Weszło Junior

Juniorzy młodsi też po rundzie. Lech z kompletem zwycięstw, spadek Escoli

Wspomnień rundy jesiennej w Centralnych Ligach Juniorów część druga. Po pierwszej odsłonie, w której wzięliśmy na tapet najmłodszą z CLJ-ek, tym razem zagłębimy się w rozgrywki juniorów młodszych. Jak to się stało, że taka marka, jak Escola Varsovia, nie zdołała się utrzymać w lidze? Czy Lech Poznań zasłużył na to, żeby wygrać wszystkie swoje spotkania? Która grupa była najbardziej wyrównana?

Tyle dobrego, że w CLJ U-18 pierwsze kolejki rundy rewanżowej rozgrywa się jeszcze jesienią, bo inaczej musielibyśmy się z bólem serca przerzucić na jakąś Premier League czy inną Bundesligę. Robert Lewandowski? Fajny gość, ale taki Hubert Szulc z Lecha Poznań też strzela dużo goli…

Jaka była runda jesienna w Centralnej Lidze Juniorów U-17? Przewidywalna, a zarazem zaskakująca. Kilka rozstrzygnięć nas zdziwiło, ale np. tytuły mistrzów pierwszej części sezonu powędrowały prawie w komplecie do tych samych drużyn, co w najmłodszych rozgrywkach centralnych.

Odczucia, statystyki, wyniki oraz wypowiedzi trenerów – zapraszamy na nasze podsumowanie:

CLJ U-17:

Grupa A:

Mistrz – MKS Polonia Warszawa (33 punkty)
Najwięcej strzelonych goli – MKS Polonia Warszawa (44)
Najmniej strzelonych goli – Escola Varsovia i GKS Bełchatów (15)
Najwięcej straconych goli – GKS Bełchatów (57)
Najmniej straconych goli – UKS SMS Łódź (15)
Najlepszy strzelec – Jan Piasek (11 goli, MKS Polonia Warszawa)
Najwyższy wynik – Polonia Warszawa 7:3 GKS Bełchatów, Jagiellonia Białystok 8:0 GKS Bełchatów

Szok, niedowierzanie i miliony pytań bez odpowiedzi. Z poziomem centralnym pożegnało się w weekend 16 ekip, ale spadek żadnej z nich nie dziwi nas tak bardzo, jak Escoli Varsovia. Jak szkółka z takim potencjałem nie zdołała utrzymać się w lidze?

Niektórych może dziwić fakt, że na czele znalazł się MKS Polonia Warszawa i w tabeli przegonił Legię Warszawa, ale to nawet nie umywa się do sytuacji klubu z ul. Fleminga. Czy akademia zarządzana przez Wiesława Wilczyńskiego ma większe możliwości niż taki Znicz Pruszków? Oczywiście, że tak, ale to jednak oni będą nadal wiosną grać w CLJ-ce.

“Królowie remisów” – tak moglibyśmy alternatywnie nazwać Ursusa. Aż siedem razy dzielili się z rywalami punktami. Z dobrej strony pokazał się również UKS SMS Łódź, który zakończył sezon na podium, a wcale nie tak dużo brakło im do pozycji lidera.

Wracając do wątku Escoli, o całej sytuacji porozmawialiśmy z trenerem tego rocznika, Grzegorzem Kończyńskim:

Nie oszukujmy się, nikt nie przypuszczał, że Escola Varsovia nie zdoła utrzymać się na szczeblu centralnym.

– Zgadza się, jest to duże rozczarowanie dla zawodników i całego klubu. Nie udał nam się ten sezon. Jesteśmy wszyscy rozczarowani i analizujemy aktualnie, jakie były główne przyczyny tego, że na wiosnę nie zagramy w CLJ-ce.

Rywale byli zbyt mocni czy wy zbyt słabi? Co miało wpływ na wasz spadek?

– Nie punktowaliśmy regularnie, strzelaliśmy mało goli. Liga była wymagająca. Uważam, że jest to już ten szczebel rozgrywek, gdzie w moim odczuciu wynik jest na pierwszym miejscu. Mniejszy nacisk kładzie się na styl, jest dużo walki, w wielu spotkaniach o końcowym rezultacie decydowała jedna bramka. Nie sprostaliśmy wymaganiom tych rozgrywek. W ostatnich meczach daliśmy szansę młodym, żeby mogli zmierzyć się ze starszymi zawodnikami i robili to z powodzeniem. Myślę, że patrząc na liczbę zdobytych punktów i nasz bilans bramkowy – był to spadek w pewnym sensie zasłużony.

Jak wyglądała wasza kadra na tę rundę?

