Ich historie chwyciły za serce w 2022 roku. Poznaj dziesięciu bohaterów Turnieju

Te osoby w roku 2022 napisały swoje własne, specjalne historie. Historie, które niejednokrotnie chwytały za serce. Mieliśmy tę przyjemność być świadkami większości z nich, więc… pora na podsumowanie. Poznaj dziesięciu bohaterów XXII edycji Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”!

Ich historie chwyciły za serce w 2022 roku. Poznaj dziesięciu bohaterów Turnieju

W ostatnich miesiącach byliśmy na dziesięciu finałach wojewódzkich oraz na finałach krajowych, gdzie przez trzy dni relacjonowaliśmy dla was wydarzenia z obiektów Hutnika Warszawa i Stadionu Narodowego. Kryteria, które wzięliśmy pod uwagę w tym zestawieniu, są dość subiektywne, natomiast chcieliśmy wyróżnić tych, którzy zapadli nam w pamięć.

Ola z SP Fałków

Na finale wojewódzkim w Nowinach naszą uwagę przykuła Ola, zawodniczka z Fałkowa. Dziewczynka wyróżniała się tym, że… poruszała się o kulach. Młoda piłkarka nie mogła zagrać w finałach powiatowych oraz wojewódzkich, ponieważ na treningu nabawiła się kontuzji kolana. Uraz nie przeszkodził jednak 12-latce, żeby pokonać ponad godzinną drogę do Nowin. Wspierała koleżanki przebrana w koszulkę SP Fałków oraz z zawieszą asystentki trenera. Dziewczyny zakończyły udział w Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” na półfinałach, a Ola za swoją postawę otrzymała zieloną kartkę, czyli specjalną nagrodę, która trafia do zawodników i zawodniczek, które wykażą się gestem fair play.

Ania z SP Niedzica

Każdy finał wojewódzki rozpoczyna się od oficjalnego otwarcia, które we wszystkich miastach wygląda podobnie. Dariusz Ślęzak, znany lepiej pod pseudonimem DJ Ucho, po przywitaniu zespołów i przypomnieniu zasad Turnieju, zaprosił na środek jedną z uczestniczek. Ania, bo tak miała na imię, otrzymała od niego… pudełko z nowymi korkami. Dlaczego? „Dwa miesiące temu Ania przyjechała wraz z mamą oraz młodszą siostrą do Polski. Jej ojciec i starszy brat zostali na Ukrainie. Podczas zajęć z wychowania fizycznego zauważyłam, że całkiem dobrze gra w piłkę, więc zadzwoniłam do organizatorów Turnieju z zapytaniem, czy mogę zgłosić ją do rozgrywek wojewódzkich, wytłumaczyłam całą sytuację i otrzymałam zgodę. Ania miała ze sobą koszulkę klubu, w którym przez pięć lat trenowała (Metalurgu Zaporoże – dop. red.), ale brakowało jej odpowiedniego sprzętu sportowego. Wraz z rodzicami zorganizowałam małą zrzutkę i dzisiaj, podczas Turnieju, mogła odebrać od nas ten prezent, bo tak się składa, że w niedzielę obchodziła urodziny” – wyjaśniła nam opiekunka zespołu SP Niedzica.

Filip Filipiak z Dwójki Trzemeszno

Dwójka Trzemeszno zmierzyła się w półfinale wojewódzkim z SMS-em Ślesin. Chłopcy z Trzemeszna przegrywali 0:1 i odczuwali bezradność, czego najlepszym potwierdzeniem jest fakt, że kapitan drużyny w pewnym momencie meczu zaczął… płakać. Filip Filipiak usłyszał słowa otuchy z ławki, otarł łzy oraz przeprowadził akcję dającą wyrównanie w tym spotkaniu. To nie koniec historii, bo w serii rzutów karnych stanął między słupkami, obronił dwa strzały i wprowadził swoich kolegów do finału. Za swoją postawę otrzymał nagrodę MVP Turnieju. „To jest kapitan. On jest odpowiedzialny za całą drużynę. Doskonale wiedział, co będzie robił, gdy dojdzie do rzutów karnych. Był na to przygotowany” – wyjaśnił nam Marcin Jakubiak, opiekun zespołu reprezentującego Szkołę Podstawową nr 2 im. Polskich Olimpijczyków w Trzemesznie.

