Wywiady

CLJ-ka od środka: “Futsal jest fantastyczną alternatywą do nabywania umiejętności technicznych”

Rekord Bielsko-Biała w ostatnich latach zdominował polski futsal – bielszczanie praktycznie co rok sięgają po mistrzostwo Polski. Ale ten klub to nie tylko piłka halowa, ale i ta na trawie – seniorzy grają w III lidze, a trampkarze awansowali do CLJ U-15. Jaką rolę odgrywa futsal w przygotowaniach do rozgrywek na naturalnych boiskach? Co zyskują młodzi piłkarze, dzięki regularnym treningom na parkiecie? Rozmawiamy z Danielem Galą, trenerem beniaminka CLJ, który od wielu lat pracuje w Rekordzie.

Jak wyglądają wasze przygotowania do rundy wiosennej CLJ U-15, gdzie wystąpicie po raz pierwszy w historii?

– Przygotowujemy się dwustopniowo do CLJ-ki. Z tego względu, że łączymy piłkę nożną z futsalem. W ostatni weekend stycznia weźmiemy udział w mistrzostwach Polski U-15 w futsalu, które odbędą się w Lubawie. Pierwsza część naszych przygotowań jest podporządkowana pod to wydarzenie sportowe. To oznacza, że więcej czasu spędzamy na hali, ale nie zapominamy o boisku. Naszym priorytetem w tym momencie są mistrzostwa Polski, a po nich całkowicie przejdziemy na zewnątrz i skupimy się na CLJ-ce. Pod koniec lutego czeka nas też obóz przygotowawczy w Szalowej ukierunkowany pod przygotowania do tej ligi.

Czym jest dla was Centralna Liga Juniorów?

– CLJ-ka to dla nas nagroda za pracę, którą wykonujemy każdego dnia. Program szkolenia, który wprowadziliśmy kilka lat temu do naszego klubu, przekłada się na namacalne efekty. Centralna Liga Juniorów to spore wyróżnienie dla Rekordu Bielsko-Biała. To jest sukces całego klubu, ponieważ każdy dołożył mniejszą lub większą cegiełkę do awansu do tej ligi. Nasz system pracy wygląda tak, że trener pracuje z jednym rocznikiem maksymalnie dwa, trzy lata, następnie dochodzi do zmian sztabów szkoleniowych. Dla nas jest też to spora reklama naszej piłki na trawie. Niestety, nie mamy seniorów na poziomie Ekstraklasy czy I ligi. Jesteśmy marką, ale mniej rozpoznawalną w całej Polsce, jeśli chodzi o jedenastoosobową piłkę. Bo w głównej mierze jesteśmy znani przez futsal. Mamy nadzieję, że to będzie się zmieniać i wiele osób zobaczy, i przekona się do tego, że na dobrym poziomie wygląda u nas również szkolenie młodych piłkarzy.

Czego będziemy mogli się spodziewać po Rekordzie Bielsko-Biała w CLJ-ce?

– Na pewno jesteśmy zespołem, który ma swój styl gry. Próbujemy dominować na boisku i posiadać częściej piłkę niż przeciwnik. Chcemy grać wysokim pressingiem i po stracie piłki jak najszybciej ją odbierać. Można spodziewać się też tego, że w każdym meczu nasi chłopcy zostawią serce na boisku. Na pewno nie schowamy się za podwójną gardą i nie będziemy grać na wynik. Chcemy narzucać swój styl gry, mimo tego, że będziemy się mierzyć z bardzo mocnymi przeciwnikami.

Powiedział pan, że ma taką nadzieję, że w najbliższym czasie, dzięki waszym występom w CLJ-ce, więcej ludzi przekona się do tego, że u was na dobrym poziomie jest nie tylko futsal, ale i szkolenie dzieci i młodzieży. W takim razie, jakie są wasze mocny strony? Co was wyróżnia jako akademię?

– W najmłodszych kategoriach wiekowych mamy złotą gwiazdkę w programie certyfikacji szkółek piłkarskich PZPN, co za tym idzie, mamy swój program szkolenia, co sprawia, że wyróżniamy się tym na tle innych akademii, że pracujemy na swoim modelu. Nasi zawodnicy mają taką szansę i okazję, żeby uczęszczać do Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Mamy własną bazę sportową, internat. Od kategorii U-13 do U-19 posiadamy zespoły w I lidze wojewódzkiej w każdym roczniku. Zawodnicy, którzy najbardziej się wyróżniają mają możliwość występowania na poziomie III ligi w drużynie seniorów. Do tego, jeśli ktoś nie zdecyduje się na zawodową piłkę, może dołączyć do drużyny futsalowej. Na pewno wyróżnia nas to, że w naszych zespołach seniorskich na trawie i hali 50% kadry stanowią nasi wychowankowie. Cały czas dążymy do tego, żeby utrzymywało się to na tym poziomie.

