Stępiński: „Robimy swoje, z pokorą i cierpliwością, ale nie jesteśmy mocarstwem piłkarskim”

– Przez trzy lata, jak prowadzę ten zespół, ośmiu zawodników, którzy byli w kadrze do lat 20, zostało powołanych do pierwszej reprezentacji, z tego sześciu zawodników zadebiutowało. Z tego właśnie, nie ukrywam, że bardziej niż z wyników, jestem najbardziej dumny – tłumaczy w rozmowie z „Łączy Nas Piłka” Miłosz Stępiński, selekcjoner reprezentacji Polski U-20.

Stępiński: „Robimy swoje, z pokorą i cierpliwością, ale nie jesteśmy mocarstwem piłkarskim”

Zespół Miłosza Stępińskiego rozegrał w kończącym się roku siedem spotkań – pięć w Elite Round oraz dwa towarzyskie. Wygrał tylko raz, 4:2 z Turcją, lecz trzeba wziąć pod uwagę, że mierzył się m.in. z reprezentacjami Portugalii, Anglii, Niemiec czy Włoch.

– Niektórzy uważają, że powinniśmy wygrywać z Anglią, Niemcami czy Portugalią bez żadnego problemu. Nie widzą drugiej strony medalu, nie byli w Anglii, nie wiedzieli, jak wyglądają tamtejsze kluby, w jaki sposób pracują, ilu tam jest piłkarzy, jaki jest potencjał tych ludzi. Mamy w Polsce 500 tys. aktywnych zawodników. W Anglii milion kobiet gra w piłkę. Milion kobiet. W jednym roczniku w Polsce jest 25 tysięcy chłopców, a w Niemczech 180 tysięcy. To ogromna różnica. Dlatego trzeba ludzi uświadamiać, że taki remis z Anglią, to jest naprawdę dla tych młodych chłopaków duże osiągnięcie. Przeciwko sobie jak równy z równym gra chłopak, który jest w Tottenhamie i jest warty miliony euro, z chłopakiem, który nie może się załapać u nas w Ekstraklasie. Robimy swoje, z pokorą i cierpliwością, ale nie jesteśmy mocarstwem piłkarskim. Staramy się dobrze prezentować się w garniturze uszytym na naszą miarę – zwraca uwagę 50-latek.

Jak Stępiński oceniłby swoją pracę w reprezentacji Polski do lat 20? – Zawsze robię podsumowania, czy można było coś zrobić inaczej, czy lepiej, jeżeli chodzi o wynik. Dla mnie najważniejsza jest jednak kwestia i tego bym sobie nie wybaczył, gdybyśmy pominęli jakiegoś zawodnika. Jeżeli ktoś by się nagle pojawił w kadrze do lat 21, a u mnie by go na tych trzech zgrupowaniach nie było, to bym się zastanawiał, dlaczego go nie zauważyłem i czy się pomyliłem. Wtedy bym miał wobec samego siebie zarzut. A takiej sytuacji nie było od trzech lat. Więc pod tym względem uważam, że ta robota selekcyjna jest wykonana dobrze. A wynikowo, to musimy pamiętać, z kim gramy i z kim możemy wygrać. Ważna jest jakość, jaką chcemy prezentować. Nie stoimy zamurowani z tyłu, tylko próbujemy grać odważnie. To nie zawsze wychodzi, ale tak postrzegamy piłkę – mówi.

Fot. Newspix