna wystartowała pod szyldem KKS-u, choć w głównej mierze były tam zawodniczki z innych klubów. – My jako KKS Katowice daliśmy możliwość trenowania i ogrywania się na naszych obiektach. Tą drużyną w głównej mierze zajmował się Krzysztof Witek, który z racji tego, że jego córka była najlepszą zawodniczką. On pomagał w wyszukiwaniu innych dziewczynek do zespołu. Tak, powstała drużyna, która miała pojechać na etap wojewódzki – zaznacza. 

Efekt? Był piorunujący, deklasacja, pewne przekonujące zwycięstwa i końcowy triumf. Z kolei apetyt rośnie w miarę jedzenia i katowiczanki jechały do Warszawy z myślą o wygraniu całego Turnieju. Droga nie była wyboista. Dziewczyny pewnie wygrywały mecz za meczem. Bez większego trudu awansowały do wielkiego finału na Stadionie Narodowym! W ekipie z Katowic szalała Zuzia Witek, która w finałach ogólnopolskich, do momentu finału, miała na swoim koncie aż 18 goli. 

Ostatnią przeszkodą w sięgnięciu po końcowy triumf była drużyna Beniaminka Krosno, która również świetnie sobie radziła w Warszawie. – Beniaminek Krosno to marka, niesamowita drużyna. Wiedzieliśmy, że finał będzie bardzo trudny. Do tego ten zespół prowadził Marcin Maculski, czyli jeden z najlepszych trenerów w Polsce, jeśli chodzi o szkolenie dziewczynek. Stres był ogromny, a w szczególności był widoczny podczas konkursu jedenastek – opowiada Tomasz Nawrocki.

Choć w ten mecz lepiej weszła drużyna z Katowice, bo już w pierwszej minucie Zuzanna Witek zdobyła gola na 1:0 po pięknej akcji z rzutu rożnego. Emocje na Stadionie Narodowym były ogromne. Beniaminkowi udało się doprowadzić do serii jedenastek, w której trenerzy podjęli nietypową decyzję… postawili na bramkę Zuzię Witek.

– Postawiliśmy wszystko na jedną kartę. Zuzia czuła się najpewniej tego dnia ze wszystkich dziewczyn, stąd też taka decyzja. To też nie było tak, że nasza bramkarka nie miała umiejętności, ale baliśmy się, że nie udźwignie emocjonalnie tego wydarzenia, bo też na co dzień nie grała na bramce. Z kolei Zuzia na treningach lubiła nieraz stanąć między słupkami. Postawiliśmy na Zuzię i to okazał się strzał w dziesiątkę, bo nie tylko obroniła strzał w konkursie jedenastek, ale też sama wykorzystała swoją próbę – opowiada.

Jak na informację o tym, że nie zagra w konkursie jedenastek zareagowała sama bramkarka? – Udało nam się wygrać, a gdy jest zwycięstwo to każdy się cieszy. Najważniejsze dla bramkarki było to, że wygraliśmy. Podjęliśmy ryzyko, które się nam opłaciło – dodaje.

Udało się wygrać. Bardzo duża w tym zasługa Krzysztofa Witka, który mocno zaangażował się w poskładaniu drużyny i dzięki temu udało się stworzyć fajną, mocną ekipę. Cały zespół był bardzo dobry. Oczywiście najjaśniejszą postacią, nie ujmując innym zawodniczkom, była córka Krzysztofa – Zuzia Witek, która była królową strzelczyń tej edycji. Należy też wyróżnić Nikol Młynek, która również stanowiła o sile tego zespołu – stwierdza prezes.

Kto z nas nigdy nie śpiewał piosenki Zenona Martyniuka “Przez twe oczy zielone”? Niech pierwszy rzuci kamieniem. Zna ją praktycznie każdy Polak. Kibic reprezentacji Polski od razu ma przed oczami tańczącego Artura Jędrzejczyka i śpiewającego w szatni ten hit Kamila Grosickiego. W taki sposób świętowali awans na Mistrzostwa Europy 2016.

Można rzec, że to był hymn KKS-u Katowice w tamtym czasie. W drużynie panowała świetna atmosfera, dziewczynki się bawiły, śmiały i po meczach śpiewały wielki przebój zespołu Akcent. – Ja to zawsze śmiałem się, że one tworzą taki zespół pieśni i tańca, bo przy każdej wolnej chwili dziewczyny tańczyły, śpiewały i się bawiły. Atmosfera Turnieju im się mocno udzieliła. Byłem w szoku, że one znały aż tyle piosenek, bo co chwilę coś śpiewały. Fajny widok, gdy widzisz na twarzy dziecka cały czas uśmiech – zauważa Nawrocki.

– Z tamtej edycji najbardziej utkwiły mi w pamięci momenty, kiedy udawałem się na posiłek w hotelu. Dlaczego? Bo zawsze, gdy przechodziłem korytarzem to widziałem jak dziewczynki grały w piłkę. Nie mogły się oderwać od niej, nie miały jej dosyć i kopały ją wszędzie, gdzie tylko mogły – dodaje.

Co trzeba zrobić, żeby też przeżyć taką przygodę jak KKS Katowice i wiele innych drużyn? Wystarczy zgłosić swój zespół do XXII edycji Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”? Wejdź na www.zpodworkanastadion.pl i daj szansę swoim podopiecznym, by przeżyli równie fantastyczną przygodę jak zawodniczki z Katowic! Zapisy trwają do 31 października.

ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. zpodworkanastadion.pl