Reportaże

PGE Narodowy otwiera bramy! Kto jutro podniesie do góry Puchar Tymbarku?

Najpierw finały powiatowe, potem wojewódzkie. W poniedziałek losowanie, wczoraj gra o wyjście z grupy, a dzisiaj o awans do ścisłego finału na PGE Narodowym. Kto przebył taką drogę i zawalczy jutro po godzinie 10:00 w XIX edycji Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” o główne trofeum? Zapraszamy na relację z drugiego dnia Finałów Ogólnopolskich! 

Wszystko, co do tej pory widzieliśmy i emocje jakie przeżyliśmy były niczym, w porównaniu do tego co działo się 1 maja przy stadionie Legii Warszawa. Emocje, goście, pogoda, frekwencja, doping – to wszystko dopisało ze zdwojoną siłą niż do tej pory. Ale po kolei!

W poniedziałek odbyło się losowanie, które swoją obecnością uświetnił minister sportu Witold Bańka oraz wszyscy najważniejsi ludzie polskiej piłki. Pisaliśmy o tym tutaj, a dla dzieci nie lada gratką był występ Roksany Węgiel.

Po losowaniu grup przystąpiliśmy do grania. Relację z dnia wczorajszego mogliście przeczytać tutaj i na bieżąco dzieliliśmy się naszymi przeżyciami w social mediach. Jednak to, co wydarzyło się dzisiaj, zaskoczyło nas samych. Dzisiaj Turniej został podzielony – ćwierćfinały i faza pucharowa (bez rocznika U-10 chłopców) odbywała się przy stadionie Legii Warszawa. Na Agrykoli grały drużyny o pozostałe lokaty w rozgrywkach.

Dzisiaj już zabawa się skończyła i było to widać u zawodników. Przegrywający odpada i realizacje marzeń o nagrodach oraz występie na PGE Narodowym trzeba odłożyć co najmniej o rok (w przypadku tych, którzy załapią się wiekowo do XX edycji Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”).

Ćwierćfinały rozpoczęły się o 10:30. Redakcja przybyła punktualnie. Odprawa i w teren. Większość z nas przemieściła się na boiska przy Legii, bo tam było dzisiaj najważniejsze granie. Wszystkie czynniki sprzyjały, a wolny dzień spowodował, że pierwszy raz na Pucharze Tymbarku ciężko było swobodnie przejść. Nie mówiąc o vipach, którzy tego dnia byli wyjątkowo zajęci pozowaniem do zdjęć czy udzielaniem wywiadów. My robiliśmy relację live, ale przybyło także sporo mediów, by zrelacjonować to najważniejsze wydarzenie w piłce dziecięcej w całym roku! 

Już w pierwszych spotkaniach mogliśmy oglądać rzuty karne, które jak wiadomo niosą za sobą bardzo duży bagaż emocjonalny, ale są też kwintesencją piłki nożnej. Kilka drużyn wyróżniało się w swoich kategoriach, ale większość meczów była bardzo wyrównana. Dla przykładu o awans do półfinałów walczyli chłopcy w kategorii U-12 ze Szkoły Podstawowej ze Stężycy, która rywalizowała z SP 64 z Bydgoszczy. W meczu było 2:2, ale w karnych lepsi okazali się zawodnicy z Pomorza. Zobaczcie sami!

Tego dnia wiele spotkań miało sporo podtekstów. Chodziło o wyrównanie rachunków z poprzednich edycji, ale także o rywalizacje na najwyższym szczeblu. Dla przykładu między sobą rywalizowały SP45 Wrocław, której kibicował prezes DZPN Andrzej Padewski kontra SP 51 Szczecin wiceprezesa PZPN i prezesa ZZPN Jana Bednarka. W meczu tych zespołów lepszy okazał się Dolny Śląski i prezes Bednarek musiał uznać wyższość drużyny z okręgu prezesa Padewskiego.

Każdemu spotkaniu przyglądali się trenerzy reprezentacji Polski oraz najważniejsi ludzie w polskiej piłce. Kilka zawodników i zawodniczek wpadło im w oko, co skrzętnie notowali.   

Poniżej prezentujemy wyniki ćwierćfinałów w poszczególnych kategoriach wiekowych. Odpaść w tej fazie, będąc tak blisko, to musi boleć. Ale taki jest to turniej, ktoś musi płakać, żeby ktoś inny się cieszył. 

