Reportaże

Na zachodzie bez zmian. Relacja z Lech Conference 2021

W piątek w Hali Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza na poznańskim Morasku odbyła się dwunasta edycja Lech Conference. Udział w evencie organizowanym przez pracowników „Kolejorza” wzięło ponad 650 trenerów z całego kraju.

Lech Conference to jedna z największych tego typu imprez w Polsce. Nieustannie cieszy się dobrą renomą oraz zainteresowaniem. Tradycyjne spotkanie na początku grudnia poprzedza Lech Cup, turniej, w którym w tym roku naprzeciw poznaniaków staną FC Porto, Sporting Lizbona, Genk, Szachtar Donieck, Slavia Praga, Pogoń Szczecin i Jagiellonia Białystok (te dwie ostatnie drużyny zajęły miejsce niemieckich RB Lipsk oraz Herthy Berlin).

Wykłady rozpoczął znany w Polsce z pracy w Lechii Gdańsk Adam Owen. – Wymagania 20 lat temu były inne niż dziś. Przykładowo: liczby sprintów w meczach różnią się znacząco. Musimy więc zdawać sobie sprawę, że metodologia treningowa, która dawała sukces 20 lat temu, teraz go nie gwarantuje – powiedział przedstawiciel International Soccer Science & Performance Federation.

Owen pokazał obciążenia w mikrocyklu, które w prosty sposób określić można dzięki zróżnicowanym wielkościom boisk. Walijczyk dobry występ zdefiniował jako sumę zróżnicowanego mikrocyklu, w którym każdy dzień to inne obciążenia fizyczne oraz mentalne, a także stabilnego mezocyklu, w dużej mierze inspirując się periodyzacją taktyczną. – Dziś średnie ustawienie drużyn to kompakt 42 na 24 metry. Gra kumuluje się właśnie na tym obszarze – pokazał. – Podstawą modelu gry są zasady, które musimy określić. To one są solą naszej pracy.

Owen wyróżnił więc po trzy zasady gry jako kluczowe w każdej z czterech faz:

  • atakowanie: konstruowanie, kreowanie szans, wykonanie
  • przejście z atakowania do bronienia: powstrzymanie i asekuracja, organizacja, opóźnianie i ukierunkowywanie
  • bronienie: odbiór, krycie i wsparcie, zamykanie przestrzeni
  • przejście z bronienia do atakowania: tworzenie przestrzeni, kierunkowanie akcji, ruch

Dodatkowo strategię atakowania zaprezentował na bazie drzewka decyzyjnego i w dynamiczny sposób przedstawił co kryje się pod wymienionymi powyżej hasłami, opakowując teorię fragmentami video. Owen: – Kiedy jest najlepszy dzień na bodźcowanie naszych zawodników, by rozwijali swoją percepcję i głowę? Kiedy możemy pracować nad ich decyzyjnością, nad zdolnościami poznawczymi? Każdy dzień jest dobry! Każdy pozwala nam ich rozwijać! – zakończył.

Edgar Cardoso z Szachtara Donieck swoją część otworzył od idei i stylu, który ma charakteryzować ukraińską akademię. – Po pierwsze: klub a nie trener. Po drugie: chcemy mieć piłkę i czuć się z nią komfortowo. Po trzecie: musimy być kreatywni i wolni. Po czwarte: nieprzewidywalni. A po piątek: piłka powinna nam sprawiać radość! – wypunktował szybko. – W Szachtarze nasz profil zawodnika opiera się o „zasadę 30 centymetrów” – dodał. – 20 cm głowy i 10 cm stóp. To najważniejsze, nic więcej nas tak naprawdę nie interesuje. Priorytetem jest wspomniane 30 cm.

Cardoso stwierdził, że metodologia „Górników” oparta jest o:

  • spójną ideę treningu i coachingu (we wszystkich grupach wiekowych)
  • identyfikację słabości zawodników (każdy z nich to indywidualny “projekt”)
  • tworzenie (zawsze) środowiska rywalizacji w treningu (celem jest “dostarczenie” zawodnikom trudności i przeciwności)
  • wybór ćwiczeń (związany z dynamiką gry)
  • odpowiedzialność trenerów (w pomocy zawodnikom w rozwiązywaniu problemów)

Portugalczyk poprowadził również zajęcia praktyczne, gdzie zadawał sporo pytań. Młodzi Lechici kierunkowani byli na odkrywanie rozwiązań, których oczekiwał trener. – Nie potrzebujemy krzyku, a zrozumienia – tłumaczył prowadzący. Zawodnicy donieckiej akademii każdą z zasad wspólnie ze swoim coachem oceniają. Na kolorowym arkuszu widzą, co „świeci się” na czerwono, a co jest zielone lub żółte. Dzięki temu świadomi są swoich braków i deficytów.

