Wtorkowa rozgrzewka z Mamczakiem: nie na raz

Lubię głębiej przemyśleć jakiś temat, nie decydując zbyt pochopnie o „swoim zdaniu”. Czasem wygląda to trochę tak, jakbym zdania nie miał (bo w danym momencie rzeczywiście go nie mam), zwykle jednak, gdy ktoś zada intrygujące mnie pytanie, w kolejnych dniach staram sobie jakieś zdanie wyrobić. Tak było w miniony czwartek, dlatego uwielbiam dyskutować z ciekawymi ludźmi.

Wtorkowa rozgrzewka z Mamczakiem: nie na raz

Jak pan redaktor uważa, czy trener powinien po ukończeniu kursu prowadzić przez rok zespół, by móc przystąpić do kolejnego kursu? – zapytał mnie w „Jak Uczyć Futbolu” Adam Łopatko, Krajowy Koordynator Kształcenia i Licencjonowania Trenerów w PZPN. I ja odpowiedziałem, że „to jest do przemyślenia”.

Dlatego myślę…

Dziś zasady są takie, że od ukończenia kursu, by przystąpić do kolejnego, musi minąć rok. Mamy więc Grassroots C, UEFA B i UEFA A. Po każdym chwila na to, by wiedza ułożyła się w głowie. By wykorzystać ją w praktyce.

Oczywiście nie każdy praktyki tej doświadcza, bo w sumie to, czy trenował w danym czasie, jest nie do zweryfikowania, ale czy taka zasada jest potrzebna?

Trener Łopatko na pewno nie trafił z porównaniem do prawa jazdy na malucha i tira, jednak, zasadniczo, zaliczanie kurs po kursie nie jest zbyt mądre. A ja trochę tak swego czasu te kursy chciałem zaliczać. Dlaczego?

Zacznijmy od regulaminów. Tutaj być może byłbym bardziej elastyczny. Fajne rozwiązanie podsunął mi Paweł Szymański, który twierdzi, że praktyka trenerska, tak jak i ocena boiskowych umiejętności piłkarskich na egzaminach wstępnych, powinna być jakimś procentem ostatecznej oceny każdego.

Skoro chcemy, by kurs UEFA A w każdym z województw odbywał się raz w roku i był wydarzeniem elitarnym – możemy próbować wyselekcjonować 24 nazwisk na bazie właśnie doświadczenia i innych aspektów, na czele oczywiście z testem wiedzy czy, jak kto woli, egzaminem pisemnym. On zawsze moim zdaniem powinien być kluczowy.

Do tego dochodzi jednak jeszcze aspekt podejścia. Ja po Grassroots C paliłem się do UEFA B. To zrozumiałe, bo tam złapałem bakcyla i po trzech weekendach było mi zwyczajnie mało. Po UEFA B jednak od razu miałem zamiar iść za ciosem i zadowolony z przymusowego roku przerwy w nauce nie byłem.

Chciałem realizować jeden kurs po drugim. Być może po to, by nie zablokować sobie szansy na pracę w drużynie na jakimś poziomie? Być może (pewnie dlatego) przez ego? Bo może jak o sobie mówiłem, to przedstawiając się z UEFA B obok innych kolegów z UEFA A czułem niższość? Dziś widzę, że to było głupie podejście. Ta licencja do niczego nie była mi przecież potrzebna. Chciałem wskoczyć po prostu „o poziom wyżej”, chciałem budować swoją wiedzę, przyspieszyć. Na co mi był ten wyścig?

– Trenerzy muszą być cierpliwi. Muszą swoją trenerską przygodę planować krok po kroku. Nie można patrzeć tylko na sam top, trzeba wykonywać swoją pracę bardzo dobrze na każdym etapie i na każdym poziomie – mówił Łopatko w JUF. – Nie warto też spieszyć się na swojej drodze. Widzę dziś duże parcie i ciśnienie, by być po kursie UEFA PRO u trenerów, którzy nie popracowali jeszcze za wiele. A przecież same uprawnienia nie sprawią, że ktoś stanie się z miejsca dobrym trenerem – podsumował mądrze.

