Weszło Junior

Wartościowi młodzieżowcy wśród beniaminków? Szybki przegląd

Podbeskidzie Bielsko-Biała, Stal Mielec oraz Warta Poznań – poznaliśmy już komplet beniaminków najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Całą trójkę, poza grą w Ekstraklasie, czeka też obowiązek posiadania w swoim składzie młodzieżowca. Jak wygląda sytuacja w tych klubach, jeżeli chodzi o grę młodymi zawodnikami?

Nie taki straszny ten młodzieżowiec, jak się wszystkim wydawało. Przepis, do którego wielu podchodziło z dystansem i nastawieniem, że młodzi będą dostawać za darmo miejsce w składzie, okazał się ostatecznie całkiem dobrą ideą, która nikomu nie zaszkodziła, a raczej pomogła.

Sezon 2020/2021 w Ekstraklasie będzie różnił się od poprzednich. Nie dojdzie do podziału na grupę mistrzowską i spadkową, a do I ligi zleci tylko jeden zespół. Zmienia się wiele, ale nie zmienia się nic w związku z obowiązkiem gry młodzieżowca. Od przyszłej kampanii zawodnikami z takim statusem będą ci z rocznika 1999 i młodsi.

Zacznijmy przegląd od Stali Mielec. Dużo ostatnio mówiło się o klubie z Podkarpacia, ale nie ze względu na młodych zawodników. Dariusz Marzec, który wywalczył z drużyną awans do wyższej ligi, rozstał się z klubem, a na stanowisku pierwszego trenera zastąpił go Dariusz Skrzypczak, do niedawna asystent w pierwszym zespole Lecha Poznań.

W Stali mogą być więc spokojni o swoją młodzież. “Kolejorz” zachwycał w minionym sezonie wychowankami, a duża w tym zasługa właśnie trenera Skrzypczaka. Kto z młodych piłkarzy beniaminka ma największe szanse na grę w wyjściowym składzie?

Do tej pory takim zawodnikiem był Szymon Stasik. Dla piłkarza występującego na prawej obronie będzie to debiut w ekstraklasowych rozgrywkach. W zakończonym już sezonie I ligi pojawił się na boisku aż 28 razy i większość z tych spotkań rozegrał w pełnym wymiarze czasowym.

– Gdyby ktoś jeszcze kilka miesięcy temu powiedział, że będę regularnie występował w I lidze, notując po drodze szybki debiut, odpowiedziałbym, że się nie spodziewałem. Teraz? Stałem się na tyle świadomy swoich umiejętności, że oswoiłem się ze wszystkim – mówił niedawno Stasik w rozmowie z portalem hej.mielec.pl.

Czy ktoś poza nim również regularnie zbierał minuty w pierwszym zespole? Paweł Olszewski także gra po prawej stronie boiska, ale on rozegrał tylko dziewięć meczów. W Stali spędził pół sezonu i wrócił do Jagiellonii Białystok, z której był wypożyczony.

Jest jeden faworyt, ale przydałby się jeszcze ktoś porządny na zastępstwo. “Biało-niebiescy” nie zapowiadają się na zespół, który będzie walczył o czołowe lokaty w Pro Junior System. Nie będziemy osądzać z wyprzedzeniem, ale czekamy na transfery nowego szkoleniowca.

W Podbeskidziu sytuacja z młodymi zawodnikami wygląda lepiej. O wiele lepiej. Najwięcej szans od Krzysztofa Brede w minionym sezonie otrzymywał Konrad Sieracki, który aktualnie zmaga się z kontuzją, ale na pierwszoligowych boiskach oglądaliśmy też Jakuba Bierońskiego (412 minut), Filipa Laskowskiego (429 minut) czy Mateusza Sopoćko (734 minuty).

Wyżej wymieniona trójka może okazać się wartościowymi zmiennikami, a na ich korzyść działa fakt, że od przyszłego sezonu w Ekstraklasie będzie można przeprowadzać pięć zmian w trakcie meczu. Niewykluczone, że na boisku w Bielsku-Białej będziemy oglądać jednocześnie więcej niż tylko jednego młodzieżowca. Kogo? Tego dowiemy się pod koniec sierpnia.

Warta Poznań do piątku nie wiedziała, że będzie występować na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce, ale wygrana w meczu barażowym z Radomiakiem Radom pozwoliła wrócić jej po ćwierćwieczu do elity.

W Wielkopolsce sytuacja z młodzieżowcami wygląda podobnie do tej w Stali Mielec. Jeden z zawodników zdecydowanie wybija się ponad resztę (Aleks Ławniczak, 1890 minut), a do tego jest grono chłopaków z dużo mniejszą liczbą minut spędzonych na placu gry.

Za 21-letnim defensorem, pod względem rozegranych minut, plasowali się: Jakub Apolinarski, Karol Gardzielewicz oraz Wiktor Długosz. Wszyscy zawodnicy byli w Warcie tylko na wypożyczeniu i już wrócili do swoich klubów.

Co trochę zastanawiające, wszyscy beniaminkowie opierają swoje składy o zawodników z naszego kraju, jednocześnie nie mając w swoich szeregach zdolnych, młodych zawodników. Nie będzie dochodzić do sytuacji, że zespoły wybiorą walkower zamiast gry młodzieżowcem, ale w Stali i Warcie większych powodów do optymizmu raczej nie ma.

Śląsk Wrocław pokazał w tym sezonie, że można grać właściwie tylko jednym młodzieżowcem, ale Przemysław Płacheta jest zawodnikiem o większym potencjale niż Szymon Stasik czy Aleks Ławniczak, nie umniejszając tym ostatnim. Letnie okienko transferowe jednak trwa, więc czekamy na kilka ruchów z młodymi piłkarzami w rolach głównych.

Fot. FotoPyk