Weszło Junior

E-sport i cheerleading wabikiem, celem treningi piłkarskie dzieci

Mustang Ostaszewo rok szkolny rozpoczął z dwiema nowymi sekcjami sportowymi w klubie: e-sport i cheerleading. Dlaczego zdecydowali się na tak nietypowy ruch? Czy w dłuższej perspektywie jest to pośredni sposób na przekonanie dziecka do gry w piłkę nożną?

Ostaszewo to duża wieś w powiecie toruńskim, gdzie prężnie działa klub piłkarski Mustang. Mimo że od 2013 roku ich drużyna seniorów nieustannie występuje w klasie okręgowej, są ośrodkiem szkoleniowym do którego uczęszcza ponad 200 dzieciaków. Przede wszystkim chcą, żeby ich wizytówką było dobre szkolenie, ale jak widać, szukają też innych sposobów na zachęcenie rodziców i ich dzieci do przybycia na zajęcia Mustanga.

– W takich małych miejscowościach, gdy pojawia się coś innego to na początku zawsze jest spore zainteresowanie, bo nie ma za wiele opcji na to, żeby ich dzieci aktywnie spędzały wolny czas. Dlatego też tak dużo dziewczynek zgłosiło się na zajęcia cheerleadingu, co pokazało nam, że jest zapotrzebowanie na nowe zajęcia. Jeśli będzie to prowadzone w ciekawy sposób to będziemy mieli więcej aktywnych i usportowionych dziewczynek w regionie – mówi nam Wacław Trawiński, prezes klubu.

Czy e-sport to też sport? Dyskusje na ten temat trwają od wielu lat i trudno dojść do porozumienia. Aczkolwiek te dwie dziedziny nie muszą ze sobą walczyć, można korelować i współpracować. Wiele polskich i zagranicznych klubów piłkarskich otworzyło się na e-sport i założyło swoje sekcje. Teraz krok w tę stronę zrobił mniejszy klub z okręgówki.

– Nasi byli i obecni zawodnicy dwa lata temu bawili się w e-sport pod szyldem Zawiszy Bydgoszcz. Już wtedy zaproponowałem im to, żeby spróbowali swoich sił pod brandem Mustanga Ostaszewo. W tamtym momencie nie zdecydowali się na ten ruch. Uznałem, że e-sport to może być fajna promocja naszego klubu i uzupełnienie tradycyjnej piłki nożnej. Minęło 1,5 roku i wrócili do mnie ci sami zawodnicy z zapytaniem, czy oferta jest aktualna i tak się narodziła nasza współpraca – opowiada Michał Kożuchowski, działacz klubu.

W tym momencie Mustang Ostaszewo ma drużynę seniorów w e-sporcie. Mateusz Ciesielski zbudował zespół, a w jego skład wchodzi 20 osób. Pro Evolution Soccer (w skrócie PES) to jest gra, w której rywalizują na arenie ogólnokrajowej. Treningi i mecze odbywają się wieczorami, więc są w stanie to pogodzić z innymi aktywnościami. Wszystko w formie online. Niedawno rozpoczęli swoją działalność jako lub e-sportowy, dlatego na razie skupiają się tylko na grze w PES-a.

– Najmłodsi zawodnicy naszej szkółki też cały czas pytają o e-sport i chcieliby spróbować swoich sił w takich zajęciach. My będziemy organizować dedykowane spotkania, żeby przybliżać dzieciom e-sport i pokazywać, że może to być fajne uzupełnienie realnej gry w piłkę nożną. E-sport to nie jest konkurencja dla klubu piłkarskiego. Chcemy, żeby to ze sobą korelowało – wyjaśnia Kożuchowski.

Czy w Ostaszewie nie obawiają się tego, że dzieci będą chciały rezygnować z realnego sportu na rzecz tego wirtualnego? Czy stworzenie sekcji e-sportowej może być zagrożeniem dla piłki nożnej? – Nie, bo my patrzymy na to tak, żeby to było uzupełnienie, a nie konkurowanie. W tę stronę idziemy. Myślę, że możemy na tym zyskać, dlatego, że nie mówimy o tym, że jest to coś złego. Sami zdajemy sobie sprawę, że coraz więcej dzieci rezygnuje ze sportu w wieku nastoletnim. I trudno też budować zespoły w takich małych miejscowościach, bo nie ma w starszych rocznikach chętnych do grania. My chcemy łączyć świat wirtualny z realnym sportem. To może przynieść obopólne korzyści. Naszym głównym celem jest promowanie klubu i docierania do nowego grona odbiorców. Takimi ruchami chcemy pokazać, że Mustang Ostaszewo prężnie działa na kilku frontach – zaznacza.

Czym jest cheerleading sportowy?

Cheerleading sportowy od razu kojarzy nam się z dziewczynami, które tańczą z pomponami na wszelkiego rodzaju wydarzeniach sportowych. Aczkolwiek jako forma zajęć dla dzieci nie jest to coś często spotykanego w Polsce jak taniec czy aerobik. Dlaczego Mustang poszedł w tę stronę?

– Chcieliśmy zrobić coś dla dziewczynek. W tak małym ośrodku, jak nasz ciężko byłoby nam stworzyć piłkarską drużynę kobiecą. Aczkolwiek w naszym klubie są zawodniczki, które po prostu trenują z chłopcami. W naszej gminie była wielka dziura, jeśli chodzi o zajęcia pozalekcyjne dla dziewczynek, dlatego postanowiliśmy postawić na tę dyscyplinę sportową. Celowo użyłem takich słów, bo tak to traktujemy. Dziewczyny będą jeździć na zawody sportowe i rozwijać się na zajęciach pod okiem licencjonowanej trenerki, Anny Derek – tłumaczy Kożuchowski.

