Weszło Junior

Centralny Raport: Cracovia samodzielnym liderem, Polonia rozniosła Wisłę

Nie byliśmy nigdy osobiście na Saharze, natomiast możemy przypuszczać, że życie na pustyni nie należy do najprzyjemniejszych. Podobnie, jak gra na… warszawskiej „Saharze” dla rywali Polonii. „Czarne Koszule” na własnym boisku znów zademonstrowały swoją siłę, o czym boleśnie przekonała się Wisła Kraków.

Podopieczni Adama Chmielewskiego trenują oraz rozgrywają swoje domowe spotkania na sztucznym boisku. Tam są nie do zatrzymania, a mierzyli się z trzema naprawdę wymagającymi przeciwnikami. Sytuacja zmienia się o 180 stopni, gdy w meczach wyjazdowych muszą grać na naturalnej nawierzchni, do której zawodnicy nie są przyzwyczajeni. Wynik starcia ze Śląskiem Wrocław (6:3) był niespodzianką, rozgromienie Legii w derbach (5:0) sporą sensacją, a rezultat batalii z Wisłą Kraków (5:1) już tylko potwierdzeniem tego, że Polonia Warszawa na “Saharze” nie ma sobie równych.

“Biała Gwiazda” i Śląsk są zespołami, które bardzo słabo rozpoczęły kampanię 2021/22. Szczególnie zastanawia rozczarowująca postawa drużyny prowadzonej przez Bartosza Siemińskiego. Przed sezonem wymienialiśmy wrocławian w gronie faworytów do mistrzostwa, a po pięciu kolejkach znajdują się w strefie spadkowej. W weekend zanotowali kolejną porażkę, tym razem po bramkach Jakuba Wojtyski i Przemysława Kapka przegrali 1:2 z Cracovią, mimo że pierwsi wyszli na prowadzenie.

Cały czas mamy wątpliwości, czy to “Pasy” są takie dobre, czy ich dotychczasowi rywale tacy słabi. Z jednej strony są jedyną ekipą w Centralnej Lidze Juniorów U-18, która jeszcze nie przegrała, z drugiej – mierzyli się z Górnikiem Zabrze, UKS-em SMS Łódź, Arką Gdynia, wspomnianym Śląskiem i Pogonią Szczecin, a więc z przeciwnikami – w większości – dość przeciętnymi.

Swoją pierwszą porażkę w rundzie jesiennej zanotowała Jagiellonia Białystok. “Duma Podlasia” w niedzielę wybrała się na mecz do Lubina i w 62. minucie przegrywała już… trzema bramkami. Honor przyjezdnych uratował Jakub Lutostański, który ósmy raz w tym sezonie pokonał bramkarza rywali. “Jaga” spadła tym samym w tabeli na piątą lokatę, a wyprzedziło ich m.in. Zagłębie.

Jesteś Gwarkiem Zabrze. Dostajesz w łeb od Lecha Poznań i Legii Warszawa, ale udaje ci się zremisować po dobrym spotkaniu z Jagiellonią Białystok. Tydzień później kolejny raz przegrywasz, 0:2 z Wisłą, natomiast w weekend mierzysz się z beniaminkiem z Rzeszowa i wiesz, że to twoja szansa, żeby w końcu dopisać sobie komplet oczek. Tracisz gola, ale jeszcze przed przerwą doprowadzasz do wyrównania. W ostatniej minucie regulaminowego czasu gry zadajesz, a właściwie zrobił to Oliwer Mansfeld, cios, po którym masz przeciwnika na łopatkach. Cieszysz się, że w “Centralnym Raporcie” napiszą o twoim przełamaniu.

Kiedyś napiszą, ale jeszcze nie teraz. Zabrzanie w ostatnich sekundach spotkania dali sobie strzelić bramkę i zaledwie zremisowali, wydawało się… wygrany mecz. Stali należą się brawa za walkę do końca. Niektórzy mogliby wziąć z nich przykład.

Drużyna na literę “G” i zdobywanie punktów? Oksymoron. Górnik Zabrze znów przegrał, chociaż Bartosz Iwański starał się, żeby było inaczej. Pod koniec drugiej połowy pokonał z linii 11. metra bramkarza Rakowa Częstochowa i doprowadził do wyrównania, za to “Medaliki” kilka minut później… pokonały golkipera Górnika i wygrały to spotkanie 2:1.

Stworzyliśmy narrację, że Warta Poznań świetnie gra w końcówkach i w pierwszych kolejkach rzeczywiście tak było, natomiast w starciach z Lechem Poznań i Legią Warszawa wychodzili na prowadzenie, żeby w ostatnich minutach… wypuścić je z rąk.

Kamery “Łączy Nas Piłka” w piątek transmitowały hit kolejki, czyli starcie Pogoni Szczecin z Lechem Poznań. Pierwsi na prowadzenie w tym meczu wyszli miejscowi, którzy poklepali w polu karnym przeciwnika, a następnie Mateusz Bąk popisał się celnym uderzeniem po długim słupku. Na odpowiedź gości nie musieliśmy nawet czekać do zakończenia drugiego kwadransa. Filip Wełniak otrzymał podanie ok. kilka metrów od linii środkowej boiska, podprowadził kawałek futbolówkę i przymierzył dokładnie z dystansu, nie dając szans golkiperowi “Portowców” na skuteczną interwencję.