Po ćwierćfinałach była mała przerwa i ruszyliśmy do półfinałowych starć. Kibiców i zacnych gości przybywało, a nasi reporterzy mieli ręce pełne roboty.

Półfinały skupiły uwagę wszystkich. W pierwszym z nich w kategorii U-12 swoją dominację potwierdziła SP 392 z Warszawy. Ćwierćfinał 12:0, półfinał 5:1 z SP Stężyca i to oni są głównym faworytem do końcowego triumfu w tym rocnzniku. Ich rywalem będzie dość niespodziewanie SP 4 Kostrzyn nad Odrą. Po cichutku szli do finału i udało się. Będę kibicował tej drużynie, bo śledzę jej poczynania od początku Finału Wojewódzkiego w Lubuskim. Dodatkowo ich szkoleniowcem jest trener – legenda Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” – Adam Bogdański, który 18 razy był ze swoim zespołem na Finale Ogólnopolskim.

Nic tylko gratulować awansu do finału na PGE Narodowym. Rozmawialiśmy na Finałach Wojewódzkich w Lubuskim i osiągnęliście kolejny duży sukces.

– Dwa lata temu miałem większą wiarę, że osiągniemy ten cel. W tym roku graliśmy jako szkoła, ale sześciu chłopaków było z poprzedniego składu UKS 4. Wejście do “ósemki” było dla nas mega osiągnięciem. Najlepsza “czwórka” była już super, a ścisły finał osiągnęliśmy dzięki wierze w sukces i nie ukrywam, że dopisało też szczęście w losowaniu. Chłopaki stanęli na wysokości zadania.

Dochodzą głosy, że SP 392 gładko się po was przejedzie na PGE Narodowym. 

– Też tak słyszę i rozmawiam z trenerami, ale dobrze wiemy, że wszystko się może zdarzyć. Każdy ma szansę i nie można nas skreślać. Będziemy walczyć – to obiecuje. Chcielibyśmy wygrać, ale jak się nie uda, to już i tak awans do ścisłego finału jest dla nas wielkim sukcesem.

Chyba lepiej przystępuje się z takiej pozycji do tak ważnego spotkania?

– Jest takie fajne stwierdzenie – my nic nie musimy, my możemy. Osiągnęliśmy już bardzo, bardzo dużo i chcemy wygrać, bo wiemy jakie nagrody nas czekają. Spotkanie z reprezentacją Polski, czy wyjazd na mecz kadry – to są marzenia każdego dziecka grającego w piłkę i będziemy się starać je spełnić.

Dla trenera nie jest to pierwszy, ani nawet drugi finał na PGE Narodowym. Awans cieszy za każdym razem tak samo?

– Bardzo. Mam już kilka wiosen za sobą, a konkretnie 62. Jestem już dorosłym trenerem (śmiech). Pochodzę z mniejszej miejscowości i jako trener jestem 18 raz na Finale Ogólnopolskim! Ten rocznik zrobił sześć finałów krajowych. Nie chcę mówić o miejscach, bo dużym sukcesem jest tu być. Gramy już po raz drugi na Narodowym, a sześciu chłopaków z tej drużyny wygrywało w poprzednich edycjach rozgrywki w U-8. Rozwijają się i interesują się nimi kluby ekstraklasy. Daj Boże, żeby ktoś z nich został reprezentantem Polski i wrócił kiedyś na ten piękny stadion.

Oto radość drużyny SP 4 Kostrzyn nad Odrą po awansie do wielkiego finału!

SP 392 będzie faworytem, ale w zeszłym roku rozgrywki pokazały, że drużyna, która na 10 meczów z rywalem wygrałaby 9, to na PGE Narodowym jest spora szansa, że to będzie własnie ten dzień dla graczy z Kostrzyna. Przekonamy się jutro!

W kategorii U-12 dziewczynek w półfinałowych meczach mieliśmy starcie gigantów polskiego szkolenia, jeśli chodzi o dziewczynki. Rywalizowały ze sobą drużyny Tęczy Bydgoszcz (ubiegłoroczny finalista) z Beniaminkiem Krosno (IV miejsce przed rokiem) i SMS-u Łódź (obrońca tytułu) ze Sprintem Katowice. Oba spotkania były bardzo wyrównane. W pierwszym z nich po zaciętym meczu wygrała drużyna z Krosna, która pokonała Tęczę 3:2. W drugim spotkaniu o awansie do finału zadecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywały obrończynie tytułu z Łodzi. Wygrały 3:2, a dziewczynki z Katowic dosłownie o włos były od wielkiego finału. Było blisko, ale i tak trzeba docenić postawę dziewczynek z Katowic. Kategoria U-12 dziewczynek była najbardziej wyrównana. Finał pomiędzy Beniaminkiem a SMS-em Łódź zapowiada się bardzo ciekawie.