– Najłatwiej byłoby zorganizować zajęcia taneczne lub z aerobiku, bo jest to popularna praktyka. My poszliśmy w cheerleading, bo to łączy ze sobą taniec, akrobatykę i gimnastykę, więc jest to bardzo wszechstronna dyscyplina sportu. Za nami dopiero pierwsze zajęcia, które odbywają się w trzech różnych kategoriach wiekowych. Zainteresowanie jest duże i będziemy działać w tym kierunku – dodaje.

Czy stworzenie sekcji cheerleadingu sportowego to pierwsze zakusy Mustanga pod żeńską sekcję piłkarską? Bo tu mamy do czynienia z zajęciami, na które uczęszczają już dziewczynki od 6. roku życia, więc od małego są uczone, żeby uprawiać sport. Jeśli będą sprawne fizycznie to będą miały również świetne podstawy do tego, żeby później grać w piłkę nożną. Taki jest plan?

Nie wykluczamy takiego rozwiązania. Jeśli dziewczyny będą na tyle zintegrowane i chętne do tego, żeby pograć w piłkę. Myślimy też o tym, żeby rozszerzyć współpracę z Anną Derek o częściowy trening motoryczny. Ona jest zatrudniona w naszym klubie i mamy pomysły na to, żeby nasze dyscypliny ze sobą korelowały – wyjaśnia.

Cheeerleaderki od razu kojarzą się z wydarzeniami sportowymi. Te dziewczyny będą pojawiać się na meczach piłkarskich Mustanga? Czy zarząd myśli o tym, żeby też w taki sposób zaczepić bakcyla do piłki nożnej u płci przeciwnej?

– Mamy taki pomysł. Aczkolwiek to nie jest nasz główny cel. Wiele osób myśli, że cheerleaderki to są dziewczyny, które tańczą na meczach. My podchodzimy do tego w inny sposób. To jest dyscyplina sportowa, w której dziewczyny mogą się rozwijać, rywalizować itd. Jednak, jeżeli osiągną określony poziom sportowy to na pewno będą uatrakcyjniać nasze imprezy sportowe – podkreśla Kożuchowski.

Quo Vadis Mustangu Ostaszewo?

Mustang Ostaszewo rozszerza swoją działalność i nie chce być tylko klubem piłkarskim. Czy planują otworzenie kolejnych sekcji sportowych? Chcą być wielosekcyjnym klubem? – Nie wykluczamy takiej opcji. Moja idea jest taka, żeby Mustang Ostaszewo był klubem wielosekcyjnym, a specjalizacja pojawiała się w późniejszym wieku. Mam taką wizję, że dzieci do 10. roku życia przychodząc do klubu za każdym razem ćwiczą inną dyscyplinę sportu, która będzie rozwijała dziecko w różnych zakresach. Na pewno w najbliższym czasie to się nie stanie, ale nie wykluczamy, że będą pojawiać się kolejne sekcje w naszym klubie – zaznacza.

Jakie ambicje ma Mustang? Jakie cele sobie wyznaczają? Dokąd zmierzają? – Człowiek od dziecka jest związanym z tym klubem, dlatego też chce dla niego jak najlepiej. Mamy ambicje sportowe, aczkolwiek głównie chodzi nam o kultywowanie marki naszego klubu. Piłka nożna to świetna odskocznia od codziennego życia i to chcemy pokazywać lokalnej społeczności, stąd też nasze ruchy, które nie są standardowe dla klubów z tak małych miejscowości jak nasza. My cieszymy się z tego, że w naszej szkółce są nie tyko dzieci z Ostaszewa. Trenują u nas też młodzi zawodnicy z Torunia. Rodzice mając tyle opcji w tak dużym mieście, i tak decydują się na przyprowadzenie swojej pociechy do nas. Takie sytuacje pokazują, że musi być u nas na tyle dobra atmosfera i fajnie przeprowadzane zajęcia, że chcą trenować u nas – podkreśla prezes Trawiński.

– Naszym głównym celem jest to, żeby szkolenie było na jak najwyższym poziomie. Docelowo chcemy, żeby nasi wychowankowie trafiali do drużyny seniorów, ale jesteśmy też świadomi naszego potencjału. IV liga to jest chyba maksimum tego, co chcemy zrobić w piłce seniorskiej. Najważniejsze jest dla nas szkolenie dzieci i młodzieży. Aby robić to bardzo dobrze potrzebne są dwie rzeczy: dobrze opłacani trenerzy i to nam powoli się udaje, bo możemy konkurować pod tym względem z klubami z Torunia i okolic. Druga rzecz to baza treningowa. W naszej gminie są cztery orliki. Mamy jedno bardzo fajne pełnowymiarowe boisko trawiaste. Będziemy się starać też o to, żeby powstało kolejne – dodaje Kożuchowski.

Mustang Ostaszewo wykonał w ostatnim czasie ruchy, których raczej nikt by się nie spodziewał po klubie sportowym z tak małej miejscowości. Na pewno trzeba ich wyróżnić za oryginalność i otwartość na inne dyscypliny sportowe i e-sport. Mają swój pomysł na rozwój klubu, rozszerzania marki i promowanie piłki nożnej. Czy to im wypali? Na papierze brzmi interesująco, aczkolwiek są to na razie tylko początki. Drużyna e-sportowa ma za sobą rozegrane dwa mecze, a dziewczynki są po pierwszych zajęciach z cheerleadingu. Trudno o jakieś wnioski, ale jest to na pewno powiew świeżości, któremu warto się przyglądać.

ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Mustang Ostaszewo/Facebook