Ryszard Hendryk ze Sparty Sycewice

„Z tym gościem zróbcie wywiad. To jest trener Ryszard Hendryk z Sycewic. Zawsze przyjeżdża na regionalne finały Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” i regularnie wygrywa. Niesamowity facet” – doradził nam na finałach wojewódzkich w Gdańsku Radosław Michalski, prezes Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Michalski miał rację, ponieważ ekipa prowadzona przez Hendryka wygrała rozgrywki chłopców w kategorii U-8.

Co więcej, to nie pierwszy sukces drużyny prowadzonej przez pana Ryszarda, ponieważ w 2010 roku również cieszył się ze zwycięstwa w Pucharze Tymbarku i to na szczeblu… ogólnopolskim! Jakby tego mało, w tamtym zespole występował syn Hendryka, a chłopcy w nagrodę za zwycięstwo w Turnieju polecieli na mecz do Mediolanu. „Turniej „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” jest takim synonimem turniejów piłkarskich dla dzieci w Polsce. Dla mnie to zawsze było wielkie przeżycie, nie raz nie mogłem zasnąć, bo człowiek przeżywał…” – przyznał Ryszard Hendryk, którego jeszcze nie dawno mogliśmy oglądać na ławce trenerskiej w CLJ-ce. Nie mamy wątpliwości, że tak zaangażowany szkoleniowiec to prawdziwy skarb dla dzieci z Sycewic oraz okolic.

Jerzy Szeląg, czyli 75-letnia sędzia

Niby nie wypada ludziom wypominać wieku, ale… Jerzy Szeląg ma niespełna 75 lat, a dalej jest czynnym sędzią piłkarskim. „Futbol jest całym moim życiem. Kocham ten sport, to moja wielka pasja. Nie potrafię z tego zrezygnować. Piłka nożna to teraz dla mnie też furtka do wyjścia do ludzi” – mówił nam. Warto dodać, że w XXII edycji Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” wziął udział także… jego prawnuk, a kilka miesięcy później dziadek miał okazję poprowadzić wyjątkowy mecz.

„Nie ukrywam, że wzruszyłem się, kiedy Jerzy Szeląg sędziował mecz swojemu prawnukowi. Fajnie się na to patrzyło. Dodam, że mama 7-letniego Natana chodziła do SMS-u i grała w piłkę, a tata dalej jest czynnym zawodnikiem. Cała ich rodzina jest związana z piłką nożną. Babcia Natana, a córka Jerzego też mocno żyje futbolem. Nieunikniony jest scenariusz, w którym praprawnuczek też będzie zżyty z tym sportem. To jest romantyczna historia, która pokazuje, że wiek to tylko liczba, a pasja do piłki nożnej to jest paliwo do życia. Też wiele lat jestem związany z futbolem i taki obrazek dodaje mi energii do dalszego działania” – mówił nam… Ryszard Hendryk (tak, ten sam), który tego dnia świętował 35-lecie pracy trenerskiej.

Ryszard Hendryk (z lewej) 7-letni Natan (w środku) 75-letni sędzia, Jerzy Szeląg (po prawej)

Katarzyna Charusta z SP 1 Świnoujście

Katarzyna Charusta, opiekunka chłopców ze Świnoujścia, musiała pokonać naprawdę długą drogę, żeby pojawić się na finałach krajowych w Warszawie. Ba, do stolicy nie przyjechała sama, a z… niemowlakiem. „Piłka nożna jest moją pasją, której oddaję całe swoje serce. Jestem takim wariatem-społeczniakiem, że podejmuję się różnych prac, jak to robię, zawsze daję z siebie wszystko. Gdy byłam w ciąży, grałam w piłkę, prowadziłam treningi i jeździłam na mecze moich drużyn. Moi znajomi śmiali się, że urodzę na boisku. Minął niespełna miesiąc po moim porodzie, a już wróciłam do prowadzenia zajęć. Nie wyobrażałam sobie takiej sytuacji, żebym miała zrezygnować lub oddać swoją grupę komuś innemu, bo urodziłam dziecko. Tym bardziej, że jestem przekonana o tym, że oni nie chcieliby przyjechać na ten Turniej z innym trenerem. Jesteśmy ze sobą mocno związani, a ja oddaję tym dzieciom całą siebie” – powiedziała nam dzielna trenerka.