Od samego początku naszej rozmowy przewija się futsal, ale nie każdy pewnie wie, jak to u was dokładnie działa. Niech pan sprecyzuje kilka kwestii. To są dwa oddzielne kluby, które przekonują do siebie młodych zawodników, innymi słowy, ze sobą rywalizują? Czy mocno ze sobą współpracujecie? Wasi zawodnicy do pewnego wieku grają w futsal i piłkę nożną? W drużynach młodzieżowych korzystacie z usług tych samych piłkarzy?

– W Hiszpanii czy Portugalii jest tak, że futsal pojawia się jako specjalizacja i osobna sekcja dla przyszłych piłkarzy halowych. Tam jest to określone konkretnym wiekiem, kiedy młody chłopak musi zdecydować, na czym chce się bardziej skupić – futsal czy piłka nożna. W polskich realiach jest to niemożliwe do wprowadzenia, gdyż żaden chłopak w wieku 15-16 lat nie jest w stanie zadecydować, czy chce grać profesjonalnie w futsal, czy nie. Dlatego my działamy dwutorowo tzn. szkolimy stricte zawodników pod grę na zielonej murawie, a futsal jest jednostką dodatkową. Raz w tygodniu zawodnicy mają możliwość trenowania na hali z trenerami, którzy się tym specjalizują w naszym klubie – Andrea Bucciol i Jesús Chus López García. W okresie zimowej, gdzie bierzemy udział w eliminacjach do młodzieżowych mistrzostw Polski w futsalu i turnieju głównym, liczba jednostek treningowych na hali się delikatnie zwiększa. Za mało jest chętnych, żeby otworzyć dwie klasy sportowe – futsal i piłka nożna, dlatego w drużynach młodzieżowych grają u nas ci sami zawodnicy. Mamy to ze sobą zintegrowane. Dopiero w drużynach seniorskich jesteśmy w stanie to oddzielić, gdzie zawodnicy są stricte przypisani do jednego zespołu. Młodzi chłopcy bardzo chcą zostać drugim Robertem Lewandowskim i trudno im zrezygnować z tych marzeń na rzecz futsalu. W momencie, gdy czują, że sobie nie poradzą w piłce seniorskiej, decydują się na piłkę halową, bo mają tą świadomość, że łatwiej im będzie dojść do poziomu reprezentacyjnego w futsalu, aniżeli na trawie.

Na samym początku powiedział pan, że przygotowujecie się najpierw do mistrzostw Polski U-15 w futsalu. Czy pan poprowadzi ten zespół? Czy trenerzy od futsalu?

– Prowadzę zespół, który gra na trawie. W momencie, gdy przechodzimy na futsal, przejmuje moją rolę trener od futsalu i to on w pełni odpowiada za przygotowanie drużyny do mistrzostw Polski. Z uwagi na fakt, że jestem wychowawcą tych chłopaków w szkole i prowadzę drużynę U-15 to będę asystentem pierwszego trenera na mistrzostwach w futsalu.

Kadra na mecz futsalu jest nieco mniejsza od tej z piłki nożnej. Zatem, co się dzieje z chłopakami, którzy nie dostali powołania do drużyny na młodzieżowe mistrzostwa Polski w futsalu? Mają wolne? Trenują indywidualnie na trawie? 

– Raz w tygodniu przez cały rok mamy jednostkę futsalu. W tych zajęciach biorą udział wszyscy nasi zawodnicy. W momencie, gdy zbliża się termin mistrzostw Polski to trenerzy wybierają do kadry zawodników z największymi predyspozycjami do futsalu. Pozostali w równoległym czasie mają trening na boisku.

Jak to wygląda na przykładzie pana zespołu, gdzie w niedalekiej perspektywie macie rywalizację w CLJ U-15?

– Praktycznie 95% zawodników z boiska jest w kadrze futsalu na mistrzostwa Polski. Dlatego, że moja drużyna liczy 16-18 zawodników, a na MP U-15 jest zgłoszonych 14 piłkarzy. Jednak cały czas w obwodzie musi być jeszcze dwóch zawodników na wypadek kontuzji. Dlatego cały zespół, który przygotowuje się do CLJ-ki, skupia się teraz na piłce halowej. Zaznaczę też, że w kategorii U-15 mamy dwa zespoły, więc ci, co nie łapią się do kadry na MP U-15, trenują z drugą drużyną na boisku.

Zawodnik kończy wiek juniora w Rekordzie Bielsko-Biała, co wtedy? Dwie seniorskie drużyny o niego zabiegają? Ten 19-letni chłopak musi od razu dokonać wyboru miedzy futsalem a piłką nożna na trawie? Czy przez pewien czas może łączyć ze sobą te dwa sporty?

– Jeżeli zawodnicy są uczniami Szkoły Mistrzostwa Sportowego i jednocześnie są zapraszani do drużyny seniorskiej futsalowej i III-ligowej, która gra na trawie to kończąc szkołę średnią, muszą określić, w jakim kierunku chcą dalej iść i się rozwijać.

Nie ma takiej możliwości, żeby łączyli grę z trawą na hali już jako seniorzy?

