Weszło Junior

Jak wprowadzać wychowanków do pierwszego zespołu? Uczy Pogoń Szczecin

Dla klubów, których nie stać na sprowadzanie piłkarzy z zagranicy, największą wartość powinni stanowić wychowankowie. Jak to wygląda w Pogoni Szczecin? Komu z akademii udało się zadebiutować w ostatnich latach w pierwszym zespole?

Kiedyś o szczecińskim klubie mówiło się… “brazylijska Pogoń”. Antoni Ptak, były właściciel, chciał zespół “Portowców” oprzeć o piłkarzy z Ameryki Południowej. Było to myślenie nowatorskie, ale zupełnie zaskakujące.

Jak wielkie było zdziwienie całej piłkarskiej Polski, gdy projekt ten nie wypalił, a Pogoń spadła z ligi. Był to jednak spadek potrzebny, bo Ptak “wyfrunął” z klubu i politykę totalnie odmieniono. Postawiono na porządną akademię, z której będzie kiedyś dużo korzyści.

Począwszy od sezonu 2012/2013 w pierwszym zespole “Portowców” zadebiutowało 18 zawodników. Kto znalazł się w tym gronie? Gdzie są dzisiaj ci piłkarze?

Sezon 2012/2013: Norbert Neumann (14 minut z Widzewem Łódź, dzisiaj Gryf Kamień Pomorski), Łukasz Zwoliński (132 występy w Ekstraklasie, Lechia Gdańsk), Dawid Kort (79 występów, Miedź Legnica), Sebastian Rudol (130 występów, Widzew Łódź)

Poza Neumannem cała wymieniona trójka może pochwalić się całkiem niezłym wynikiem, jeżeli chodzi o występy w Ekstraklasie, a przecież Łukasz Zwoliński cały czas ten licznik nabija, bo niedawno wrócił do Polski. Gdyby wychowankowie osiągali takie liczby w każdym sezonie, byłoby lepiej niż dobrze.

Sezon 2013/2014: Michał Walski (22 występy, Sandecja Nowy Sącz), Patryk Paczuk (2 występy, Błękitni Stargard)

Tutaj jest już zdecydowanie gorzej. Walski i Paczuk nie pograli dużo w Pogoni, a dzisiaj szukają szczęścia w I oraz II lidze.

Sezon 2014/2015: Marcin Listkowski (93 występy, Pogoń Szczecin), Robert Obst (13 występów, Znicz Pruszków), Hubert Matynia (99 występów, Pogoń Szczecin), Sebastian Murawski (8 występów, Radunia Stężyca)

Dwóch podstawowych zawodników “Portowców” i dwóch, którzy nie zrobili większej kariery. Listkowski w ostatnim czasie stał się jednym z lepszych piłkarzy Pogoni, gdy ta nie wygląda najlepiej, a Matynia ma za sobą nawet powołanie do pierwszej reprezentacji Polski, ale ostatecznie nie udało mu się zadebiutować u Jerzego Brzęczka.

Sezon 2015/2016: Jakub Okuszko (3 minuty z Górnikiem Łęczna, bez klubu), Jakub Piotrowski (37 występów, Waasland-Beveren)

Przygody z piłką Okuszki i Piotrowskiego potoczyły się zgoła inaczej. Pierwszy rozegrał tylko trzy minuty w Ekstraklasie, potem przepadł, a drugi – wygląda na chłopaka, który może zrobić “jakąś” karierę. Przed pandemią zbierał minuty w KRC Genk, a potem wypożyczono go do Wassland-Beveren, ostatniej drużyny ligi belgijskiej.

Sezon 2016/2017: Sebastian Kowalczyk (70 występów, Pogoń Szczecin)

O Kowalczyku wystarczy napisać, że jest aktualnym kapitanem Pogoni, chociaż na karku ma dopiero 21 lat. Czołowa postać drużyny i wychowanek, z którego do tej pory w Szczecinie mają najwięcej radości.

Sezon 2017/2018: Adrian Benedyczak (15 występów, Chrobry Głogów)

Najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce był dla niego za wysokim progiem, dlatego zdecydowano się wypożyczyć go do Chrobrego Głogów. W tym sezonie jego liczby wyglądają naprawdę nieźle – rozegrał 18 meczów, zdobył 5 bramek i zanotował 3 asysty. W Pogoni mogą mieć jeszcze z niego dużo korzyści.

Sezon 2018/2019: Kacper Kozłowski (4 występy, Pogoń Szczecin), Maciej Żurawski (6 występów, Pogoń Szczecin)

“Nowa fala” wychowanków. O Kozłowskim mówiło się od dawna, że ten chłopak ma ogromny potencjał. W trwającej kampanii uzbierał tylko 28 minut, ale byłoby ich pewnie dużo więcej, gdyby nie kontuzja. Z urazem zmagał się też Żurawski, który na boisku pojawił się po raz pierwszy dopiero w 28. kolejce.

Sezon 2019/2020: Hubert Turski (5 meczów, Pogoń Szczecin), Marcel Wędrychowski (2 występy, Pogoń Szczecin)

Kolejny duet zdolnych zawodników. Obaj są piłkarzami ofensywnymi i młodzieżowymi reprezentantami kraju. Za kilka lat mogą stanowić o sile Pogoni, o ile nie wyjadą wcześniej za granicę.

***

Spora grupa zawodników trafiła do Akademii Pogoni Szczecin, gdy byli nastolatkami. Wyjątkami są Dawid Kort, Robert Obst oraz Hubert Turski.

18 wychowanków w ciągu ośmiu sezonów, z czego kilku wyrosło na solidnych piłkarzy i aktualnie stanowią o sile “Portowców” czy innego klubu z Ekstraklasy. Byli też naturalnie tacy, których występy moglibyśmy policzyć na palcach jednej ręki, ale tutaj chodzi o to, ilu wyrośnie zdolnych zawodników, a nie ilu przepadnie.

Pod względem młodzieży przyszłość Pogoni rysuje się w jasnych barwach. Kozłowski, Żurawski, Turski i Wędrychowski nie mogli pokazać jeszcze pełni swoich umiejętności, ale wyglądają na chłopaków z naprawdę sporym potencjałem.

Cieszy, że solidnie funkcjonująca akademia zbiera coraz bardziej owocne plony. To znak nie tylko dla Pomorza Zachodniego, a dla całego kraju, że do szkolenia warto podejść w sposób systemowy i cierpliwie wykonywać swe trenerskie zadania. Efekty z czasem przyjdą na pewno.

Fot. Newspix