Kursów trenerskich każdy z nas w życiu doświadczy tylko kilka. Warto wykorzystać je maksymalnie.

W grupie zawsze spotykamy wielu wartościowych ludzi. Z najróżniejszymi doświadczeniami. W zależności od województwa mamy też okazję podyskutować z lepszymi bądź gorszymi trenerami edukatorami. Im więcej na swojej drodze spotkaliśmy praktycznych kłopotów, tym więcej będziemy mieli pytań.

Planowałem przygotowania do rundy wiosennej w taki sposób, że moi zawodnicy po zimie „nie dojeżdżali”? Zapytam więc speca od motoryki, gdzie widziałby przestrzeń do poprawek w odbytym okresie przygotowawczym, który mam przecież rozpisany.

Zresztą kolega z grupy, pracujący na tym samym poziomie, ale w innym województwie, rundę przeszedł jak burza, może z nim wyskoczę po zajęciach na piwo?

Chciałem wykorzystać trzech wybitnych, jak na lokalne warunki, środkowych obrońców, ale przy systemie 1-3-5-2 traciliśmy mnóstwo goli po dośrodkowaniach przeciwników? Pewnie któryś z autorów suplementu do Narodowego Modelu Gry zwróci mi uwagę, czego brakowało podczas moich zajęć.

Kompletnie straciłem szatnię po tym, jak jeden z moich podopiecznych wyjechał przed ważnym meczem do Vegas? Może doświadczenia profesora Hucińskiego, który chętnie wyjaśnia na zajęciach jak i dlaczego postąpiłby w takich sytuacjach, pozwolą mi szatnię tę odzyskać?

Nagelsmann ma 33 lata, Villas-Boas w takim wieku wchodził do Premier League. Skowronek jest przed czterdziestką, a dopiero co gościłem w radiu Dawida Kroczka, 31-latka, któremu ledwie punktu zabrakło do awansu z III ligi.

To napędza. To inspiruje. To daje do myślenia. Prowadzi też jednak w ślepy zaułek. Oglądamy komedię „Wyścig szczurów” i śmiejemy się do rozpuku. Lecz później wracamy do codzienności. I ruszamy, ramię w ramię z innymi. Zapominając, że jeszcze kawał życia przed nami, a budować najlepiej cegiełka po cegiełce. – Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce – mawiał Abraham Lincoln. A niemal każdy milioner podkreśli, jak ważne były na jego drodze kolejne etapy. Ci, którzy fortuny wygrywali w loteriach, najczęściej równie prędko je tracili.

Natrafiajmy na problemy adekwatne do miejsca, w którym obecnie się znajdujemy. Powoli, cierpliwie, dążmy jednak do celu. Tyle co przed kilkoma dniami słuchałem Rafała Ulatowskiego w podcaście Saula Isakssona-Hursta. – Co poradziłbym innym trenerom? Doświadczajcie, doświadczajcie i jeszcze raz: doświadczajcie! Nie bójcie się popełniać błędów i nie wchodźcie zbyt szybko do wielkiego futbolu, bo tam doświadczenie jest niezbędne – podsumował szef szkolenia w Akademii Lecha Poznań. Żeby na szczycie nie zderzyć się z czymś, co wywróci nas na kolana. Podetnie skrzydła lub urżnie je z korzeniami.

Muszę przyznać, że pan koordynator mnie przekonał. Tym bardziej, że rok to nie jest jakiś szmat czasu. Sam goniłem króliczka, a dziś, na ostatniej prostej kursu UEFA A, już myślałem o UEFA Elite Youth A. Chwilę z tymi planami chyba jednak poczekam.

PRZEMYSŁAW MAMCZAK

Chcesz podyskutować o szkoleniu? O najnowszym artykule? Nie zgadzasz się ze mną lub chciałbyś coś dodać? Napisz koniecznie – przemyslaw.mamczak@weszlo.com.