Wywiady

Wywołany do tablicy #23: Bartłomiej Gierek

Mało jest takich zawodników, którzy oprócz występowania w CLJ-ce… prowadzi swoją firmę. My takiego znaleźliśmy. Bartłomiej Gierek na co dzień broni barw Hutnika Kraków w CLJ U-18 oraz sprzedaje profesjonalne masażery, jak sam mówi: “alternatywą na życie są inwestycje”. 

Jeśli po raz pierwszy stykasz się z serią “Wywołany do tablicy”, zachęcamy najpierw zerknąć na  inaugurujący odcinek z Damianem Kołtańskim, gdzie szczegółowo wyjaśniamy, o co chodzi w naszej zabawie.

Bartłomiej Gierek (ur. 2002) to środkowy obrońca Hutnika Kraków, który stanowi o sile defensywny swojej drużyny w CLJ-ce. Może nie brzmi to dumnie, gdy krakowski zespół jest ostatni w ligowej tabeli, ale należy zaznaczyć, że regularnie występuje w lidze. Do tego strzelił dwa gole.

Wiecie już, kim jest Bartłomiej to teraz czas na ankietę: “Gierek, do tablicy!”

Jestem utalentowany czy ciężko pracuję?

– Przede wszystkim praca, jednakże trochę talentu na pewno posiadam.

Któremu nauczycielowi / trenerowi najwięcej zawdzięczam?

– Najwięcej zawdzięczam mojemu tacie. Trenerów miałem sporo, ale to od niego najwięcej się nauczyłem.

Piłka nożna to dla mnie jeszcze hobby czy już zawód?

– Zawód który daje mi dużo szczęścia.

Nauka – skupiam na niej sporą uwagę, bo trzeba mieć alternatywę w życiu, czy w stu procentach jestem nastawiony na to, żeby zostać profesjonalnym piłkarzem?

– Nauka jest ważna, jednakże ja nieco inaczej patrzę na swoją przyszłość. Poświęcam się piłce, lecz alternatywą na życie są inwestycje. Mam swoją firmę, gdzie sprzedaje profesjonalne masażery.

Uprawiam/nie uprawiam inne sporty, bo… 

– Nie uprawiam żadnych innych sportów, ponieważ, zwyczajnie w świecie, nie mam na to czasu.

Moja największa piłkarska zaleta?

– Największą zaletą na boisku myślę, że są moje warunki fizyczne, przy okazji dobra technika.

Nad czym muszę jeszcze popracować?

– Muszę popracować nad wieloma aspektami, gdybym miał wybrać jedną rzecz to chciałbym lepiej grać głową.

Moim sposobem na wzmocnienie koncentracji przed ważnym meczem jest…

– Często słucham muzyki i modlę się.

Dieta sportowca. Przestrzegam ją restrykcyjnie czy w każdym tygodniu znajduję miejsce na cheat day?

– Bardzo rzadko jem w McDonald’s czy KFC, lecz jestem wielkim fanem burgerów. Często po meczu pozwalam sobie na takiego. W tygodniu trzymam michę.

Mam dwie opcje na wieczór: dodatkowy trening indywidualny i wyjście do kina z dziewczyną, wybieram…

– W moim życiu, na szczęście, jeszcze nie musiałem podjąć takiej decyzji, wszystko ułożone jest tak, bym zawsze miał czas na dodatkowe treningi, jak i na moją dziewczynę.

Oferta z renomowanej europejskiej akademii – odrzucam czy od razu pakuję manatki i wybieram się na lotnisko?

– Pakuję się i wykorzystuję swoją szansę.

Na boisku wzoruję się na…?

– Moim idolem od zawsze był Sergio Ramos, ale podglądam wielu piłkarzy, w ostatnim czasie jest nim Ruben Dias.

Turniej dziecięcy lub młodzieżowy, który mocno utkwił mi w pamięci?

– Mistrzostwa Polski w Łodzi z Wisłą Kraków, dosyć duże wydarzenie, więc może przez to utkwiło mi w głowie.

Pierwsze wspomnienie związane z Turniejem “Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku”, jakie przychodzi mi do głowy ?

– Niestety, nigdy nie przyszło mi zagrać w tym turnieju.

Najlepsze wspomnienie z Turnieju?

– Myślę, że bramka w Chorzowie na turnieju Silesia Cup. Ładniejszej chyba do dziś nie strzeliłem (śmiech).

Zazwyczaj szybko odpadaliśmy czy zgarniałem wszelkie statuetki?

– Myślę, że druga odpowiedź jest prawidłowa.

Ulubiony smak soku Tymbark?

– Jabłko mięta.

CLJ to idealne miejsce do rozwoju dla piłkarza?

– Myślę, że, jak najbardziej tak.

Powrót do formuły rozgrywek CLJ do lat 19: jestem za czy przeciw?

– Jestem za!

Gdyby to ode mnie zależało, w moim wieku wolałbym grać na niższym poziomie seniorskim niż w CLJ U-18.

– Miałem już taki dylemat i wybrałem CLJ U-18, nie żałuję.

Gdybym mógł wybrać między mistrzostwem z moją drużyną w CLJ a powołaniem do młodzieżowej reprezentacji Polski, wybrałbym…

– Wybrałbym mistrzostwo z moją drużyną.

Najlepszy piłkarz obecnie grający w CLJ?

– Jest dużo zawodników, którzy zasługują na to wyróżnienie, gdybym miał wybrać jednego to byłby nim mój serdeczny przyjaciel z Wisły – Wiktor Szywacz.

CLJ dla mnie to…

– Szansa na lepszą przyszłość.

Moje cele indywidualne na ten sezon.

– Moim celem jest przede wszystkim nieustanny rozwój.

Za pięć lat widzę siebie w…

– Nigdy nie odbiegałem tak daleko w przyszłość, nauczyłem się, że życie bywa zmienne i stawiam sobie raczej krótkoterminowe cele.

Moje największe piłkarskie marzenie?

– Zagrać w Lidze Mistrzów.

Fot. Newspix