“Kolejorz” schodził na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. W 42. minucie kapitan zespołu, Maksym Czekała,  dośrodkowywał z rzutu rożnego, w polu karnym zrobiło się zamieszanie, ale świetnie odnalazł się w nim Kacper Sommerfeld, który jakimś cudem umieścił piłkę w bramce, chociaż… był ustawiony do niej tyłem i napierał na niego bramkarz.

Gospodarze mogli doprowadzić po zmianie stron do wyrównania, natomiast w jednej akcji zostali skrzywdzeni przez arbitra, a jednocześnie sami zmarnowali doskonałą okazję. Kacper Szczerba biegł nieatakowany z piłką przez całą połowę rywali, przed sobą miał tylko Maksymiliana Manikowskiego i… uderzył wprost w niego. Dlaczego Pogoń Szczecin została w tej sytuacji skrzywdzona? Ponieważ Manikowski najpierw interweniował rękami poza własnym polem karnym, a następnie kopnął nadbiegającego przeciwnika, wytrącając go z ruchu (ten się nie przewrócił, tylko uderzył niecelnie na bramkę), ale sędzia obu tych rzeczy nie zauważył. Na pochwałę za to spotkanie zasłużył Czekała, któremu samemu nie udało się wpisać na listę strzelców, za to zdecydowanie ułatwił to zadanie Dawidowi Ławniczakowi, który w 81. minucie ustalił wynik meczu.

Co jeszcze wydarzyło się w Centralnej Lidze Juniorów U-18? Arka Gdynia i UKS SMS Łódź zdecydowały się trochę postrzelać. Pierwsi zdobyli cztery bramki, drudzy tylko trzy i… przegrali. Warto dodać, że każde z siedmiu trafień miało innego autora.

Komplet wyników 5. kolejki Centralnej Ligi Juniorów U-18:

Raków Częstochowa 2:1 Górnik Zabrze (Makarski, Krysik – Iwański)
Gwarek Zabrze 2:2 Stal Rzeszów (Kołodyński, Mansfeld – nieznani)
Polonia Warszawa 5:1 Wisła Kraków (Jakóbczyk x2, Antkiewicz, Śmiglewski, Łącki, Głogowski)
Zagłębie Lubin 3:1 Jagiellonia Białystok (Łoboda x2, Szafranek – Lutostański)
Warta Poznań 1:2 Legia Warszawa (Kluczyński – Strzałek, Staniszewski)
Pogoń Szczecin 1:3 Lech Poznań (Bąk – Wełniak, Sommerfeld, Ławniczak)
Cracovia 2:1 Śląsk Wrocław (Wojtysko, Kapek – Sikora)
Arka Gdynia 4:3 UKS SMS Łódź (Tandecki, Kościów, Soboczyński, Łyszkiewicz-Dustet – Lachowicz, Świątkowski, Furman)

Tabela:

Następna kolejka, w której mamy problem wybrać jeden najciekawszy mecz, ale taki problem, to żaden problem – przynajmniej jest o czym pisać. Najwięcej obiecujemy sobie po starciach Legii Warszawa z Pogonią Szczecin, Wisły Kraków z Zagłębiem Lubin oraz Lecha Poznań z Cracovią.

Pełen terminarz 6. kolejki CLJ U-18:

Legia Warszawa – Pogoń Szczecin (18 września, 11:00)
Wisła Kraków – Zagłębie Lubin (18 września, 11:15)
Jagiellonia Białystok – Warta Poznań (18 września, 12:00)
Lech Poznań – Cracovia (18 września, 12:00)
Górnik Zabrze – UKS SMS Łódź (18 września, 13:00)
Raków Częstochowa – Gwarek Zabrze (18 września, 14:00)
Śląsk Wrocław – Arka Gdynia (19 września, 12:00)
Stal Rzeszów – Polonia Warszawa (19 września, 12:00)

Centralna Liga Juniorów U-17

Grupa A:

Stomil Olsztyn w niczym nie przypomina zespołu z poprzedniego sezonu. Wówczas ambitni, waleczni, wygrywali spotkania z silniejszymi rywalami, a teraz… przegrywają z każdym. I to wysoko, np. w weekend dostali aż 1:6 od Polonii Warszawa. Trzy punkty do swojego dorobku dopisała także Legia, która rzutem na taśmę ograła starszy rocznik Jagiellonii (3:2), natomiast młodsi chłopcy z Podlasia pokonali na wyjeździe UKS SMS Łódź (3:1). Co z meczem Ząbkovii Ząbki z Widzewem Łódź? Sprawdziliśmy na kilku portalach oraz social mediach obu klubów i nigdzie nie znaleźli informacji o końcowym rezultacie.