O rozwoju indywidualnym w Standardzie Liege opowiedział później Joost Hendrickx, a Jędrzej Łągiewka z akademii „Kolejorza” pokazał, jak analiza indywidualna wygląda we Wronkach. Autor jedynej prelekcji w języku polskim podzielił się kulisami swojej pracy, prowadząc też bardzo sprawnie i ciekawie jednostkę treningową (swoją drogą, porównując grupy treningowe do innych wydarzeń edukacyjnych, na których mieliśmy okazję zawitać w ostatnich tygodniach, widać było u Lechitów dużą jakość. Praca z takimi zawodnikami musi być wielką przyjemnością!).

Pomimo coraz widoczniejszego upływu uczestników z trybun, na koniec o projekcie Double Pass z entuzjazmem opowiadał Hans Vander Elst. Belg zastanawiał się jak wznieść codzienne nawyki panujące w klubie i akademii na wyższy poziom, co rusz podkreślając zasadność podejścia do nich w sposób… systemowy.

Vander Elst rozpoczął od zestawienia wychowanków w klubach z poszczególnych krajów, definiując ich jako zawodników, którzy spędzili w wieku 15-21 lat minimum trzy lata w danym miejscu. Najwyżej w Europie w tabeli CIES uplasowała się Dania (25%), najniżej Grecja i Turcja (po 3%). Kluby z Polski zanotowały wynik na poziomie 11%, a przodowały tu Zagłębie Lubin oraz Pogoń Szczecin.

Double Pass klubowy audyt zaczyna od analizy. Następnie edukuje i próbuje sprawić, by poszczególne zespoły ze sobą współdziałały. Tworzyć się mają wzajemne więzi. Zebrane z sześciu kontynentów i aż 130 krajów doświadczenia pozwalają sądzić, że belgijska firma na rzeczy się po prostu zna. Jej specjaliści mają więc opracowany model klubu, którego efektem musi być „wydajność i stopa zwrotu z inwestycji”. Inwestycji w działania Double Passa oczywiście.

Znowu usłyszeliśmy to, co na ESA_Lab18: – Zacząć należy od swojej filozofii. Następnie zdefiniować trzeba swój styl gry, model z kluczowymi zasadami, systemem czy profilami zawodników. Kiedy ktoś mówi o swojej filozofii, punktujemy to, co wspomniałem powyżej. Aby o niej jednak mówić musisz wszystkie wymienione elementy dobrze przepracować ze swoimi pracownikami. Dla każdej z faz gry definiujemy zasady. Wszystko musi mieć też swoje DNA – jednostka treningowa, ćwiczenie, a nawet coaching (którego form prelegent wymienił chyba z osiem!).

Belg przekonywał, że warto ustalić to wszystko w każdym miejscu. Pokazał, jak złożoną organizacją jest piłkarski klub, na ile szczegółów uwagę trzeba zwracać. – Pamiętajcie, że trzeba pracować, ale trzeba też być cierpliwym – podsumował, prezentując zdjęcia młodego Roberta Lewandowskiego, który z roku na rok stawał się coraz to kompletniejszym graczem. Aż do światowego hegemona. – Naszym celem jest zawsze sukces, ale rozumiany jako wychowany zawodnik, jako indywidualny rozwój każdego z talentów – zakończył.

Goście z dużo większych piłkarskich ośrodków niż polskie potwierdzają kierunek, o którym coraz głośniej mówi się o nas. Periodyzacja, rozumienie gry, procesy decyzyjne. Frade, teaching game for understanding, zróżnicowany mikrocykl. Wreszcie organizacja, strategia i system, klubowe DNA. Czy jednak poza kolejnym dniem słuchania na ten temat, będziemy chcieli nad Wisłą Wartą skorzystać? Czy weźmiemy się za to, by pomysły kolejnych gości… na nieco szerszą skalę wypróbować? 

Lech Conference 2021 raczej nie zaskoczył. Formuła, która w Poznaniu sprawdza się od lat, nie została zmieniona, choć przed rokiem impreza przeniosła się do sieci. Goście zza granicy pokazali po małym wycinku swojej pracy, a patrząc na wykład Owena mieliśmy wrażenie, że gdyby rozwinął wszystkie wątki z prezentowanych slajdów, mógłby opowiadać o nich… do niedzieli.

Organizatorzy skupiają się jednak na różnorodności i nazwiskach zza granicy, które każdego roku przyciągają setki trenerów.

Jeżeli ktoś przyjechał w piątek do stolicy wielkopolski rozwiązać jakiś złożony warsztatowy problem, pewnie wyjechał rozczarowany. Jeśli natomiast chciał się zainspirować, wyczytać coś między wierszami i „ukraść” od prelegentów cząstkę ich doświadczeń – miał ku temu co najmniej kilka okazji.

Zakończyć możemy… słowami wstępu, których podczas otwarcia użył Piotr Rutkowski, prezes Lecha: – Bo nie chodzi o to, żebyśmy bezmyślnie kopiowali to co usłyszymy, Chodzi o to, żebyśmy zainspirowali się pracą zaproszonych gości.

Z POZNANIA – PRZEMYSŁAW MAMCZAK