Wywiady

“Pod względem szkolenia Hiszpanie są najlepsi na świecie”

Był koordynatorem słynnej “La Masii”, pracował w Borussii Dortmund, a dziś jest selekcjonerem reprezentacji Danii do lat 21. Albert Capellas, niedawny prelegent na VIII Międzynarodowej Konferencji Akademii Piłkarskiej Champions, odpowiedział nam w Katowicach na kilka pytań!

Co wyróżnia akademię FC Barcelony spośród innych w Hiszpanii?

– W hiszpańskich akademiach poprzeczka jest zawieszona wysoko i szybko podejmuje się decyzje o zainwestowaniu lub odrzuceniu zawodnika. 20 lat temu różnice pomiędzy akademiami były większe. Teraz się zmniejszyły, a jednym z powodów jest łatwiejszy dostęp do wiedzy. Barcelonę od reszty wyróżnia natomiast skauting. W Barcelonie wiedzą, jakich zawodników, na jakie pozycje szukają, mają jasno określony styl. W “La Masii” pracuje się jak w innych klubach – podania pod presją, małe gry, jednak robią je na dużo mniejszej przestrzeni, ponieważ ich technika oraz szybkość podejmowania decyzji im na to pozwala.

Jakie cechy musi posiadać więc zawodnik, żeby trafić  do “La Masii”?

– W Barcelonie nie skupiają się na fizycznej sile zawodnika do 16. roku życia. Najważniejsze dla nich jest, żeby zawodnik myślał szybko, rozumiał grę i miał dobrą technikę. Pierwszą cechą dobrego piłkarza jest pasja do piłki nożnej, następnie technika i rozumienie gry. Dobrzy zawodnicy myślą szybko i angażują się w grę. Piłkarze dzielą się na dwie grupy: tych, którzy bardzo szybko reagują na sytuację na boisku, angażują się w grę i zawsze są na właściwej pozycji oraz tych, którzy powodują problemy, na przykład źle podając. W swojej drużynie powinieneś mieć jak najwięcej angażujących się graczy, kilku szybko reagujących oraz żadnego sprawiającego kłopoty. Jeśli chcesz stworzyć dobrą akademię, żeby rozwinąć piłkarzy do profesjonalnego poziomu, korzystaj tylko z dwóch pierwszych typów zawodników, ponieważ bardzo ciężko jest wytrenować do bardzo wysokiego poziomu chłopaka, który sprawia problemy. Inną ważną rzeczą, która wyróżnia zawodników FC Barcelony, jest zdolność do koncentracji.

A czym musi się cechować trener, żeby pracować w szkółce FC Barcelony?

– Dzielimy trenerów na dwa bloki: szkoleniowcy od kategorii wiekowej U-8 do U-15 powinni być bardziej nauczycielami i rodzicami, którzy lubią uczyć i pomagać dzieciom. Być pełnymi pasji i cierpliwości. Trenerzy w Barcelonie muszą mieć skończone studia i być bardzo dobrze zorganizowani. Przeważnie są to trenerzy młodzi albo już w podeszłym wieku. Szkoleniowcy od U-16 do U-20 to zazwyczaj byli piłkarze i oni pomagają tym zawodnikom w inny sposób – pokazują, co to znaczy być profesjonalnym graczem, ponieważ tej wiedzy nie da się nauczyć z książek. W Barcelonie otaczamy takich trenerów asystentami, którzy znają się na motoryce, taktyce i przede wszystkim organizacji pracy trenera, bo z tym jest największy problem u ex-zawodników. Natomiast trenerzy z obu bloków muszą rozumieć, że nie są trenerami danego rocznika, a klubu. Z tego powodu najważniejszą cechą trenera w Barcelonie jest rozumienie filozofii klubu i umiejętność pracy w grupie.

Jak pan wspomina swój czas spędzony w stolicy Katalonii?

– Jako koordynator akademii FC Barcelony oraz asystent trenera w pierwszej drużynie, to było niesamowite przeżycie trenować największe talenty piłki nożnej, takie jak Leo Messi czy Andres Iniesta. Dla osoby kochającej futbol, którą jestem, było to jak “prezent z nieba”. Byłem tam również w najlepszym okresie dla Barcelony, kiedy Pep Guardiola prowadził pierwszą drużynę. To dla młodych chłopaków było motywacją, gdyż wiedzieli, że droga do pierwszego zespołu jest łatwiejsza niż kiedykolwiek. Praca w Barcelonie z wieloma talentami oraz najlepszymi trenerami na świecie pomogła mi się rozwinąć jako szkoleniowcowi. Byłem szczęściarzem, że przez dziesięć lat mogłem osiągać takie sukcesy. Nie dość, że praca tam była niesamowita, to w dodatku była bardzo prosta. Każdy wiedział, co ma robić, ponieważ wizja i misja klubu były bardzo wyraźne.

Lepiej czuje się pan w pracy z młodzieżą czy z dorosłymi piłkarzami?

– Jako trener miałem duże szczęście. Byłem trenerem grup młodzieżowych, ale pracowałem też na poziomie Ligi Mistrzów czy drużyn narodowych. Wszystkie te przeżycia nauczyły mnie być dobrym trenerem. Praca z młodzieżą i dorosłymi są dla mnie tak samo ważne.

Obecnie jest pan selekcjonerem reprezentacji Danii do lat 21. Duńskie spojrzenie na piłkę znacząco różni się od hiszpańskiego?

– Po pierwsze, w Hiszpanii żyje ok. 40 mln ludzi, a w Danii 6,5 miliona. To znaczy, że tutaj talentów jest mniej. Jednak Dania pracuje bardzo dobrze w klubach i z trenerami, a ich piłkarska federacja rozwija się z roku na rok. Osiągają też coraz lepsze wyniki w młodzieżowych reprezentacjach, co jest ważnym aspektem. W Danii jednak często pracuje się w schematach podobnych do tych w Anglii i Niemczech, co było dla mnie problematyczne. Co jest ważne, to fakt, że Dania ma obecnie jasny plan rozwoju i inwestują w niego dużo pieniędzy. Może to być klucz do sukcesu. Pod względem liczby zwycięstw, w kategoriach od U-15 do U-21, Dania ma najlepszy wynik w Europie! Jednak w Hiszpanii mają ogromną wiedzę, fantastyczne akademie oraz niesamowitych trenerów, co tworzy ich najlepszymi na świecie.

ROZMAWIAŁ BARTOSZ LODKO
Współpraca: Michał Tofilski

***

Albert Capellas zawitał na początku marca do Polski. Był gwiazdą VIII Międzynarodowej Konferencji Akademii Piłkarskiej Champions. Naszą relację z tego wydarzenia przeczytacie tutaj: Były dyrektor La Masii w Katowicach. Relacja z VIII konferencji AP Champions >>

Fot. Borussia Dortmund/Facebook