– Opieraliśmy skład na chłopakach z rocznika 2004, ale mamy też w kadrze czterech zawodników z roczniak 2005 i w większości spotkań 2-3 młodszych graczy występowało z powodzeniem na centralnych boiskach.

Jest rzecz, z której jest pan zadowolony?

– Dwa miesiące temu rozpocząłem pracę z tym zespołem, nasza sytuacja w tabeli nie była wesoła, bo przejmując drużynę byliśmy na przedostatnim miejscu i tak też skończyliśmy sezon. Tabela tego nie pokazała, ale widziałem wsród swoich zawodników ogromną determinację. Nie mogę powiedzieć złego słowa na ich temat, bo na treningach wyglądali bardzo dobrze, ale nie zawsze przekładało to się na spotkania. Patrzę z optymizmem na tę drużynę.

Grupa B:

Mistrz – Lech Poznań (42 punkty)
Najwięcej strzelonych goli – Lech Poznań (51)
Najmniej strzelonych goli – CWZS Bydgoszcz (9)
Najwięcej straconych goli – CWZS Bydgoszcz (46)
Najmniej straconych goli – Lech Poznań (9)
Najlepszy strzelec – Hubert Szulc (19 goli, Lech Poznań)
Najwyższy wynik – Pogoń Szczecin 7:0 CWZS Bydgoszcz, CWZS Bydgoszcz 3:4 AP Reissa, Lechia Gdańsk 3:4 Pogoń Szczecin, CWZS Bydgoszcz 3:4 Lechia Gdańsk

Niektórzy byli blisko, tylko im to się udało – Lech Poznań U15 jako jedyna drużyna (w obu CLJ-kach) zakończyła rundę jesienną z kompletem wygranych. Bartosz Bochiński i jego zespół mogą być z siebie bardzo zadowoleni, bo wahania formy są czymś naturalnym na tym poziomie, a im ani razu nie podwinęła się noga.

Wyjątkowy chciał być też CWZS Bydgoszcz, ale chyba zapomniał, że ma swoją drużynę też w Centralnej Lidze Juniorów U-15 i ona również skończyła sezon z zerowym dorobkiem punktowym. Może w ligach wojewódzkich będą skuteczniej punktować?

Niesamowita sytuacja wyniknęła jednak z drugim spadkowiczem. Różnice punktowe w grupie B były tak małe, że druga w tabeli Pogoń Szczecin na koniec miała tylko… pięć oczek przewagi nad strefą spadkową. Najwięcej pecha miała Arka Gdynia, która w ostatniej kolejce mierzyła się w meczu o wszystko z Fase Szczecin i musiała uznać wyższość rywala.

Krzysztof Białek z Football Academy School of Excellence ocenił dla nas rundę jesienną w wykonaniu jego podopiecznych:

Wasz ostatni mecz z Arką Gdynia decydował o tym, kto pozostanie na wiosnę w lidze. Co pan powiedział chłopakom na odprawie przedmeczowej?

– Jeżeli chodzi o odprawę, to była bardzo krótka z tego powodu, że widzieliśmy dużą koncentrację wśród chłopaków na treningach, więc nie chcieliśmy też przed samym meczem zbytnio pompować balonika. Chcieliśmy, żeby wyszli na to spotkanie z takim nastawieniem mentalnym, jak w rewanżu z Pogonią Szczecin, bo to był jeden z naszych najlepszych meczów w rundzie.

Lech Poznań uciekł reszcie stawki, CWZS Bydgoszcz mocno odstawał, a pozostałe drużyny rzeczywiście były na bardzo zbliżonym poziomie?

– Oby dwa meczem z Lechem Poznań zagraliśmy dobrze – u nich królowała skuteczność, wykorzystywali swoje sytuacje w 100%. Bardzo skuteczny był Hubert Szulc, który trafił do “Kolejorza” właśnie od nas. Ogólnie rzecz biorąc, z samej gry byliśmy w rundzie rewanżowej bardzo zadowoleni. Kreowaliśmy akcje, lecz brakowało nam wykończenia. Zastanawiamy się, w czym tkwi problem, w jakości zawodników czy gdzieś w sferach mentalnych. Będziemy chcieli mocniej nad tym popracować. Cała liga była bardzo wyrównana. Drużyna z Bydgoszczy skończyła sezon z zerowym dorobkiem punktowym, też prezentowali się nieźle, ale czegoś im brakowało. Uważam, że Lech Poznań nie musiał wygrać jesienią wszystkich spotkań. Cieszymy się z tego, że udało nam się utrzymać, bo widzieliśmy z drugim szkoleniowcem duży potencjał u chłopaków  i na pewno nie zasłużylibyśmy sobie na ewentualny spadek na szczebel wojewódzki. 