W kategorii U-10 dziewczynek UKS Tęcza Bydgoszcz rywalizowała z UKS-em Ząbkowia, a w drugiej parze grał KKS Katowice z MKS-em Tarnovia Tarnów. Pewną sensacją można było nazwać odpadnięcie Beniaminka Krosno na etapie ćwierćfinałów. Lepsze od zawodniczek z Podkarpacia okazały się katowiczanki, które wywalczył awans w rzutach karnych.

W pierwszym starciu Tęcza Bydgoszcz pomściła starsze koleżanki i wywalczyła awans do finału, wygrywając 2:1 z Ząbkowią. Radość była przeogromna.

W drugim spotkaniu KKS Katowice okazał się lepszy od Tarnovii i to drużyna ze Śląska zmierzy się z Tęczą Bydgoszcz. Będę sympatyzował z drużyną z Kujawsko-pomorskiego, z podobnych względów, jak zespołowi z Kostrzyna nad Odrą – śledziłem ich postępy od pierwszych meczów na Finałach Wojewódzkich. W rozgrywkach w Świeciu drużyna Tęczy nie straciła bramki (!). Porozmawialiśmy chwilę z Michałem Glińskim, który jest niesamowicie spokojnym trenerem i w bardzo mądry sposób tłumaczy zawodniczkom swój pomysł na grę.

Czym dla ciebie jest ten dzisiejszy sukces? Mieliście presję, bo widzieliście, że starsze dziewczynki przegrały swoje marzenia w tym roku. 

– Mamy taki system szkolenia, że przed każdym meczem robimy analizę – swoich zagrań, przeciwnika i nawet naszych koleżanek. Przegrany półfinał starszych dziewczynek był dobrym momentem do wyciągnięcia wniosków i zobaczenia, że sport to też są porażki. Dzięki temu mogliśmy się czegoś nauczyć i dziewczynki będą miały okazję z tego coś wyciągnąć, nawet jeśli przegrały. Zrobiliśmy analizę przed półfinałem i wydaje mi się, że było to słuszne, bo dziewczynki walczyły w finale do samego końca. Decydującą bramkę zdobyły dwie minuty przed końcem.

Szybko zdobyliście bramkę w półfinale i kontrolowaliście mecz. Potem gol na 1:1 i mogło to się potoczyć w dwie strony. 

– Znamy się doskonale z Ząbkowią. Gramy razem w turniejach halowych i na boisku. Nie byłem zaskoczony, że ten mecz będzie bardzo wyrównany. Doskonale znamy się z trenem i szefostwem tego klubu. Podczas tegorocznego Turnieju mieliśmy nawet wspólne odprawy i bardzo chcieliśmy zagrać wspólnie w finale na PGE Narodowym. Akurat tak się drabinka ułożyła, że spotkaliśmy się w półfinale i ktoś musiał wygrać. Życzyłem przeciwnikom szczęścia, bo są fantastycznymi ludźmi. Dobrali super taktykę na mój zespół, natomiast my byliśmy w tym przypadku lepsi i mieliśmy więcej sytuacji. Były emocje i o to w tym wszystkim chodzi.

Jesteś jednym z niewielu trenerów, gdzie masz ogromną siłę spokoju nawet w kluczowych momentach. Jak udaje ci się utrzymać emocje na wodzy? 

– Mam spory bagaż doświadczeń, również na polu biznesowym czy współpracy z klubami. Jestem w piłce już 30 lat i niejedno widziałem. Sam grałem w reprezentacji Polski juniorów i była to fantastyczna przygoda. Mam też porównanie, jak wygląda ta na zachodzie i blisko współpracuje z PZPN czy KPZPN. Niejedno w piłce widziałem i to mnie uodporniło.

W Tęczy mamy takie metody szkoleniowe i staramy się zrobić tak, żeby to dzieci podejmowały decyzję. Żeby to one brały odpowiedzialność na swoje barki. Przed meczem jest odprawa, analiza, zasady taktyczne i pracujemy w tym na treningu. Na każdy mecz one są inne. Myślę, że każdy przeciwnik będzie miał z nami trudną przeprawę. Nigdy nie będzie wiedział, jak zagramy. Mamy całą paletę środków taktycznych już w kategorii U-10. Ale ostatecznie to dziewczynki decydują, na jaki wariant się zdecydują w danym momencie.