– Już od kilku lat jest to niemożliwe, gdyż przepisy rozgrywek na to nie pozwalają. Zawodnik z trawy nie może grać na hali na poziomie Ekstraligi. Jeżeli ktoś decyduje się na futsal to tylko może grać na hali. Z resztą też ciężko byłoby to ze sobą pogodzić, ponieważ treningi ze sobą kolidują. Drużyna futsalu ma w tygodniu 6-7 jednostek treningowych. W taki samym wymiarze też trenują trzecioligowcy. Gdy masz 18-19 lat to sam musisz podjąć decyzję, co chcesz robić dalej. Trenerzy nie naciskają, pozostawiają wolność wyboru zawodnikom.

Dominującym wyborem po ukończeniu SMS-u jest piłka nożna czy futsal?

– Zdecydowanie piłka nożna, bo jest to bardziej popularny sport i każdy z tych chłopców chce być profesjonalnym piłkarzem. W momencie, gdy młody zawodnik widzi, że może osiągnąć coś więcej w futsalu, wtedy decyduje się na taki ruch, gdy ma w perspektywie grę w Ekstralidze, Lidze Mistrzów i reprezentacji Polski.

Futsal jako nieodłączny element szkolenia młodych piłkarzy. Dlaczego warto go wdrażać do treningów? W Polsce raczej jest taka tendencja, że w okresie zimowym unika się hali. Trenerzy wręcz zabiegają o to, żeby jak najwięcej czasu spędzać na boisku.

– Kilka lat temu obraliśmy taką drogę i z czystym sumienie mogę powiedzieć, że jest to dobry pomysł. Z tego względu, że zwłaszcza w okresie zimowym, gdzie warunki atmosferyczne nie sprzyjają treningom na zewnątrz, futsal jest bardzo atrakcyjny. Dzięki tym zajęciom zawodnicy nabierają lepszej techniki, ponieważ muszą operować piłką na bardzo małej przestrzeni, dryblować i szybko podejmować decyzje. Te sytuacje zmuszają ich do szybszej gry piłką. Mała przestrzeń powoduje też to, że przeciwnik cały czas wywiera presję. Nie ma za dużo czasu na przyjęcie piłki i holowanie jej. Zauważam, ze później na dużym boisku, gdzie jest więcej miejsca i czasu na podjęcie decyzji, łatwiej jest im grać. Futsal jest fantastyczną alternatywą do tego, żeby nabierać umiejętności techniczne, gdy nie trenuje się na boisku.

Jednak wielu trenerów unika jak ognia futsalu.

– Może niepotrzebnie? Spójrzmy na zagranicznych zawodników, większość Argentyńczyków i Brazylijczyków zaczynało grać na hali, a co ich wyróżnia? Umiejętności techniczne i szybka gra piłką. To ma dobre przełożenie na naturalne bisko i my się tego trzymamy. Idziemy w tym kierunku, póki co, przynosi to zamierzone efekty. Nasi zawodnicy, których wypuszczamy w świat są wyszkoleni technicznie na fajnym poziomie i takich będzie jeszcze więcej.

Czy dla waszych zawodników może być to przewaga nad rówieśnikami z innych ośrodków, że raz w tygodniu trenują na hali, a w okresie zimowym spędzają tam lwią część czasu? Ma to spore przełożenie na duże boisko?

– Myślę, że ma to przełożenie. Zawodnicy, którzy ukończą naszą szkołę i przejdą przez cały etap szkolenia w SMS-ie widoczne będą u nich elementy techniczne zdobyte na futsalu. My trzymamy się tego, bo widzimy, jakie płyną z korzyści i jak oni wyglądają pod względem technicznym. W Polsce jest wiele akademii, które mają świetne warunki infrastrukturalne, wiele boisk, też te pod balonem. My obraliśmy taką drogę też dlatego, że mamy tylko trzy boiska treningowe. Czasem tego miejsca mamy po prostu za mało. Dlatego, żeby efektywnie wykorzystać czas w okresie jesienno-zimowym wchodzimy na halę. Znajdujemy się na południu Polski, więc warunki atmosferyczne są często u nas inne niż w innych częściach naszego kraju. Hala jest dla nas bardzo dużą korzyścią. Nie tracimy treningów, nie wypadają nam zajęcia, a przy okazji dzieci czerpią z zajęć wielką radość. Futsal to tak naprawdę wyrywek dużego boiska, bo zawsze obok siebie masz trzech, czterech zawodników, z którymi musisz współpracować. Jeżeli nauczymy zawodników umiejętnie funkcjonować na hali, operować piłką, poruszać się i współpracować z innymi to oni mogą to później przełożyć na boisko. Staramy się z tego korzystać.

Jakie cele stawiacie sobie na rundę wiosenną w CLJ U-15?

– Przede wszystkim chcemy grać tak, aby po każdym meczu móc zejść z podniesioną głową i być równym, godnym przeciwnikiem dla wszystkich zespołów w CLJ. Będziemy dążyć do tego, żeby godnie reprezentować klub i społeczność Rekordu Bielsko-Biała. Chcemy, żeby nasi zawodnicy w każdym spotkaniu pokazywali to, czego się u nas nauczyli przez te wszystkie lata.

ROZMAWIAŁ ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Śląski Związek Piłki Nożnej