Największy pozytyw oraz negatyw rundy jesiennej?

– Jesteśmy zadowoleni z faktu, że w tak krótkim okresie chłopcy przekonali się do naszej filozofii. Cieszyła nas gra w defensywnie, szczególnie dwójki stoperów Rychilik-Góral, którzy przez cały sezon prezentowaliśmy bardzo dobrze. Nie jestem zadowolony z samej finalizacji akacji, z liczby zdobytych bramek w stosunku do wykreowanych sytuacji. Musimy usiąść nad tym z trenerem Robertem Dymkowskim i przeanalizować, co jest tego powodem. 

Jaki sobie stawiacie cel na wiosnę? Znów walka o utrzymanie czy może miejsce na podium?

– O pierwszą trójkę będzie ciężko…

Szklanka do połowy pełna, bo dwa zwycięstwa więcej i byłoby podium, albo do połowy pusta i do końca musieliście się bronić przed spadkiem. 

– Liga była na tyle wyrównana, że jeden mecz decydował o tym, kto spada, a kto skończy rozgrywki na czwartym miejscu. Czasem decydują takie detale. Naszym głównym założeniem będzie kilka wzmocnień składu i próba poprawy działań ofensywnych i samego finalizacji akcji. Na cele wynikowe przyjdzie jeszcze czas.

Grupa C:

Mistrz – Zagłębie Lubin (32 punkty)
Najwięcej strzelonych goli – Śląsk Wrocław (45)
Najmniej strzelonych goli – Gwarek Zabrze (13)
Najwięcej straconych goli – Gwarek Zabrze (52)
Najmniej straconych goli – Górnik Zabrze (16)
Najlepszy strzelec – Mateusz Niedziałkowski (16 goli, Raków Częstochowa)
Najwyżej wynik – Śląsk Wrocław 7:3 Rozwój Katowice, Górnik Zabrze 9:0 Gwarek Zabrze

Mistrzem zostało Zagłębie Lubin, ale najwięcej goli strzelił wicelider z Wrocławia, a najmniej stracił – czwarty w tabeli Górnik. Grupa C również była wyrównana, bo straty między Śląskiem, Rakowem i Górnikiem są naprawdę niewielkie, lecz walka o drugą lokatę nie jest tak emocjonująca, jak walka o utrzymanie.

Tutaj takowej nie było, ponieważ Odra Opole i Gwarek Zabrze wyraźnie odstawały od reszty drużyn. Nie poznaliśmy jeszcze kompletu zwycięzców par barażowych, ale mamy wrażenie, że mimo to poziom tej ligi i tak… wzrośnie.

Znów z dobrej strony zaprezentował się Raków Częstochowa. Akademia zarządzana przez Marka Śledzia już teraz rozstawia innych po kątach w młodszych kategoriach wiekowych, więc i w starszych za chwilę to będzie formalność. Wczoraj udało im się awansować do Ligi Makroregionalnej U-19 – w sezonie 2021/2022 możemy spodziewać się “Medalików” we wszystkich CLJ-kach. Sebastian Rybak, szkoleniowiec Rakowa U-17 odpowiedział na kilka naszych pytań:

Jak trener podsumuje rundę w wykonaniu Rakowa?

– Jesteśmy zadowoleni z rundy jesiennej, nawet nie chodzi tu o osiągnięcie jakiegoś miejsca w tabeli, bo takiego celu sobie na zakładaliśmy. Najważniejsze było to, że nasi zawodnicy z meczu na meczu nabierali doświadczenia i dostosowywali się do poziomu CLJ. Większość naszych chłopaków po raz pierwszy miała styczność z tą ligą. Pod koniec rundy mogliśmy z zawodnikami już rozmawiać o bardzo szczegółowych elementach zachowań boiskowych – taktycznych czy technicznych. Pod tym kątem jesteśmy zadowoleni. Szybko zaadaptowali się do najwyższego poziomu w Polsce i każdy kolejny mecz sprawiał, że się rozwijali. Runda była udana, udało nam się też wprowadzić wielu zawodników z rocznika młodszego 2005, co jest dla nas ważne w kontekście przyszłości

Mateusz Niedziałkowski, czyli najlepszy strzelec grupy C CLJ U-17, to była kluczowa postać w talii trenera Rybaka w tej rundzie?