W finale zagracie z KKS Katowice. Niespodzianka?

– Niekoniecznie. Uważam, że jest to faworyt tego Turnieju. To jest zespół, który prowadzi trener Nawrocki i robi to doskonale. Tak, jak my, grają przeciwko chłopcom. Dziewczynki mają w sobie dużo jakości i wysokie umiejętności. Czeka nas ciekawe spotkanie i przed samymi mistrzostwami typowałem taki finał. (Michał wyjmuje telefon, gdzie z rodzicami mają “tymbarkowy chat”, na którym wymieniają się opiniami i mogę potwierdzić, że trafił). 

W kategorii U-1o chłopców do finału awansowała drużyna z mojego regionu – SP 78 i muszę przyznać, że nie stawiałem na nich. W swoim półfinale okazali się lepsi od SP 7 z Częstochowy i po bardzo zaciętym meczu wygrali 3:2. W drugim półfinale rywalizowały MKS Tarnovia Tarnów i  UKS Volley Szczecin. Drużyna z Małopolski gładko poległa w tym spotkaniu z reprezentantami zachodniopomorskiego i to gracze ze Szczecina będą faworytem jutrzejszego finału.

Oto komplet wyników spotkań półfinałowych XIX edycji Turnieju “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”. 

W finale zmierzą się drużyny z ośmiu województw! Oto plan gry na jutro. 

Dla wszystkich dzieci, które przyjechały na Finał Ogólnopolski jest to bardzo intensywny okres. Granie, odprawy, media, wywiady, kamery, a dodatkowo cześć z nich wylądowała nawet w studiu Polsatu, jako publiczność podczas studia Ligi Mistrzów! Dodatkowo przyjazd i pobyt w Warszawie, co na pewno jest sporym przeżyciem dla najmłodszych. W końcu wielu pierwszy raz będzie miało okazję zobaczyć stolicę! A to przecież nie koniec wrażeń. Każda drużyna otrzymała pulę biletów na finał Totolotek Pucharu Polski dla zawodników, trenerów i opiekunów, co dodatkowo dla dzieci, ale też rodziców, jest wielkim przeżyciem. Będą mogły z całym stadionem odśpiewać nasz hymn i pewnie niejedno z nich uroni łzę wzruszenia.

A dla tych co awansowali (i dla nas też, nie ma co ukrywać) jutro jest jeden z najważniejszych dni w roku. Wielki finał i aż samemu pocą się ręce na myśl, że jutro będziemy uczestnikami tego wielkiego wydarzenia. Turniej “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku” to jednak wielka i pozytywna impreza. Kto myśli inaczej albo tu nie był, albo musi się dopiero wybrać.

Jutro na Stadionie Narodowym będą wszyscy ludzie piłki i kibice posiadający bilety na mecz finałowy Totolotek Pucharu Polski. Finał sędziować będą ekstraklasowi sędziowie: Szymon Marciniak, Monika Mularczyk, Paweł Gil i Zbigniew Dobrynin. Transmisję z komentarzem Mateusza Borka i Tomasza Smokowskiego przeprowadzi stacja Polsat Sport, a my w WeszłoFM będziemy na bieżąco relacjonować spotkania finałowe. Oto rozkład jazdy na jutro! Wszystkim życzymy powodzenia, a sami nie możemy się już doczekać pierwszego gwizdka!

Harmonogram Wielkiego Finału:

10:00 – Początek transmisji w Polsacie Sport oraz Weszło.FM

10:15 – 10:40 (U-10 DZ) KUJAWSKO-POMORSKIE (UKS Tęcza Bydgoszcz) – ŚLĄSKIE (KKS Katowice)

10:45 – 11:10 (U-10 CH) ZACHODNIOPOMORSKIE (UKS Volley Szczecin) – WIELKOPOLSKIE (SP 78 Poznań)

11:30 – 11:55 (U-12 DZ) ŁÓDZKIE (UKS SMS Łódź) – PODKARPACKIE (Beniaminek Krosno)

12:00 – 12:25 (U-12 CH) LUBUSKIE (SP 4 Kostrzyn nad Odrą) – MAZOWIECKIE (SP 392 Warszawa)

Główną nagrodę wręczy Prezydent RP Andrzej Duda.

Dawid Dobrasz

fot. Łukasz Grochala, Weronika Kuźma i własne