Weszło Junior

Mistrz Hiszpanii rywalem Pogoni w I rundzie Młodzieżowej Ligi Mistrzów

Pogoń Szczecin poznała rywala w I rundzie ścieżki mistrzowskiej Młodzieżowej Ligi Mistrzów, a jest nim mistrz Hiszpanii Deportivo La Coruna. Jak na wyniki dzisiejszego losowania zareagowali trener i piłkarze “Portowców”? Mecze I rundy zostaną rozegrane 29 września i 20 października.

Trzeba od razu zaznaczyć szczerze i otwarcie, że mistrz Polski Centralnej Ligi Juniorów U-18 z ubiegłego sezonu trafił najgorzej, jak mógł. Nie od dziś jest wiadome, że hiszpańska piłka nie leży polskim drużynom, a Deportivo La Coruna to nie jest rywal z przypadku. Może ich seniorska drużyna nie przeżywa teraz najlepszego okresu w historii, bo są na trzecim poziomie rozgrywkowym, ale za to ich juniorzy wywalczyli tytuł mistrza Hiszpanii U-19, pokonując w półfinale Real Madryt (1:0), a we finale FC Barcelonę (3:1).

– Myślę, że trafiliśmy na najmocniejszego przeciwnika z naszej grupy. Hiszpańska piłka jest jedną z najlepszych na świecie, a my będziemy chcieli pokazać, że jesteśmy na tym samym poziomie, a nawet na wyższym. Na pewno będą to dla nas dwa ciężkie mecze, ale po to pracowaliśmy cały poprzedni sezon, aby teraz móc pokazać, jak mocną drużyna jesteśmy. Na pewno chcemy awansować dalej – mówi nam Łukasz Łęgowski, bramkarz mistrza Polski U-18 sezonu 2020/21.

– Cieszymy się z losowania. Zaczynamy przygodę z Ligą Mistrzów z mocnym przytupem. Deportivo La Coruna to uznana marka w Europie. Mistrz Hiszpanii, czyli przeciwnik z najwyższej możliwej półki. Wystarczy tylko spojrzeć na ich poprzedni sezon, gdzie w drodze po tytuł eliminowali Real Madryt i FC Barcelonę, czyli najlepsze akademie w Europie. Myślę, że będzie to duże święto dla młodzieżowej piłki nie tylko w Szczecinie, ale w całej Polsce. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak to wszystko nam wyjdzie. Zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas niełatwe zadanie. Jednak mam nadzieję, że będzie to miły początek fajnej przygody w pucharach – zaznacza nam Piotr Łęczyński, szkoleniowiec Pogoni Szczecin U-18.

Dwa lata temu mistrz Polski również mierzył się z najlepszą drużyną w Hiszpanii, wtedy to Korona Kielce grała z Realem Saragossą w I rundzie ścieżki mistrzowskiej Młodzieżowej Ligi Mistrzów. W dwumeczu Polacy przegrali 1:5 (0:1, 1:4). Hiszpański styl generalnie nam nie pasuje, co już widzieliśmy niejednokrotnie w piłce klubowej czy reprezentacyjnej. Pogoń jest w stanie przeciwstawić się Deportivo i znaleźć receptę na ich szybką, techniczną piłkę?

– Jesteśmy krótko po losowaniu, więc trudno mówić o planie na ten mecz. Na szczegółową analizę przyjdzie czas. Cieszymy się, że przyjdzie nam się spotkać i rywalizować z jednymi z najbardziej utalentowanymi zawodnikami w Europie. Sam też lubię hiszpańską piłkę i ich styl gry. Jeśli powiem takie zdanie: “chcemy grać swoją piłkę”, może okazać się sloganem, ponieważ może być tak, że będziemy musieli pewne rzeczy pozmieniać w naszej grze. Aczkolwiek chcielibyśmy zachować swój charakter. Na ile nam pozwoli Deportivo? Zobaczymy. Chcielibyśmy grać to samo, co w lidze, ale możliwe, że coś będziemy musieli pozmieniać pod rywala. My w swoich głowach nie skazujemy się na porażkę. Deportivo jest faworytem tej rywalizacji. A może to i dla nas lepiej? Bo chcielibyśmy namieszać i sprawić niespodziankę – podkreśla szkoleniowiec “Portowców”.

Pogoń Szczecin pierwszy mecz z Deportivo La Coruna zagra 29 września na własnym stadionie. Czy to dobra wiadomość dla mistrzów Polski? – Myślę, że to może wywołać w naszej drużynie więcej stresu. My jako klub spróbowaliśmy już europejskiej piłki przez chwilę, bo był to tylko jeden mecz u siebie z NK Osijek. Niewiele nam zabrakło, żebyśmy przeszli II rundę eliminacji UEFA Conference League. Sporo już nauczyliśmy się, jeśli chodzi o samą organizację europejskiego meczu. Być może lepiej byłoby zagrać pierwszy mecz na wyjeździe, aczkolwiek biorąc pod uwagę fakt, że nie ma już tej zasady o bramkach na wyjeździe, które są liczone podwójnie, nie ma to już takiego wielkiego znaczenia. Jednak może pojawić się sporo stresu wokół tego meczu – nowa otoczka, europejskie standardy, spora grupa kibiców – podkreśla.

Kto będzie grał w Młodzieżowej Lidze Mistrzów? Zawodnicy, którzy sięgnęli po mistrzostwo Polski U-18 czy ci, którzy obecnie są w drużynie Pogoni U-18? Zasady UEFA Youth League są takie, że mogą w nim występować zawodnicy urodzeni w 2002 roku i młodsi. W większości europejskich rozgrywkach młodzieżowych gra się w kategorii U-19. Czy Pogoń będzie najmłodszą ekipą w Młodzieżowej Lidze Mistrzów?

– Zdajemy sobie sprawę, że ciężko nam będzie rywalizować z najmocniejszymi drużynami w Europie z rocznika 2003, grając młodszymi chłopakami. Dlatego trzon naszego zespołu w europejskich rozgrywkach będą stanowić zawodnicy, którzy zdobyli mistrzostwo Polski U-18 w poprzedniej kampanii. Aczkolwiek chłopcy z rocznika 2003 w większości są w drugim zespole Pogoni i pod obserwacją pierwszej drużyny. Naszym głównym celem jest wychowanie zawodnika do ekstraklasowego zespołu Pogoni. To będzie nam prześwięcało cały czas. Nie będziemy szykować nowej drużyny na europejskie rozgrywki. Nie chcemy zaburzać pracy drugiego zespołu i tym samym rozwoju zawodników, więc nie będziemy robić przesunięć pod przygotowanie pod jeden mecz. Kwestie personalne są jeszcze przed nami i podejmiemy je tuż przed samym spotkaniem. Można zgłosić czterdziestu zawodników do Młodzieżowej Ligi Mistrzów, a dwudziestu do pojedynczego spotkania. Mamy, w czym wybierać – zaznacza Łęczyński.

Pogoń poznała dziś również swojego rywala w II rundzie ścieżki mistrzowskiej. W przypadku wyeliminowania Deportivo, zmierzy się z lepszym z pary Žalgiris Wilno (Litwa) – Maccabi Hajfa (Izrael). Spotkania tej fazy zostaną rozegrane 3 i 24 listopada. Jeśli Pogoń awansuje dalej, pierwszy mecz w II rundzie również zagra u siebie. Zwycięzcy II rundy zakwalifikują się do 1/16 finału, w której zmierzą się z jednym z wiceliderów grupy ścieżki Ligi Mistrzów.

ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Newspix