Trener GKS-u Katowice Rafał Górak uważa, że przepis o młodzieżowcu jest niesprawiedliwy, bo niektóre kluby nie muszą go przestrzegać i mogą zapłacić karę finansową, której nie odczują.
Beniaminek Ekstraklasy rozpoczął zmagania w najwyższej klasie rozgrywkowej od zwycięstwa i dwóch porażek. Zespół ze Śląska wygrał ze Stalą Mielec (1:0) oraz musiał uznać wyższość Radomiaka Radom (1:2), a także Rakowa Częstochowa (0:1).
Latem „GieKSa” ściągnęła m.in. dwóch 20-latków – Mateusza Kowalczyka i Jakuba Antczaka.
– Regulamin rozgrywek nie daje równych szans, konstrukcja przepisu o młodzieżowcu kłóci się z regułą fair play. Nie możemy sobie pozwolić, aby zawodnik młodzieżowy nie grał, bo zapłacimy za to drakońską karę. Tymczasem kogoś innego na to stać. To jest absurdalne. Cały czas próbuję, ale nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak to wymyślono – mówi w rozmowie z tygodnikiem „Piłka Nożna” Górak.
– Jestem zwolennikiem wprowadzania młodzieży do drużyny, w pierwszej i drugiej lidze wielokrotnie wystawiałem po dwóch, trzech młodzieżowców. W Ekstraklasie natomiast powinno się tylko nagradzać za występy młodzieżowca, a nie tego nakazywać. Jak ktoś jest dobry, to gra. Ta reguła sprawia, że młodzi ludzie niekiedy dostają miejsce w składzie na wyrost, a na dodatek kluby ponoszą finansową odpowiedzialność – dodał.
Fot. 400mm.pl
KOMENTARZE DODAJ KOMENTARZ