– (śmiech) Na pewno trzeba oddać Mateuszowi, że miał świetną rundę. Jednak to jest tak, że każdy zawodnik, który pracował systematycznie i z dużym zaangażowaniem na treningach – bardzo się rozwinął. W każdym roczniku na każde półrocze, stawiamy sobie cele indywidualne. Za chwilę spotkamy się z chłopakami na omówieniu indywidualnego profilu zawodnika, pokażemy sobie, co było dobre, a co jest do poprawy i nad czym trzeba popracować. Mateusz, jak i inni zawodnicy z akademii, dostając informację, która również jest usystematyzowana, wiedzą nad czym trzeba pracować na treningach. Rozwój indywidualny zawodników jest dla nas bardzo istotny, bo chcemy wychować piłkarzy, którzy podniosą poziom polskiej piłki w przyszłości. To jest nasz cel. Bardzo się cieszę, że jest taki zawodnik w Rakowie i strzela sporo bramek. Aczkolwiek trzeba pamiętać o tym, że na te gole pracowała cała drużyna: ktoś musiał piłkę obronić, inny odebrać, kolejny zbudować atak i wreszcie ktoś podawał piłkę do Mateusza, który dochodził do dogodnych sytuacji strzeleckich. Miał duże wsparcie od kolegów z drużyny. A sam Niedziałkowski nie tylko strzelał bramki, ale też pomagał w defensywie. On jest pozytywną postacią całego zespołu. Sukces Mateusz to też sukces akademii i systemowej pracy, która pozawala na rozwój indywidualny, jak i grupowy, zawodnika. Najważniejsza w tym wszystkim jest akademia i sam zawodnik.

Co sprawiło, że drużyny Rakowa weszły do CLJ “z buta”, bez pardonu i kompleksów?

Mowa tu nie tylko o tych dwóch drużynach, bo system kształcenia zawodnika, w którym pracujemy, pozwala nam na myślenie o czymś więcej. Oczywiście potrzebny jest do tego odpowiedni materiał ludzki, ale nasz wynik sportowy nigdy nie jest przypadkiem. On jest przez z nas zaplanowany dużo wcześniej. Mamy już plan na kolejne lata, który przewiduje medale mistrzostw Polski dla Rakowa. To jets sport i może się wiele wydarzyć, ale systemowa praca pozwala nam myśleć i pracować w ujednolicony sposób. On jest usystematyzowany i zaplanowany na kilka lat, co przynosi efekty. To nie jest nic przypadkowego. Są to systemowe rozwiązania, które pozwalają nam na osiągnięcie optymalnych wyników sportowych.

Grupa D:

Mistrz – Wisła Kraków (37 punktów)
Najwięcej strzelonych goli – Wisła Kraków (54)
Najmniej strzelonych goli – Karpaty Krosno (17)
Najwięcej straconych goli – Stal Mielec (40)
Najmniej straconych goli – Wisła Kraków (12)
Najlepszy strzelec – Karol Tokarczuk (13 goli, Wisła Kraków)
Najwyższy wynik – Wisła Kraków 8:1 Motor Lublin, Stal Mielec 1:8 Wisła Kraków

Wisła Kraków najlepszą akademią w kraju, jeżeli chodzi o wyniki na jesień w Centralnych Ligach Juniorów? Na to wychodzi, ponieważ w CLJ U-15 oraz U-17 okazali się zdecydowanymi zwycięzcami swoich grup, natomiast w CLJ U-18 ustępują miejsce w tabeli tylko Śląskowi Wrocław.

Obawiamy się jednak, że w przypadku młodszych rozgrywek centralnych dzieje się tak, ponieważ mają zdecydowanie słabszych przeciwników niż mieliby w innych grupach. Oczywiście, tam też zdarzają się gorsze drużyny i kończą rundy bez zwycięstwa, ale w ostatecznym rozrachunku, to grupa południowo-wschodnia wydaje się być tą najsłabszą.

Jeżeli kogoś należy pochwalić poza Wisłą, to AP TOP 54 Biała Podlaska. Tomasz Buraczewski, prezes klubu oraz trener tego zespołu, powiedział nam kiedyś, że dla nich występy na szczeblu centralnym są bardzo ważne, a nie dość, że mają na tym poziomie dwa roczniki, to teraz jeszcze pierwszy znaleźli się na koniec rundy na podium.

***

Best of:

Najwięcej punktów – Lech Poznań (42)
Najwięcej strzelonych goli – Wisła Kraków (54)
Najmniej strzelonych goli – CWZS Bydgoszcz (9)
Najwięcej straconych goli – GKS Bełchatów (57)
Najmniej straconych goli – Lech Poznań (9)
Najlepszy strzelec – Hubert Szulc (19 goli, Lech Poznań)
Najwyższy wynik – Górnik Zabrze 9:0 Gwarek Zabrze, Polonia Warszawa 7:3 GKS Bełchatów

***

BARTOSZ LODKO

Fot. Łączy Nas Piłka, Newspix