Patryk i Piotr Sobolewscy z Dwójki Gubin

Siedem lat temu, z inicjatywy Patryka i Piotra Sobolewskich, powstał klub MLUKS Dwójka MOS Gubin. Chłopców z tego zespołu – prowadzonych przez duet trenerski złożony z braci bliźniaków – mogliśmy oglądać m.in. na finałach wojewódzkich w Zbąszynku, a następnie na finałach krajowych. Początkowo nie wyłapaliśmy tego, że są bliźniakami, bo nie stali obok siebie. Jeden prowadził zespół U-8, a drugi U-10. „Z naszego punktu widzenia wyglądało to tak, że Dwójka Gubin ma jednego trenera, który raz jest z jedną ekipą, a później z drugą. Nie ukrywamy, że byliśmy mocno zaskoczeni faktem, gdy jeden ze szkoleniowców odbierał wraz z drużyną nagrody za zajęcie 2. miejsca, a drugi… stał obok nas” – pisaliśmy w tekście o braciach Sobolewskich.

Naprawdę niewiele brakowało do tego, żeby chłopcy z miasteczka w województwie lubuskim zagrali na Narodowym. Ich rywalem w decydującym spotkaniu było MG 13 Łódź, które wyszło na dwubramkowe prowadzenie, lecz w końcówce gubinianie zdołali doprowadzić do wyrównania. Wyższość rywali musieli uznać dopiero w emocjonującej serii rzutów karnych.

Tomasz Nawrocki z UKKS-u Katowice

Czesław Michniewicz, który wraz z końcem grudnia zakończy pracę na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski, prowadził „biało-czerwonych” na Stadionie Narodowym w dwóch meczach. Tomasz Nawrocki z katowickiego UKKS-u w tym roku awansował już do swojego… piątego finału Turnieju, który rozegrano na największym obiekcie sportowym w kraju. „Podczas tej edycji miałem z tyłu głowy myśl, że od 2017 roku nieprzerwanie docieram na Stadion Narodowy ze swoimi drużynami. Największy sentyment mam do XIX edycji Turnieju, gdy jechaliśmy do Warszawy po doświadczenie, a wyjechaliśmy z… pucharem za zwycięstwo w kategorii U-10! Ten rok też jest dla nas bardzo wyjątkowy, bo dwie nasze drużyny dotarły do wielkiego finału na Stadionie Narodowym! Nigdy w historii nie było takiego przypadku, żeby tego samego dnia, dwie ekipy z jednego klubu zagrały na tym obiekcie. To naprawdę duża rzecz!” – podkreśla Nawrocki.

Trudno się nie zgodzić z Tomaszem Nawrockim. Zarówno on, jak i cały UKKS Katowice zapisały się w historii Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” złotymi zgłoskami.

Piotr Zieliński

Na koniec historia z tego roku, ale nie z XXII edycji. Piotr Zieliński został pierwszym zawodnikiem, który grał w Pucharze Tymbarku i zdobył bramkę na mundialu. „Zielu” strzelił gola z Arabią Saudyjską, a drugie trafienie na mistrzostwach świata mógł zanotować w 1/8 finału z Francją. Piłkarz Napoli przeszedł drogę z podwórka na największe stadiony świata, stając się inspiracją dla wielu chłopców z całej Polski, biorących udział w tej inicjatywie.

Fot. Tymbark

***

Chciałbyś, żeby twój syn lub córka również zagrali na Stadionie Narodowym? Jest na to szansa, ponieważ trwają zapisy do XXIII edycji Turnieju „Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”! Zespoły można zgłaszać w trzech kategoriach wiekowych: U-8, U-10 i U-12. Szczegóły na: zpodworkanastadion.pl.