Grupa B:

Lekcja na przyszłość – nie należy chwalić Chemika Bydgoszcz. Kilka przychylniejszych słów w ostatnich “Centralnych Raportach” i od razu się zawodnicy rozluźnili. Wykorzystał to Lech Poznań, strzelając im aż siedem bramek. “Kolejorz” nie odzyskał jednak prowadzenia w tabeli, bo na pozycji lidera dalej znajduje się AP Reissa, która w weekend okazała się lepsza od Pogoni Szczecin (3:2). Ciekawostka jest taka, że już w 1. minucie strzelili sobie samobója, a kilkadziesiąt sekund później… wyrównali. To był udany weekend dla zespołów z Poznania, czego dopełnieniem była wygrana Warty z Fase (1:0).

Grupa C:

W kategorii juniora młodszego jest nadal siedem drużyn, które jeszcze nie wiedzą, jak to jest wygrać mecz, z czego aż trzy z nich są w grupie C. Do tego „zaszczytnego” grona należą: GKS Tychy (w sobotę przegrali 0:3 z Zagłębiem Lubin), Miedź Legnica (porażka 0:1 z Rakowem Częstochowa) i Ruch Chorzów (oklep 0:4 od Górnika Zabrze). Smak porażki w ten weekend zaznała także Odra Opole (polegli 1:3 w starciu ze Śląskiem Wrocław).

Grupa D:

„Biała Gwiazda” rozpoczęła rundę jesienną wręcz wzorcowo, bo od czterech kolejnych wygranych. W weekend próbowała im się postawić Korona Kielce, ale w ostatecznym rozrachunku nieskutecznie, bo przegrali 2:3. Skutecznie plamę po ostatniej porażce (1:4 z Cracovią) zmazała AP TOP 54 Biała Podlaska, która tym razem pokonała 5:1 Motor Lublin. Wydawało się, że „Pasy” kolejny raz dopiszą do swojego dorobku trzy oczka, natomiast okazało się inaczej i niespodziewanie przegrały z Wisłą Puławy (1:3). Jakim rezultatem zakończyły się derby Rzeszowa? Remisowym, czyt. dwa do dwóch.

Centralna Liga Juniorów U-15

Grupa A:

“Trafiła Kosa na… kamień kogokolwiek” – drużyna z Konstancina wyraźnie odstaje od reszty stawki, czego najlepszym potwierdzeniem jest porażka 1:8 z Polonią Warszawa. “Czarne Koszule” zanotowały świetny weekend na szczeblu centralnym, bo odniosły trzy wyraźne zwycięstwa. Dobrą kolejkę mają za sobą także zespoły z miasta Łodzi. Łódzki Klub Sportowy niespodziewanie pokonał 2:0 Escolę Varsovia, a UKS SMS ograł takim samym wynikiem młodszy rocznik Jagiellonii Białystok. W meczu na szczycie tabeli “Duma Podlasia” zremisowała 2:2 z Legią Warszawa i utrzymała prowadzenie w swojej grupie.

Grupa B:

Ryszard Hendryk mówił nam ostatnio w “CLJ-ce od środka” o tym, że nie prosił się, żeby Sparta Sycewice zastąpiła w lidze Olimpijczyka Kwakowo. Wydaje się, że “Spartanie” za kilka tygodni… ponownie będą występować w rozgrywkach wojewódzkich, bo są głównym faworytem do spadku. W ostatniej kolejce przegrali aż 1:7 z Lotosem Gdańsk. W weekend nie popisała się również defensywa AP Reissa, która dała sobie strzelić pięć goli w starciu z Lechem. Bardzo słabo rundę jesienną rozpoczęła także Pogoń Szczecin, która zanotowała już trzecią porażkę (tym razem 0:2 z Lechią Gdańsk) w zaledwie… czterech spotkaniach. Mecz “pełnoprawnych” beniaminków zakończył się na korzyść Raduni Stężyca, która pokonała 3:0 Juventus Academy Bydgoszcz.

Grupa C:

Można przegrać 0:1. Nawet 0:2. Ale 0:9? No nie, tak już nie można. Górnik Zabrze w spotkaniu z Wrocław Academy urządził sobie… trening strzelecki. Większą litość dla rywala okazało Zagłębie Lubin, które wygrało 4:0 z Odrą Opole. “Miedziowi” pozostają tym samym jedyną drużyną na szczeblu centralnym, która nie straciła jeszcze bramki. Ta sztuka nie udała się w ostatni weekend bramkarzom: Rakowa Częstochowa i GKS-u Katowice (1:2) oraz Miedzi Legnica i Śląska Wrocław (2:3).

Grupa D:

Trzeba pochwalić zawodników i trenera Stali Rzeszów za bardzo udany początek sezonu. W sobotę pokonali 3:0 Koronę Kielce, a z racji tego, że Górnik Łęczna zgubił punkty z zespołem z Białej Podlaskiej (1:1), “Żurawie” zostały samodzielnym liderem grupy D. Jak w weekend poradziły sobie drużyny z Krakowa? Wisła pokonała 2:1 BKS Lublin, natomiast Cracovia zremisowała bezbramkowo z Sandecją Nowy Sącz.

BARTOSZ LODKO

Fot. Newspix (wiemy, że z poprzedniego sezonu), regionalnyfutbol.pl