Weszło Junior

Młodzieżowcy? Nie, dziękuję

Często chwalimy kluby za to, że dają sporo szans na grę wychowankom i młodym zawodnikom. Dzisiaj skupimy się jednak na tych drużynach, w których młodzieżowcy w składzie są niczym “persona non grata”.

Pisaliśmy już o zespołach, w których udział w grze młodych zawodników jest największy (LINK), to teraz przyszła pora na ich przeciwieństwa. Znów posłużymy się danymi CIES, a pod uwagę weźmiemy TOP 5 europejskich lig (Bundesliga, La Liga, Ligue 1, Premier League oraz Serie A).

Rozumiemy, że niektóre kluby nie stawiają na młodych zawodników. Może mają inną politykę, może trener woli bardziej doświadczonych piłkarzy, albo po prostu – nie mają zdolnych juniorów. Ale żeby przez cały sezon nie wystawić ani jednego młodzieżowca?! Takie przypadki też znajdziemy.

Młodzi polscy piłkarze z chęcią wyruszają podbijać Półwysep Apeniński, a to właśnie w Serie A znajdziemy najwięcej drużyn, w których udział w grze zawodników U-21 wynosi mniej niż jeden procent. Mowa tu o Lecce (0,1%), Udinese (0,3%), Lazio (0,4%), Torino (0,5%) i Atalancie (0,9%).

We Włoszech nie ma jednak ekipy, w której udział w grze zespołu zawodników poniżej 22. roku życia wyniósłby zupełnie 0%. W Anglii znajdziemy za to dwa takie kluby – Sheffield United i Crystal Palace. Brandon Pierrick jest jedynym młodzieżowcem, któremu dał szansę Roy Hodgson. 18-latek rozegrał całe… siedem minut. To i tak lepiej niż u beniaminka Premier League, gdzie nie zagrał żaden młody zawodnik. Warto dodać, że w Anglii trzecie miejsce od końca należy do Manchesteru City (2,3%).

Dla niektórych może być zaskoczeniem, że to właśnie we Włoszech jest aż tyle klubów, gdzie nie znajdziemy licznie grających młodzieżowców. Chociaż, gdy się dłużej zastanowimy, to w Serie A nie ma wielu młodych zawodników, którzy by się wyróżniali.

W Hiszpanii też są dwa kluby, których wskaźnik wynosi poniżej jednego procenta – Levante oraz SD Eibar. Najwięcej młodzieżowców gra w Realu Madryt, co pokazuje, że dobre wyniki można połączyć z grą młodych zawodników.

O tym co dzieje się w Niemczech pisaliśmy już szczegółowiej (LINK), więc tylko przypomnimy, że ostatnie miejsca należą do Borussii Mönchengladbach, Fortuny Düsseldorf i Unionu Berlin.

Francja jest dobrym przykładem tego, że nie musi być obowiązku młodzieżowca na boisku, a i tak można stawiać na młodzież – ligą z europejskiej czołówki, w której grało najwięcej młodzieżowców jest bowiem Ligue 1. Poza Amiens (0,4%), w każdej drużynie udział w grze młodych piłkarzy wyniósł ponad 5%. Różnica między 19. a 20. drużyną jest więc ogromna.

Jeżeli popatrzymy na liderów danych lig, to zajmują oni kolejno w tej klasyfikacji: 7. miejsce Liverpool (9,0%), 11. Bayern Monachium (7,4%), 12. Juventus (7,9%), 14. Paris Saint Germain (11,1%) i 14. Barcelona (5,4%).

Nikt jednak nie jest w stanie “rywalizować” z ligą turecką. Turcy ze względu na to, że mają dużo pieniędzy, a sportowo trochę odbiegają od czołówki, to często kontraktują doświadczonych piłkarzy z ciekawą przyszłością, dla których jest to ostatnia szansa na lukratywny kontrakt.

Siedem klubów, w których udział w grze młodzieżowców wynosi poniżej jednego procenta. A nawet w dwóch zespołach – 0,0%. Tymi drużynami są Gaziantep i Alanyaspor. Niewiele lepiej wygląda to w: Denizlisporze (0,1%), Ankaragücü (0,1%), Sivassporze (0,4%), İstanbule Başakşehir (0,6%) oraz Göztepe (0,7%).

Fot. Newspix