Weszło Junior

Talenty odwiedziły Wrocław. O szkoleniu dyskutowali dyrektorzy akademii

Na 21 września do Wrocławia Śląsk zaprosił dyrektorów akademii Lecha Poznań, Miedzi Legnica i Zagłębia Lubin. Choć chciał ich ugościć jak najlepiej, na tle konkurencji wypadł dość blado.

W ramach wspieranego przez Ministerstwo Sportu i Turystyki projektu “Ekstra Talent” dyrektorzy ekstraklasowych akademii piłkarskich spotykają się w ostatnim czasie, by podyskutować o szkoleniu dzieci i młodzieży. Chwalą się swoimi osiągnięciami, omawiają, jak praca z adeptami futbolu wygląda w ich klubie.

W stolicy zebrały się więc mądre głowy z Legii Warszawa, Jagiellonii Białystok, Wisły Płock i Korony Kielce, w Zabrzu poza Górnikiem byli też przedstawiciele Zagłębia Sosnowiec, Wisły Kraków i Piasta Gliwice. A we Wrocławiu w gościnę do Tomasza Horwata, dyrektora akademii Śląska, przyjechali także Rafał Ulatowski z Lecha Poznań, Wojciech Robaszek z Miedzi Legnica i Krzysztof Paluszek z Zagłębia Lubin.

Wszystkie te dyskusje i rozważania dzieją się w tle turnieju i testów sprawnościowych, w których udział biorą dzieci do 12. roku życia. I wykonują beep test, bieg wahadłowy 10×5 metrów oraz zwis na drążku.

W piątek we Wrocławiu, przy ul. Lotniczej 72, nie zabrakło rywalizacji i zmagań z własnym ciałem. Był Śląsk Wrocław, jego lokalni rywale – m.in. Olympic, FC Wrocław Academy czy Parasol, a także szkółki z innych miast – m.in. Barycz Milicz, Polonia Nysa czy Orliki Gmina Miękinia

Turnieje są doskonałą okazją, aby sprawdzić piłkarskie umiejętności najmłodszych zawodników. Dla dzieci to z jednej strony dobra zabawa, ale i możliwość poznania smaku prawdziwej sportowej rywalizacji i pierwszych poważniejszych zwycięstw. To też dobry sposób budowania bazy młodych talentów – mówi prezes Ekstraklasa S.A. Marcin Animucki.

A odstających od konkurencji pod kątem świetnej motoryki z tłumu wyłapać można poprzez doskonałe wyniki poszczególnych testów. Choć patrząc na wiek, na beep test dość prędko, jednak celem nadrzędnym jest monitoring naturalnie uzdolnionych perełek.

Ale wróćmy do konferencji prasowej. – Jesteśmy porozrzucani po mieście – nie zaciemniał rzeczywistości dyrektor Horwat. – Śląsk swoje treningi dzieli na pięć lokalizacji, również w pięciu różnych miejscach “żyje”, gdyż bursy są rozlokowane po całym mieście. Ale organizacyjnie spinamy to najlepiej jak się da.

W wielu polskich ośrodkach szkolenie kuleje. W Śląsku nie wygląda ono najgorzej. Niestety program “Ekstra Talent” w cyklu konferencji wrocławian zestawił niczym w grupie śmierci – z dwiema najlepszymi akademiami w kraju oraz fantastycznie zorganizowaną Miedzią.

Dysponujemy dwoma oświetlonymi boiskami ze sztuczną nawierzchnią, czterema boiskami naturalnych, w tym dwoma oświetlonymi, oświetlonym otwartym placem treningowym oraz budynkiem administracyjnym z bursą dla młodych piłkarzy, siłownią, stołówką i szatniami oraz salami konferencyjnymi – nie mógł zacząć inaczej dyrektor Paluszek z AP KGHM Zagłębie. – Wciąż jednak chcemy się rozbudowywać – dodał.

W Zagłębiu poziom jest iście europejski. Rozbudować ośrodek poznański planuje także Lech, który najstarszych ulokował we Wronkach, a który również w oddalonym niedaleko od Wronek Popowie dysponuje wielkim potencjałem.

We Wrocławiu jednak też idzie nowe. Dyrektor Horwat pochwalił się projektem przebudowy Oporowskiej, na której powstać mają trzy pełnowymiarowe boiska (w tym jedno pod balonem) oraz dwie hale z boiskami o wymiarach Orlika.

Najkrótsze wystąpienie zaliczył Wojciech Robaszek, jednak dyrektor akademii Miedzi (od dwóch miesięcy) dysponuje ciekawą wizją. Dużą uwagę zwraca na dietetykę i przygotowywanie posiłków, które młodzi zawodnicy w Legnicy konsumują zaraz po zajęciach treningowych. Miedź również budynek klubowy z bursą, stołówką i siłownią zlokalizowała przy sztucznym boisku pełnowymiarowym, a znakomita organizacja pracy, własna szkoła i wsparcie miasta, mogą przynieść efekty tylko pozytywne.

Robaszek skupia też się mocno na monitoringu obciążeń, których swoim podopiecznym nie zamierza szczędzić. Zwraca też uwagę na pełne skupienie na piłce nożnej: – Nasi trenerzy nie mogą pracować poza akademią. Są zatrudnieni na pełen etat i w pełni skupiają się na pracy w klubie.

Podobnie jest w Lechu. Zagłębie do tego dąży. W Śląsku jednak to wciąż melodia przyszłości.

WKS pochwalić się za to może klubami partnerskimi. To z nich najmłodsi trafiają do klubu, przywdziewając później zielono-biało-czerwone barwy. 35 klubów partnerskich to imponująca liczba. Zagłębie jednak ma już takich współprac 60.

  

Przeciętny dziennikarz na piątkowym spotkaniu mógł wszystko sobie skrupulatnie porównać. Że lubinianie i poznaniacy się wyróżniali? To można było przewidzieć. Niemniej pozytywnym wydaje się fakt, że w Ekstraklasie dzieje się również coraz więcej w innych akademiach.

Budujemy silny europejski klub. Silnego, europejskiego Lecha w oparciu o jego historię. To hasło, które wszyscy w Poznaniu mocno bierzemy sobie do serca – nie boi się wielkich słów Ulatowski. On, tak jak i Paluszek, mogą robić swoje. Miedź i Śląsk są na nieco innym pułapie.

Ale takie spotkanie przy konferencyjnym stole mogą przyczynić się do zmian. Przede wszystkim w myśleniu. Zebrani notowali coś dyskretnie, gdy koledzy z konkurencji wyświetlali swoje prezentacje, a prawie dwugodzinne spotkanie, pomimo wielu ogólników, pokazało też, że dobrych pomysłów i usprawniania nieistniejących przed laty systemów nie brakuje. Oby, jak zwykle, nie zabrakło cierpliwości.